Jump to content
Dogomania

ariete2503

Members
  • Posts

    777
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ariete2503

  1. [quote name='Agula99'][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-BFHouP9TuqE/U7MGP1aw8cI/AAAAAAAAP3A/5CkvOG0ZWSc/w524-h351-no/DSC07091+(Kopiowanie).JPG[/IMG] [/QUOTE] Bajer z Aiszą? :diabloti: A nasz Maksio po wieczornym spacerku spokojnie zasnął. Dobranoc malutki!:sleeping:
  2. Też nie dam rady wejść. Linki są nieaktywne.
  3. Maksiu jechał bardzo grzecznie w samochodzie; na początku trochę się bał i był cały skulony, ale później się uspokoił i przeleżał całą drogę z pyszczkiem opartym o Sebastiana, syna Gosi. Po wyjściu z samochodu biega na smyczce takimi skokami, trochę się kuli, ale powoli pomerduje ogonkiem. W domu szybko się odnalazł, uspokoił się, pozwiedzał wszystkie kąty (póki co obwąchał, na razie nie sika) no i podczas zwiedzania ogonek poszedł w ruch. Jak będę mieć jakieś wieści, to będę na bieżąco pisać. Zresztą muszę z Małgosią być w stałym kontakcie, bo na wymianę dostałam chomika:diabloti:. Kaja oszalała! Mam nadzieję, że jakoś przeżyję tę noc. Zdjęcia bardzo ładne; mam nadzieję, że Wiola dorzuci też swoje i wysyłam Izie.
  4. [quote name='majuska']Jaką masz myśl? myślałam o koncie prywatnym, bo mam podgląd internetowy i w każdej chwili klikam i wszystko widze i robię przelew[/QUOTE] Otóż myśl jest taka: jakby tu jeszcze "zarobić" na Elvisie? Albo raczej, jak on sam może na siebie zarobić, albo i na innych w potrzebie. Otóż w zeszłym roku, jak wpłacałam na naszą Sonię, to pieniądze szły nie na konto hoteliku, tylko na konto fundacji, która ją wzięła pod opiekę. W związku z powyższym mogłam sobie tę kwotę odliczyć od podatku i dostałam zwrot. Fundacja na swych stronach miała podaną informację o takiej mozliwości. Warunkiem był chyba zapis w tytule przelewu "darowizna". Musiałabym sprawdzić, ile dokładnie dostałam zwrotu od wpłaconej kwoty, ale dzięki temu mogłam w tym roku bezboleśnie zasponsorować parę rzeczy. Dlatego pomyślałam sobie, że analogicznie możnaby postąpić w tym przypadku (oczywiście pod warunkiem, że istnieje taka możliwość), a odzyskane w ten sposób pieniądze wpłacić np. na konto stowarzyszenia albo od razu wydać na inne potrzebne rzeczy, na innego psiaka, albo na dalszą socjalizację Elvisa, gdyby była taka potrzeba.
  5. Ja się mogę zgodzić, tylko obawiam się, że większość ustaleń przypadnie na czas, kiedy mnie nie będzie. Może jednak Agula? W końcu to jej "ukochany"? Majuska, o co chodzi z tym udostępnienim konta? To twoje prywatne, czy stowarzyszeniowe? Pytam, bo mam pewną myśl...
  6. łał, ale sumka! Nieźle, nieźle:loveu:. Słuchajcie, a jak wygląda sprawa z ewentualną kastracją Elvisa?
  7. Mogę się tym zająć, tylko, że mnie nie ma od 18.07 -03.08. Będzie mnie mógł ktoś zastąpić w tym czasie? No i oczywiście też bardzo się cieszę, że u Elvisa wszystko zaczyna się wreszcie układać. Jestem jak najbardziej za tym, żeby poczekać z tym kojcem wewnętrznym. Rozumiem, że nie będzie w nim budy, dlatego potencjalna skala zniszczeń może być mniejsza:diabloti:
  8. Ale się cieszę, że malutkiej tak się udało!:multi: Coś nam się zbiera powoli trochę tych wizyt poadopcyjnych:lol:
  9. [quote name='rozi']Nie no to ostatnie zdjęcie to klasyczny obraz depresji :megagrin:[/QUOTE] :lol::lol::lol: Ja miałam trochę inne skojarzenia: :drinking: Czyli Radzio po paru głębszych. Co tam się dzieje w tym moim Jarosławiu? Widzę, że wizyta poadopcyjna jest wskazana i to bardzo, bardzo:drink1:
  10. Oj, trzymamy, trzymamy mocno! Pani rzeczywiście fajna; wcześniej dzwoniła do mnie w sprawie Tajsona, ale już był "nieaktualny". Fajnie, że malota pojechała! Niech ci się szczęści, psineczko! Nawet jej nie zdążyłam poznać, podobnie jak Fridy. Z jednej strony troche mi szkoda, ale z drugiej życzyłabym sobie takiego tempa w adopcjach:lol:
  11. [quote name='Alaa']A jak to bylo z Sonia? Kto ja zawozil? Bo nie pamietam,nie uczestniczylam w akcji;-)[/QUOTE] Nad Sonią czuwał jej personalny Anioł Stróż, czyli [B]asskasiek[/B]. Z tego co się orientuję, to właśnie Asia ze swoim mężem wieźli Sonię, która była wspomagana lekami na uspokojenie. Nie wiem, czy realne jest wiezienie Elvisa tak długo w samochodzie osobowym, nawet ze zdemontowanymi tylnymi siedzeniami. Dobrze byłoby zapewnić jakiś większy, specjalistyczny transport. Ale wiadomo, to są dodatkowe koszty. Z tego, co wyczytałam na stronie Fundacji Grey Animals, dysponują oni co prawda wysłużonym VW Transporterem T4, ale on ponoć często zawodzi. Co do mnie, to potwierdzam swoją deklarację "znaczącego wkładu" w koszty transportu. Dobrze też byłoby się dowiedzieć, kiedy wyjazd byłby możliwy, bo mamy okres wakacyjny i ja niedługo wybywam, więc jeśli miałabym partycypować w kosztach transportu, muszę to wiedzieć z odpowiednim wyprzedzeniem.
  12. Ja już się nie mogę doczekać Mukisiowych zdjęć. Mam nadzieję, że niedługo się pojawią!
  13. [quote name='Agula99'] "jak robiliśmy ognisko,córka upiekła dla niego dwie kiełbaski,położył się potem na grzbiecie i objął ją łapami. To było niesamowite" :loveu::p[/QUOTE] :loveu::multi:
  14. Ale wypiękniał! I taki spokojny, pan na włościach! Ale fajnie!:multi:
  15. Tak sobie pomyślałam, czy naszej Pestuni nie możnaby lekko znieczulić jakimś preparatem na uspokojenie, któryby ją rozluźnił - np. Zylkene. Może wtedy byłaby mniej oporna, pozwoliłaby do siebie podejść, dałaby się pogłaskać... Tak sobie gdybałam, a Magda powiedziała mi, że Pestka już brała ten specyfik na samym początku, jak do nas trafiła i efekt był żaden. Podobno jedynie z Mariolką od czasu do czasu współpracuje, tak przynajmniej Magda twierdzi. Może udałoby się dziewczynom-fotografkom wpaść wtedy, kiedy jest Mariolka i chociaż porobić jej jakieś zdjęcia "z ludziem"? A czy ona w ogóle ma jakieś ogłoszenia oprócz tych na Kundelku?
  16. Tekst do ogłoszeń dla mojego Słoneczka-Moriska w ramach wykupionych pakiecików. I pytanie: Czy Morisonek ma jakieś zdjęcia bez gipsu? Wiola chyba przymierzała się do aktualizacji. W galerii pocassowej nie widzę żadnych nowości, na Fb też nie. [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000][/COLOR][/SIZE][/FONT][COLOR=#414141][FONT="Times New Roman"][I][B]Cze[/B][/I][B][I]go[/I] [I]może oczekiwać taki niemłodypiesek jak Moris ? Nie dość, że starszy, to jeszcze poturbowany przez samochód,a przede wszystkim porzucony przez człowieka. Niestety, jego ukochany człowiek wcaleo niego nie dbał. [/I][/B][/FONT][/COLOR] [I][B][FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000][/COLOR][/SIZE][/FONT][/B][/I][I][B][COLOR=#414141][FONT="Times New Roman"]Mimo tych doświadczeń Morisek bardzolgnie do ludzi. Obserwując go od razu widać, że potrzebuje kontaktu z człowiekiem:jest niezwykle towarzyski i kontaktowy, chce być głaskany, przytulać się, fajniereaguje na towarzystwo dzieci. [/FONT][/COLOR][/B][/I][COLOR=#414141][FONT="Times New Roman"][/FONT][/COLOR] [I][B][FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000][/COLOR][/SIZE][/FONT][COLOR=#414141][FONT="Times New Roman"]Utrzymujeteż wzorowy porządek w swoim boksie schroniskowym, a to nie takie częste wśródpsów. Poza tym to bardzo „zaradny życiowo” piesek: żaden gips nie stanowiłprzeszkody w zdobyciu kilku frykasów nieopatrznie pozostawionych na stole! Iten niesamowity uśmiech! Żadna suczka nie jest w stanie mu się oprzeć! Krótko mówiąc ideał psa: nieduży,łagodny, towarzyski, zawsze uśmiechnięty. Poszukujemy mu domu, w którym wreszcie będzie mógł odetchnąć, odpocząć, gdzie niktjuż więcej go nie skrzywdzi, nie wyrzuci na poniewierkę; domu, w którym Morisekpoczuje, że jest kochany. Ale przede wszystkim poszukujemy człowieka, który jużwięcej nie zawiedzie. Moris czeka w schronisku w Boguchwale k/Rzeszowa . Jest zaszczepiony i odrobaczony[/FONT][/COLOR][COLOR=#414141][FONT="Calibri"]. [/FONT][/COLOR][/B][/I]
  17. W ogłoszeniach Mieszkowych jest info, że jest on wykastrowany. A jest? Ja mu tam nie zaglądałam, ale może jego dziewczyny, tj. Majuska albo Agula coś wiedzą na ten temat?
  18. Też chciałabym, żeby to był koniec jego poszukiwań "TEGO LUDZia" i "TEGO DOMKU"
  19. Dzwoniłam dziś do nowej pani Tajsona zapytać, jak im idzie wspólne życie z naszym bokserem. Tajson do Sanoka przejechał bardzo grzecznie w samochodzie, nie pchał się do przodu, nie piszczał, nie szczekał, siedział grzecznie obok chłopczyka z tyłu, ale państwo i tak zrobili po drodze mały postój, żeby sobie rozprostował łapki. Noc również minęła bardzo spokojnie; cała trójka, tj. Tajson, pani i chłopczyk przespali bez problemów. Tajsonek zmienia miejsca do spania; to wybiera swoje posłanko, to układa się na środku dywanu w pokoju chlopczyka, pani go otula kocyczkiem i na niego chucha i dmucha. I bawi się z nim jego ulubionym sznurkowym warkoczykiem. Chłopczyk jest trochę przeziębiony, więc dziś nie poszedł do szkoły, tylko cały dzień harcował z Tajsonkiem, ale to jednak chyba pani jest "Tajsonowym ludziem"; chodzi za nią krok w krok, czeka na nią i bardzo do niej lgnie, a nawet odwiedził panią dziś w pracy:-o! Z jedzeniem też nie ma problemów: bez problemu wcina kurczaczki, a oprócz tego na podorędziu zawsze jest sucha karma i oczywiście, woda. Ponoć odwiedzili teściową pani i tam trochę poszczekał (chyba na ludzi w poczekalni), no ale - jak stwiedziła pani - przeczeż czasami psu szczeknąć trzeba. Uprzedziłam, że na początku może trochę popiskiwać, jak go się zostawi samego i prosiłam, żeby powoli zaczęli go przyzwyczajać do pozostawania w domu samego na jakiś czas. Sprawa kastracji póki co zostaje odłożona na dalszy plan, do czasu pełnej aklimatyzacji malucha. Pani oczywiście wie, że w razie "W" może do nas zawsze zadzwonić po poradę.
  20. No tak, w przyrodzie wrównowaga być musi: Tajson dziś pojechał, ale przecież miejsce nie może pustować:cool3:
  21. Właściciel zapewne już się nie znajdzie. Ale może jakiś fajny domek? A z kim to się Rescue tak kocha na zdjęciach?
  22. Dziś do mnie dzwoniła z zapytaniem, co u niego słychać. Chtba była zaskoczona, że już pojechał i martwi się, czy mu tam będzie dobrze.
  23. [quote name='Becia66']Czy pani mieszka sama z synem ?[/QUOTE] Tak; Pani ma jeszcze syna 20+, który ją przywiózł. Przyjechała razem z tym 11-letnim synkiem, z którym mieszka. Tajsona wydawała Agula, prezentując uprzednio jego walory w miłych okolicznościach przyrody swojego ogrodu. Ciekawe, czy im powiedziała, że on lubi, jak go się "tam" dotyka:evil_lol:
  24. Tak, to jest właśnie ten domek. Trzymajcie kciuki, żeby się udało!
×
×
  • Create New...