-
Posts
35627 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Everything posted by Murka
-
Jej nawet obroży nie da się założyć na tym etapie. Obrożę, którą ma na sobie zakładał jej wet kiedy była pod narkozą. Poza tym ona na bank szelki rozgryzie. Abi jest mimo wszystko psem zrównoważonym. Boi się i wycofuje, nie atakuje bez powodu. Atakuje tylko kiedy wysyłane przez nią sygnały, że nie życzy sobie tego czy owego, nic nie dają. Zaczyna od szczekania lub trącania/kąsania. Dopiero jak to nic nie daje, to gryzie na serio. Jak się już całkowicie wkurzy to łapie i nie puszcza, rozgryzając w międzyczasie. Najgorzej reaguje na kije. Muszę uważać, kiedy wchodzę do boksu z miotłą, żeby Abi nie pomyślała, że to na nią ten kij. Bardzo, bardzo źle się jej kojarzy.. Biedna ta sunia, zastrachana, zestresowana i w napięciu cały czas kiedy człowiek jest obok. Myślę, że za szybko próbowałam ją zapiąć na smycz. Póki co karmimy się i jest ok. Myślałam, że się wycofa po tych moich podchodach ze smyczą, ale przychodze teraz bez żadnych sprzętów i Abi jest spokojniejsza, obwąchuje mnie, zjada jedzonko z rąk.
-
Paczka już doszła:) Kotki od razu zwęszyły PUDEŁKO:) Z Abi na razie koniec dobrych wieści. Odpuszczam chwilowo próby wyprowadzenia jej z boksu, bo jest coraz gorzej, Abi coraz agresywniej reaguje na moje podchody. Na lince jej nie wyprowadzę, bo przegryzie. Próbowałam z łańcuszkiem, ale gorzej jest takie coś przełożyć przez głowę wystraszonego i agresywnego psa. Abi walczy jak lew, coś nieprawdopodobnego. Poza tym szczerze się obawiam czy Abi nie dałaby rady przegryźć też łańcuszka. Rękawice skórzane na bank nie są przy niej żadną ochroną. Z Zorką było o tyle łatwiej, że ona nie miała nigdy styczności ze smyczą, z czymś na szyi i bała się nieznanego. Abi zniewolenie kojarzy się jak najgorzej ze schroniska i dlatego broni się przed tym jak tylko może. Jeśli ktoś ma jakieś pomysły, może zna jakiś podobny przypadek i ktoś sobie z tym poradził, to niech daje znać. Może jest jakiś specjalny sprzęt nie do przegryzienia... Ja na razie będę do niej tylko chodzić i ją karmić. Mam nadzieję, że uda mi się odbudować jej zaufanie do takiego etapu jak wcześniej, przed próbą zapięcia na smycz. Wygląda na to, że miesiące miną zanim pozwoli cośkolwiek przy sobie zrobić, jeśli w ogóle... Ewentualnie można się zastanowić nad przeniesieniem Abi do kogoś kto ma doświadczenia z tak trudnymi psami. Jamor pewnie by sobie z nią poradził.
-
Blizny na brzuchu wet nie znalazł i nie mógł nic wymacać, ale na USG nie było nigdzie śladu po macicy czy jajnikach. Wątroba jest powiększona, zobaczymy co tam wyjdzie w analizie krwi. Przy jednym z sutków jest malutki guzek i wet powiedział, że dobrze by go było usunąć. Niestety trzeba to pod narkozą zrobić. Saga waży 28 kg. Wet powiedział, że powinna ważyć ok. 20 kg. Poza tym sunia była przeeegrzeczna podczas wszystkich badań i zabiegów. Przy USG leżała na plecach szczęśliwa, że ją smyrają po brzuchu:) Pacjent idealny. Koszty dzisiejszej wizyty to: USG 45 zł, szczepienia (komplet) 49 zł, badanie krwi 65 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/3e96c61bc9006de2
-
Ogólnie jest bardzo fajniutka, ogonkiem macha, ale boi się wszelkich zmian, nowych rzeczy. Nawet jak idąc na smyczy chcę zboczyć z tradycyjnej trasy to już panikuje. Jak nam się nieco rozluźni w domu to chyba ją przeniosę, żeby się trochę cywilizowała:) Aqua/Wiki została dziś na prośbę ali123 zaczipowana, koszt 55 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/3e96c61bc9006de2
-
Czekamy na wizyty pa, ale DSy brzmią bardzo dobrze. Jedna suczka ma jechać do Jaworzna, a piesek za Wrocław (Lubiąż chyba). Gdyby szafirek mógł dojechać np. do Katowic, to TZ mógłby tam przekazać sunię ze schroniska i pieska od nas, który ma jechać do DS do Lubiąża.
-
Już doszły:) Wymiotów już nie ma od wczoraj, ale jeszcze po południu była luźna koopa z dużą ilością śluzu i śladami krwi (takie koopy były od wczoraj). Na wieczornym spacerku już nie robił koopy. Cały czas daję mu częściej malutkie porcje, bardzo chętnie zjada, apetyt mu dopisuje. Daję mu też probiotyk (dr powiedział, że bardzo dobrze). Rozmawiałam z dr w południe i powiedział, że trzeba będzie wcześniej się pokazać z Apsikiem, bo coś tam się dzieje ewidentnie w jelitach. Jutro TZ ma kurs do Warszawy, więc umówiliśmy się na sobotę na 15.00.
-
Nie mam węgla, dopiero jutro mogę kupić. Na razie jest ok, zobaczę jak będzie w nocy i rano. Dr mówił, że to może być nie związane z operacją.
-
Dziś byłam z Maxem w lecznicy; wet pobrał dwie próbki: zeskrobinę oraz wymaz z tego strupa na pysku. Kupiłam Caniviton, niestety zdrożał i tańszego niż 92,20 zł nie znalazłam...: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/4bee5e8dffb73d5c A tu koszty wcześniejszej zeskrobiny (11 zł) oraz szamponu Hexoderm (33 zł): https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/554cd12fa306a371
-
Do mnie nic nie dotarło... Apsik wymiotuje. Zaczęło się przedwczoraj, miał nieco gorszy apetyt, a wieczorem zwymiotował to co zjadł. Wczoraj rano zrobiłam mu głodówkę. Było ok, więc wieczorem dałam mu kolację. Późnym wieczorem wszystko zwrócił. Dzisiaj rozmawiałam z dr z Lublina, który go prowadzi. Powiedział, żeby spróbować dać mu dziś wieczorem łyżkę jedzenia i za ok. dwie godziny jeszcze jedną taką porcję. Jeśli znów zwymiotuje to trzeba się będzie z nim koniecznie pokazać. Już po rozmowie z dr, na wieczornym spacerku zobaczyłam, że Apsik ma dodatkowo rozwolnienie:( Dwie porcje jedzenia Apsikowi już dałam. Dodatkowo dałam mu probiotyk. Jutro mam dać znać dr co z Apsikiem.
-
Rozmawiałam z panią; jej mąż potrzebuje jednak trochę więcej czasu i muszą na razie odłożyć adopcję. Ale pani będzie śledzić strony adopcyjne, podesłałam jej też stronę naszego hotelu, żeby sobie zaglądała. Długo rozmawiałam z panią i wg mnie do dobry dom. W sprawie Aquy/Wiki zgłosił się za to dom w Warszawie. Młodzi ludzie, mają już 3 koty i 10-kilowego pieska - wszystko z adopcji. Brzmi dobrze:)
-
Jest lepiej, ale kołnierz musi być, bo choć skóra wygląda zewnętrznie ok, to pod skórą jeszcze się sączy i byle draśnięcie i znów robi się ranka:( Tyle dobrego, że Czarek się specjalnie kołnierzem nie przejmuje i nawet piłkami się bawi. Mimo wszystko wygodne to nie jest i bardzo bym chciała móc go już uwolnić.... antybiotyk będzie musiał brać 2-3 miesiące....:(