-
Posts
448 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ETM
-
Pozwolcie, ze sie wtrace w ten dialog od temaatu odbiegajacy. 8) Kazdy ma swoje zdanie, opinie i doswiadczenia z swoimi haszczakami. I niech kazdy pozostanie przy swoim. Bez osobistych wycieczek, jesli mozna. Husky sa zlodzieje, jak sie da cos ciekawe ukrasc, a pan nie widzi. Husky moga dac dyla. Husky mozna troszke czegos nauczyc. Husky raczej lubi wszystkich ludzi, pod warunkiem, ze nie ida z malym pieskiem, albo nie strasza swym wygladem. 8) I tyla. Kazdy ma jakies wlasne spojrzenie przez pryzmat swoich psow, ale bez uogolnien. :lol:
-
[quote]Ja też zrozumiałam, że jest jakiś sposób łapania, którego pies zawsze nie lubi nie zależnie od okoliczności [/quote]Tez moze byc, jesli okolicznosci niezwykle strsujaca sa. U mojego proby mycia zebow stymulowalo taka okolicznac, ze az sie zebami bronil. No i juz nie myjemy. :evilbat:
-
[quote]A tu duzo psow mamy wokolo i one szczekaja, ujadaja itd.. a ten nic[/quote] Dlatego napisalem: "wyjacego". 8) U mnie jak jedno zostanie sprowokowane, drugie sie natychmiast do wtoru podlacza. I potem je wyciszyc trudno. :lol:
-
1. Nauczy sie. 2. Add 1- znajdz mu wyjacego kolego. 8)
-
A co w tym dziwnego. Psa (nawet wlasnego) nigdy nie nalezy rozdzielac lapiac za obroze. Gryzie odruchowo.
-
W ost. sobote i niedziele na rowerku jezdzilem. Miejscami w lesie (cale polacie) grama sniegu nie bylo widac. Tam gdzie byl, to tak do polowy opony i wszystko. :evil:
-
Zawsze jest ta 'pierwsza wielka pokusa'. Starszak pierwsza wieksza niesubordynacje wykonal w wieku ok 12, 16 miesiecy. Ale to byl zajc i 'zaginal' tylko na 45 minut w lesie.
-
Zazdrosc czleka zzera, jak sie na te kilo sniegu patrzy.
-
A moja suka zachowala sie wczoraj jak rasowy pies obronczy. 8) Pies byl na zeslaniu ze dwa tygodnie, wczoraj przyjechalismy i co? Spodziewalem sie goracych przywitan, balem sie ze mi dom rozniosa, a suczysko stanelo w drzwiach ze wsciekla mina a siersia zjezona i psa mi nie chciala do domu wpuscic, myslalem juz, ze go polknie, tak sie gotowala. Corka mi pozniej wytlumaczyla, ze to tylko bylo gorace przywitanie z walkiem w stylu "gdzies sie wloczyl, jak Cie tu potrzebowalam" :evilbat: BTW. Stereotypem w wypadku husky jest twierdzenie, ze jak sie czlowiek uprze, to zrobi z niego ON-a. Nie w przypadku haszczaka. Tu sie albo uda albo sie nie uda. Zalezy jaki haszcz.
-
[quote]miesięczny bilet wstępu do kurnika[/quote][quote]Załatwić dodatkową miejscówkę dla Twojego psiaka[/quote]Dzieki, ale nie skorzystam. Moje psiaki w tej materii jeszcze dziewicze, wiec jak raz sprobuja (a pewnie im sie spodoba 8) ), to bede musial nowa pozycje do budzetu wprowadzic "odszkodowania'. Wole nie chce. Kundel raz na polu dorwal poltusze szaraka mocno nadryziona (rowniez zebem czasu), to z godzine sie ganialismy po polu, zeby oddal. :evilbat: Kiedys namietnie gonil golebie, oczywiscie bez rezultatu, bo szmycz nie puszczala, wiec sie zniechcecil, znudzilo mu sie, moze wyrosl. Radosc wielka, bo mniej okazji do wyszarpywania barku. I z pol roku temu jakis zaspany golab wyszedl mu pod pysk i nawet dal sobie kilka pior z ogona wyrwac. I teraz znowu kazde stadko golebi chodnikowych jest obiektem wscieklego ataku, co biorc pod uwage lod na chodnikach mile dla mnie nie jest. :evilbat: BTW. Co do biegania z gorki- hlaski to inteligientne one sa. 8)
-
Nie mowie nie. 8) Duzy jest aktualnie odseparowany, jest glownie w gosciach. 8) Mala od dwoch tygodni sypia w kuchni pod stolem, czego raczej nigdy nie robila, a tylko na noc przychodzi do sypialni sie 'zafotelowac'. Ozywia sie jedynie troche na dworze. Wyraznie jej brakuje tego jednego (psiego) brakujacego domownika. 8)
-
Znaczy sie nie odslaniaja glowy z szacunkiem jej naleznym. :lol:
-
[quote]Bo niebezpieczenstwem jest tez i to, jesli czlowiek potraktuje psa jak towar, opisany w instrukcji obslugi... [/quote] Zwlaszcza jak instrukcja jest ogolna."Husky maja sklonnosci do ucieczek i sa nieposluszne, nie wroca na zawolanie"..... Generalnie niech bedzie, ale ktos zapomnial uprzedzic nowego wlasciciela, ze szczeniaczkow to calkiem nie zupelnie dotyczy, i spotkalem goscia, ktorego 5,6 miesieczny pies nie zaznal chwili swobody " bo przeciez moze uciec " :lol: Ale sie dalo wytlumaczyc... Na osobistym przykladzie swojego psa ( acz ze lekkim niepokojem w sercu - wroci, czy go cos nie zainteresuje nagle w okolicy 8) ).
-
[quote]niestety nie będzie tak samo harował przy ciągu np. pod górę czy przy dużym ładunku[/quote]Totez moj najlepiej zawsze z gorki pracowal. W ramach obopólnego porozumienia staram sie mu wybierac w miary plaski teren. Fakt, ze i tak 'wyscigowych' ambicji nigdy nie mielismy. 8)
-
Moj haszcz dwa razy zachowal sie jak 'prawdziwy stroz i obronca mienia': Kiedys do samochodu podszedl znajomy, mojego pupilka zobaczyc. Odskoczyl od szyby, gdy psiak sie nan rzucil. :o Musi jakas antypatie do niego poczul? Do dzis nie moge go przekonac, ze haszczaki to wyjatkowo przyjacielskie kundle, a tamten wyskok mojego ulubienca to go tylko akurat pchla ugryzla 8). Drugi raz - za plotem przechodzil facet w czerwonej czapeczce, i zostal regularnie i wrogo obszczekany. Poczatku nie widzialem, moze go jakos sprowokowal, a moze ta czerwona czapeczka tylko mu sie taka straszna wydala, ze ze strachu szczekal???
-
Profilaktyczne patrole huskich (najlepiej z psami jeszcze :wink: ) na targowisko-bazarach. Hmm. To by nawet moglo przegonic z tychze potencjalnych paserow czyli i popycik zmejszyc. Jakby to jeszcze naglosnic... Bo jak juz ukradnie i sie takiemu sprzedaz zablokuje, to gotow sie jeszcze ze strachu pozbyc psa gdzies w lesie...
-
[quote]Stąd wniosek, że każdy kolejny pies przyjęty pod nasz dach ma jednak nieco mniejsze szanse na dobre wychowanie.[/quote] No niewiem. Jesli ten kolejny przyjety jest od 'szczeniaka', to sie bardzo szybko uczy wielu rzeczy metoda 'nasladownictwa' wzorujac na starszym. Mala podpatrywala i nasladowala reakcje 'duzego', i gros rzeczy wychodzilo jej samo. Natomiast faktycznie jest ukieronkowana na wieksza niezaleznosc od ludzi. Starszy jest jakby wieksza przytulanka, mlodsza, mimo ze suczka, troche mniej. Moze to jeszcze tez kwestia wieku zwariowanego.
-
Zaraz, zaraz. To jak sobie w blokowisku mieszkam, to juz nie powinienem sobie haszczaka kupowac? Wolne zarty. A jak ktos na wystawy nie chodzi, to go pies na spacerze ma ruchliwa ulice 'wciagnac'. A idac na wystawe tez trzeba przejsc miedzy ludzmi i psami czasem i kawalek od samochodu. Pies ma tylko rozumiec, ze jak szelek na grzbiecie nie ma, to ciagniecie jest raczej niewskazane. A one sa na tyle cwane, ze po dwu, trzech latach same to lapia, kiedy mozna ciagnac, a kiedy nie. Jak zapinam pojedynczego psa do roweru, piszczy caly z checi pojscia w dluga. Ale juz sie nauczyl, ze dopoki nie zostanie podpiety do szelek, dopoki nie dostanie komenty 'naprzod' czy 'goo', to wszelkie wyrywanie do przodu jest bezcelowe, choc sie caly skreca. Z dwoma to juz gorzej, podrecaja sie nawzajem. 8)
-
Moje maja droche doma, troche kojca (kilkaset metrow, ale kojec 8) ). Do 11-tej wieczorem do domu to ze strachem wchodza, czy zostana jeszcze wypuszczone. Najpozniej 12, 1-sza w nocy jest awantura, ze chca do domu na swoj miekki tapczan, bo na dworze straszno i ciemno.
-
I nie wiem, czy przedmowcy wspomnieli- nie przejmowac sie wynikami. 8)
-
Dopoki nie sprobowal, to mu 1 metr siatki wystarczy. Jak raz sprobuje, to i dwa metry z zagieciem..... Od momentu rozgryzienia mi wersalki, sunka spedza czas naszej nieobecnosci w kuchni-przedpokoju, pies zostaje w pokoju. Sa rozdzielone stawianym plotkiem ze starego lozeczka dziecinnego, podpartym stolkiem. Wystarczyloby mocniej lapa pchnac, i juz po 'ogrodzeniu'. A dzialalo ze 3 miesiace. 8) Az kiedys pies rozwalil, i od tego czasu plotka jakby nie nigdy nie bylo. :cry: Podobnie zreszta dzialaja wilcze fladry. 8) Moje wyja tylko jak ich wzbudze piszczawka, to wtedy regularny koncert kilkuminutowy na dwa glosy i na wytrzymalosc nasza i sasiadow. Ale jak psa zabralem na dzialke, na sunka zostala, noto co kilkanascie-dziesiat minut dawalo sie slychac wolanie samotnego wilka. A mala dodatkowo kazdorazowo koncert daje, jak tylko z wilkiem na rower ide, a ona zostaje.
-
Tu np. juz przymierzalismy nowe szkielka, ale kolorek sie nie podobal. [URL]http://img35.exs.cx/img35/9961/img4167m6ms.jpg[/URL]
-
Kto wie , teraz ta moda i technologia tak szybko... Za dwa,trzy lata spotkasz samojedka z blekitnym 1 oczkiem - i sie okaze, ze to tylko kontakty sa. :lol:
-
Aha, i jeszcze. Faktycznie, im krocej go bedziesz trzymac, tym mniej silnie Cie bedzie ciagnal. Moj na 5-metrowce moze mnie wywalic. N krociutkiej smyczy to nawet dziecko (duze 8) ) moze nad nim zapanowac. To ma cos wspolnego z fizyka i punktami podparcia. 8)
-
Kantarek? A toto niby czemu ma sluzyc. :lol: Chyba ze sie wlascicielowi zaklada, zeby szybciej za psem nadazyl. :o 8) To juz raczej lepiej sprobowac z tymi smakolykami. I najlepiej zaczac w trakcie powrotu z intesywnego wybiegania. Latwiej pojdzie. 8)