-
Posts
3916 -
Joined
-
Days Won
3
Everything posted by sue
-
Dziękuję Ja mam ogłoszenie na Lublin, Dora chyba na Kraków i Warszawę, no to jeszcze może Rzeszów, Katowice, Tarnów? Nie wiem - gdzieś musi być osoba, której wpadnie w oko i serce. Bo jest naprawdę fajny. Udało mi się go złapać na zdjęcie ale dopiero przygotowywałam legowisko i jest takie trochę niedokończone, na jednym widać jak wygląda oczko
-
Ja bardzo prosiłabym o ogłaszanie/promowanie Rudiego (dawniej Mario), mimo jego brzydkich zdjęć kocurek jest naprawdę fajny i tak jak Maleństwo robi się coraz ładniejszy, gdy długo się na niego patrzy. Nie mogę go zamknąć w mojej "kociarni", więc korzysta z pozostałej części domu i niestety ciągle istnieje ryzyko konfliktu z każdym pozostałym zwierzakiem na tej przestrzeni. Wpuszczam go jak najczęściej głównie na noc, bo kicha - musiał przechodzić kiedyś ciężko koci katar i to wraca jak jest zimno czy mokro. Muszę jednak stale pilnować czy śpi, czy akurat postanowił gdzieś pójść, niestety domownicy nie są tak zafiksowani na punkcie kotów jak ja i nagły koci wrzask w środku nocy przeważnie ich nie zachwyca Rudi ma 2-3 lata, jest dużym i ciężkim kotem, fajnym z charakteru (taki misiek), nie lubi psów ale możliwe że nie miał okazji poznać psa z dobrej strony (nie testuję go z moją, bo to wariatka). Jest wykastrowany, FIV/FELV ujemne. Oczy do wyleczenia/zdiagnozowania, może to być konsekwencja ciężkiego kk albo alergia, nie mam pojęcia, nasi weci nie pomogą więcej w tym temacie poza wspomaganiem odporności - podaję mu regularnie vetomune. Tzn. widzi dobrze, tylko ciągle łzawi i ma te oczka ciągle zmrużone. Jest czysty, zdarza mu się skorzystać z kuwety, gdy akurat jest w domu. Poradziłby sobie jako kot niewychodzący i wychodzący, w tym drugim przypadku dom musiałby dać mu czas do przyzwyczajenia się do nowej miejscówki. Pisałam wcześniej o konfliktach - to nie on zaczyna, ale zaczepiony broni się. Potrafi zaatakować tylko psa, co prawda jeszcze tego nie zrobił, ale fuka i macha łapą więc bardzo możliwe, że tak by się stało.
-
Strony usunięte itd. są jeszcze przez jakiś czas widoczne w kopiach google, jeśli zdążyły być zaindeksowane. Trzeba wkleić link w wyszukiwarkę (nie w pasek adresu tylko w pole wyszukiwarki) i jak pokaże wynik w domenie olx, kliknąć "kopia" lub strzałkę zależy jak pokazuje Można też szukać w webarchive ale tam są raczej starsze rzeczy i strona sobie słabo radzi z dynamicznymi wpisami
-
Wypisz wymaluj mój Rudi (może i kot podobny...) Wygląda mi to na rozemocjonowanie, pojawił się w jego życiu człowiek, ciekawa sprawa, ale możliwe że wcześniej nie miał dobrych doświadczeń z człowiekiem. Jednocześnie cieszy się z Twojej obecności, boi się i denerwuje się zmianą. A może i faktycznie myśli że mu przypadkiem zabierzesz michę. Skąd ma wiedzieć biedny co zamierza ta podejrzana dwunożna istota... Gdzieś czytałam, że koty miewają spory problem z ogarnięciem skrajnych emocji, a często takie odczuwają U nas było tak, że na początku zganiałam na hormony po kastracji - jeśli kot jest niekastrowany to jeszcze więcej wszystkiego odczuwa. Ale już trochę czasu minęło i on dalej, też tym ogonem tak machał i łaził pod nogami, i robił kółka, czasami nawet powarkiwał. Zastosowałam długodziałający przeciwzapalny z uwagi na możliwość bólu - trochę dziwnie chodził, angażował się w bójki itd. Niepokojące było głównie to warczenie. Po przeciwzapalnym minęło warczenie, charakterek leciutko się zmienił. W tej chwili jest dość w porządku, więc myślę, że i ten kocurek potrzebuje czasu i oswojenia się z sytuacją (i kastracji), ale rękę dalej potrafi zaatakować jeśli za bardzo się go głaszcze (i absolutnie nie po tylnej części), czasami skoczy na nogę jak jest rozbawiony, a ja odchodzę i nie chcę się bawić.
-
Mój Rudi tak robi jak poczuje się nadmiernie rozemocjonowany/za bardzo głaskany/za dużo człowieka itd ale już mniej, na początku też się rzucał na ręce, na nogi choć nie zawsze - losowo. Do tej pory nie można jednak za bardzo kłaść rąk na niego i może ugryźć. Jest zdrowy? Może coś go boli i tak reaguje. Guccio - jak burasek? Można już powoli ogłaszać? Rozmawiałam z Agnieszką o testach i innych badaniach i bardzo się cieszę, że zdrowy
-
Szukamy domów i wirtualnych opiekunów dla kotów z lecznicy
sue replied to sue's topic in Koty w potrzebie
-
Założyłam zrzutkę na październikowy dług w Izbicy. Kwota jest zaokrąglona i nie uwzględnia dwóch ostatnich wpłat, bo kilka dni czekałam na weryfikację. Mogę dopisać te kwoty w aktualnościach za jakiś czas. Proszę o udostępnianie i pomoc w miarę możliwości Dług nam rośnie, ale listopadowy będzie trochę mniejszy bo zostały 3 kotki dzikuski, o ile nie przybędzie nic nowego. https://zrzutka.pl/djskmd Zrzutka nie pobiera prowizji przy wpłatach i wypłatach, jest to dobrowolne (można odznaczyć opcję).
-
Mięciutkie futerko Groszka wręcz zachęca, by się do niego przytulić. Nie jest to trudne, bo ten kilkumiesięczny kotek nie stroni od towarzystwa człowieka i chętnie kładzie się obok albo siada na kolanach. Jest bardzo łagodnym, pełnym wdzięku i delikatności kocim przyjacielem. Wydaje się być wręcz stworzony do mruczenia. Groszek sprawi, że w domu będzie przytulniej o każdej porze roku.
-
Szukamy domów i wirtualnych opiekunów dla kotów z lecznicy
sue replied to sue's topic in Koty w potrzebie
17.11.2021 wpłata 75 zł Beata N. (dom stały któregoś kotka) - dług za październik wynosi 925 zł -
Szukamy domów i wirtualnych opiekunów dla kotów z lecznicy
sue replied to sue's topic in Koty w potrzebie
16.11.2021. wpłata 113,79 zł Monika R. z FB dług za październik wynosi 1000 zł -
Szukamy domów i wirtualnych opiekunów dla kotów z lecznicy
sue replied to sue's topic in Koty w potrzebie
Poprosiłam o dokument za październik - widnieje na nim kwota długu za pobyt i leczenie kotków na dzień 31.10.2021 Założę zrzutkę na ten cel, ale z uwagi na jakieś zmiany w regulaminie trzeba poczekać na dodatkową weryfikację żeby zrzutka była wiarygodna. Wysłałam wymagane dokumenty i czekam. Oczywiście dług za listopad też się zbiera. Będzie za 3 dzikuski i tri, która była przez 4 dni w listopadzie (pojechała do DS 05.11.2021, zapomniałam tu zaznaczyć). -
To jest taki cudowny, mięciutki burasek, że można to odczuć chyba tylko mając go w rękach. Na zdjęciu nie wychodzi;) zrobiłam przed chwilą i niestety tragiczne ziarno, jeszcze jutro w dzień coś spróbuję. Ma miodowe uszka, co widać szczególnie w porównaniu z innym burym kotem. Na szybko zrobiłam takie ogłoszenie kociakom z Izbicy, chciałabym wyróżnić, ale jakoś długo nie ma promocji na zwierzaki... https://www.olx.pl/d/oferta/trzej-muszkieterowie-do-adopcji-CID103-IDMxSPL.html Muszę też jakoś pofocić Maria, zmienił imię na Rudi Przybyło mu tu i ówdzie i totalnie się zadomowił. Niestety osiem kotów i pies to ciągła rotacja bo ten nie może być z tym, tamten z tamtym, Rudi sporo czasu w dzień spędza w budce bo gdy mnie nie ma w domu nie da się zostawić takiej szalonej gromadki. Jest fajny, mruczący, rozmowny.
-
To kotki urodzone jako dzikuski, dzieci Bianki. Same chłopaki. Jeszcze nieśmiałe, ale w takim ostrożnym, nieagresywnym stylu (pamiętam jak podobnie zachowywała się Jowita). Spoglądają ciekawie na otoczenie i człowieka. Potrzebują miłości i rąk, które mogłyby uznać za własne na wyłączność, żeby w pełni się otworzyć. Rokują bardzo dobrze. Nie mam informacji o zachowaniu poszczególnych kotków, tylko jako grupa, bo mieszkają razem. Musimy szukać im DT albo od razu DS, żeby nie siedziały tak długo w lecznicy (mija jakoś miesiąc...)