Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35627
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. [b]Wszystkich uczestników wątku o jamniczku z niedowładem łap i osób uczestniczących w akcji szukania mu domu i organizowania pomocy - bardzo przepraszam[/b] - przez pomyłkę wątek został usunięty :( :smhair2: :puppydog: :bigcry: :tard: :wallbash: W tej chwili nic już nie mogę zrobić, więc zakładam choć ten wątek z nadzieją, że mi wybaczycie i temat będzie nadal kontynowany, może macie jakieś zdjęcia itp. Ja już chyba jestem za stara na moda :( :( :( Wczoraj przez pomyłkę usunęłam wątek ze stronami psów adopcyjnych, ale to mój wątek, będę miała nieco więcej pracy, ale odtworzę go, ale takiej gafy jak ta - nie mogę sobie wybaczyć :wallbash: Niestety, Admin jakoś nie chce przyjąć mojej rezygnacji :roll: :(
  2. hehe :D To Korsarz dokazuje na całego 8) Czekamy ze zniecierpliwieniem na fotki, jestem ciekawa co uda Ci sie uchwycić: nochal, ucho czy kawałek ogona :P :P :P
  3. jogi też wspominała, że się nieco bronił przed obrożą w schronisku, ale potem już grzecznie szedł na smyczy (jak się już udało dokonać tego czynu i zapiąć mu ją na szyi :) )
  4. Już zmieniłam :P Z tego wszystkiego zapomniałam :oops:
  5. hehe, No, wiercipięta z niego rasowy, my też mieliśmy problemy, żeby mu zrobić zdatne na coś zdjątka 8) Ale na pewno dasz sobie radę :wink: Co do siusiania, to pewnie ze stresu i natłoku wrażeń (może rezydentowi też się udzieliło). W schronisku przebywał w budynku (z możliwością wyjścia na zewnątrz) i nie było problemu, więc mam nadzieję, że się szybko u Ciebie zaklimatyzuje i problem zniknie. Najważniejsze, że się psiska dogadały :D
  6. Super, że Korsarz jest już z Wami :D No chudziutki to on nie jest, w Mielcu bieda (psiura trzeba odpchlić i odrobaczyć), ale jeśli chodzi o brzuszki zwierzaków to mowy nie ma, żeby były puste :P Super, że psiska się dogadały, mam nadzieję, że nie będzie scysji. Pisz nam wszystko, jestem bardzo ciekawa jak minęła pierwsza noc! :D
  7. superrrrr, eloise czekamy na info!!! :D
  8. jogi właśnie ode mnie wyjechała, za około godzinki będzie w schronisku :D
  9. Dzięki niufie schronisko w Mielcu trzymało kilkadziesiąt kg suchej karmy dla psów i kotów. Co prawda karma jest w Lublinie, ale ja już część zwiozłam (jadąc przy okazji, bo to kupa kilosów) do Niska i drugą część przywiózł mój Jarek (na dwa razy, ma większy samochód) do Ostrowca Św. do siebie i na weekendzie przywiezie ją do mnie. A stąd już jakoś się ją do Mielca przetransporuje, schronisko jest też gotowe przyjechać te 60 km do mnie, aby ją odebrać trakiem. Ale może się uda zaoszczędzić schronisku wydatku na paliwo :) Jutro jogi "moją" część zawiezie do schroniska. W taki kombinowany sposób karma przejedzie 170 km :) ale trafi co celu i w najpotrzebniejsze pyszczki. Jest szansa, że karmy będzie jeszcze więcej :) Co ważne: psy w Mielcu nie głodują. Karma się jednak nie marnuje, wprost przeciwnie, nie trzeba jej po prostu kupować i pieniądze można przeznaczyć na inny cel. Bieda jest z lekami i opieką weterynaryjną. Weterynarz jest tam wolontariuszem przyjeżdżającym późnym wieczorem po pracy. Więc nie jest fizycznie możliwe, aby wszystkie zwierzaki obejrzał, zdiagnozował i leczył. W schronisku nie ma eutanazji (rocznie usypia się kilkanaście zwierząt), nie usypia się psów kalekich czy starych, wszystkie traktowane są na równi i o każdego zwierzaka walczy sie do końca w miarę możliwości. Bieda jest nawet z naczyniami na wodę i jedzenie: garnki i miski. Dlatego organizujemy czasem zbiórki starych, niepotrzebnych naczyć i zawozimy do schroniska. Tragedia jest z budami. Mam na koncie na ten cel przeznaczone 650 zł ( pieniążki ze zbiórki na Kubusia oraz z akcji wiezienia Rosy do nowego domu )i czekają na odpowiedniego stolarza, który nas nie obedrze z grosza...
  10. jogi będzie jutro wyjeżdżać około 11.00-12.00, więc w schronisku będzie koło południa (od nas się jedzie do Mielca okoo godziny). Także Łapcio jutro popoludniu będzie już w Krakowie zdala od schroniska :D [b]eloise[/b], na imie psiaczka czekamy ze zniecierpliwieniem :D
  11. Misiek od niedawna jest już w nowym domu z ogrodem :D Uciekł dwa razy, za każdym razem wrócił :o Teraz jest już zabezpieczony przed ucieczkami i mamy nadzieję, że to będzie jego dom na zawsze... :D
  12. Podałam p.Zygmuntowi adres tego tematu więc zapewne zaglądnie, bo jest pod wrażaniem zaangażowania dogomaniaków w sprawę Bruna :D
  13. [b]eloise[/b], niestety jak na razie cisza :( Jedyna nadzieja w jogi... Jeśli będzie jechać wcześniej to na pewno da znać.
  14. P.Zygmunt i tanitka sie już umówili, ale mimo wszystko jeszcze napisałam maila do p.Zygmunta, aby wszystko dokładnie mu wyjaśnić odnośnie busa. Podałam telefon do irmy. Także teraz tylko czekać jaka będzie decyzja :) To by chyba była najlepsza opja dla Bruna - tak, tak to nie jest już bezimienny wyżełek :D
  15. tanitko, p.Zygmunt baaaaardzo się ucieszył z Twojej propozycji pomocy, zwłaszcza, że dla psa ta podróż będzie mniej uciążliwa. Wysyłam Ci namiary do przyszłych właścicieli wyżełka :D
  16. tanitka :o suuuper!!! Jesteś wielka!!! Podaj mi proszę telefon do siebie na PW a podam tym ludziom :D Oni niestety nie mogą samochodem przyjechać, nie ze względu na koszty, ale na to, że żona tego Pana nie ma wprawy w jazdę na taką skalę. Do Warszawy jest połowa drogi i lepsze połączenie jeśli chodzi o pociągi :D
  17. Katcherine, Ci drudzy... nie odezwali się :roll: jak na razie :roll: Ale jakby co to podsunę im oczywiście inne wyżły w potrzebie :)
  18. Wyżełek jedzie do domu!!! W sumie były nim zainteresowane dwie rodziny, ale jedna wykazała się nieprzeciętnym zdecydowaniem i determinacją. Decyzja zapadła w ciągu jednego dnia :D Rezygnacja i smutek wyżełka zapadły w serca wspaniałym ludziom z Gdańska. Najprawdopodobniej przyjadą po wyżełka pociągiem (niestety ich praca nie pozwala na urwanie się obojga aby jechać samochodem). Mają już psa po przejściach, a wyżełek przypomina im bardzo ich nieżyjącą już wyżliczkę. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to w piątek wyżełek zobaczy swoją Panią :D Oj, szczęście mają te mieleckie wyżełki :o anielica :calus: to dzięki Tobie :)
  19. [b]jogi[/b] :kciuki: eloise ma transport z Krakowa do Częstochowy w piątek lub sobotę. @sica niestety będzie jechać dopiero pod koniec września albo nawet jeszcze później :(
  20. [b]Ulka18[/b], ja napisałam do @sicy wczoraj, na razie cisza :(
  21. Bokserek podobno ma około 8 lat, został komuś podrzucony i ten ktoś oddał go do schroniska. Jest łagodny i spokojny, ale ma dominujący charakter. W schronisku jest conajmniej od ponad pół roku.
  22. Śliczne zdjęcia :D Kochane psisko! Mam nadzieję, że w poniedziałek, wtorek będę mogła napisać tu jakąś dobrą wiadomość...
  23. [b]eloise[/b], wysłałam Ci PW :) Kochani, mamy transport dla psiaka, ale dopiero pod koniec września. Może ktoś będzie jechał wcześniej tą trasą i mógłby psiaczka podrzucić do domku? :D
  24. Przepraszam, że tak wpadłam, ale miałam chwilkę tylko i nie mogłam się powstrzymać, żeby się nie podzielić z Wami tą wiadomością :D Otrzymałam telefon od przemiłego Pana z allegro i dech mi zaparło... W ciągu dnia, dwóch wszystko się powinno wyjaśnić, szansa jest duża :D Nie chcę na razie nic pisać, żeby nie zapeszać. Ale kochani - cuda się zdarzają :o Ulka18, do Was już napisałam, bo musicie pomóc :P
×
×
  • Create New...