-
Posts
777 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ariete2503
-
Morisek po wypadku, kolejna siwa mordka w schronisku....
ariete2503 replied to majuska's topic in Już w nowym domu
[quote name='figa33'] i jeszcze kąpią w strumyku :lol:[/QUOTE] Do strumyka trzeba trochę podejść, a nasza wetka mówi, że to może być za daleko dla lekko utykającego Moriska, że może go to męczyć. Z drugiej strony on jest przeszczęśliwy, jak tam dojdzie i położy się w wodzie. Niby chodzimy powoli, ale jak ma mu to zaszkodzić, to chyba trzeba będzie zrezygnować. Żal mi go; tak niewiele radości ma w życiu. Tak bardzo bym chciała, żeby znalazł się człowiek, który go przygarnie właśnie dlatego, że jest starszy i schorowany. Byłyśmy świadkami, że cuda się zdarzają, a nam tych cudów wyjątkowo teraz potrzeba. -
Pozdrowienia od Maksia! Poniżej kopiuję maila od p. Małgosi: [COLOR=#800080][I]"Witam! Serdeczne pozdrowienia od Maksia i jego nowej rodziny. Maksio nadzwyczaj szybko się zaadoptował, rozpoznaje swoje otoczenie oraz domowników.Jest wielkim "poszukiwaczem" i"odkrywcą", uwielbia przebywać na świeżym powietrzu, bawić się z koleżanką Rikusią (suczka rasy Jork). Maksio jest bardzo aktywnym psem, uwielbia zabawy z piłką i zabawy w chowanie kości. Jest tak pociesznym i wesołym psem, że można by było stworzyć komiks o Maksiu. Pękamy ze śmiechu jaki potrafi być pomysłowy. Maksio to taki brakujący puzzel w naszej rodzinie. Daje nam mnóstwo radości, śmiechu i miłości. Ładnie i grzecznie zachowuje się w domu gdy zostaje sam. Jesteśmy szczęśliwi z Maksiem i mamy dowody na to, że Maksio z nami też" [/I][/COLOR]Są też zdjęcia, np. Maksio z kumpelą - księżną Yorku:evil_lol:, Maksio Malinowy Król:evil_lol:. Przesyłam mailem do Aguli i Karoli, żeby wstawiły tutaj i na Fb. Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że Maksio ma taką fajną rodzinę:multi:
-
[quote name='Becia66']To ja jeszcze przekopiuję z Fb...[/QUOTE] To ja jeszcze do kompletu przekopiuję maila od Wiosny, który gdzieś zaginął w akcji na łączach, ale w końcu dziś do mnie dotarł i z poprzednimi relacjami stanowi całość: [COLOR=#800080][I]"Chłopak w stosunku do nas zachowuje się bardzo ładnie, raz kiedyś zdarzył mu się jeszcze wyskok z warkotem, ale to jedyna taka sytuacja od naszej rozmowy, więc raczej była to reakcja nawykowa, według utartych schematów, niż jakieś pogorszenie. W stosunku do obcych jest nieufny i tutaj jest nad czym pracować, Elvis jestmało czytelny przy pierwszym spotkaniu i nie podchodzi do ludzi przyjaźnie i otwarcie, ale jest dość spięty i trochę go takie spotkanie stresuje. Zabraliśmy go jednak ostatnio na spacer do miasta, żeby sprawdzić zachowanie i pokazać mu, że ruch, ludzie i więcej bodźców na raz nie są złe i niebezpieczne. Nie było źle, choć Elvis wyraźnie nie czuł się tam u siebie. Postaramy się jednak takie spacery w miarę możliwości powtarzać, żeby chłopak się przekonał, że wszystko jest ok i bać się nie trzeba. Mamy zdjęcia z tego spaceru, postaram się jutro lub najdalej w piątek wrzucić je do albumu. Pozdrawiam serdecznie" [/I][/COLOR]Te zdjęcia, o których mowa, to właśnie te przekopiowane z albumu na Fb przez Figę.
-
Też z niecierpliwością oczekuję wieści od Bajerka. I zdjęć szczęśliwego pysia.
-
[quote name='figa33']oj , to fajnie ,że malutka była na takim spacerku :lol:[/QUOTE] Figuś, to właśnie zdjęcia z tego spacerku Ci wysyłałam. Rozumiem, że nie dostałaś.
-
Beciu, niewielka w tym moja zasługa; to Magda była inicjatorem całej akcji:lol:
-
Morisek po wypadku, kolejna siwa mordka w schronisku....
ariete2503 replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Nasz Morisek bardzo, bardzo wypiękniał! Sierść gęsta i błyszcząca, kondycja super; wczoraj podczas spaceru poszliśmy do strumyka i Moris dostał takiego takiego pałera jak zobaczył wodę, że mnie pociągnął i zjechałam na doopsku razem z nim do tej wody:lol:. Ale mina Moriska bezcenna: ten uśmiech w strumieniach i ciągłe zmiany pozycji - to pod prąd, to z prądem - wart był takiego finiszu! Po drodze oczywiście też zaliczyliśmy wszystkie możliwe kałuże, ale co strumyk, to strumyk! No i zniego też jakiś straszny miziasty przytulak się zrobił! No i ta sierść - przepiękna! -
*~~ Mieszko - prawie jamnik , jak mleczna czekolada ~~*
ariete2503 replied to figa33's topic in Już w nowym domu
Wczoraj Miszko mnie capnął, jak go chciałam pogłaskać na spacerze. Myślałam że ta fobia juz mu minęła, ale jak widać dalej jest problem. Biedna malota! -
Wczoraj byłam z Pestką na ponad półgodzinnym spacerze. Chodzi całkierm fajnie, a raczej wlecze się z tyłu za człowiekiem. Ciągle jeszcze nieufna przystaje i ogląda się w kierunku schroniska. Boi się też osób, które nas mijają: kładzie się wtedy w trawie i przywiera całym ciałkiem do ziemi. Podobna reakcja jest, jak próbuje się ją pogłaskać podczas spaceru, ale widać trzeba to robić w miarę często, bo z czasem przestaje się kłaść, tylko siedzi podczas głaskania. Na spacerze wszystko ją interesuje, wszystko musi obwąchać i obsikać, więc szłyszłyśmy powoli, żeby mogła się do woli nacieszyć spacerkiem. Początkowo ogonek był podkulony, ale potem już wesoło merdał w pionie:multi:. Magda twiedzi, że największym problemem jest wywabienie jej z budy; wtedy rzeczywiście może capnąć, ale może z czasem, jak zasmakuje w spacerkach, sama będzie wychodzic z budki. Jak się ją głaszcze, to jest spokojna i potulna, nie gryzie. Na 5-metrowej rozciągałce szła w odległości ok. 1,5 metra za mną; nie ciągnęła i nie zapierała się, a pod koniec spaceru już prawie się ze mną zrównała:lol:
-
Kamyk - kochany ogisiowaty dziadeczek z Boguchwały
ariete2503 replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
A co wyście zrobiły Kamykowi, że on taki straszny przytulak się teraz zrobił? Wczoraj o mało mnie nie przewrócił, tak się pchał do mizniania!:lol: -
W schronisku nowa sunia: ok. roczna, czarna, ma coś z charta lub wyżła (albo jednego i drugiego), nieco większa od naszej Sary, ale sierść dłuższa, tak ok. 2 cm. Niestety, strasznie wychudzona, na zewnątrz sterczą nie tylko żebra ale i kości na zadku, które wyglądają jak namioty obciągnięte skórą. Magda mówiła, że w jej odchodach były kawałki folii; widać, że sunia ewidentnie niedojadała, albo jadła co i gdzie popadnie. Na szyi nie miała żadnego łańcucha, ani obroży. Jest bardzo przyjazna, ale strasznie bojaźliwa. No i pod względem wydawanych dźwięków-jęków to godny następca naszej Emi. Wczoraj siedziała w boksie na fotelu, ale jak tylko zobaczyła harcujące Koffi i Norę to tak strasznie smutno-zazdrośnie na nie patrzyła no i zaczęła pojękiwać w stylu Emi. Piękny pies, ale jeśli ma rzeczywiście coś z charta czy wyżła, to nie tak łatwo będzie znaleźć odpowiedniego właściciela. Wczoraj Magda puściła ją z Bonzo; w zasadzie ok, ale sunia trochą przed nim ucieka z podkulonym ogonkiem. Z drugiej strony Bonzo był nią wyraźnie zainteresowany i być może ten jego "upór adoracyjny" trochę ją wystraszył.
-
Ja mam w papierach 2 lata.
-
Właśnie wróciłam ze spaceru z Kają, podczas którego spotkałyśmy Gosię z Bajerkiem. W nocy Bajerek śpi spokojnie, w domu nie sika, przyzwyczaił się do windy, lubi balkon i muzykę. Zapoznał się też z chomikiem. I jest strasznie przytulaśny; lubi głaskanie po tyłku, drapanie po brzuszku; kochane psisko! Wycałowałam śliczny słodki pysio bardzo, bardzo mocno!
-
Maksio jest wielką atrakcją w rodzinie i wśród sąsiadów; wszyscy się nim zachwycają, co zresztą nie dziwi. Zapoznał już paru fajnych kumpli i kumpelek, a w jednej klatce z nim mieszka roczna suczka "księżna yorku":evil_lol: Na początku tygodnia pani Maksia była na szkoleniu w Rzeszowie i to niedaleko mnie, więc się spotkałyśmy. Bardzo mnie wzruszyło, jak pani powiedziała, że kiedy na początku szkolenia uczestnicy mieli powiedzieć parę słów o sobie, to pani pochwaliła się, że właśnie została szczęśliwą rodziną adopcyjną dla psiaczka z Boguchwały:lol:.
-
[quote name='Becia66'] waży 13km. [/QUOTE] Oj Beciu, Beciu, coś Cię dziś nieźle oszołomiło:lol::lol::lol:
-
Wklejam tekst, z którym ogłaszany był Reksio w wykupionych przeze mnie ogłoszeniach. Może się przyda. [B][FONT=Times New Roman][COLOR=#000000]Reksio– oddany przyjaciel na radosne i szare dni; na każdy czas[/COLOR][/FONT][/B] [COLOR=#414141][FONT=Times New Roman]Przedstawiamy państwu Reksia, ok. 5-letniego pieska w typie owczarka niemieckiego. Reksio to wspaniały pies, o pięknej, puchatej i błyszczącej sierści. Uwielbia przebywać blisko człowieka, przytulać się i być głaskanym. Ile znaczy człowiek dla tego psa świadczy choćby fakt, że Reksio po wypuszczeniu z boksu woli przyjść na pieszczoty do opiekuna, niż swobodnie sobie biegać. [/FONT][/COLOR][COLOR=#333333][FONT=Times New Roman]Czyten pies nigdy nie był głaskany, czy może to zamknięcie powoduje, że chce się nacieszyć człowiekiem najdłużej jak tylko może? [/FONT][/COLOR][COLOR=#414141][FONT=Times New Roman]Dla niego najważniejsza jest każda chwila spędzona z opiekunem. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#414141][FONT=Times New Roman]Podczas spacerów Reksio pięknie chodzi na smyczce, cały czas jest pogodny i uśmiechnięty. Mówią, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Nasz Reksio jest doskonałym przykładem tego powiedzenia: to taki prawdziwy przyjaciel na dobre i na złe, oddany i wierny towarzysz na całe życie. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#414141][FONT=Times New Roman]Zamykany w boksie Reksio bardzo smutnieje, traci humor, wyraźnie zaczyna tęsknić. Trudno patrzeć wtedy na to psie nieszczęście, jakby światło przygasło i ptaki ucichły... On tak bardzo kocha człowieka … Czy człowiek odwzajemni tę bezwarunkową psią miłość? [/FONT][/COLOR] [COLOR=#414141][FONT=Times New Roman]Jeśli chcesz, żeby w Twoim domu na zawsze zagościł uśmiech, taki szczery, niewymuszony i „od serca” – zadzwoń, jeśli szukasz prawdziwego przyjaciela, który będzie przy Tobie w dni słonecznei pochmurne – zadzwoń, jeśli jeszcze masz wątpliwości – po prostu zadzwoń! Wierzymy, że Reksio je rozwieje! [/FONT][/COLOR][COLOR=#333333] [/COLOR][COLOR=#414141][FONT=Times New Roman]Reksio przebywa w przytulisku w Boguchwale/ k Rzeszowa.[/FONT][/COLOR][COLOR=#414141][FONT=Times New Roman]Jest zaszczepiony i odrobaczony[/FONT][/COLOR][FONT=Calibri][COLOR=#414141].[/COLOR][/FONT]
-
[FONT=Times New Roman][B][COLOR=#000000]Może się przyda: [B]Emilka - mała, kochanasunia o wielkim serduszku [/B][/COLOR][/B][/FONT][B][FONT=Times New Roman][/FONT][/B][FONT=Times New Roman][B][I][COLOR=#000000]Emilka to młoda, drobna sunia, o subtelnej, „klasycznej” psiej urodzie i wesołym, przyjaznym usposobieniu. Jej początki w schronisku były nieciekawe; wycofana i nieufna bała się zbliżyć do człowieka. Z czasem poznała pozytywne strony tego międzygatunkowego kontaktu – smaczki i głaszczące dłonie. I wtedy Emilka rozkwitła: z zalęknionego pieska przeistoczyła się w wielkiego przytulaka i uroczą pieszczoszkę. To typ prawdziwej przylepy; kiedy dopcha się już do ludzkiej ręki, mogłaby tam spędzać długie godziny, pieszczot nigdy dość! Emilka jest bardzo żywiołową suczką,uwielbiającą wspólne harce i zabawy. Jest bardzo towarzyska i kontaktowa, to sunia lgnąca do człowieka, zapatrzona w niego i bardzo mu oddana, całą sobą poszukująca tego jedynego, ukochanego, takiego „na zawsze” swojego człowieka. Jeśli potrzebujesz przyjaciółki na dobre i złe, wiernej i oddanej – Emilka to właśnie ten pies, którego szukasz. [/COLOR][/I][/B][/FONT]
-
Karola, jak możesz, to wstaw te zdjęcia komórkowe Bajerka, które dziś dostałam od Gosi i Ci przesłałm.Tekścik dla Bajera jest, tylko w pracy nie loguję się na dogo. Jak wogóle można było pomyśleć, że nie będę mieć czasu dla Bajerka:shake::[FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#000000] [/COLOR][/SIZE][/FONT][B][FONT=Times New Roman][COLOR=#000000]Bajer – talizman przynoszący szczęście[/COLOR][/FONT][/B] [FONT=Times New Roman][COLOR=#000000]Bajer, to ok. 1,5 roczny piesek o umaszczeniu biało-czarnym z lekkimi muśnięciami brązu. To niewielki piesek sięgający wzrostem przed kolano. [/COLOR][/FONT][FONT=Times New Roman][COLOR=#000000] Bajer jest wyjątkowo towarzyski, pogodny i radosny, wpatrzony w człowieka i bardzo mu oddany. To bardzo pojętny psiak: szybko nauczył się siadać w oczekiwaniu na smakołyki. Pięknie chodzi przy nodze, a w domu zachowuje czystość. Cały czas rozpiera go energia,jest psem idealnym dla ludzi prowadzących aktywny tryb życia. Bajer sprawdzisię też jako kandydat na członka rodziny z dziećmi, dla których będzie doskonałym towarzyszem zabaw, wnoszącym mnóstwo energii, radości i miłości we wspólne życie. To typowy pies rodzinny; do kochania, przytulania i głaskania. Lubi towarzystwo swoich psich koleżanek, natomiast w stosunku do piesków może być konfliktowy. [/COLOR][/FONT][FONT=Times New Roman][COLOR=#000000]Bajer przebywa obecniew domu tymczasowym w Rzeszowie, gdzie uczy się, jak funkcjonować w swojej przyszłej rodzinie. Mówią, że takie trójkolorowe psiaki przynoszą szczęście każdemu, kto je przygarnie. Chyba nikt w to nie wątpi, patrząc na ten sympatyczny, roześmiany pysio. Piesek jest zaszczepiony i odrobaczony.[/COLOR][/FONT]
-
Hej, Plakaciki dla Elvisa i puszki do zbiórki już są gotowe. Plakat ma format A3. Dziś zaniosłam 1 komplet do dr Sowy. Dwa pozostałe zawiozę jutro lub pojutrze do Beci. Plakacik i zdjęcie puszki przesłałam do Beci, może niedługo wstawi. Treść oczywiście można później zmienić (może macie jakieś pomysły?). Wyszłam z założednia, że w dzisiejszych czasach do ludzi przemawia głównie przekaz obrazowy przy minimum w miarę konkretnego tekstu, który zawiera skondensowaną info o Elvisie i tego, jak można mu pomóc. Tak jak wcześniej pisałam, treść można zmienić. Przy okazji ogromne podziękowania dla Lidki za zajęcie się plakacikiem. Dziś rozmawiałam z wiosną, na jakim są etapie w remoncie pomieszczeń. Skończą najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu, kiedy mnie już nie będzie, dlatego obiecałam wysłać maila z nr telefonu i mailem do osoby, która popilotuje całą akcję z Elvisem. Proponuję Agatę, bo ona najlepiej go zna i najczęściej i najdłużej z nim przebywa, a pewnie będą przy okazji zadawać sporo pytań na jego temat. Co do rozliczenia za transport, to tak jak wcześniej pisałam, rozliczę się z nimi po moim powrocie, jak juz będzie wiadomo, ile dokładnie kilometrów przejechali i ile beznyny zużyli. Zakładam, że Elvis pojedzie zaraz po 20-tym. Hotelik przyjmuje opłaty "z dołu", czyli na początku sierpnia wystawią nam rachunek za, powiedzmy, jakieś 10-11 dni pobytu, a później już będą napływać rachunki za każdy kolejny miesiąc - na poczatku września za sierpień itd. W związku z tym mam pytanie: czy ten ogon "lipcowy" może pokryć Stowarzyszenie? Ciężko będzie nam policzyć prpocentowy "wkład" od naszych okrągłych deklaracji za taki ogonek, chociaż to nie jest niemożliwe. Zresztą ja wyjeżdżam, a na razie nie wiadomo, jaki to będzie koszt, więc nie mogę zapłacić. Proponuję zresztą, żeby opłaty do hoteliku szły z konta Stowarzyszenia. Rozmawiałam już o tym z wetką i nie widzi w tym żadnego problemu. A szczegóły przekażę Wam na priv, jeśli nie zmoży mnie sen lub mnie coś nie trafi