-
Posts
3568 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Amber
-
No bo jak to? Przecież to było tak jak ktoś tu napisał - diabelsko rozjuszony 12-jamnik znienacka zaatakował biednego pitbulla i z pewnością by go zagryzł, a ten biedny bullek tylko się bronił :evil_lol: . Tylko zawsze powtarzam - w przypadku "jazgotów" wystarczy tupnięcie albo kopniak i jazgota nie ma, w przypadku dużego, silnego psa, zawsze jest prawdopodobieństwo zagryzienia. Kompletnie nie rozumiem pomyślunku niektórych, że małe i duże psy przeszkadzają tak samo i płaczu właścicieli dużych psów, że jazgoty są takie okropne. Chciałabym żeby się postawili w sytuacji właściciela małego psa, na którego biegnie takie bydle i nie wiesz co masz robić... ratować siebie czy swojego psa... I czy tylko duże psy mają monopol na jazgoty? Zapewniam, że jazgotom jest wszystko jedno - szczekają i podbiegają do wszystkich psów, nie tylko dużych.
-
Pies z rodowodem PKPR nie może brać udziału w wystawach organizowanych przez ZK (i innych FCI) i tym samym rozmnażać się pod egidą ZK itp. Co do tego czy jest to podejrzane, to przez internet trudno to stwierdzić, sytuacje są przecież różne. Czas oczekiwania na rodowód zależy od oddziału, w Warszawskim jest to ok. 3 miesiące.
-
Widocznie Szwedzi w swojej pro-ekologicznej postawie, poszaleli już zupełnie... W takim wypadku pozostają ci zimne prysznice + jodyna + Altacet w żelu (nie wiem jaki jest jego szwedzki odpowiednik, w każdym razie jest to żel ściągający i łagodzący opuchliznę), dużo ruchu i mało energetyczne jedzenie. Mleka absolutnie nie wyciskaj, bo to tylko zwiększy jego produkcję. No i mimo ceny tej sterylki zastanów się nad nią i wymuś na tych wetach jej przeprowadzenie, bo jamniczki są szczególnie narażone na ropomacicze.
-
To dziwnych masz wetów tam, bo jak pisałam Galastop to jest lek powstrzymujący laktację i do tego powinien być stosowany, a nie tylko do poprawy samopoczucia, tym bardziej, że bardzo dużo suk oprócz zalegającego mleka, nie ma objawów ze strony psychicznej. W takim wypadku radziłabym się wybrać do innego weta, ponieważ bez Galastopu trudno będzie ci zbić tę ciążę i suka zostanie z mało twarzowym zwisem. A co do sterylki to kolejny dziwny pogląd tam mają, wolą przeprowadzać bardzo ryzykowną operację na starym psie z ropomaciczem niż zapobiec tej chorobie? A nawet jeżeli suka ropomacicza nie dostanie, to 16 letnia suka z cieczkami i ciążami u. to praktycznie męczarnia dla zwierzęcia. Tym bardziej, że ciąże urojone bardzo przyczyniają się do chorób sutków i macicy. Oba nasze państwa należą do UE i w Szwecji prawo różni się tak bardzo od naszego, że nie można przeprowadzić sterylki na życzenie?
-
Galastop podaje się nie tylko ze względu na samopoczucie suki, ale też dlatego, że zalegające w gruczołach mleko może spowodować zapalenie sutków. Ja robię tak: jeszcze zanim pojawi się mleko (ale gruczoły są powiększone) zimne prysznice na biust ok. 5-10 min. Gdy mleko się pojawi Galastop + zimne prysznice (codziennie), potem jodyna i w międzyczasie krem nawilżający (poprawia jędrność skóry). Gdy kończę podawanie Galastopu, a w sutkach jest taka przeźroczysta wydzielina, wyciskam to i aplikuje długi zimny prysznic. I aż do skutku. Po ok. 2 tyg. biust wygląda w miarę normalnie, a potem szybko dochodzi do stanu sprzed ciąży urojonej. Gdyby tych zabiegów nie stosować, suka została by z mało twarzowym "zwisem". Niektórzy polecają jeszcze stosowanie Altacetu w żelu, ale ja akurat nie zauważyłam jakiś rewolucyjnych efektów po nim. Zresztą w przypadku suki niehodowlanej, jak twojej, najlepszym wyjściem jest sterylka. I tak kiedyś przydałoby się ją zrobić, więc lepiej przeprowadzić ją teraz, gdy suczka jest młoda i silna, a nie operować 14 letniego staruszka z ropomaciczem.
-
Też mam jamniki i podobny problem, ale zajrzyj tutaj [url]http://royalstyle.xt.pl/[/url] są tu kombinezony i derki szyte na miarę (dla jamników też), materiał wodoodporny + polar wewnątrz :)
-
Takie rzeczy zdecydowanie najlepiej kupować bezpośrednio na wystawie, w internecie czy zwykłych sklepach wybór jest bardzo ograniczony.
-
[QUOTE]niemozliwe raczej... mas zjakas podrobe ;D moze zdjecie wrzucisz?[/QUOTE] Ludzie, to obroże wcale nie są jakieś niezniszczalne. Tutaj dowód - do tego jak widać w czasie prania, przez zepsuty metal, zabarwiła się taśma. Nie jest to oczywiście jakiś ogromny mankament ;) [IMG]http://i35.tinypic.com/fo3st3.jpg[/IMG]
-
ROGZ_POLSKA -> kiedy będzie można u was kupić te fioletowe i żółte obróżki z limitowanej kolekcji?
-
Niestety czasem tak sie zdarza, że szczeniąt po prostu nie ma. Wyjścia są dwa - szukać za granicą, albo po prostu popytać się w hodowlach, kiedy planują następne krycie i poczekać. Na dobrego psa, bo ładnych rodzicach, czasem trzeba swoje postać ;) ale potem efekt jest zgodny z zamierzeniem.
-
Taaak, ustalają przy kawce co będzie potem :lol: . To jest właśnie to prawo, psu uszu ciachnąć nie można, tak samo jak złodziejowi, który właśnie włamał ci się do domu - tylko w przypadku psa, nikt ci nic nie powie, za to w przypadku złodzieja, będą cię ciągać po sądach przez kilka lat... Mądre prawo :p
-
Ja nie chcę nikogo zabijać, ale uważam, że gdy ktoś wchodzi na mój prywatny teren, bez pytania, w złych celach to mam prawo się bronić. Skąd mam wiedzieć, czy po kradzieży TV nie zechce mnie potem zgwałcić, albo zabić mi psa?
-
[quote name='moskit']Mnie tez draznia te prawne zakazy. I to nie tylko jesli chodzi o psy. Najbardziej mnie drazni, ze nie moge sobie wejsc do domu sasiada i wziac co potrzebuje. Od razu zamykaja, sadza, nazywaja zlodziejem. Te prawne zakazy sa irytyjace wprost:diabloti:[/quote] A mnie drażni to, że jak taki złodziej mi do domu wejdzie i zacznie kraść moje TV, to nie mogę mu przywalić, a już w ogóle zastrzelić, bo w naszym (i nie tylko naszym zresztą) państwie, prędzej ja pójdę siedzieć niż ten złodziej. Tyle, jeżeli chodzi o durne przepisy.
-
[QUOTE]ZAcznie byc i to duzym problemem ![/QUOTE] Jak widać po warszawskiej i praktycznie każdej międzynarodówce to raczej problemu nie ma, a mówimy tu przecież o Polsce, w której jako-taki ten zakaz jest. A i tak wszyscy kopiują i wystawiają. Więc ja mogę prognozować, że za kilka lat problemem staną się mordercze truskawki... Siłę przebicia w argumentacji tego problemu mam taką jak i ty. Nie, nie zanosi się na to.
-
Bo dla mnie to idiotyzm - jest dużo idiotycznych zakazów ustanowionych przez prawo i to jest jeden z nich. Całe szczęście, "kilka" krajów, gdzie kynologia sobie kwitnie w najlepsze, nie ma tego zakazu, więc kopiować można sobie ile wlezie (zakazu posiadania przecież nie ma) i pokazywać psy na wystawach, tam gdzie można, a można w bardzo wielu krajach i dla polaków, akurat nie stanowi to większego problemu. [quote]Hahah, świetne. Akurat pracujące dobki, to moja działka:diabloti: zapewniam Cię, że miewają ogony i z roku na rok tych naturalnych w każdej dziedzinie jest coraz więcej, chcesz się założyć?:evil_lol:[/quote] To świetnie. Możesz mi więc powiedzieć, w czym dobki z ogonami są lepsze niż te bez?
-
No to jeszcze raz przytoczę przykład ras pracujących, policyjnych, wojskowych, tropiących itp. czyli dobermanów i rottweilerów, które ogonów nie mają, więc gdyby wszystkie te rzeczy, które piszecie, były prawdą, nie mogły by wykonywać swoich zadań i były by bezwartościowe dla człowieka. A nie są - co więcej, świetnie się sprawdzają.
-
Gdyby to wszystko było takie straszne jak piszecie, to psy z kopiowanymi ogonami nie funkcjonowały by normalnie w psim społeczeństwie - były by zagryzane, nie potrafiły by pływać, utrzymać równowagi, umierały by często na te dysfunkcje jakie piszecie, a tak się nie dzieje. Popularne rasy, które służą człowiekowi od wieków, są wykorzystywane do "zadań specjalnych" to między innymi doberman czy rottweiler - sprawdzają się w każdych warunkach. Co innego rasy faktycznie chore, jak np. mops czy inne krótkopyskie, które naprawdę mają problemy w życiu codziennym. Jednak u ras kopiowanych z powodu ich kopiowania, takie rzeczy się nie dzieją. Wyolbrzymiacie to wszystko.
-
[QUOTE] Dekapitacja ma wiele wspolnego z cieciem uszu czy ogona. O zadnym z tych zabiegow [B]nikt nie moze powiedziec [/B]ze sa bezbolesne[/QUOTE] Szczepienie, trymowanie, wyrywanie podwójnych kłów, nie mówiąc o kastracji "bo suka brudzi dywany" też jest bolesne. Nie dajmy się zwariować.
-
[QUOTE]A maltretuje? Bo ja pisałam jedynie że przydusza ringówką i pies nie czuje sie komfortowo i o tym mówi jego ogon.[/QUOTE] Ja jestem po prostu inteligentnym człowiekiem i mam bogate słownictwo. Jeżeli dla ciebie duszenie psa, nie jest formą maltretowania, to współczuję. [QUOTE] No i nie pytałam sie czy widziłas psa który sika ze strachu. [/QUOTE] Czasami mam wrażenie, że jesteś jakiś robotem z zawężającym twe myślenie chipem. Pisałaś o czytaniu, więc nie bawiąc się w pisanie "nie, nie czytałam, ale widziałam" napisałam, po prostu, że widziałam - chcąc uwypuklić fakt, iż nie jest to jakaś sekretna wiedza książkowa, która nie ma poparcia w rzeczywistości, lecz jest to fakt rzeczywisty i tak się dzieje. Bez jakiś bzdurnych linków (btw, to bardzo dziwne, że żądasz linków na poparcie tej wiadomej rzeczy...) [QUOTE]A na dowód wkleja zdjecie psów które nie maja ogona przykleojnego do brzucha i twierdzi ze sa takie same co ten z psem z ogonem przyklejonym do brzucha[/QUOTE] Ile razy mam ci pisać, że robisz igły z widły i oceniasz całą sytuacje na podstawie 1 zdjęcia, na którym akurat pies jest dodatkowo wyprężony do smaka - wiele jamników ustawia ogon w ten sposób. Nie znasz się, więc się nie wypowiadaj. [QUOTE] A tu zapewne mamy stęp ?[/QUOTE] Nie, tu mamy kłus - jamniki kłusują po ringu, a nie biegają.
-
Laluno, zwróć uwagę, iż jest tu mowa o noszeniu ogona - a więc jego umiejscowieniu w ruchu, a nie w postawie stojącej.
-
Laluno, wielka znawczyni jamników :lol: (ale tylko tych z ogonami przyklejonymi do brzucha) czy w takim razie uważasz, na podstawie jednego zdjęcia, (na którym z resztą pies sięga po smaka, więc 1. jest napięty, więc ogon chowa pod siebie jeszcze bardziej 2. jest w dobrym humorze, gdyż przyduszony, wystraszony pies nie przyjął by i nie byłby zainteresowany pokarmem), że Lutomskak maltretuje swojego jamnika, który zrobił 1 BIS weteranów? Nie baczysz też na to, że na innych zdjęciach z tej wystawy Format nosi ogon zupełnie poprawnie, nie sika pod siebie i wygląda normalnie, jak każdy, skupiony na tym co robi jamnik. Ja wiem, że ty nie umiesz przyznać się do błędu, ale ta wymiana zdań jest wręcz żałosna z Twojej strony... [QUOTE]Czy uwazasz ze kązdy pies jak sie boi, albo stresuje to odrazu sika? A gdzie o tym wyczytałas?[/QUOTE] Nie, nie uważam, to jest takie obrazowanie sytuacji z mojej strony. A co do tego, czy widziałam psa sikającego ze strachu, to tak, widziałam, ale to jest już totalny off Pani Mod. [QUOTE]Owszem na omawianym zdjeciu [/QUOTE] W takim razie oznajmiam ci, że tan jamnik przyduszony nie jest. No, ale kazdy widzi co chce widzieć... [QUOTE]Ano ma, no wiesz, bieganie, upał i te inne sprawy.[/QUOTE] Z jamnikiem po ringu się nie biega, tylko chodzi o, wielka znawczynio...
-
A ja nie rozumiem dlaczego tak wielu ludzi lubi wyolbrzymiać pewne sprawy. Porównanie co najmniej nietrafione ze względu na to, że kopiowanie nie ma na celu uśmiercenia zwierzęcia.
-
"osadzony nie za wysoko, noszony na wysokości linii grzbietu, tak, żeby stanowił jej przedłużenie" [I]"Natomiast sposób noszenia jest często wykładnią nastroju psa, noszony „wesoło", buńczucznie zadarty lub smętnie opuszczony nie dodaje uroku, ale nie stanowi błędu." [/I]Jednakże rzadko, który jamnik nosi ogon "smętnie opuszczony" :P
-
[url]http://i328.photobucket.com/albums/l325/wawaa2008/IMG_2144-1.jpg[/url] Chart na tym zdjęciu również jest śmiertelnie przestraszony, ponieważ również nie widać jego ogona? :lol: Myślę, że najwłaściwiej było by się zapytać samej lutomskak gdzie jej pies miał ogon :lol: [url]http://i328.photobucket.com/albums/l325/wawaa2008/IMG_2135-1.jpg[/url] Na tym zdjęciu ogon widać doskonale i łatwo można stwierdzić, że nie jest on przyklejony do brzucha (jakby kilka cm miało jakiekolwiek znaczenie) więc pies (mimo, że również śmiertelnie duszony ringówką :lol: ) nie sika pod siebie. [url]http://i328.photobucket.com/albums/l325/wawaa2008/IMG_2130-1.jpg[/url] A tu kolejne zdjęcie w ruchu - powiedz mi Laluna, albo lepiej wklej zdjęcie przerażonego schroniskowca - czy tak wygląda przerażony, przyduszony pies w ruchu? Co innego pozycja wystawowa jamnika, gdzie on się wyciąga i przez to automatycznie podciąga ogon pod brzuch, a co innego postawa w ruchu. [QUOTE] Po nagrode, albo moze po uspokajacz coby odwrócic uwage od przyduszenia.[/QUOTE] Widziałaś kiedyś przyduszonego ringówką psa? On się wtedy krztusi i z pewnością nie sięga wtedy po smaka. Laikowi może się wydawać, że ringówka bezlitośnie wżyna się w szyję, kiedy ona ma za zadanie tylko utrzymać głowę we właściwym położeniu - jamniki ogólnie wysoko noszą łby i mają długie szyje. [QUOTE] Jestem ciekawa czym karmi go Lutomskak, suchymi smakołykami?[/QUOTE] A co ma piernik do wiatraka?
-
Aha czyli na tym zdjęciu pies nie jest przerażony (mimo, że zaklinałaś się, że również jest przyduszany) ponieważ jego ogon nie jest odchylony o kilka stopni: [url]http://i328.photobucket.com/albums/l325/wawaa2008/IMG_2147.jpg[/url] a na tym już jest: [URL="http://i328.photobucket.com/albums/l325/wawaa2008/IMG_2220.jpg"]http://i328.photobucket.com/albums/l...8/IMG_2220.jpg[/URL] zważywszy na to, że na tym drugim pies sięga po nagrodę, więc zupełnie naturalne jest to, że napina mięśnie.