-
Posts
3916 -
Joined
-
Days Won
3
Everything posted by sue
-
Dzisiaj nie pokazała się, Piotrek mówił, że jego kotki ją czasem gonią i chodzi do któregoś sąsiada. Wrócił późno z pracy i wcześnie wyjechał. Następna próba złapania w niedzielę, bo mamy termin na poniedziałek. Ale będzie ciężko raczej :( Ma być bardzo ciepło, na razie kicia "na oko" nie jest w ciąży i oby tak pozostało, dlatego będę cisnąć na zabieg przed świętami.
-
O matko, pan Piotr jechał, więc największy stres po jego stronie i naprawdę podziwiam za całą organizację - czuję się jednak wypluta nie mniej niż mój umyty Tymianek. Wielka ulga że kociaki dotarły, pieski też już prawie dotarły (Rex chyba już wysiadł), jutro będzie dzień na odpoczynek i ogarnianie psiaków. A koty już tam jakoś sobie działają. Co do Milki nie dziwię się że przerażona, ale jaką koteczką była wcześniej? Może za dzień, dwa się ośmieli. W transporterku po drodze też siedziała taka przykulona, wtulona w kocyk. Strasznie dużo się działo. Trzymam kciuki za szybkie oswojenie się, żeby już ten stres minął. Tymianek poza tym, że się biedny załatwił po drodze i umazał, aż pani musiała go myć - koci ideał jak zwykle, bo dał się wykąpać bez problemów, później sam się jeszcze po tym wszystkim umył, a jeszcze później zaczął zwiedzać, mruczeć i pożerać. Ja się tu martwię, że będzie tęsknił, że smutny, że cośtam, a ten... ;D i jak tu nie kochać takiego kota. Wydaje mi się, że będzie super i szybko zapomni ewentualne stresy, jeśli w ogóle coś go ruszyło. (co tam, że mnie wywieźli gdzieś i umyli, jest micha :D) uwielbiam koci stoicyzm Tofik i Marmurek na poprzednim, pierwszym zdjęciu były przerażone, ale też widzę, że strach chwilowy - a jaki fajny pokoik mają :) Marmurek trochę bardziej ostrożny, za to Tofik wygląda, że w mig dostosuje się do nowego otoczenia.
-
Szukamy domów i wirtualnych opiekunów dla kotów z lecznicy
sue replied to sue's topic in Koty w potrzebie
Brzmi fajnie, dzięki :) -
Szukamy domów i wirtualnych opiekunów dla kotów z lecznicy
sue replied to sue's topic in Koty w potrzebie
Jeszcze na początku roku było w lecznicy stado kotów, teraz tylko Irysek, który w sumie ma gdzie wrócić, jeśli będzie można. Ale wciąż po cichu liczę, że ktoś go wypatrzy, bo jest śliczny. Gdybym nie miała kotów... Bardzo mi się Irys podoba, od pierwszego wejrzenia :) Jesteśmy(cie) super -
Koteczka (roboczo nazwałam ją Jowita, nie wiem jakoś mi tak pasuje) w nocy zjadła i kolejną porcję też. Okropna ulga ;) Kotki Piotrka po wczorajszej sterylizacji również czują się dobrze, mam nadzieję, że niedługo uda się coś zadziałać z ostatnią podrzuconą koteczką i nie pojawią się żadne nowe kocięta. Choć niestety podejrzewam, że jakiś frędzel znów podrzuci mu kota, skoro mają to w zwyczaju.
-
Ponieważ Baltimoore spłaciła dług u weta, a bazarek zrobiłam na ten cel, zmieniam cel - zbieramy teraz na kolejny dług - Dzisiaj na zabieg pojechały dwie koteczki od Piotrka, do zapłacenia będzie 250 zł. Później wrzucę fakturę. U Piotrka nie ma już kociaków, została jedna kotka do sterylizacji, nowy podrzutek Ładna szylcia, młoda, taki podrostek, ale też trzeba będzie ciąć. Dzikawa, jest od niedawna, nie za bardzo podchodzi i unika kontaktu.