-
Posts
448 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ETM
-
Manu, spokojnie, czytywalem Szpice od zawsze. Kazdego nowego sie cieplo przyjmowalo. Normalka. :lol: BTW. Za siatka moje psiaki maja wroga nr 1. Ciagle sie uzeraja przez plot. Kiedys sobie jade w lesie na rowerku, no i wrog nr 1 leci sobie wolno naprzeciw. Lekko zdretwialem, bo pies byl tylko na szelkach i faktycznie. Po chwili sie wyzwolil i zasuwa do tamtego. Juz myslalem o skroceniu wekendu i podrozy na zszywanie ran rozlicznych a gryzionych, a one jakby nigdy na siebie nie warczaly. Poobchodzily sie grzecznie, poobwachiwaly i zupelny rozejm. Dla ulatwienia dodam, ze za dwie godziny, przez siatke, znowu na siebie szczekaly. 8) BTW. Psica to suka? Mnie sie wydawalo, ze to ogolne zdrobnienie od psa, piesa itp . 8) Gdyby to byla suka, pewnie bym napisal 'suczysko' np. :lol:
-
Zawsze podejrzewam, ze maja w tym jakis interes. Moze np. spacer im sie marzy. 8) Bo jak dorwie kosc na ulicy, to nawet warczy, jak mu zabieram. Moze faktycznie tylko sciemniaja na powitanie. 8)
-
No nie wiem. Jeszcze nie otwieralem, ale zapewniali mnie, ze to snieg. 8) :lol:
-
A ja wiem swoje. Uszy po sobie, pisk i szczeniece skomlenie, prawie gleba i Ty uwazasz, ze dominuja? Bardzo ciekawe. To u Fenellki tak bylo? :lol:
-
Bo Ami dla mnie zawsze bedzie mial 10 lat. I jakie suki od 4 lat ? Nie przypominam sobie zebym swojego psa nazwal suka. :o Pies ma 4 lata. Dlaczego sie nie przyznawalem do SH? Wybacz, ale atmosfera na szpicach zbyt czesto byla spieta. Na offie jest przyjemniej. :lol: BTW. Caly czas tez pisze, ze mam 700 lat. Tez sie z tego musze tlumaczyc? 8)
-
Artik.Powaznie :o Zawsze twierdzilem, ze w tych niektorych ksiazkach cosik bzdury pisza. :( BTW. Zapomniany jezyk i inne twory Fennellowej uwazam zreszta za szczegolnie zalosne pod tym wzgledem. :lol:
-
Przyjechali dzisiaj do mnie ludzie z gor. Po mokrem. Ale w Łacku jest faktycznie mnostwo bialo. Przywiezli mi nawet w butelce probke, ale sie po drodze roztopilo. :o :wink:
-
Ponad 20 lat temu. Padaczka.
-
Zdechl juz dawno. :cry:
-
Zdjecia z tamtego roku, sadzac po tym bialym. :evilbat:
-
U mnie jest solidarnosc. Jak wejde do domu i warkne od progu "kto to zrrrobil?" , haszczaki nagle znikaja. :o :evilbat:
-
Basia. jak to sie czesto zdarza, pierwszy byl z przypadku. Pudla jak pamietam kupilismy pod bazarem kupujac jakies pierduly. Taka fajna kuleczka byla, piszczaca na morzie i sniegu. :evilbat: a pozniej z 17-lat z nami zyl . Haski tez przez przypadek. Skonczyla sie 'zaloba' po pudlu, haski wydawal sie taki nie zaduzy i nie za maly do bloku. :evilbat: A drugi psiak to juz wiadomo. 8) Do towarzystwa pierwszemu. Nie, na razie o trzecim moge sobie pomarzyc. (Ktos zna sobotnie numery TOTO?) Nat. Jak zajaca zobacza, to moga wpasc na ten pomysl, uwazaj. 8) Na pomysl, ze lacznik mozna po prostu przegryzc, jeszcze nie wpadly. A ze smycz tasmowa okazala sie bardzo nieodporna na gryzienie, to juz przerobione bylo. :evilbat:
-
Jak oddasz koty, to co beda jadly. :evilbat:
-
To trzeba zasluzyc. :evilbat:
-
Mialem foxa, mialem pudla. Tez sie cieszyly. Ale to, co pokazuja hlaski, przechodzi wszelkie pojecie w tym wzgledzie. Moze moje sa inne :evilbat: , ale ostatnio po trzech dobach nieobecnosci bylem witany wrecz ze jakims szczeniecym dlawionym skomleniem. O standartowych podskokach i piruetach przy okazji nie wspomne. 8) I niestety je tak rozpuscilem, ze sa napiete i czujne, gotowe i nie odstapia, az sie nie rozbiore i nie kucne przy nich, aby rytualu przywitania mogly dokonczyc. I kto to kiedys pisal, ze haszczaki sie nie przywiazuja do ludzi. :evil: 8)
-
NAt. Po koleji. Oprocz bebenka maja tez raczke, ktora przez pas mozna przewlec. Bezpiecznik. Np. plastikowe koleczko sr 2,3 mm. Jak sie mozniej szarpnie za ptica jakas lub np. nie miniemy sie z drzewem, to trzaska w drobny mak. Jak tylko ciagnie, a ja nie hamuje, to wytrzymuje. 8) Bardzo, jesli im to ogranicza swobode pognania za zajacem. :evilbat: I zadnym cudem. Obrot o 180 stopni i rakiem do tylu. A Twoje jeszcze nie pokazaly Ci tek sztuczki. 8) Przeciez sa obawdwa lacznikiem zblokowane, to jak. :o
-
Basiu. Psica starsza 4lata, mlodsza pon.2, czarniawe, duze niebieskie oczy i takiez puszyste ogony z odpowiednimi fiolami na nich. 8) Taka bandycka, kochana parka. Na dowod swojego dobrego urodzenia pozostawiaja mi czasami nowe 'dowody' ich samotnosci pod moja nieobecnosc. Lakome, wyja tylko na zawolanie 8) , a jak nikt nie widzi, to z zamilowaniem kradna zarcie ze stolu. No i te powitania. :lol:
-
Tez macie problemy. Moze sie komu w przyszlosci taka nazwa przyda, jak bedzie chcial nowy klub zalozyc. :evilbat:
-
Nat. Przeczytaj poprzednie posty, tam napisalem po co i dlaczego. Dan. Ale konik nie chcial sie scigac. Stal w miejscu. :cry: Basia. Ja i moje pieski nie mamy ambicji wystawowych ani zawodniczych. :evilbat: Powiedzmy, ze z przypadkowych.
-
Pies jest podpinany szelkami poprzez linke ok 1 do 1.5 metra do bezpiecznika springera. Łeb psi jest na wysokosci przedniego kola (opony ) lub do 1 metra przed. Tak, zeby nie musial lba odwracac, a kolo mial w zasiegu wzroku. Do nauki zreszta lepiej, jakby nie wystawal przed kolo. Praktycznie nie ma mozliwosci, zebysmy sie na slupie 'zawineli'. Zreszta haszczaki sa inteligientne, po pierwszej wpadce pilnuja sie, zeby odpowiednia strona slupka czy bramki przebiegac. :wink: Amortyzator zaden nie jest oczywiscie potrzebny, bo to zalatwia sprezyna. Smycz (linka) 5-metrowa przypieta jest do obrozy psiej, z drugiej zas strony do pasa. W czasie biegu jest oczywiscie luzna, ale zwinieta, sluzy tylko od wszelkiego wypadku. BTW. Wiem, ze to chaotyczne, ja to znam, widze, wiec mi sie wydaje wszystko jest oczywiste. Zrobie kiedys jakies zdjecia, to moze bedzie bardziej zrozumiale.
-
Normalnie tak. 8) Z tym, ze ja mam inaczej zamocowaneo, no i troche przerobinego: moj w przekroju wyglada tak: ============{}<--siodelko <> <> <> sprezyna <> <> I I pret I O bezpiecznik ------ -------- os kola
-
Wlasciciele alaskanów- co Wy na to, ze to niezmordowane psy?
ETM replied to Agnieszka_'s topic in Alaskan malamute
Rav, w domu tez nie chca? :o To syberiany sa grzeczniesze. 8) -
W 2002? 8)
-
Basiu, Ty sie pytasz. Ja odpowiadam. 8) Ze springerem to ja biegam w okolicach domu. Zawsze z jednym i na zmiane. Jeden 'naped' sie zmeczy, wracam po drugiego. 8) W lesie, z dwoma, to juz normalnie. Probowalem na springerze, ale musiala byc dluga linka, bylo to bezsensu, bo mi pod kola wchodzily. :cry: Smycz rozwijania podpieta jest do obrozy, sluzy do manewrow. Jak jade chodnikiem (a kawalek musze ), automat jest zablokowany na krotko, pies wie, ze ma grzecznie truchtac. Na sciezkach automat jest zwolniony, jest TYLKO MOJA ASEKURACJA, na wypadek zerwania przez psa bezpiecznika i pojsciu w 'dluga'. Idzie w dal ale tylko na 5 metrow. Akurat mam czas spasc porzadnie z roweru i zlapac sie ziemi. Zreszta to nie musi byc automat. Moze byc dowolna linka aby zwinieta, zeby nie przeszkadzala w czasie jazdy. A do obrozy, bo z szelek sie blyskawicznie potrafi wywinac. A pas musi byc solindny i szeroki, bo cienki juz raz nie wytrzymal. :evilbat: Moze byc ogolno-wojskowy.:lol:
-
Manu, spokojnie. Nikt mi przeciez klamstwa nie zarzuca. :lol: Pytaja sie tylko. :evilbat: Maja. Jezdzilem wczoraj.8) Zdjec nie mam, moze jak je sobie sam kiedys zrobie, jak bedzie ladna pogoda, to zamieszcze. Cierpliwosci. 8) Samo mocowanie do roweru masz tu:http://www.karusek.com.pl/img_prod/b/b_3248.jpg, z tym ze sobie lekko przerobilem, i mam mocowane na sztycy siodelka, sprezyna schodzi na dol. Rowniez na stronie karuska masz widok faceta na rowerze, wiec wystarczy mu dolozyc automat przypiety do pasa i przyczepiony do obrozy i bedziesz juz chyba miala pelny obraz. 8) A poza tym sledzione posiadam, szczeka wlasna. Najwieksze blizny (na nogach) mam po skoku w bok pieska przyczepionego pod kierownica jednak. I to byly wlasnie te pierwsze proby. :evilbat: Jezdzenie z kazdym psem moze byc niebezpieczne, z haszczakiem szczegolnie. Totez bez kasku nie jezdze. Ale dzieki za troske.