-
Posts
1685 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Rotti
-
Joanna Ludziska chyba po tych wszystkich świetach mają nadmiar niezjedzonego chleba. Teraz spadł śnieg, to się go pozbywają. Dla biednych ptaszków :evil: Ptaszki owszem biedne, ale kurka psy sie na ten chleb rzucają. Żeby to było w jednym miejscu, to można upilnować, ale on leży wszędzie.
-
bagi Co należało udowodnić :lol: Dokładnie o to mi chodziło, z tym ,że Ty moze to lepiej ujęłaś :) Judyta Nikt tu z nikim nie zadziera :lol: Spoko. To jest tylko rzeczowa dyskusja z przytaczaniem argumentów :) I wacale mnie nie zdenerwowałaś :lol: Najważniejsze, że doszłyśmy do konsensusu ;) :lol: Galadier Czyli skopiwałeś te mity ? :)
-
I cisza :) Pewni przyjdzie nam poszperać w necie :lol:
-
Marmasza Oczywiście. Jak się chce to teorię zawsze można dorobić. Obojetnie w którą stronę :lol: A co do mojej atrakcyjności dla mojego psa niech świadczy fakt, że ten przysłowiowy głupi afgan na każde zawołanie przybiega do mnie z radością, czego wszytkim życzę. Także posiadaczom ONów i innych psów uznanych za mądre ;) A co z drugim przypadkiem ? Pati 4 tygodni ??? :o Moim zdaniem to zbyt wcześnie.
-
Tufi Ja też dziękuję, ja się rozmroziłam pierogami i snem :lol: Chłopcy nadal śpią :) A ten chleb, to mnie zbulwersował :evil:
-
Nie są przeciwko Tobie :) Nie można zawsze tak odbierać, a topic ze schroniskiem czytałam i wiem skąd to zdenerwowanie :) Wyluzuj. Nie każde słowo użyte tutaj jest po to, żeby przeczyć innym :) Ludzie chcą sobie wzajemnie pomagać i wymieniają doświadczenia. To wszystko. Nie każdy musi się z Toba zgadzać. Każdy ma prawo do swojego zdania, ale słusznych argumentów należy słuchać, bo tylko krowa nie zmienia zdania :D Tak to chyba jakoś było, nie ? :lol:
-
Diana No to wszystko jasne :) A mleczko daję, bo "mały" (prawie 80 cm w kłębie ;) )jeszcze strasznie mleczkowy jest, a jak daję małemu, to dużemu przy okazji też. Biegunki po nich nie maja, bo mleczko jest z wodą. Ale to mleczko to teraz już i tak dostają chyba raz na miesiąć :) A o tym żółtku to pomyśl, albo o siemieniu lnianym.
-
Diana Z tym żółtkiem na sierść, to chodziło o surowe żółtko :) A jeżeli chodzi o przebiałkowanie, to się zgadzam. Z niczym nie mozna przedobrzyć. Biały serek raz na jakiś czas OK, ale nie mozna podawać za dużo i jeszcze do tego jajka itd. Faktycznie może wtedy przejść do przebiałkowania (przebiałczenia, bo róznie się to nazywa) i wtedy pies się drapie i są prpblemy ze skórą i włosem. Należy po prostu to wszystko wyważyć. Ja tez spotkałam się z takimi pieskami, które się mocno drapały a właściciele nie wiedzieli dlaczego. Jak zapytałam o jadłospis, to sie okazało, że serek, że mleczko... regularnie. Po odstawieniu tych rzeczy pies wracał do zdrowia. Obawaim się, że jak sie mocno przesadzi, to może być potrzebna pomoc weta, nie wystarczy samo odstawienie białka. I to właściwie tyle. Ja też czasmi daję mleko, ale z wodą i jak napisałam tylko czasami, czasmi jakiś srek czy jogurt, ale to nie jest regułą :)
-
bagi Oczywiście, że się z Toba zgadzam. Z tym tylko, że tu raczej mówimy o chartach domowych i o tym, czym grozi trzymanie charta w domu. Moim zdaniem niczym to nie grozi i taki chart domowego zwierzątka nie zagryzie :) Cały czas wypowiadam się pod tym kątem :) Sama masz dużo chartów, z tym , że Twoje licznie biorą udział w coursingach. Być może, że przez to są bardziej cięte, ale nie zagyzły Twojego kota :)
-
No to już Ci odpowiadam. Mój pierwszy (nie mylić z pierwszym w życiu) czyli ten wcześnie wziety z hodowli od samego początku miał kontakt tylko ze mną. I tylko ja z nim pracowałam (jestem ta Rotti nie ten ;)). Praca na smyczy trwała ROK, ale to już pisałam. Ten pierwszy nie miał powodu nauczyć sie, że zabawa z innymi psami jest bardziej atrakcujna, bo dopóki pies nie stał się odwoływalny nie był puszczany luzem. Zbyt cenię sobie towarzystwo swojego psa (charta), żeby dopuścić do zagrożenia jakim jest puszczanie w byle parku wielkiego miasta, a w lesie niestety chart... sam/a wiesz. Dlatego podkreślam, że atrakcyjna byłam dla niego tylko ja i nadal jestem. Sam fakt nauczenia (jak to niektórzy twierdzą nieodwoływalnego afgana, uciekiniera z resztą też) go przychodzenia na komendę i odwoływania w zasadzie w 100 %. I mimo tego nie zaryzykowałabym stwierdzenia, że w tym wypadku jego świat. Dalej starałam się wykazać, że mój drugi wzięty w późnym wieku od hodowcy od razu był nastawiony na mnie. I nie musiałam czynić żadnych zabiegów w tym celu. Masz to od razu 2 przykłady przeczące tej teorii. A szczęsliwego nowego roku, to przede wszystkim :)
-
Cary Trzymam CIę za słowo :lol:
-
Whip Kidyś był taki fajny film, można powiedzieć przyrodniczo-naukowy, gdzie udowadniano, że niektóre psy pochodzą od kotów. Ja myślę, że charty ;)
-
Cary Jak to jak ? W dogomanii :) Tylko mi się potem tak wszystko zawiesiło, że musiałam się wyłączyć :( A może i lepiej, bo bym jeszcze więcej bzdur nawypisywała :lol: Chłopcy przeżyli. Z resztą w tym roku jakoś cicho było na mojej ulicy. I dobrze :)
-
Cary To see yoy, po sprzątaniu :) A Rottis pod wpływem się bawi z Borysem, tylko jakos tak woooolnoooo ;)
-
KZ napisał Z tego co wiem, to teriery się trymuje z martwych włosów. Martwe, to siwe, albo najczęściej siwe. Popatrz na inne teriery w róznym wieku. Jak są wytrymowane to siwizny nie widać. Oddaj go w dobre ręce (mam na mysli fryzjera), albo zrób to sam (a), a siwizna zniknie :)
-
Szkolenie.. ktore lepsze w grupie czy indywidualne?
Rotti replied to mrowka's topic in PT, PTT, MPPT
mrówa Dobrze, że jesteś :) Chodź nabijać PPPPonia. -
nice Dlatego go to PPPPoń, coby 700 nabić ;)
-
flashka To skąd miałaś tego psa ? :o :lol:
-
Ale.... mam Was i to mnie cieszy :angel:
-
Bo mnie nikt nie zaprosił :( a jak rozpuszczałam wici, żeby się spotkać, to jedni chorzy inni zmęczeni. Taki los samotnej biednej kobiety ;)
-
ana Nie za maco ;) A w Raculce jeszcze są konie ?
-
Widziałam, że się zameldowałaś :) A piją, bo to taki rozpity wirtualnie topic. Prezesem jest Ruffi :) i wielu fajnych ludzi tam przychodzi. Dzisiaj trochę pustki. Rotti też nie boi się burzy, a ja ją uwielbiam. Też z zachwytem oglądam błyskawice, ale niestety jak przychodzi sylwester... Mieszkam na malutkiej uliczce i strzały są spotęgowane, bo nie maja się gdzie roznosić. Rok temu byłam u przyjaciół w Wawie, tam na osiedlu tak dawali, że smutek. Biedny Rottas uciekał do najdalszego pokoju i pakował się pod biurko :( Kupiłam syropek dla dzieci i niedługo go napoję.
-
Oj, to masz dobrze. Ja się martwię o Rottasa, w zeszłym roku była tragedia. A co do Borysa, to w tym roku się okaże.
-
Na offie, ale przygotuj się na prawie 700 stron :lol: Chłopakom zaordynowałaś coś na uspokojenie ? Czy nie ma takiej potrzeby.
-
Cary Nie Ty jedna nie wyrabiasz. Co gdzieś wejdę i wrócę do poczty, to mam jeszcze więcej :lol: