-
Posts
4292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Majkowska
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Ja wiem, różni się temperamentem, węgry z tego co widuję są od pointerów ostrzejsze a i obraz czarujących opisów trochę mija się z tym co widywałam na konkursach czy wystawach. Nie są to złe psy, ale mając do wyboru pointera a węgra wybieram pointera z jego wszystkimi uciążliwościami - i to oczywiście tylko moje zdanie. Węgry są sympatyczne a i owszem - kiedyś na próbach tak ugłaskiwaliśmy jedną węgierkę że uciekła potem właścicielowi i nie chciała do niego wrócić, a ten musiał ją siłą od nas zabierać :evil_lol: Są żywe ale wydają mi się nieco bardziej stateczne niż pointery. W polu biegają dosyć fajnie i może dzięki większej stateczności są łatwiejsze w szkoleniu, tego nie wiem, bo widziałam ich już gotowe występy i prezentowały się bardzo dobrze. Choć w rozmowach z właścicielami wygląda na to że są uparte i może nie tyle dominujące co umiejące walczyć o swoje, dużo z nich np nie akceptuje innych psów czy potrafi się postawić własnemu panu. Teoretycznie mówi się że to pies miękki, ale albo ja źle trafiam albo mam spaczenie i złe obraz miękkości bo sporo węgrów które znam jest dość ostro traktowana, chodzi na dławikach, kolczatkach czy kantarach i w szkoleniu wcale łatwo nie wygląda. Bronią też dosyć dobrze swojego terenu, jak pointera jeszcze można jakoś uciućkać tak w ustępliwość węgra bym wątpiła :evil_lol: -
No to macie obydwie po 40% :lol:
-
[quote name='ewaal1982'] Powiedzcie mi Dziewczyny, też tak obsesyjnie sprawdzacie futra w poszukiwaniu kleszczy? Odkąd znalazłam przy tych obrożach i kroplach tego jednego to sprawdzam i sprawdzam. Do tego wydaje mi się ciągle ,ze coś po mnie łazi buu![/QUOTE] Ja nie sprawdzam jako tako, ale jak przyjdzie do mnie się połasić to głaskam go po całej powierzchni ciała jakoś odruchowo i przeważnie jak coś jest to to znajduję. Ewa, możesz wyjaśnić o co chodzi z kotem i advantixem?? Ja kropiłam Waldka (zapomniałam już czym ale chyba advantixem) , bardzo mnie ciągnęło do foresto ale ze względu na dziecko odpuściłam ją sobie. [QUOTE]O Kochane , jak ja pierwszy raz zadzwoniłam do nich, to najpierw rozmawiałam z żoną Jurka z 20 minut i trułam o tym, jakiego mam potwora. Później Jurek wrócił z psami, więc i jemu od nowa ta sama historia i też przemówienie o potworności Kosmity było długie.Wytrwał :-D[/QUOTE] Ja z kolei mam tendencję do stwierdzania dwóch faktów naraz : mój pies jest grzeczny ale mnie nie słucha - o coś na ten kształt :evil_lol: Więc piszę wszystko dwubiegunowo, analizując każdy szczegół, podając przykłady... nie ma bata żeby ktoś kto to czyta nie pomyślał że jestem stuknięta :evil_lol: [quote name='Pani Profesor']a u mnie dziś wichura... mam nadzieję, że to nie przepłoszy [I]wszystkich [/I]psów z okolicy,bo nie będzie na czym ćwiczyć... :roll:[/QUOTE] Zawsze Waldek się może podstawić jako obiekt szkoleniowy :lol: Ewentualnie mogę pożyczyć sunię i jamnika żeby mieć coś dożartego ;)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Nad pudlem (dużym) też kiedyś myślałam, ale jakoś był dla mnie tak egzotyczny że stwierdziłam że jednak wolę wycelować w co innego i nadal bym się pudla bała wizualnie mimo że charakterowo pudle są bardzo spoko. Właściwie sama nie wiem jakbym ogarnęła kwestię sierści choć trochę planowałam wziąć pieska przy którym coś porobić można. Rot nie i nawet węgier u mnie też nie. Za to staffiki darzę sympatią i wydaje mi się że moglibyśmy się dogadać jakoś ;) -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Oj ja pita czy asta bym mieć nie chciała, zdecydowanie pies nie dla mnie. Za to bulla a i owszem:loveu: -
kolejny kolejny ;) Napisałam mu taki esej że chyba nie doczyta do końca :evil_lol:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
nieskromnie wyznam że jak zastanawialiśmy się nad rasą to planowaliśmy pieska z którym coś na placu można podziałać, jednym z nich był dob. Miałam bardzo wielkie ambicje,szkolenie, obrona, agility itd, a trafiłam na kundla z którym nic z tych rzeczy nie realizuję ;) Mi też się odmieniło jak zaczęłam słuchać o dobkach od ludzi którzy je mają i rzekomo się w tej rasie specjalizują. Wszystko pięknie ładnie, ale pieska który się rzuca na wszystko bo tak ma nie chcę, choćby miał być mistrzem ipo agi i diabli wiedzą czego jeszcze. Mnie się pewnie jakiś kundel nawinie niepodobny do niczego i da w dupsko jeszcze bardziej niż wszystko co sobie mogę wymyślić ;) -
Przypomniała mi się jeszcze jedna "wpadka" tyle że już mniej śmieszna, to raczej był jakiś potworny szyk nieszczęścia... Znajoma która ma psa z tej hodowli co i ja kupiła sobie ogara i poprosiła mnie żebym go wystawiła. Młodziak niezbyt kumał chyba o co chodzi w wystawach ( to jego bodajże druga była), ale podeszłam do babek z ogarami , dopytałam co i jak (okazało się że jedna to hodowczyni) , jak ustawiać, przećwiczyłam kilka razy, zebrałam oklaski że pies sam w sobie piękny i ma duże szanse a i wystawianie mi całkiem dobrze idzie, więc dumna przebiegłam jeszcze kilka razy ustawiając go i wróciłam z nim do cienia. Właścicielka była zachwycona że tak go prezentuję, już szykowała się wnet na BISa, bardzo podekscytowana czekała na ocenę...Pies cały czas leżał sobie w cieniu i jak przyszła kolej na nas to wchodzimy na ring... Sędzia bardzo miło prosi o prezentację , robię krok i nagle pies przestaje się wogóle ruszać, staje w miejscu i zaczyna mi się słaniać na nogach. Początkowo nie wiedziałam o co chodzi, myślałam że zapiera się, ale zaraz zaczął się przewracać... Na to sędzia do mnie rzuca że pies jest nie do oceny bo to nie pies na ring tylko to pies do prędkiej wizyty u weterynarza bo jego trzeba leczyć a nie pokazywać. Właścicielka przerażona obserowała wszystko z boku i omal sama nie zemdlała jeszcze jak usłyszała wyrok sędziego. Ściągnęłam jej psa z ringu i prawie go niosąc popędziłyśmy do weta, ten podał zastrzyk i stwierdził ze widocznie pies przegrzał się w podróży ale nic mu nie będzie , trzeba go tylko teraz oszczędzać. Pani była w takich nerwach że aż się popłakała, a jeszcze w drodze facet przypalił ją papierosem, a pies szarpiąc się do cienia rozciął jej rękę smyczą tak że dośc mocno zaczęła krwawić. Kataklizmu nie koniec, bo kiedy ja poszłam po jej rzeczy pod ring , a ona czekała z psem na syna, z nerwów zemdlała i gdy przyszłam ją już zabrało pogotowie... Na szczęście jej też się nic nie stało, a pies odpoczął i wrócił do formy. To wystawianie zapamiętam na zawsze, choć miało być tak pięknie...
-
Czekam na maila ;) i wiem co chciałam napisać - 5 zdjęciów w poście max ;)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Laska widziała tą kupę bo stała przy psie... Nie wiem dlaczego nie złapała wtedy smyczy tylko pozwoliła mu lecieć do nas... Ja właśnie dlatego chodzę na Rynek - nie dla spacerku,a dla socjalizacji, raz na jakiś czas lubię się wyrwać z buszu i polansować pointerkiem na mieście :D A mieliśmy iść na skały... [quote name='Maghda']Ja też zakładam obrożę luźniej, a w sytuacji, kiedy nie mogę pozwolić na ciągnięcie, podnoszę do góry i zwężam. To u nas z reguły wystarcza, a jeżeli pies bardzo nakręci się na zapachy, to dodatkowo każę usiąść, kiedy wyluzuje to idziemy dalej. Jednak mój pies jest bardzo łatwy do ogarnięcia w tej kwestii, choć przyznam, że każdą inną osobę ciągnie jak wół :smile: Ja mu na ciągnięcie nie pozwalam i on o tym wie.[/QUOTE] Ja mu ogólnie nie pozwalam ciągnąć nigdy, bez względu na wszelkie warunki, teraz robię to konsekwentniej, bo dawniej odpuszczałam mu np na początku spaceru stwierdzając że jemu przecież się chce siku i jak rwie do słupka to go już puszczę, niech się wyleje i będziemy ćwiczyć dalej:roll: W sytuacjach kryzysowych czasem łapię za obrożę i automatycznie mam ją pod łbem więc prowadzenie jest łatwiejsze. U nas siadanie jest średnim rozwiązaniem, bo on piszczy - mimo wszystko też go sadzam, dziś np opanowałam go tym przy "sytuacji kryzysowej" : jakieś 10 pędzących po trawniku jeży a za nimi skradający się kot... usiadł ładnie grzecznie na odległość i został mimo że tam się działo dość dużo. Choć powiem że po ćwiczeniach jakie zaleciła mi znajoma zmienił się nieco na korzyść - już umie wysiedzieć nie jojcząc, umie na mnie patrzeć i skupić się. Za to nauczył się szczekać kiedy chce coś - jak wkręci się w wykonywanie komend to zaczyna się rozdzierać radośnie popędzając mnie, szczególnie przy skakaniu i formie zabawowej. I zauważyłam u niego jeszcze jedną nową cechę , której nie było, a pojawiła się po wsi - każdy leżący przedmiot na ziemi jest na pewno żabą i trzeba to obwąchać... Teraz zaczął też zwracać uwagę na cienie, których wcześniej nie widział i czasem nakręci się na coś czego nie ma... Ogólnie liczę na to że po spotkaniu ze specjalistą nauczę się jeszcze więcej i zobaczę to czego nie widziałam a nad czym trzeba pracować. Ogólnie stwierdzam że to moje pointerzątko fajne całkiem i mądre. Choć drugiego bym już nie chciała chyba :eviltong: Tż już zaplanował sobie że następnego będziemy mieć dobermana :evil_lol: -
Kilkakrotnie Waldkiem przytarłam komuś nosa jak chwalił się że ooo a on to weźmie pieska na smyczkę, zrobi dobrą korektę i już piesek chodzi. Zazwyczaj smycz zostawała mi oddawana z głupim uśmieszkiem :lol: Kiedyś spotkałyśmy dziewczynę która bardzo podniecała się swoim doświadczeniem z psami, oh jakie trudne rasy umie prowadzić i ile psów naprawiła, a dla niej to nie problem żadne lęki, agresja, a ludzie którzy mają problem z chodzeniem na smyczy poprostu są śmieszni , bo to tak łatwo psu wytłumaczyć o co chodzi, ona to potrafi za jedną lekcję,bla bla bla... Dałam więc jej Warchlacza, najpierw stwierdziła że nie można nic na siłę i psa przymuszać, ale Wald ją olał ciepłym moczem, potem zaczęła wprowadzać więc coraz ostrzejsze korekty żeby do psa jakoś trafić, a nastepnie ...wylądowała z nim w krzakach. Wkońcu mi go oddała bo bała się że wciągnie ją na jezdnie :evil_lol: Generalnie ja za nim nie latam tak, mam siłę żeby go utrzymać, u mnie bardziej to kwestia że mnie to drażni,ale inni nie dają sobie z nim tak łatwo rady. Miałam coś jeszcze napisać, ale zapomniałam...
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Maghda']Pies zdecydowanie mniej ciągnie, kiedy obroża położona jest wysoko na szyi (na "samej górze")[/QUOTE] Wiem o tym, tyle że Wald biegający ma zawsze obrożę tak żeby w razie wu przelazła mu przez głowę. Dziś akurat miał kantar więc obroża sobie latała. Do ćwiczeń posłuszeństwa używam innej obroży (grubszej lub tą zaciskam) albo ringówki/zacisku i to jest za uszami tak jak być powinna (tyle że na Waldku taka zaciskająca się ringówka czy dławik specjalnego wrażenia nie robi) . Hehe przypomniało mi się jak na wsi uczyłam mojego tatę prowadzić dobrze psa i właśnie wpajałam mu tą zasadę żeby obrożę zapinał tak jak piszesz... wczuł się i zapiął dość ciasno, a że miał tą ćwiekowaną to klamra zaczepiła się o rząd ćwieków. Pies chodził pięknie, byłam z nich dumna, jak wrócili pochwaliłam psa i usiłuję zdjąć obrożę, a tam nie ma miejsca już żeby pociągnąć nawet pasek, już myślałam że będę rozcinać, ale jakoś z niego stargałam :lol: -
w Katowicach, racja, pomyłka, gdyby nie Ty nie zauważyłabym co napisałam.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
To Waldowi wchodzi właśnie jak nie ciągnie. Gdyby kantar był mocniej zaciśnięty to spoko mogę go dać tak żeby był w połowie pyska, za to luźny mu podjeżdza w oczy przez zadarty nochal. Tyle że u nas zaciśnięcie nie wchodzi w grę, bo przecież piesek musi dyszeć całą japą... A odnośnie kantarów to dzisiaj zastanawiałam się czy go nie puścić w tym kantarze żeby polatał sobie, ale uznałam że wszędzie obecne patrole SM mogą się przyczepić. Zresztą, dla mnie kantar też nie jest kagańcem skoro pies otwiera w nim swobodnie pysk i bardzo drażni mnie kiedy mi dolatuje piesek i kłapie, a pancio mi usiłuje wytłumaczyć że przecież un ma kaganiec... -
my też będziemy i też skorzystamy z tramwajki ;)
-
haha to i ja się dołączę : Na wystawie w Kielcach powróciłam po rocznej przerwie na ringach. Planowałam bardzo udany debiut a tu niespodzianka - ubrałam sobie getry które podczas biegania zaczęły mi się zsuwać!!! Biegłam i czułam jak zostaję z gołą dupą:oops:... Dobrze że miałam tunikę,choć mimo wszystko uczucie nieciekawe...Strasznie się speszyłam i oczywiście występ psa schrzaniłam, bo zajęłam się spodniami a nie nim. Tyle dobrze że ponoć mojego tyłka nikt nie zobaczył, dzięki tunice właśnie, bo pytałam znajomych i ponoć nie było nawet widać po mnie że taka tragedia mi się na ringu rozgrywa :lol: Ze śmiesznych ringowych scen nie zapomnę też jak na finały wyszedł kiedyś mały chłopczyk z akitą. Już przed wejściem widziałam jego ekscytację występem więc rzucił mi się w oczy, tymczasem pies mu wszystko skutecznie popsuł : najpierw na ringu zaparł się tak że chłopczyk za diabła nie mógł go ruszyć, a następnie zrobił dwa kroki i z przeraźliwym charkotem zaczęło go naciągać i dusić po przyduszeniu ringówką w efekcie czego zwymiotował na środek ringu. Chłopczyk rzucił smycz i wrzasnął " nienawidzę cię!!" po czym uciekł z ringu zostawiając psa który i tak poleciał za nim... Biedne dziecko, strasznie szkoda mi go było.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
piękny ale nieużyteczny jak wszystkie inne :roll: Włazi w oczy, oczy łzawią, a mimo że jest bardzo luźny to Wald jak zaczyna chcieć dyszeć to tradycyjnie mu miejsca brakuje i zaczyna się szarpanina... Wygląda na to że robimy przerwę od wszelkich kagańców , lin itd -muszę psa zregenerować bo zgłosiłam go właśnie na krakowską wystawę. O ile zgłosiłam, bo jestem przerażona systemem elektronicznym - kliknęłam 2 razy, system dotpay wpłacił za mnie, zero potwierdzenia że transakcja zaakceptowana. W tamtym roku miałam jazdy z Krakowem właśnie, bo mi odrzuciło zgłoszenie mimo że potem zaakceptowało wpłatę :loveu: Nadzwoniłam sie do związku, do organizatorów, aż mi wkońcu dzień przed wystawą powiedzieli że dobra, sędzia może ocenić mojego psa poza ringiem... Byłam w ciąży więc dostałam szału, wygarnęłam panu z którym rozmawiałam i zaraz byłam zgłoszona, tyle że nie było mnie w katalogu ;) Mam nadzieję że w tym roku mnie ominie, a ja taka ciemna jestem w kwesti wszelkich formularzy że to prawie pewne że coś źle zrobię... -
Dużo psów się nie nadaje, dlatego np myśliwi mają kilka psów ;) Ja mam trochę znajomych myśliwych ale są to fajni ludzie, którzy nie czerpią dzikiej satysfakcji z zabijania. Właściwie to logiczne, bo gdyby nie byli ok to bym ich nie znała nawet:evil_lol:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-4uozgHzyIkc/U25QqS61B_I/AAAAAAAAYdU/GIwBgrsqW1A/s640/rynek%20032.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-8j0ihgTibIQ/U25Qrf0J2CI/AAAAAAAAYdc/CfT4a5ouBW4/s640/rynek%20037.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-5fezHT7I6c0/U25QkMWwboI/AAAAAAAAYcs/H8IRzUXLHSU/s512/rynek%20010.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-tbrbm0PQiOk/U25Qf2Rt4jI/AAAAAAAAYcM/mDFlXkqhUhk/s512/rrrre.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-B8a2_AfzPNM/U25QnMlU9rI/AAAAAAAAYc8/dYKPOIGu3qE/s512/rynek%20027.jpg[/IMG] -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Tu jest to stosowane jakby w formie pozytywnej - tak jak ja przykładowo używam gwizdek tak pies ma impuls w ramach przywołania. Choć może nie jest to impuls elektryczny a sama wibracja czy dźwięk.Tylko czy do szkolenia na lince i do przywołania niezbędna jest oe?? Dzisiaj wybraliśmy się na Rynek :):) Ku dobrej socjalizacji i ze znudzenia terenem polnym. Warchlicze był zachwycony , bo nie mogł ani biegać a i dostał na pysk kantar, więc był grzeczniutki jak aniołek :diabloti: I co jeszcze mnie ucieszyło - było mnóstwo ludzi, mnóstwo komentarzy ( w tym zatrzymała się koło mnie grupa jakichś czarnoskórych bardzo przystojnych facetów i zaczęli trajkotać do mnie "di bello pointer tutisruti...." więc stałam uśmiechnięta czarująco i kiwałam głową, a gośc obchodził wkoło psa i czymś tam się podniecał jak Wald stoi i wystawia gołębie :D), nikt Waldka nie dotknął znienacka, ani nie zaczepił. Nie wiem czy to nie aby zasługa kantara, ale bardzo mi miło było mieć w tłumie grzecznego pieska, którego nikt do przyjaźni nie zmusza ;) A piesek... no był poprostu spacerkiem zachwycony:lol: : [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-lKJDge2vXuk/U25Qgo5uTRI/AAAAAAAAYcU/qgeRg3uleVY/s576/rrrrrrrrr.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-yiykMdrB2fI/U25QhQ-UX-I/AAAAAAAAYcc/G2dIE0OK784/s512/rreeeee.jpg[/IMG] Odkryłam też że pięknie zachowuje się przy koniach, prócz tego że je trochę "wdycha" to nie reaguje tyle na nie same co na to co pozostawiają na chodniku :evil_lol: Jedyne co w koniach mi się nie podobało to to że były spięte za kantary i stały na jednej długiej linie... Tak sobie pomyslałam że przecież gdyby ktoś szedł z psem który się rzuci to nawet jeśli będzie miał kaganiec to skutki mogą byc tragiczne:roll: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-j6JO3jod5iI/U25QlScuBfI/AAAAAAAAYc0/ZXtz4qafiVM/s640/rynek%20021.jpg[/IMG] Pod koniec spaceru poszliśmy na Planty na kebaba w ramach obiadu i gdy siedzieliśmy przyszła babka z przepiękną onką i za naszymi plecami rzucała jej patyk. Waldek na początku trochę piszczał ale zaraz położył się grzecznie pod ławką, do której go przywiązałam i zabrałam się za karmienie dziecka. I oto następuje tzw punkt programu : idzie laska z labkiem, lab leci jak parowóz na smyczy i widząc onkę wyrywa się dziewczynie i gna, następnie tuż za naszą ławką kuca i sra ( swoją drogą labunio tak się zesrał żeśmy musieli naszą ławkę opuścić bo sie siedziec nie dało) a następnie pędzi do Waldka który sobie pod ławką leży... We wszystkich czterech rękach mam kocyk dziecka, butelkę, banana, którym ją karmię, chusteczki i przede wszystkim dziecko,a laska podbiega za labem do nas i radośnie " dzieńdobry! Myślą państwo że oni się polubią?" ( dodam że laska była już dorosła i nie wyglądała na upośledzoną) Już miałam odpowiedzieć że my się nie polubimy jak nie posprząta tego gówna co jej piesek narżnął za ławką i osmrodził nim pół Krakowa, ale pieskowi wyraźnie Wartkunia przypasował i rzucił się. Laska bardzo się zmarwiła " ojejku, chyba się nie polubią" i odciągnęła ujadającego labka...:wallbash: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-94rmUIQqHCU/U25QooImTuI/AAAAAAAAYdE/JhPlDUPf6f4/s512/rynek%20029.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-yns-BZl24Jw/U25QpkqBA8I/AAAAAAAAYdM/F4fDxp8VUxw/s512/rynek%20030.jpg[/IMG] -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Majkowska replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Ja przypinam praktycznie zawsze psa jak idzie pies, nawet znajomy, albo jak idą ludzie - biorę poprawkę na to że nadchodząca pani z kijami niekoniecznie chce się spotkać z moim pędzącym choć lagodnym i zakagańcowanym psem. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Pani Profesor'] ...myślę też, że chodzenie na smyczy to mniej złożony problem i facet pewnie jakoś by Ci pokazał, jak kliknąć Waldkowi w mózgu ;)[/QUOTE] Dobra, ja wstępnie jeszcze chcę się umówić z tym szkoleniowcem od Kosmitki ;) Pan wzbudził dość mocno moje zaufanie bo sam ma setery i z tego co widziałam prowadził też juz psy myśliwskie. Też to ma dla mnie dużą rolę, bo niekoniecznie ktoś kto prowadzi dobrze owczarki będzie umiał poprowadzić takie coś jak Wald - autentycznie już od kilku szkoleniowców usłyszałam że z tymi psami współpraca nie jest przyjemnością jak chodzi o standardowe skolenia :eviltong: Mów do psa który akurat jest znarkotyzowany wiatrem :D Zresztą, wiesz jak Wald ma ;) Oglądałam teraz bardzo ciekawy filmik - pan szkoli psy, m.in jest pointer (chyba) i uczy przywołania : komenda, szarpnięcie dławikiem i strzał obrożą elektryczną...wsyztsko w ramach metody pozytywnej, hmm chyba muszę spróbować :cool3: [url]https://www.youtube.com/watch?v=sINFzrfxsy0[/url] A tak serio to teraz zauważam falę szkolenia OE...Już nawet nie zaczyna się szkolenia od zwykłych metod tylko od razu strzela się przyjemnymi impulsami elektrycznymi. Ostatnio jedna znajoma mówiła mi że przeszła z psem na oe i się zrobił taki super świetny, grzeczny i wogóle, a wczoraj spotkałam znajomego pana z parku który też się chwalił że taki sprzęt sobie zakupił dla kontroli nad psem. Hmm może teraz czas na mnie?? :diabloti: -
A po szkoleniu? Bo sądzę że będziecie się szkolić na skałach??
-
[quote name='agutka']Majka weź mi takich rzeczy nie mów...:roll: chore zagrywki z takimi sportami... na fejsie raz zdjęcie obiegło starcia dzika i DA jakie to wszystko było dumne :roll: [/QUOTE] Ja już trochę przywykłam do widoków myśliwskich bo jakby nie było trochę tam w kręgu jestem. Nawet już to że myśliwy zatrzelił psa bo kiepsko pracował w polu mnie nie dziwi:roll:I to nie są często prymitywni ludzie tylko np czołowi szkoleniowcy czy reprezentanci kół łowieckich czy jakichś tam innych ichniejszych związków. Pamiętam jak podszedł do mnie starszy pan , przedstawił się jako prezes czegośtam łowieckiego ( potem się dowiedziałam że to jakaś szycha) i zaczął się zachwycać jakie mam piękne pointery (trzymałam wtedy na smyczy kilka, bo jeszcze był wujek Waldka i matka) ale jak usłyszał że psy nie są w rękach myśliwych to spojrzał na mnie z obrzydzeniem. Oczywiście ja wypadłam najbardziej obrzydliwie, bo przedstawiłam mojego pieska jako psa domowego z którym poza polem robię jeszcze inne rzeczy :loveu: Potem mi powiedział co on z tymi kochanymi pieskami by zrobił, bo on jak miał takie bezużyteczne psy to zastrzelił ;) Zreszta to nie jeden przypadek... Kiedyś gość mi opowiadał o jakimś terrierze (już nie wiem czy to jag czy fox) i też mówi że wlazł borsukowi do nory, pani tam cała rodzina była, pani kotłowało się , krew , sierść, wkońcu z samcem się tak złapał że go zagryzł ale tamten jeszcze mu przed śmiercią podgryzł gardło bodajże.. więc się pytam pana " ojej no i co z tym pieskiem?" a pan mi na to dumnie opowiedział że no przecież się wykrwawił tam na miejscu jeszcze długo żyjąc, trzepało nim i wił się ale już nie było sensu go do domu nawet brać - zostawił go tam. Ale jakie dorodne borsuki wcześniej upolował, dzielna psina!!
-
A krótkie pyski bokserze i sapanie w upały? Nie znam się aż tak dobrze na bokserach, ale np w większości opisów jest mniej więcej to co i u innych krótkopyszczych - kłopoty z oddychaniem, serce itd więc są zalecenia do nieprzęciążania tych psów z uwagi na temperatury. Też znam psy krótkopyszcze biegające przy rowerze - w tym boston, kilka buldożków i pekińczyk, biegają i żyją, a robią to z wielkim zaangażowaniem i radością. Tak poza tym to bokser nie wydaje się być złym psem.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with: