-
Posts
638 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by owczarnia
-
Lady, ta grzywka na zdjęciach to stadium ostatecznego zarośnięcia :D. Następnego dnia byliśmy już u fryzjera 8). Zresztą, on ma tak ostrzyżony łepek, że z przodu kosmyki są dłuższe, a u góry krótsze, więc kitka się i tak nie złapie, a nawet jak się złapie to się nie utrzyma :D. Pomijając zaś już wszystko inne, lubię go w takiej grzywie od czasu do czasu :lol:. Jeszcze jedna fota z tej samej serii, znowu cuś ciemna niestety :( : .
-
Mamy z mężem własną firmę, stąd taki luksus :D. a Fuzlak na tych zdjęciach i tak był już dość monco zarośnięty, co widać po grzywce na pierwszej focie :).
-
A tu Fuzi z panią w pracy, już bardziej naturalnych kolorkach :). Na stole piąty tom Harry'ego Pottera :).
-
Trochę nowsze zdjęcia Fuzlaka :). Tu ma gdzieś dziewięć miesięcy. Nie wiem czemu tylko wyszedł tak strasznie ciemno :(. .
-
Świetlik lekarski. A wacik schowaj w garści :D.
-
O, to, to. Dokładnie tak. No i sama jestem ciekawa...
-
Z Fuzlakiem jestem w kropce. Niby wybarwiony ma brzuszek (mówię o kolorze stalowym), trochę tego jest i na płaszczyku łap. Łepek też niby już prawie cały, chociaż złoto raczej od czoła, na środku główki ma włosy srebrne i stalowe jak na brzuchu. Gdybym wiązała kitkę, nie byłoby ich widać i wyglądałoby, że samo złoto, bo z boków też złoty :lol:, ale nie wiążę. Pierś od frontu złota, broda to samo, szyja (z przodu) ciemna. Pierś w głąb łącznie z brzuchem stalowa, łapy złote, ogonek też podpalany jak trzeba. Generalnie wszędzie tam, gdzie ma być podpalany - jest, i za wyjątkiem czubka głowy wszędzie na złoto. Ponoć ta stal na brzuchu i częściowo płaszczu łap rokuje dobrze...
-
Kilka pytań mi się nasuwa po lekturze Waszych, a zwłaszcza Lady wypowiedzi. Po pierwsze, co to znaczy "czarny, nie wybarwiony w ogóle"? Że ma czarny tylko grzbiet czy całość, łącznie z głową i łapami? Dalej, odnośnie ogona i długości łap. Przeczytałam co najmniej kilkanaście różnych opisów wzorca, i bardzo często spotykałam się ze stwierdzeniem, że owszem, zbyt wysokie (ale też zbyt krótkie) łapy są postrzegane jako wada, ale niemal wszędzie pisało, że najbardziej pożądana jest właśnie sylwetka zbliżona do kwadratu! Zbyt długi grzbiet i przy krótkich łapach nadaje yorkowi niepożądany, jamnikowaty wygląd (znowu z wzorca), chodzi o sylwetkę jak nabardziej proporcjonalną, a idealne u yorków są proporcje kwadratu... Oczywiście ma to być kwadrat wpisany w "wewnętrzny" obwód psa, czyli biegnący wzdłuż podbrzusza i wewnętrznej lini łap, czwarty bok tworzy podłoże. Ogon zaś według opisu i mojego rozumienia powinien być noszony nie za grzbietem, ale właśnie powyżej jego linii, z tym, że nie zupełnie pionowo, jak u sznaucerów, tylko pod lekkim kątem... Oto co wyliczane jest jako wada we wzorcu dostępnym tu, na Dogomanii: WADY Strachliwy charakter. Falowany lub zakręcony włos. Włos szorstki lub miękki - wełnisty. Kolor srebrno-błękitny. Niejednolity kolor - rozwarstwienie. Smolenia na głowie (czarne pasma na skroniach, przez środek głowy). Kolor złoty sięgający dalej niż nasada czaszki. Długa kufa. Za krótka kufa (kocia twarz). Wyłupiaste oko. Za nisko osadzone uszy. Pół-stojące uszy. Wiszące uszy. Nieregularne zęby (krzywe, nierówne). Brak kompletu siekaczy. Karpiowaty grzbiet. Zapadnięty grzbiet (siodło). Nisko osadzony ogon. Płaskie, nie wysklepione żebra. Lune łokcie. Czyli prawdę powiedziawszy, kolor czarny nie jest wymieniony jako jedna z wad... A to jeszcze standard rasy z jednej ze stron o yorkach: Standard rasy Pies mały, zwartej budowy ciała. Proporcje sylwetki psa widzianego boku zbliżone do kwadratu. Masa ciał do 3,2 obecnie uznano do 3,5 kg. Postawa dumna wyprostowana, wyróżniająca się pewnością siebie. Stawy ustawione prosto zdecydowanie. W ruchu łapy stawia prosto przed siebie, unosząc wysoko. Tylne łapy nie podkulone lecz wyprostowane, sprawiają wrażenie "napędu". Grzbiet zarówno w ruchu jak i w postawie idealnie prosty. Czaszka niezbyt zaokrąglona, niezbyt spłaszczona, kość potyliczna ledwie wyczuwalna. Szyja długa mocno osadzona, głowa noszona wysoko z gracją. Stop ( czoło ) lekko zaznaczony. Długość kufy proporcjonalna do długości czaszki ok. 1/3 długości. Nosek czarny niewielki posty, wyraźnie zakończony. Oprawa oczu czarna. Uszy stojące, blisko osadzone, cienkie, gładkie, u dorosłych osobników niemal całkowicie pozbawione owłosienia, zimne, cienkie, gładkie, w kolorze brunatno rdzawym. Oczy ciemne, proporcjonalne, niezbyt duże, spojrzenie zdecydowane, proste, odważne. Uzębienie pełne, symetryczne, zgryz nożycowy. Włos długi, gładki, ciężki, jedwabisty, zimny i śliski w dotyku. Naturalnie rozkłada się na boki tworząc charakterystyczny przedziałek od nosa aż po koniec ogona. Kolorystyka powinna być nasycona, z tym że przy skórze włos nieco ciemniejszy. Kolor właściwy - stalowy, połyskliwy " koks w słońcu", podpalanie dość ciemne złoto bez smoleń i przejaśnień.
-
a mowilas klamczucho ze eukanuba :P Na początku - bo to jadł i u "hodowcy". Ale jakoś niezbyt entuzjastycznie podchodził do tej karmy, więc po jakimś czasie zaczęłam szukać czegoś innego. Stanęło na Royalu :roll:.
-
Wind Jak już pisałam, mailowałam z panią Anią i miewa ona pieski również po 1500 zł. Jest to hodowczyni, która rozróżnia słowa "pet" od "wystawowy", plus ceni psy zgodnie z rzeczywiście poniesionymi kosztami. Tamto szczenię np dostała w zamian za krycie swoim młodym championem, który nie ma jeszcze na swym koncie wiele potomstwa i nie do końca można określić jakiego rodzaju szczenięta daje. Wszystko zależy od warunków, od tego kto kryje i czym. Wiadomo, że miot po jakimś ekstra imporcie kosztuje zawsze więcej. Wiadomo, że jeśli szczenięta rokują bardzo wysoko, też będą droższe. Pani Ania podchodzi jednak do sprawy dość elastycznie moim zdaniem i jest przykładem hodowcy, dla którego nie liczą się tylko pieniądze. Wystarczy po prostu czasem trochę zaczekać na nieco tańszego szczeniaka. Gotowa jest poza tym zawsze negocjować cenę i na pewno gdybym miała możliwość jechać po psa gdzieś dalej niż Trójmiasto, jechałabym tylko do niej. Jest bardzo kompetentna, chętnie doradza i zawsze służy pomocą. Co do przepisowego koloru yorków, to nie do końca jest tak, jak pisałaś. Oczywiście, ja także czytałam wzorce. I już same definicje różnią się w zależności od źródła. A wystarczy popatrzeć na zdjęcia rozmaitych championów zamieszczone w książkach i w necie, by zgłupieć do reszty. Najkrócej można powiedzieć, że różnorodność barw grzbietu jest naprawdę spora. Są pieski jaśniejsze, są prawie czarne. Dodatkowo należy wziąć pod uwagę jeden bardzo znaczący fakt - yorki potrafią wybarwiać się bardzo długo. Mało tego - podobno im dłużej, tym lepiej, bo rokuje to na lepszą barwę docelową. Ponieważ mój Fuz w wieku dziesięciu miesięcy ma jeszcze całkowicie czarny grzbiet, martwiłam się i zasięgnęłam opinii tu i ówdzie, między innymi wysłałam maila z zapytaniem do pani Zwolińskiej właśnie. Odpisała mi, iż nie ma powodu do niepokoju, bo jeden z najpiękniejszych psów jakiego w życiu widziała wybarwił grzbiet dopiero w wieku trzech i pół roku - ale za to wybarwił tak, że stawiany jest za absolutny wzór. Ponoć psy, które wcześnie zmieniają kolor mogą okazać się w rezultacie zbyt jasne, co także jest wadą (oczywiście, w przypadku mojego pieska wcale nie musi być tak jak piszę, bo nie ma on rodowodu, w związku z czym może być różnie). Zmierzam do tego, iż bardzo możliwe jest, że psy z hodowli "Bakarat", które zajmują te utytułowane miejsca mając czarne grzbiety mogą być po prostu jeszcze nie wybarwione do końca, młode. Myślę, że sędziowie wiedzą co robią. A już na pewno nie ma takiej możlwości, by pani Zwolińska miała wpływ na zdanie wszystkich sędziów, zarówno na krajowych jak i międzynarodowych wystawach. A jej psy stawiane są na najwyższych podiach na całym świecie.
-
Na pewno dobrą hodowlą jest "Bakarat" p. Anny Zwolińskiej w Warszawie. Słyszałam na jej temat same superlatywy i każdy, kto się na tym zna, zapytany o najlepszą w Polsce hodowlę yorków mówi od razu "Zwolińska". I nawet ceny miewa przystępne, mailowałam z nią jakiś czas. Można się dogadać.
-
A ja nie jem mięsa, psa zaś karmię Royalem. To tyle.
-
Chip to świetna rzecz, pod warunkiem, że służby miejskie są wyposażone w urządzenia potrzebne by ocztytać sygnał. W Polsce niewiele miast może się tym poszczycić, Gdynia na przykład nie.
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
owczarnia replied to a topic in Airedale terrier
Dziewczyny, nie ma się co tak przejmować. My wiemy ile radości i powodów do dumy daje posiadanie yorka, a tym co nie wiedzą można tylko współczuć :wink:. -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
owczarnia replied to a topic in Airedale terrier
Ostatnio mój yorek był u weterynarza i gdy wyszczerzył zęby na próbę zajrzenia mu do pyska, pan doktor rzekł z uśmiechem: "Prawdziwiy terrier". Nic dodać, nic ująć 8). -
Mój się suszarki boi :(, chociaż go przyzwyczajałam od małego. Kuli się wtedy i wciska główkę pod siebie :(.
-
Oj, sama bym chciała wiedzieć. Teoretycznie pies powinien przy czesaniu stać, a nie siedzieć - tak jest ponoć prawidłowo i w takiej pozycji czesze psi fryzjer. Próbowałam Fuzlaka nauczyć stać spokojnie stosując metodę nagródek, ale z miernym efektem :(. Niby się nie złości ani nie rzuca, ale na przykład liże lub usiłuje lizać mnie po ręku (tym, którym go czeszę) podczas czesania, co skutecznie przedłuża i utrudnia tę czynność. Kładzie się, tzn. "tajemniczo same" rozjeżdżają mu się łapy. Denerwuje się, niecierpliwi, odsuwa zrzucając z pralki (stawiam go do czesania na pralce, mam dużą i tam mi najwygodniej) jakieś drobiazgi, co oczywiście denerwuje go dodatkowo. Dlatego często czeszę go na kolanach, pieszcząc przy okazji i jakoś to idzie. Staram się i starałam zawsze przede wszystkim nie dopuścić do splątania włosa, by nie sprawiać psu bólu przy czesaniu, co mogłoby go zrazić dodatkowo.
-
Fuzlak ma ponad dziewięć miesięcy, waży około (zależy czy najedzony czy nie :D) 2,3-2,4 kg i w kłębie ma (też około, bo się cholernik kręci, ale ostatnio mąż go przytrzymywał i ten pomiar chyba w końcu jest dokładny) 23 cm. Jest raczej niewielki, choć widuję i znacznie mniejsze yorczki. Nie powiem, żeby mnie takie maleństwa zachwycały, zwłaszcza gdy są do tego potwornie chudziutkie i drobniutkie.
-
He, he, bo to na ogół tak jest, że to co Ty byś chciała trafia się komuś innemu i odwrotnie :lol:...
-
Nauka czystości - jak często wychodzicie na spacerki? ;)
owczarnia replied to Tautau's topic in Nauka czystosci
Cierpliwości 8). Na każde załatwienie się na dworze reaguj entuzjastycznie, natychmiast nagradzaj zawczasu przygotowanym smakołykiem. To w domu na gazetki zaś po prostu ignoruj. Pies szybko załapie, co mu się bardziej opłaca ;). Poza tym, on jest jeszcze młodziutki, nie oczekuj cudów przed ukończeniem przynajmniej czwartego miesiąca życia. -
Generalanie strzyżony włos jest podobno mocniejszy, a mocniejszy równa się ciemniejszy... Pytanie tylko, czy i u yorków też. Widywałam i widuję masę yoreczków ostrzyżonych niemal do skóry i były ładnie wybarwione, ale w jakim wieku zaczęto je strzyc, tego nie wiem... Może i w tym coś jest...
-
No to mnie pocieszyłaś, dzięki :D. Znaczy, nie muszę się martwić, przynajmniej przez jakiś czas. Co do tego srebrnego koloru, to wiem, powinien to być ów słynny "koks w słońcu", czyli ciemny, stalowy raczej niż srebrny, ale takie jaśniutkie mnie się akurat najbardziej podobają, no co ja mogę :oops:. Fuzlak i tak wystawowy nie jest, a wolę, żeby był wadliwie srebrny niż wadliwie czarny ;). Zresztą, z tego co widzę, to i główkę ma "nieregulaminową" kolorystycznie, bo z przewagą szarości nad owym upragnionym złotem.
-
Przejrzałam wczoraj wszystkie posiadane przeze mnie publikacje o yorkach i w gruncie rzeczy głupsza jestem niż byłam :-?. W każdej książce piszą co innego, chociaż ogólnie troszkę pocieszająco - teoretycznie Fuzlak ma jeszcze czas, powinien wybarwić się do ukończenia osiemnastu miesięcy. A zdarzają się ponoć egzemplarze, które całkowite wybarwienie osiągają dopiero w wieku kilku lat (!) i jest to uznawane za prawidłowe. Najbardziej ubawiło mnie, że w jednej z książek, we wzorcu odnośnie umaszczenia napisano wyraźnie, iż włos na łepku musi być w jednolitym odcieniu czystego złota. Wszelkie smolenia, szare lub srebrne pasy, zwłaszcza na czole, uznawane są za wielką wadę. No i w tej samej książce, dosłownie pięć stron dalej, są zdjęcia championów, zamieszczone jako przykład idealnych yorków. Połowa z nich miała pas srebrno-szarych włosów przez sam środek czoła...
-
Ech, bo to tak jest, jak się człowiek nastawia :oops:. Martwiłam się o wszystko, o to że chorować może, że urośnie za duży/za mały, że ząbki, że oczki... Tylko o wybarwienie się nie martwiłam, bo wyszłam z założenia, że srebrny i tak będzie, a już czy w proporcjach prawidłowych to mi akurat wisi. No i masz... A mnie się tak bardzo podobają srebrne...
-
Uuuu... To chyba mam problem, z tego wynika :(. No nic, pożyjemy, zobaczymy, ale Fuzlak w takim razie ma kłopoty z wybarwianiem... Może jeszcze coś się zmieni, ale raczej się nie zanosi - ma już dziewięć miesięcy, jest strzyżony na krótko i na grzbiecie w ogóle nic srebrnego nie widać... Ledwo gdzieś tam nad łapkami... Widocznie nie moża mieć wszystkiego - Fuzlak jest tak mądry i grzeczny, tak idealnie i proporcjonalnie zbudowany i ma tak śliczną mordkę, że w gruncie rzeczy może sobie zostać nawet czarny. Przynajmniej będzie oryginalny :lol:.