Jump to content
Dogomania

Alaskan malamutte

Members
  • Posts

    19598
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    238

Everything posted by Alaskan malamutte

  1. Poker, kiedy 13 lat temu adoptowałam malamuta z zamojskiego schroniska najbardziej bałam się tego, ze znajdzie się właściciel i mi go odbierze...nie znalazł się. Po śmierci Barusia adoptowałam huskiego, bo malamutów w tym czasie nie było. Po 10 dniach radośnie znalazł się właściciel, któremu do głowy nie przyszło, żeby szukać psa w schronisku!! Psa oddałam. Sama widzisz, nie każdy szuka swojego przyjaciela. A kicia jest wyjątkowa, i gdyby nie to, że jest w typie kota rasowego byłabym na 100% pewna że jest porzucona.
  2. Właśnie wróciłam ze spaceru z psem, rozglądałam się za ogłoszeniami, czy komuś nie zaginął kotek. Zero!!! A przeszłam prawie całe Nowe Miasto. Poker, to na pewno nie jest kotek z mojego osiedla, ponieważ dzieci by wiedziały, to główne źródło informacji :). Na moim osiedlu bezpańskie koty są bardzo źle traktowane, wiem co piszę, dlatego zabrałam kicię do domu. Jutro jeszcze raz przejrzę osiedla Słoneczny Stok i Wyszyńskiego czy nie wisi jakieś ogłoszenie. Może rzeczywiście wydrukuje ogłoszenia i porozwieszam....A Lusia jest przecudna, grzeczna i czyściutka.
  3. Poprosiłam Fundację ZEA o pomoc i jak zwykle nie odmówiono mi. Na razie kociątko jest u mnie, jutro wizyta u weta, wszystkie badania, ogłoszenia i zobaczymy co dalej. Chciałam wstawić więcej zdjęć, kocię jest niebanalnej urody, ale coś nie chcą mi się wstawiać :-((
  4. Nie ma zalepionych oczek, ani brudnych uszek, ani pchlich odchodów w futerku. Dzieci na osiedlu powiedziały mi, że widzą go od wczoraj. Lgnie do ludzi, da się głaskać i wziąć na ręce, może komuś zaginął??
  5. Dzięki bardzo za podpowiedzi i proszę o jeszcze, co powinnam zrobić? Na razie izoluję zwierzątka, ponieważ mój Kazik jest chory, ma obniżoną odporność i bez przerwy coś łapie. Ostatnio walczyliśmy z gronkowcem i grzybicą. Wyniki są na razie ok, ale.....ja nie wiem, czy kotek zdrowy i boję się aby zwierzaki od siebie czegoś nie połapały....Może przesadzam, ale wiem co to znaczy chory futrzak.
  6. Zupełnie się na tym nie znam...ja raczej psiara jestem. Jutro przegląd u weta, to się dowiem. Na razie kocię je i śpi. Więcej śpi niż je.Załatwiło się do kuwety (!!!!) i dalej śpi. Jak na razie pies nawet pod drzwi pokoju nie podchodzi jakby kota nie czuł....
  7. Witam. 13 i do tego piątek....heh Wracam z pracy a pod drzwiami klatki siedzi kotek. śpi sobie teraz smacznie w pokoju, ale co dalej???Mam alaskana malamta, on jeszcze nie wie o istnieniu kotka, zwierzęta są odizolowane, tylko co będzie jak pójdę do pracy/??? Jakieś pomysły???
  8. Witam wszystkich i przesyłam pozdrowienia od Gosi :). U niej wszystko ok, nadal uparta i wagę trzyma, ale domek nad tym pracuje. Jak tylko pogoda się poprawi to wybiorę się do Gosieńki i porobię zdjęcia na zewnątrz. Gosia bardzo cieszy się z każdych odwiedzin, trudno jej zrobić zdjęcie, ale coś tam wybrałam. Pozdrawiam.
  9. Witam wszystkich :) Rozmawiałam z domkiem Gosi. I takie uzyskałam informacje: jest grzeczna, słucha się, nawet jeśli odejdzie kawałek od swojej pańci, to na zawołanie przybiega. Uwielbia buszować po ogrodzie, tam są krzaczki i trawka. Gosia do spania wybiera sobie chłodniejsze miejsca, na fotelu w pokoju trochę poleży, jednak woli miejsce w kuchni, albo w ganku (wszędzie ma pościelone dywaniki). Ot taki z niej mini malamutek :). Futerko ma dalej gęste, takie bardzo zimowe, pewnie dlatego jest jej gorąco. Jeśli chodzi o zachowanie czystości, to już jej się nie zdarza to i owo. Myślę, że jedzonko się unormowało, to i wszystko się normuje. Pytałam o wagę, to usłyszałam, że z tym już jest troszeczkę gorzej, bo Gosia uparcie wagę trzyma. Jeśli tylko czas pozwoli, to podjadę i porobię zdjęcia i wtedy sama ocenię. Ostatnio mam zawirowania zdrowotne ze swoim malamutem, ale powoli wychodzimy na prostą. Na szczęście badania są ok. Pozdrawiam.
  10. Pytanie do osób, które mają psy z niedoczynnością tarczycy. Czy sierść psu odrośnie po wyrównaniu hormonu? Czy łyse placki zarosną całkowicie? Mój malamut NARESZCIE po 10 miesiącach podawania tyroksyny ma wyniki takie jakie powinny być. W czerwcu zmieniliśmy mu hormon z eltroxinu na euthyrox i wyniki poszły ładnie w górę!!!! Ale sierść.....Ja już nie mam pomysłu co jeszcze podawać.... W tej chwili pies dostaje karmę Happy Dog Irlandia, olej fatromega, spirulinę (algi morskie w proszku), Beta karoten& biotyna forte i cynk chelatowy, karmę posypuję raz dziennie siemieniem lnianym lekko zmielonym. Stosowałam: melatoninę - 3 miesiące, murnil bay-o-pet (ściągniety z Niemiec)- podawany 3 miesiące, Vetoskin - 3 miesiące, do tego kelp,drożdże browarniane, olej z łososia, cały czas siemię lniane. Podawałam też żółtko jaja kurzego raz w tygodniu ale niestety pies źle reagował. Wet mówi, że trzeba czekać, że to długi proces i że włos już nie będzie taki bujny.....ale te łyse placki na udach, tam gdzie pies ma "portki" bardzo mnie niepokoją. Tzn, tam są jakieś pojedyncze włosy, ale prześwituje czarna skóra. Jakieś sugestie mile widziane, pozdrawiam.
  11. bela 51 jaką dawkę euthyroxu podajesz psu? Mój malamut waży ok 48 kg i bierze 3 x po 200 mikrogr dziennie. Przed stwierdzeniem niedoczynności tarczycy pił jak smok i sikał prawie cały czas. Do tego koszmarne problemy z szatą. No i niechęć do spacerów, szybko się męczył. Dawkę hormonu ustawiał wet ponad pół roku!! Badania były robione co 2 miesiące i za każdym razem zwiększał dawkę, bo hormon nie łapał się na normę. Od czerwca podajemy 600mikrogr i nareszcie futro zaczęło odrastać! Bardzo powoli ale zaczęło. Dzisiaj też miał pobraną krew na profil tarczycowy i czekamy na wynik. Pozostałe badania (biochemia, cukier) w super normie. U nas było tak, że po podaniu hormonu tarczycy sikanie i pragnienie wróciło do normy bardzo szybko! Dobra diagnoza to podstawa leczenia. Trzymam kciuki za psinkę.
  12. Gosia jest dopiero tydzień poza schronem. Wiadomo, że tam nie miała ruchu. Teraz to się zmieniło, ale potrzeba czasu aby odzyskała figurę. Wszystkie wiemy, że nie ma "diety cud". Gosia jest bardzo ruchliwa, nadrabia zaległości, już nie drepta ale biega po podwórku!!! Wierzę, że zacznie spalać zbędne kilogramy. A o jedzonku już pisałam. Myślę, że zdjęcia wstawię dopiero za jakiś czas, to wtedy różnica będzie zauważalna :) .
  13. No właśnie......według mnie Gosia jest przekarmiana i dlatego może być ten problem z kupą. Pisałam o tym w pierwszym poście. Powiedziałam też, że jest cieplutko więc Gosia spokojnie może chodzić po ogrodzie, zawsze to trochę ruchu.
  14. I jeszcze tutaj widać, że chyba Gosi dobrze tam gdzie jest :)
  15. Gosia potrafi być czujna!! Jak usłyszała szczekającego za siatką psa, to podbiegła do bramki i też zaczęła szczekać!!!Musimy chyba powiesić tabliczkę na furtce: "Ja tu pilnuję" :)
  16. Witam wszystkich :) Dzisiaj odwiedziłam Gosię. Po wejściu do domku przywitało mnie burczenie i szczeknięcie, ale po chwilce Gosia już podeszła z machającym ogonkiem i pokazywała brzuszek do głaskania. Bardzo cieszyła się z odwiedzin, biegała, skakała, pokazywała brzuszek do głaskania, trudno było jej zrobić zdjęcie :). Ale coś tam się udało. Dowiedziałam się, że Gosi zdarzyło się zrobić siku i kupkę w domku. Nie jest to nagminne, ale zdarza się. Generalnie sygnalizuje potrzebę wyjścia, ale być może pańcia zlekceważyła sygnał i stało się. Zobaczyłam też, że Gosia ma postawione jedzonko nie tylko w domku, ale i na zewnątrz!!! Zapytałam dlaczego, to usłyszałam:," bo ona taka biedna, na pewno w schronisku głodowała to niech sobie teraz poje". Ustaliłyśmy, że Gosia je tylko w domku, 2x dziennie i wszystko się ureguluje. Wodę może mieć na zewnątrz ale jedzenia kategorycznie nie!!! A teraz fotorelacja:
  17. Gosia zachowuje się wzorcowo!!! Zachowuje czystość w domku, chętnie chodzi na spacerki, spokojnie idzie obok człowieka, nie reaguje na inne psy. W dzień chętnie leży na posłanku przy kominku, ale kanapą też nie gardzi :). Bardzo lubi jeść i państwo musza uważać, bo Gosia jest grubiutka i musi zrzucić kilka kg. Nie wyjada z miseczki psa rezydenta, ale wodę to już chętnie pije od niego. Głaski zbiera od wszystkich. Pańcia powiedziała, że Gosia dzisiaj zachowywała się tak, jakby mieszkała tu od dawna. Swobodnie wychodziła sobie do ogrodu po schodkach, bawiła się z siostrzenicą. Załączam miniaturki, przepraszam ale nie potrafię inaczej dołączyć zdjęć. a chyba będę musiała, bo wszyscy czekają na fotorelacje. Ale obiecuję, że się nauczę
  18. Gdyby Gosia potrafiła mówić, to pewnie powiedziałaby tak: "Pieski tez mają swojego Anioła stróża. Moim jest Tola. Dziękuję Ci Tolu, Ty wiesz za co".
  19. [attachment=17545:1.jpg] Popatrzcie co Gosia dzisiaj dostała!!! Ma już swoją własną obróżkę i szeleczki i smyczkę :) Oczywiście czerwone!! Miseczka też własna i kocyk w łapki. No i coś na przekąskę.
  20. Dzień dobry wszystkim :) Z racji tego że zostałam mamą chrzestną Gosi czuję się zobowiązana do informowania, co tam u pięknej królewny słychać :D. Przede wszystkim wyjaśnienie, Gosia nie jest ruda ani brązowa. Ona jest czekoladkowa :lol: a krawacik i łapeńki ma w kolorze caffe late. No i jeszcze ta końcóweczka ogonka. Tak powiedziała pańcia i tak ma być. Gosia jeszcze wczoraj bardzo późnym wieczorkiem załatwiła wszystkie potrzeby na dworku a potem podreptała spać do pokoju syna państwa, oczywiście razem z nim. Przed chwilką rozmawiałam z pańcią przez tel. Gosi jakby nie było. Z racji funkcji matki chrzestnej mam kupić Gosieńce jakąś "dziewczyńską" smyczkę, bo ta psa rezydenta jest za smutna, bo czarna. Dla królewny ma być czerwona. Po południu postaram się zrobić jakieś zdjęcia.Pozdrawiamy :)
  21. Witam po raz kolejny! Właśnie wróciłam od Gosi.Sunia już wykąpana. Jestem w szoku!!!. Sunia nawet nie pisnęła podczas kąpieli, suszenia i wszelkich zabiegów pielęgnacyjnych!!!Potem cichutko położyła się na posłanku i spała!! Daje przy sobie robić wszystko. I odkryłyśmy, że bardzo lubi rybkę;-)))). Sucha karma raczej bee, ale to dla domku nie stanowi problemu. Nie chciałam dzisiaj męczyć suni zdjęciami, ale jutro tam się wybieram i coś pstryknę. Sunia była na spacerku z synem pańci, ogonek w górze i cały czas w ruchu. Syn pani zabierał Gosię ze schroniska i chyba uznała go swojego pana. Do niego najchętniej przychodzi po głaski. Gosia jest bardzo spokojna, zrównoważona i mądrutka. No i się uśmiecha.... Skradła serducha wszystkich!!!
×
×
  • Create New...