-
Posts
2390 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tilia
-
Drado, to za Tobą w 0 następna moja Mała (ta starsza, z cieczką)- 91,5 :) (al następnym razem będę wiedziała co robić i nie popełnię tych głupich błędów :wink: ); od razu uzupełniam od końca- Druga (moja młodsza)- 62 :lol: :lol: :lol: (ale i tak dobrze że po swoich szaleństwach nie zasnęła na placu :wink: )
-
Nam też bardzo się podobało, możecie się nas spodziewać na następnej takiej imprezie :) :) :) również gratulacje dla organizatorów :)
-
a ja żałuję, że nie zgłosiłam Małej do Poznania na... zawody obedience hahaha po sobotnich (naszych pierwszych) zawodach dostałam kopa- bierzemy się do roboty :D (ja przede wszystkim żeby dziewczyny przez moje głupie błędy punktów nie traciły) będę za Was wszystkich trzymać kciuki!
-
hehe na Blusa jest jeden sposób- wleźć na niego i jeździć jak na kanapie ;) :lol: moja Druga tak robi, on to uwielbia :o i przy okazji uwielbia Drugą :lol:
-
tu są szare fotki ze Śmigla :) :) :) : http://www.deerhound.pl/galeria_smigiel04.html np cztery siostry "B"
-
kilt to dla K, ale jak kiedyś spódnicę kiltopodobną znalazłyśmy w sam raz dla niego na pokaz, do tego skarpetki pomponiaste i kilka innych takich to ten paskudnik nie chciał się w to wbić :-? a urodą by pasował, ech te chłopy
-
BEAJOLAIS Festina ? bardzo ładna suka! (mam nadzieję,że na zdjęciach nie mylę jej z Bellissimą :oops: )
-
zamczysko :lol: :lol: trochę mały jak na zamczysko ;) jenn, Kwadrat zwany Kwadratusem to był duży, czarny podpalany kundel, który mieszkał oficjalnie w Janowcu ale tak na prawdę pomieszkiwał to tu- to tam, u nikogo nie mieszkał dłużej jak kilka dni, taką miał naturę włóczęgi. Był bardzo spokojny, łagodny do ludzi i zwierząt, i bardzo kochliwy- jednak miał coś dziwnego w genach, bo większość dzieci wychodziłą zupełnie niepodobna do niego ani do mamy ;) nieźle był sprytny, potrafił się dostać do suczych kojców ;) Gerneralnie pies taki jakich wiele, najczęściej polegiwał na Rynku w Kazimierzu, wszyscy go głaskali, takich psów jest tam sporo, takich "półpańskich". Teraz wszyscy mówią, że jak się dotknie jego nosa to będzie się miało szczęście, dlatego ma taki wybłyszczony nochal :lol:
-
...c.d. portret- Mała i Kwadrat Mała w deszczu, nad Wisłą Po Szare (i ich pańcię ;) ) przyjechała Starsza Pańcia- tu na rynku obowiązkowo pod studnią: a tu na ganku naszego uroczego domku :) (miał być dowód- jest dowód 8) )
-
kiedyś obiecałam, że zrobię zdjęcia jak będziemy w Kazimierzu. Pogoda nam nie dopisywała, ale kilka mam :) to Mała przy pomniku kundelka Kwadrata :) (jeszcze kilka wrzucę za chwilę)
-
Dziaaaaała :) to fajnie, zaraz wrzucę coś niecoś z Kazimierza (mało, ale zawsze jakiś dowód że byłyśmy, nie? ;) )
-
nie wiem co sie dzieje, ale spróbuję odpisać- Matrix :) rzeczywiście miłe :) :) właśnie wrzuciłam ich nowe foty :) http://www.deerhound.pl/galeria_smigiel04.html
-
trzymam kciuki, abyście jak najszybciej wszyscy razem mogli wyjść na długi przyjemny spacer :) :)
-
myślę że szczepienia wystarczą, ostatnio nikt nic nie sprawdzał :)
-
jenn, to nie marudź tylko przyjedź do nas :) mówię poważnie, nocleg zawsze sie jakiś znajdzie.
-
Baaardzo było miło, piszę sie na powtórkę :) :) :) Może będzie nas jeszcze więcej? tylko moje szare takie samotne :lol: ale może uda mi się skontaktować z właścicielem siostry mojej Małej, który ma jeszcze pipeta, kiedyś do nas przyjeżdżali, może uda mi się ich namówić na charci spacerek?... świetne zdjecia :) widać jak było ciepło (wszyscy siedzą w cieniu ;) ) i przyjaźnie, wszystkie piechy ślicznie razem brykały :) :)
-
jenn- "małe" CWC to takie jak z krajówki, do championatu jest potrzebne co najmniej jedno "duże" czyli z międzynarodowej albo hmm klubowej...
-
to my będziemy: ja z Szarymi oraz Aga z Sesilką-borzojką :)
-
to ja jestem za :) tylko te łąki trochę zarosły
-
Marcin :) a a'propos nagród- nie chodzi tylko o smakołyki. Nagrodą jest wszystko na czym psu zależy- micha, zabawka, zabawa z innym psem, spacer, uwaga pana... i chodzi o to,żeby na wszystko pies musiał zapracować- zanim dostanie co chce niech zrobi co pan chce. Aleksander co do córki- spróbujcie może tak jak pisałam przerzucić na niż część obowiązków związanych z psem- karmienie (niech daje michę, ale zanim pies ją dostanie niech zrobi coś co ona mu nakaże zrobić), czesanie, zabawę itd. W ten sposób pies będzie musiał zrozumieć, że ona ma takie same prawa jak Wy i jej też musi słuchać. Oczywiście wszystko pod Waszą kontrolą. Warczenie jest z jego strony ostrzeżeniem i o tym musisz pamiętać.
-
i nie chodzi mi o "oduczanie atakownia emeryta za pomocą nagród" bo przeczytaj uważnie- zupełnie nie o to mi w tym wszystkim chodzi
-
Marcin chyba się nie zrozumieliśmy ;) nagrody za polecenia uczą współpracy z człowiekiem, nagradzają POŻĄDANE zachowania, posłuszeństwo, uczą co się opłaci. Same kary nic nie dadzą, bo niekoniecznie pies może zrozumieć o co chodzi. Piszę w skrócie bo muszę lecieć, potem to rozwinę jeśli będzie trzeba. Psy poza tym że się ustawiają się nie przypadkowo. Najsłabszy pies nie będzie ustawiał silniejszego- to nie jest samo bezładne przewracanie się wzajemnie na grzbiet ale też wiele innych czynników. Jeśli człowiek całym swoim zachowaniem daje nieświadomie psu do zrozumienia że nie jest na tyle mocny (fizycznie i psychicznie przede wszystkim) to pies to doskonale rozumie. Trzeba psa podpożądkować sobie włąśnie konsekwencją i dużymi wobec niego wymaganiami. Zauważ, że Ty masz stado, Aleksander ma jednego psa i to jest trochę co innego. A co do szkoleniowców- dlatego napisałam DOBREGO szkoleniowca, my np mamy Beatę która szkoliła charty, kilka CP też. I nie chodzi li tylko o nauczenie poleceń, ale o zrozumienie sposobu myślenia psa i mechanizmów nim rządzących, o "instrukcję obsługi" z uwzględnieniem rasy i cech osobniczych psa oraz jego właścicieli (wiedzy, predyspozycji). To powinien szkoleniowiec wytlumaczyć po obejrzeniu psa i jego właścicieli.
-
jeszcze jedno- dlaczego uważam, że samo zgnojenie psa nic nie da. Aleksander i jego rodzina popełnia jakieś błędy w wychowaniu psa, które zaowocowały takim a nie innym jego zachowaniem. Zgnojenie psa da być może tyle, że pies będzie się bał pana przez jakiś czas. Jednak jeśli zachowanie ludzi się poza tym nie zmieni (nadal te same błędy) to być może następnym razem to pies jako pierwszy podejmie próbę siłowego pokazania ludziom, że sobie czegoś nie życzy. Pół biedy jeśli będzie to jego pan, gorzej jeśli będzie dziecko. Pies jest inteligentny i lepiej czyta zachowanie, sygnały ludzi niż ludzie jego.
-
generalnie Marcin ma rację- to poważna sprawa i należy się za niego wziąć ostro. Ostro niekoniecznie musi oznaczać "brutalnie". Ja bym radziła Ci zgłosić się do dobrego szkoleniowca i zacząć z psem pracować- powyznaczać zasady które pies ma bezwzględnie respektować (oczywiście za wykonanie poleceń- nagrody!), uczyć poleceń i często kazać mu je wykonywać, np "coś za coś"- micha za "siad", spacer za "waruj", zabawka za coś innego. W opiekę nad psem (karmienie, pielęgnacja, ćwiczenia, spacery itd) wciągnęłabym dziecko (oczywiście pod Waszą pełną kontrolą!)- niech ona każe mu siadać, warować, nagradza, czesze, karmi, wyprowadza. Wszystko to ma na celu psychiczne zapanowanie nad psem. I postarajcie sie psa bardzo dokładnie obserwować.