-
Posts
3916 -
Joined
-
Days Won
3
Everything posted by sue
-
Zapraszamy na bazarek z maseczkami - wielorazowe, trójwarstwowe, kolorowe! Dla dzieci i dorosłych Kup dla siebie maseczkę - wspomożesz koteczkę
-
Hej, w przyszłym tygodniu po kocurka ze Szczebrzeszyna przyjeżdża rodzina z Warszawy. Miały jechać dwa kociaki, w tym mój tymczasik, ale dom się rozmyślił i w aucie będzie miejsce dla jeszcze jednego kotka. Może macie jakiegoś potrzebującego transportu kociaka (trasa Warszawa<->Szczebrzeszyn)?
-
W przyszły czwartek po naszego śnieżnobiałego Amorka z DT u Kasi przyjedzie rodzina z Warszawy. Państwo tak się w kociaku zakochali, że postanowili nie czekać na organizację transportu (z czym ostatnio trudno) i przyjadą osobiście. Wycenili koszt paliwa na 200 zł. Połowę miał dołożyć dom dla mojego Maleństwa, ale ci z kolei państwo rozmyślili się i już kocurka nie chcą. Państwo od Amorka mogliby zabrać jeszcze jednego kota bo mają miejsce. Jeśli ktoś coś wie o kociaku potrzebującym transportu do Warszawy lub jakiejś miejscowości na trasie Warszawa-Szczebrzeszyn, bardzo proszę o informację :)
-
Potwierdzam przyjęcie 200 zł - zapłaciłam 180 zł za badanie krwi (morfologia, biochemia, jonogram), czyszczenie i przeleczenie uszu, testy fiv/felv, lek przeciwzapalny i antybiotyk na 10 dni. Za 20 zł kupiłam kilka puszek karmy animonda. Kocurek niestety jest podwójnie dodatni :( Nerki w porządku, w wynikach wyszła anemia i bardzo duża ilość białych krwinek. Silny stan zapalny albo niestety ożywiona białaczka. Kotek dostał leki, ma podawany przez 10 dni antybiotyk i czuje się obecnie bardzo dobrze. Ma apetyt, robi do kuwety, chce do człowieka. Jest milutki i miziasty. Niestety te plusy...
-
W miarę możliwości oczywiście i uszy i paszczę i całą resztę. Na pierwszy rzut oka ma ropny katar, ropa w oczach i nosku. Śmierdzi ropą. Pod ręką czuć kręgosłup, jak go niosłam wydawał się zbyt ciepły - może gorączka. Tulił się przez całą drogę. Chyba czuł, że chcę mu pomóc, ani trochę się nie wyrywał. Słaby głos, bo nos i pewnie gardło zaklejone ropą. Po włożeniu do kenela trochę się powiercił, poskakał na budkę. Miałam wrażenie, że jest mocno osłabiony i się jakby trochę zatacza, ale nie jestem tego pewna, może tylko tak się poruszał w klatce - później zaczął skakać na budkę i po kratach. Zjadł i napił się.
-
Tymianek <3 na słoneczku Tymianek "lubi się pobawić, zwłaszcza poganiać za piłeczkami lub myszką na wędce. Ale głównie to jednak śpi, myje się, albo chodzi i prosi o mokre jedzenie" mój kochany urwis, fajnie tam ma :D I news bez zdjęć: dzikuska Jowitka śmietnikowa dzisiaj zaczęła mi się miziać do ręki, mruczeć, nastawiać łepek. Już nie boi się ręki przy zabawie i dotyku, sama łapie pazurkami czy nawet gryzie przy zabawie. Pod nieobecność Maleństwa zachęcam ją do opuszczania kenela, jak siedzę i pilnuję też. I wychodzi, ale jeszcze nieśmiało, wciąż ogląda się czy ma dokąd uciec. Sam na sam z Maleństwem nie bardzo, dlatego staram się w każdej wolnej chwili chodzić do niej i się bawić.
-
Szukamy domów i wirtualnych opiekunów dla kotów z lecznicy
sue replied to sue's topic in Koty w potrzebie
I jeszcze Tobi (braciszek Toli, jeden z kupki kociaków od Piotrka) -
Szukamy domów i wirtualnych opiekunów dla kotów z lecznicy
sue replied to sue's topic in Koty w potrzebie
Dostałam trochę zdjęć z domu stałego Kizi (teraz Bazia). Niestety są bardzo malutkie, bo z jakiegoś starszego telefonu. Koteczka jest już po sterylizacji. -
Piotrek dostarczył dziś inną kotkę - okazalo się, że była jeszcze jedna, przychodząca co jakiś czas. Została wysterylizowana. Koteczkę, o której wcześniej pisałam, będzie trzeba dopiero łapać, w dalszym ciągu się nie pokazała. Jeszcze raz dziękuję Baltimoore za sfinansowanie zabiegu :) Na świecie nie pojawią się kolejne biedne kocięta, które chorowałyby a może umarły jak poprzednie, zanim zdążyliśmy coś zadziałać.
-
Szukamy domów i wirtualnych opiekunów dla kotów z lecznicy
sue replied to sue's topic in Koty w potrzebie
Dziękuję za wyróżnienie i za stałą kwietniową, odnotowałam :) Może to ten FIV odstrasza ludzi. Spróbuję to wyrzucić i zapisać co najwyżej, że Irysek nie lubi innych kotów, więc musi być jedynakiem. Rudy z lecznicy z FIV+ również bardzo długo czekał na dom, aż w końcu wypatrzyła go pani z końca świata (czyt. Ostrów Wielkopolski) i udało się. Ale rudy to rudy, do tego był wieeeelki i puchaty