Jump to content
Dogomania

Sowroneczka

Members
  • Posts

    72
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sowroneczka

  1. Witam :) Na majówkę Pyza pojechała beze mnie :placz: Ja musiałam zostać w pracy, więc żadnych zdjęć w deszczu nie będzie ;) Ale mam sporo innych i jak się w końcu zmobilizuję, to dodam :D
  2. [quote name='Pani Profesor']w kwestii nieprzydatnych zawodowo umiejętności jestem liderką klasy światowej :cool3:[/QUOTE] To ja się dołączam: zapamiętuję teksty wszystkich piosenek (po polsku i angielsku), które słyszałam max 2 - 3 razy, ale ważne rzeczy, które pamiętać należy, za nic nie wchodzą mi do głowy. Mój żon nie może wyjść z podziwu, że znam jak leci wszystko, od disco-polo, po hip hop, ale piny, numery telefonów i inne przydatne rzeczy jednym uchem wpadają, a drugim wypadają... :D
  3. Ja rzeczy "normalne" rozdaję po rodzinie i znajomych, ewentualnie daję moim dziewczynkom z pracy (jak są grzeczne :evil_lol:) A dziecięce zalegają mi na strychu sama nie wiem po co, bo rozmnażać się więcej nie planuję. Chyba czekam, aż ktoś znajomy się dorobi córki - wtedy ciocia Agatka wbije z siatami :loveu:
  4. Ale bazarek trzeba ZROBIĆ, a ja rzeczy w internecie robić nienawidzę. Dlatego na tablicy sprzedałam tylko wózek po malej i krzesełko do karmienia - w przypadku "drobnicy" (ubranek, zabawek itp.) akcja mnie przerasta :roll:
  5. Na ostatnim zdjęciu Wald się poddał :evil_lol:
  6. Ja tylko raz wystawiłam jakieś rzeczy koło kontenera, bo potem je znajdowałam rozwleczone po okolicy i zniszczone :( Teraz staram się wywozić na wieś, albo do zakonnic. A niedawno naiwnie postanowiłam ciuchy i zabawki po Nucie (w bardzo przyzwoitym stanie) oddać do domu samotnej matki. Zadzwoniłam i dostałam oburzoną odpowiedź, że nie, bo UŻYWANYCH nie chcą! I tak sobie je trzymam w workach a strychu, bo wszyscy dzieciaci znajomi mają chłopców, wyrzucić szkoda, a w pojemniki PCK nie wierzę :(
  7. No i dlatego mi szkoda, że u nas nie ma zwyczaju wyprzedaży garażowych...
  8. No nieźle - takie coś by mnie serio przeraziło, ja się boję tłumów :oops: A z moich doświadczeń wynika, że "na łowy" najlepiej się wybierać w małych miejscowościach. Większy wybór, niższe ceny i milsi ludzie (bez drapieżnych zapędów ;))
  9. [quote name='Pani Profesor']my z TŻ-tem też kochamy 'rynek wtórny' :D :D [/QUOTE] Ja jestem za to królową lumpeksów i pchlich targów :loveu:
  10. Mnie wszystkie takie odchyły fascynują. Na przykład zbieracze... Mamy taką babeczkę na osiedlu - piękny dom, piękny ogród, a ona obok śmietnika przejść nie może, jak nie zajrzy czy czegoś "fajnego" w nim nie ma :roll: Żal i takich ludzi i ich rodzin.
  11. Szczerze mówiąc od kiedy zmądrzałam i nie mam ambicji wyglądać jak młody chłopiec (czyt. modelka :diabloti: ) to mi się waga unormowała w rozsądnym przedziale. No i z psem się sporo ruszam, więc raczej powyższe obrazki mi nie grożą ;)
  12. Takie ładne są te zdjęcia, że powinnaś kalendarz z Waldemarem zrobić i na bazarku wystawić. Ja kupię :loveu:
  13. Ja lubię właśnie czerwone, wytrawne - więc innymi słowy gorzkie :) Do tego jakieś przekąski i tak upływa mi większość wieczorów, a tyłek roooooośnie :loveu: Na szczęście los obdarzył mnie mężem, który lubi duże kobitki, więc jak narzeka, to tylko, że za chuda jestem (a uwierzcie mi - za chuda, to ja byłam w podstawówce :diabloti: )
  14. To ostatnie zdjęcie jest przepiękne! I zazdraszczam Wam wyjazdu - nam udało się wyrwać nad jezioro (z Pyzą, bez Nutki - czyli dla wrednej matki idealnie :diabloti: ), ale tylko na półtora dnia...
  15. Ja tam wino uwielbiam. I papierosy też... (chociaż przy dziecku i psie nie palę). I z zasady nie liczę jak często i jak dużo obu powyższych używam, bo pewnych rzeczy lepiej nie wiedzieć :evil_lol:
  16. [quote name='Pani Profesor'] z resztą on sobie sam elegancko wszystko poleruje, najchętniej na łóżku :loveu: :diabloti:[/QUOTE] Piękny, obrazowy opis - DZIĘKUJĘ :loveu:
  17. Witam po przerwie :) Pyz się w Sylwestra bała średnio, ale jak coś porządnie huknie na spacerze, to podskakuje i się denerwuje. A ostatnio ją bardzo ładnie podsumował mój żon (po tym, jak suka nie umiała znaleźć aportu, który leżał jakieś 30 cm od niej), mówiąc "jakbyśmy razem poszli na polowanie, to ja bym w słonia nie trafił, a Pyza by go nie znalazła" - takiego mam psa myśliwskiego :evil_lol:
  18. Bardzo dziękuję! No to teraz muszę sobie tylko przypomnieć czego mnie uczyli na ZPT i do dzieła :D A na zajefajnych wstawkach mi specjalnie nie zależy ;)
  19. [quote name='Niewyspana']Mam pytanie do osób, które często bywają w TK Maxx (na dziale zwierzęcym), a mianowicie, czy jak były szelki Hurtty/produkty Bellomanii to one wisiały cały czas na haczykach w tym dziale? Czy może były jakoś wystawione? U mnie dzisiaj otworzyli ten sklep (nareszcie!) ale widziałam tam tylko produkty Trixie ze smyczy/obroży. W zabawkach i akcesoriach był wybór różnych marek, a ze smyczy/obroży tylko Trixie...[/QUOTE] Kiedyś pytałam obsługę jak to wygląda i powiedzieli mi, że zawsze wystawiają ten towar, który aktualnie mają w sprzedaży, na odpowiednich działach. Więc jak nie ma, to nie ma, ale np. Hurtę zamawiają w miarę regularnie.
  20. Ja chyba wolę jedną porządną, niż dużo różności - wystarczą mi jedne fajne szelki i jedna obroża. Ta mi się podoba strasznie, ale chciałabym potwierdzenie użytkownika, że jest fajna, a nie obietnice producenta ;)
  21. Czy ktoś używał obroży Knot-a-Collar? Pyzulec się strasznie drapie w obroży materiałowej / skórzanej / podszytej polarem, no więc pomyślałam, że może linka jej nie będzie przeszkadzać... Ale się zastanawiam ja się ta z Ruffwear sprawdza w praktyce, bo kupić w tej cenie "do szuflady" nie chcę :mad:
  22. Ja też używałam ostatnio "aparaciku", bo z tym dużym mężowym nienawidzę chodzić na spacery. Ale niestety jakość zdjęć jest okrutna:( A na zdjęcia Pata czekam, bo już zaczynam zapominać jak wygląda :p
  23. Ja o pracy wiem niewiele, więc jak się pomylę, to przepraszam. Ale z tego co pamiętam, to mają wypłoszyć np. kaczkę do strzału, a potem ją aportować do strzelającego (o ile trafił ;) ). Pyza jest bardzo hmm... kontaktowa? Nie wiem jak to napisać, po angielsku tą cechę określają jako "will to please" i ona ją ma w 200%. Więc od początku jak się wpatrywała w kaczki (a widzi je prawie na każdym spacerze, bo mieszkamy nad rzeczką), mówiłam "zostaw" i ją chwaliłam jak do nich nie szła. Szybko załapała o co chodzi, kotów też nie goni. Zdecydowanie gorzej jest z biegaczami, bo sucz już wie, że większość z nich, jak ich dogoni, to ją wymizia :mad: Jakoś nie kojarzą, że to kiedyś nie będzie szczeniaczek, tylko dorosły, niemały pies :shake: Ale generalnie, jak na niecałe pół roku rozumu, sunia jest bardzo łatwa w obsłudze :loveu:
  24. [quote name='Pani Profesor']a u nas aport był sam z siebie :diabloti: nigdy nie ma problemu z oddaniem, zawsze przynosi, oddaje sam z siebie i czeka, żeby rzucić znowu :) a Pyza jest PRZEPIĘKNA, jak taka mięciutka maskotka :loveu:[/QUOTE] Ja z oddawaniem miałam problem, bo się naczytałam, że najlepiej nagradzać szarpaniem, a w wydaniu Pyzy szarpaniu nie było końca. W dodatku było jej dość obojętne czy szarpie zabawkę, czy moją rękę :( Ale doszłyśmy do ładu przy pomocy moich ciasteczek z wątróbki (które zasmradzają dom koncertowo, ale są zdaniem psa najpyszniejsze na świecie, w dodatku można je mrozić, więc robię rzadko, ale za to dużo).
  25. Nosek ciągnie serce, a jakże - w końcu to płochacz :) Ale obsesyjnie ją temperowałam i oswajałam, że "pachnie" nie znaczy "pa mamusiu, lecę sprawdzić co to" i póki co, jeszcze nie wybrała swej natury, nad moje smakołyki :D Ale wiem, że ten dzień nadejdzie... A to z dzisiaj. Wczoraj nam sprzątali rzeczkę po zimie (w wodzie jeździła kopara, na takich długich nogach - gapiłam się z 20 minut!) i na brzeg wyrzucali piach i muł i trzciny. Pozwoliłam tam Pyzulcowi poszperać - piesek w siódmym niebie. Kaczek nawet nie zauważyła :razz:
×
×
  • Create New...