-
Posts
2159 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zachraniarka
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
zachraniarka replied to Thaned's topic in Golden retriever
Trza było brać, ładne mają te dywany, przynajmniej te, które widziałam w naszym gdańskim meczecie były ładne :lol: Moja wizyta w meczecie była związana z przeszkoleniem naszej grupy ratowniczej z podstawowego zakresu znajomości islamu wiąże się to z tym, że czasem zdaża nam się wyjechać w rejony, gdzie ta religia obowiązuje. No i pan prowadzący pouczał, że panowie nie powinni zaczepiać kobiet, nie powinni "czynić niecnych czynów z papierem", no i jeszcze dużo było tego nie powinni dla panów. Wkońcu ja nie wytrzymałam i spytałam się, a co z kobietami-ratownikami. Odpowiedź była jakże prosta: "każda kobieta ma mieć swojego pana, którego musi się trzymać" i tylko tyle :o :roll: :lol: -
Słodki owczareczek :D
-
Leniwy czy inteligentny? Oto jest pytanie :lol: Trzeba by zbadać efektywność i szybkość pracy ludziom, którym się po prostu powie by coś zrobili i tym, którym się da odpowiednią motywację np. w postaci wypłaty pieniążków. A co do cwaniactwa to my też mieliśmy kiedyś fajną historię na spacerku. Hugo przyssał się do informacji zostawionej przez jakąś suczkę i ponieważ nie reagował na kolejne zawołania, więc postanowiłam mu się schować. Wbiegłam pchana złością ;) na wielką górę i zza drzewa obserwuję mego laba. Oczywiście Hugo bez pośpiechu rozpoczął poszukiwania przyzwyczajony, że nie jest to zbytnim problemem, ale ja tym razem dopilnowałam, by nie było to łatwe zadanie.. No i Huguś pomalutku, pomalutku zaczął zdradzać objawy niepokoju coraz to bardziej zdezorientowany latał w jedną i w drugą stronę. Ja zaś podła pańcia postanowiłam go naprawdę długo przytrzymać w niepewności. Hugo biegał, biegał mijał przechodzące osoby, a tu nagle patrzę, a on idzie sobie za kimś. Patrzę, a to moja sąsiadka wraca przez las do domu nieświadoma, że za nią już uspokojony, choć nadal rozglądający się podąża w odległości 2 metrów mój pies. Nim zdązyłam zbiec z mojej mega góry, gdzie byłam ukryta, a Huguś czekał już na mnie w domku przyprowadzony przez sąsiadkę. Cwaniak dobrze wiedział do kogo się podczepić, na innych ludzi, nawet tych, którzy go próbowali przywołać nie reagował. Tak tak z tych naszych retrieverów to prawdziwe kombinatorki :D
-
Ja też myślę, że gdzieś po drodze został podmieniony :lol: :lol: :wink:
-
SZCZĘŚLIWA POSIADACZKA TERRIERA IRLANDZKIEGO !!!!!!!!!!!!!!!
zachraniarka replied to RITKA's topic in Terier irlandzki
To super :kciuki: -
SZCZĘŚLIWA POSIADACZKA TERRIERA IRLANDZKIEGO !!!!!!!!!!!!!!!
zachraniarka replied to RITKA's topic in Terier irlandzki
Fuka zdaję sobie sprawę z walorów obronnych erdeli, mimo to epitet "groźny" i tak mi nie pasuje. Ja patrzę na te rasę przez pryzmat przyjaznego nastawienia do wszystkich, a nie na to, że są "groźne", więc pewnie dlatego tak mnie to zaciekawiło.. Ale rozumiem i przyjmuje Twoje wytłumaczenie. Pozdrawiam. -
SZCZĘŚLIWA POSIADACZKA TERRIERA IRLANDZKIEGO !!!!!!!!!!!!!!!
zachraniarka replied to RITKA's topic in Terier irlandzki
Ja jak zwykle czujnie śledzę wypowiedzi na terrierowym dziale.. :oops: I mam pytanko i to nie jedno: groźne? jak? do kogo? czego? czemu? -
Wcale nie jest dziwny tylko normalny goldenowy, psiaczek po prostu czuje głęboki komfort bez względu na to gdzie sie znajdzie. Dobrze wie, że jest kochany i nie odczuwa niepokoju z powodu Twojego zniknięcia. Tylko pozazdrościć Twojemu psiakowi spokoju życia. A Twoją nieobecność na pewno rejestruje to jest pewnik. Co zaś do powitań to najbardziej mi sie podoba powitanie przez mojego psa na peronie, gdzie jest pełno ludzi. Moja familia zawsze przyprowadza Hugusia ze słowami "zaraz zobaczysz kto tu do Ciebie przyjedzie!". Więc Hugo ciągnie ich pędem, wdzięcząc się do każdego mijanego człowieka.. Mnie mija po drodze z uprzejmości tylko trochę mocniej machając ogonem i dalej wdzięczy się do wszystkich. Czasem się spojrzy na mnie i zdaje się mówić: "no fajnie Pani że jesteś, ale niestety nie mam czasu Cię przywitać, bo przyjechaliśmy tu po kogoś wyjątkowego!" :lol: To wstyd, że własny pies nie potrafi porządnie przywitać swojej Pani, ale cóż zrobić trza z tym żyć. Ja tam się zawsze pocieszam, że dużo lepiej jest mieć psa, który się do każdego cieszy, niż takiego, ktory się ludzi boi lub jest w stosunku do ludzi agresywny- to jest dopiero wstyd! :roll:
-
Przywiązuje się i to bardzo, mimo że czasem jego zachowanie może wzbudzić wątpliwości. Hugol cieszy się do każdego, bawi się z każdym, z każdym na smyczy pójdzie i jest z tego powodu bardzo z siebie zadowolony. Natomiast czy odczuwa rozstanie? Kiedy po raz pierwszy zostawiłam Hugona na miesiąć w domu z rodziną, którą zna i kocha to po powrocie zastałam psa z wydrapaną dziurą w głowie. Mój lab dostał takiej nerwicy z powodu mojego zniknięcia, że drapał się non stop. Kolejne rozstanie przebiegały łatwiej. Choć za każdym razem pies wyraźnie smutnieje. Rozumiem dobrze, że widok naszego psiaka cieszącego się i biegnącego do każdego może kuć w serce (wiem wiem, bo nie raz mnie tak kujnie :lol:). Jednak fakt, że jeśli nawet nasz lab czy goldek kocha każdego bez wyjątku wcale nie znaczy, że każdego kocha tak samo mocno. W tym roku wyjechałam na dwa miesiące. Huguś posmutniał troszku, ale poza tym nie widać było by zbytnio za mną tęsknił. Tłumaczyłam sobie, że taka jest właśnie ta rasa i to wcale nie znaczy, że mnie nie kocha itd. itd., ale i tak było mi smutno. Do domu wracałam promem, rejs trwał kilkanaście godzin. Po powrocie mama mi powiedziała, że w godzinie kiedy wsiadłam na prom Hugo wyszedł na balkon i wpatrzony w bramkę czekał tak do mojego powrotu.. I niech mi ktoś powie, że ten nasze kochane futerka się do nas nie przywiązują.. :loveu:
-
Nie gada się to fakt, ale wyrażać swój podziw można jak najbardziej! :D
-
Starbi dzięki za zmniejszenie, bo mi serce pękało jak zamieniałam te piękne foty na linki. Wszystkie zdjęcia super, wklejać więcej! :D
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
zachraniarka replied to Thaned's topic in Golden retriever
ja :wink: -
Ale o historii psów wojennych czy o obecnych czasach? bo to nadal bardzo rozległy temat. Ja się głównie zajmuje psami ratowniczymi, a wiadomo, że pionierami w ratownictwie były wojskowe psy sanitarne. Jest dość sporo opracowań na temat historii psów używanych do odnajdywania rannych w czasie wojny. Był to moment kiedy testowano różne metody szkolenia, różne metody powiadamiania swojego przewodnika o odnalezionej osobie. Ja mam książkę, w ktorej jest seria fotografii z 1903 roku przedstawiajaca po kolei etapy pracy psa z bringslem. Jeżeli chodzi o czasy obecne to miałam przyjemność odwiedzić dwa ośrodki wojskowe związane z wykorzystaniem psów w Szwecji. Było to niezmiernie ciekawe doświadczenie, bo Szwedzi pod wzgledem przygotowania psów są niezwykłymi perfekcjonistami, ich psy na dzień dzisiejszy pracują w różnych krajach (głównie chodzi o psy wyszukujące miny). Widziałam też film przedastawiający ewolucję szkolenia psów wojskowych w tym kraju, od samych początków do planów na przyszłość. A tak BTW.. Na innej starej fotografii mam zdjęcie pierwszych psów pracujących w Szwecji, jest to ni mniej ni więcej a 7 airedali pracujących w armii (mało, która rasa ma tak piękną historię, prawda Flaire? :D ). Pozdrawiam serdecznie
-
Hi hi to ja często zadaję napotkanym właścicielom pytanie: "Czy to suczek, czy pieska?", zawsze jest problem z udzieleniem odpowiedzi :lol: Wracając do temtu.. Zgadzam się z powyższymi postami, że nasze kochane retrievery uwielbiają wodę, jedzenie, pieszczochy i są ciekawskie. Ja postaram się krótko napisać, za co cenię labradory i jednocześnie przedstawie moją wizję tej rasy: - pewność siebie- trudno przestraszyć labradora, gdzie by się nie znalazł, kogo by nie spotkał ten pies nie zna strachu, z ciekawością poznaje nowe obiekty, przez życie biegnie zawsze merdając ogonem - przyjazne usposobienie- wynika bezpośrednio z poprzedniej cechy, często pisze się o labradorach w negatywnym znaczeniu, że cieszą się do każdego nawet złodzieja. Jednak trudno wymagać neufności od laba, który nie ma powódów by czuć zagrożenie z jakiejkolwiek strony. To samo tyczy się tego, że częst jest pisane również tutaj na Dogo, że labrador to taki głupi pies, bo pójdzie za każdym. Mało natomiast osób wie, że odejście na smyczy z obcą osobą jest jednym z elementów testu na psa ratownika. Pies, który spokojnie odchodzi z obcą, miłą osobą znaczy się jest pewny siebie i czuje się komfortowo w każdej sytuacji, idealny kandydat na psa pracującego :D - entuzjazm- labrador jeżeli coś lubi robić pokazuje to całym sobą, szukanie ulubionej piłeczki w trawie, szalony bieg przez pomost do wody, czy też szaleństwa z psimi kumplami. Zadowolony labrador zdaję się krzyczeć: "kocham to robić!". Dlatego też dobrze zmotywowany lab jest idealnym psem do pracy, dobrze prowadzony wkłada w swoje działanie całe swoje serce. No i zawsze mu mało, zawsze chce coś zrobić jeszcze, jednym słowem nigdy nie gasnący entuzjazm.. - poczucie humoru- jedna z najważniejszych dla mnie cech, kocham labradora za to, że zna się na żartach. Bez pardonu szczypię w nos napotkane labki i dobrze wiem, że może to nie być dla nich przyjemne, ale one doskonale jak ja wiedzą, że to tylko radosny figiel i zaraz się nadstawiają do kolejnych głupotek. Natomiast są rasy (które zresztą też szczypię w nos..), dla których jest to absolutnie nie śmieszne, niektóre traktują to jako zamach na ich życie, a dla niektórych jest to pretekst do tego by próbować odgryźć mi rękę :o - chęć do zabawy- labrador kocha zabawę i pozostaje młodych duchem do późnego wieku, czyż to nie piękna cecha? Każdemu życzyć tego! A tak poza tym: ciapowatość, glutowatość, niezgrabność, głupowatość i pisać można by długo, znaczy się wszystko to co powoduje, że lab to urodzony komik, który rozśmiesza czasem do łez.. No to tak pokrótce mój typ charakteru labradora, który cenię najbardziej. Mój Hugo nie jest idealny, ale jest baaaardzo bliski ideału. Co najważniejsze zawsze jest przy mnie, w każdej sytuacji, zawsze chętny by coś razem zrobić, nieustraszony pies o WIELKIM sercu, na którym można w pełni polegać :D A co Wy myślicie o moim typie labradora? Czy zgadzacie się z nim? Co byście zmienili, a może co dodali? Może Wy też napiszcie jakie cechy zadecydowały o tym, że wybraliście tę właśnie rasę i przez jakie cechy tak je kochacie i cenicie.
-
Najlepiej zgłosić się bezpośrednio do tych organizacji w Polsce. A co Cie konkretnie interesuje, bo psy pracujące to baaaardzo rozległy temat :) Z internetem bym była bardzo ostrożna- należy pamiętać, że napisać coś i wstawić w sieć może każdy, ciężko jest więc o wiarygodność.
-
Nie wiem jak było w tym przypadku, bo na to by mogła rzeczywiście wyłącznie odpowiedzieć właścicielka opisywanej flatki, ale wiele osób miesza metody i uczy klikerem tylko niektóre komendy.
-
Redriverka użyj opcji szukaj, a znajdziesz tutaj na forum mnóstwo tematów odnośnie nauki psa chodzenia na smyczy. Problem ciągnięcia jest jednym z najbardziej maglowanych tematow na tym forum i zostało już na ten temat naprawdę napisane duuużo. Natomiast zgadzam się z Radkiem, co do szkolenia. Uważam, że to najlepsze rozwiązanie, skoro nie potrafisz sobie sama poradzić ze swoim goldenem.
-
A ja od siebie proponuję otworzyć nowy topic na temat charakteru labradora. Natomiast ten zostawmy jako poradnik odnośnie samego obedience, ewentualnie innych komend i sztuczek. Ja ekspertem nie jestem. Natomiast chętnie służę swoim doświadczeniem w pracy z naszymi kochanymi labami :D
-
Tak to ten baner jest dziełem Samby i jest po prostu rewelacyjny. Chyba to on wzbudza największe wrażenie na naszej stronie i nic dziwnego :D Huguś i te dwa czarnuchy Riff i Rocky to bracia przyrodni, mają wspólną mamę. Ajax jest wielkim kudłaczem, zwanym również "klapniete uszko", bo tak właśnie ma jedno ucho stojące, drugie leżace co daje mu pocieszny wyraz. Mi się najbardziej podoba u Ajaxa to, ze ma włochate stopy :lol: Co do specjalizacji to chodzi Tobie o moje czy Hugusia specjalizacje? :wink: Pierwszy egzamin na gruzach zdaliśmy tak mniej więcej po 1,5 roku szkolenia, rok później zdaliśmy drugi stopień gruzów. Egzamin terenowy powstał niedawno, podeszliśmy do niego pierwszy raz wiosną tego roku. Egzamin każdej specjalizacji musi być powtarzany co roku by pies miał aktualne certyfikaty i mógł brać udział w akcjach poszukiwawczych. Nas przyjemność zdawania egzaminu czeka wiosną, wtedy mija nam rok. Zdajemy i gruzy i teren, tak przynajmniej na dzień dzisiejszy planuję. Nie jest lekko :D
-
Praktyka czyni mistrza. Super precyzję zdobywa się po latach ćwiczeń, nie można się jednak poddawać. Jaka to satysfakcja, jak się wkońcu osiągnie zamierzony efekt :fadein:
-
Podobną metodę do Twojej słyszałam u francuzów. Oni zawsze używali gwizdka przed podaniem psom posiłka. I też żadnego słowa, pochwały. Tylko gwizd i micha lądowała przed psem. Po pewnym czasie faktycznie psy miały odruch bezwarunkowy i na gwizdek reagowały błyskawicznie. A co do słowa to rzeczywiście nie jest ważne. Nieważne co jest dla psa sygnałem do danej komendy, ważne by tylko to było dla psa czytelne. A co do komend optycznych to jest taka fajna sztuczka, którą chętnym polecam. Jeżeli pies reaguje już na gesty to można stopniowo wprowadzać ich zmniejszanie. Jeżeli sie odpowiednio skupi psa na sobie to wystarczą naprawdę malutkie znaki. My z Hugiem gdzie pojedziemy za granicę to zaraz się pytamy jak brzmią komendy w tym języku i zaraz pokazujemy, że Huguś rozumie każdy język. Szczególnie podobało się to Niemcom "platz" w wykonaniu polskiego laba, tylko najbardziej spostrzegawczy dojrzeli, że wskazującym palcem pokazałam na podłogę :lol: Mając super skoncentrowanego psa, można tak zrobić, że będzie wyglądać jakby pies czytał w myślach swojego przewodnika :D
-
Czyli szkolimy tak samo, a na pewno podobnie. Mimo że ja nie klikerowo :D
-
Asia jeżeli chcesz komendę, której nie będziesz nadużywać w życiu codziennym to może coś z innego języka? Dużo osób tak robi, na codzień mówi do psa po polsku, a w przypadku posłuszeństwa tego nazwijmy sportowego używa komend np. po niemiecku.
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
zachraniarka replied to Thaned's topic in Golden retriever
:kciuki: Dzięki. :P :hmmmm: :wink: A musisz patrzeć na Nas przez > 8) ??? Nie widzisz nas dokładnie czy jak ??? :roll: Ubrałam do klejenia, co by mi nic się w oczko nie chlupneło :lol: Tadeusz wszystkiego wszystkiego najlepszego!! -
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
zachraniarka replied to Thaned's topic in Golden retriever
Już klejem moi mili 8) Zawsze to bezpieczniejsze niż ciachanie :lol: A za powrót "warczącego" tematu jest wielkie DZIĘKUJĘ ode mnie dla Admina :D