Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Znam dobrego psiego trenera fitnessu który chętnie pomoże Ami zrzucić zbędne kilogramy ;)
  2. A ćwiczysz z nim na codzień jakieś tropienie? i w jakiej formie??
  3. Nie zawsze, bo ostatnio był baaardzo grzeczny. To że ja na niego notorycznie nadaję to już inna kwestia, ale go lubię i doceniam ;) Ja się naprawdę staram opanowywać, bo wiem że moje nerwy nie służą ani psu ani dziecku, ani mnie, ale... Dzisiaj nie wytrzymałam. Nastukałam mu w ten głupi łeb , naszarpałam się go, a on... nic... Ogon spuścił, łeb zwiesił i pędzi świecąc białkami jakby chciał się ode mnie odciąć. Ja go ciągnę do nogi, a on ode mnie 2 metry bo mamusia bije to ja z nią szedł nie będę. Schiz i koniec. I siad i waruj i wszystko zrobił pięknie grzecznie i potulnie , nawet rąbnął na plecki i zakrył sobie siuraka ogonkiem jak mały zbity szczeniaczek, ale wstał i gnał dalej piszcząc. Przy ławce jak piszczał do psa to na moje "cicho" aż nerwowo mrugał jakbym siekierą go tłukła... To jest najgorsze że kiedy puszczą mi nerwy i przestaję być miła on nie chce ze mną mieć nic wspólnego, nie patrzy w oczy, trzyma się jak najdalej. Czasem czuję się paskudnie i zwyrodniale, bo wygląda jakbym go katowała, biedne psiątko... Dziś przeglądałam jego dokumenty wystawowe itd (Kinia za moimi plecami użarła pół jego zaświadczenia o prześwietleniu na dysplazję:roll:) i zauważyłam że nie mamy ważnego paszportu a i szczepienie nam się zbliża, myślę że przy okazji przejazdu do wetki warto zainteresować się zastrzykiem hormonalnym. Choć z drugiej strony to chyba nie hormony, a jakieś pobudzenie kosmiczne...Mimo wszystko mam ochotę mu dziś coś zrobić, i to bardzo konkretne COŚ.
  4. Szczerze to do końca nie wiem, nie chcę siać złych informacji, ale chyba jego stan psychiczny się pogorszył i z wyadpotowaniem go gdziekolwiek może być problem...
  5. Oj Wald się kładzie wszędzie. To taka fleja , na mokrym się położy, w błoto pacnie, w kupę wlezie... Naprawdę się ktoś jeszcze dziwi że nie pozwalam mu wchodzić do łóżka??:evil_lol: Niebawem Waldka gresy i regresy skończą się bo zaczynamy pracę z kolejnym szkoleniowcem - poleconym przez ewaal. W sobotę mamy spotkanie organizacyjne. Pan już wie z czym się spotyka, choć pewnie go zaskoczę, bo umówiliśmy się w pola i kazał psa przyprowadzić niewybieganego :diabloti: Zaopatrzyłam się w dwa pudełka smaczków, na których punkcie Wald szaleje ;) Jedne kupiłam trochę jakby za małe,miałam kupić Maced kostki a wzięłam jakieś 1cm yorusiowe kosteczki, Wald ma na koniec języka ale to nawet dobrze bo zalicza to jako nagródkę i chce jeszcze ;) Dzisiaj uśmiałam się z niego bo uczyłam go wyglądać spod ręki - łapy kładzie mi z bardzo wielkim zaangażowaniem, za to jak już trzeba dołączyć kuknięcie łba to się gubi.W każdym razie, uczyłam i kiedy zrobił dobrze już miałam dać mu tą minikosteczkę a tu nagle kłapnął pyskiem i odklejając sobie jakąś poprzednią z fafla sam się nagrodził, jaki był zadowolony :lol:
  6. [quote name='Pani Profesor']ferma futerkowców... brat mojej babci w zamierzchłych czasach hodował norki i tchórzyki, w wiadomym celu. nigdy w życiu tam nie byłam, ale babcia mówiła, że sposoby zabijania miał 'humanitarne', tj. nie skalpował futerek żywcem, a raził metalową klatkę, w której siedziały, prądem... :roll:[/QUOTE] Nic to, moja matka wyznała mi kiedyś że jako dziecko smarowała mnie psim smalcem który produkował wujek mojej przyjaciółki...
  7. [quote name='Ty$ka']Shiro ma śmiechowe palce u łap :D [/QUOTE] ej, faktycznie, nie zwróciłam nigdy na to uwagi :D Tak jakby nie miał błon albo miał 2 razy dłuższe palce. Z kolei zawsze zwracam uwagę na jego foczą główkę z dużymi policzkami - stąd komentarz o chomiczku :D . Jeszcze od przodu prezentuje się śmieszniej bo wygląda jakby nie miał uszu :D Wizualnie za to go właśnie lubię, że jest taki "wypełniony", no i kolor zdecydowanie coś w sobie ma:loveu:
  8. [quote name='zarlacz']Ten pies wygląda jak potwór! fuj..:(([/QUOTE] :loveu::loveu: Najcudniejszy potwór świata w takim razie ;) Nie strzygłabym go osobiście, wygląda przemisiakowato. A pytałam pewnie ale raz jeszcze - gdzie te łąki?? Fajne , podobają mi się ;)
  9. [quote name='agutka']Majka proszę po raz kolejny daj namiar na taki bazarek z obróżkami :([/QUOTE] Agutka, nie ma w tej chwili bazarku taksowego, ale jak będzie poinformuję - o ile sama nie przegapię, bo też o tym się skapnęłam w ostatniej chwili ;) I mamy efekty naszej ciężkiej i sumiennej pracy :loveu: Zacznę od początku : Ugotowałam rosół. Już miałam zaserwować gdy okazało się że nie ma makaronu, no nie wiem kupiłam dopiero co ale wyparował:roll: Postanowiłam więc wziąć dzidziusia i przelecieć z nią do sklepu. Bez Waldka akuratnie, ale jak tylko teściowa zobaczyła że idę na spacer zaczęła go podkręcać "idziesz idziesz, spacerek, spacerek, co to co to", więc Wald dostał obłędu, zaczął piszczeć i trzeć dupskiem o dywany,więc pomysłałam że może mu się faktycznie chce (przestał na spacerach się załatwiać odkąd zaczęłam ćwiczyć jego wyrwania za potrzebą:roll:). Usiłowałam go uciszyć zwracając uwagę żeby go nie pobudzała ale narobił się taki raban że wolałam szybko wyjść. Na schodach wskoczył mi na wózek jak ostatni idiota, mimo że zawsze chodzi grzecznie przy nodze albo za mną,a potem poleciał z piskiem na dół pod drzwi. Na spacerze był nie do ogarnięcia - no kosmos! przecież z nim tyle ćwiczę i aż tż się dziwił co ja psu zrobiłąm że już tak nie rwie, i nie powiem , bo chodzi ładniej... A tu niespodzianka, cały czas ekstaza, zero uspokojenia,jakby pierwszy raz na spacer wyszedł, ludzie na mnie się patrzą jak na idiotkę,jakieś komentarze lecą niezbyt sympatyczne, ja psa szarpię, pies szarpie mnie... Postanowiłam podejść z nim na łąkę i zrobić z nim porządek, ale oczywiście wpadłam jeszcze na dwa psy - jeden szarpał się do nas na smyczy i ujadal, drugi skakał do zabawy bez smyczy, wyszłam z łąk i poszłam na wybieg... Tam wpadłam na dwie babki z rudym oniastym psem, po chwili zorientowałam się że to menelki i nie mają nawet smyczy. Panie najpierw nalegały żebym Wartkunię puściła (jedna nawet chwiejnym krokiem podeszła i chciała się zaprzyjaźnić, ale jak jak chuchnęła nad dzidziusiem procentami to Wald sprawił wrażenie jakby jej miał zamiar co najmniej pół twarzy odgryźć:roll:) a potem pies podszedł z facetem i widziałam że się przyczaja mocno spięty, więc powiedziałam że z przyjaźni nici na to facet powiedział żebym Waldka puściła, zrobi mu gałkę to się między nimi wyrównają relacje - nie ma to jak psi wybieg:loveu: Zeźliłam się dość mocno, ten kretyn ciągle piszczał, więc znów się zabrałam i poszłam dalej walczyć z tym wściekłym kundlem... Podeszłam do warzywniaka i stoję a baba do mnie wrzask " a weźże dziewczyno tego psa postaw dalej bo zaraz to dzieciątko chapnie!!!" Na to jakby na zawołanie Kinka wyciągnęła rączkę do morderczego brytana a on wychlastał jej językiem pół twarzy nie zwracając na to że się usiłuje odgonić. Mówię do baby więc że spokojnie, że pies jest miły i z dzieckiem nauczony, że się lubią...a baba na mnie atak:angryy: że tak, że młoda matka lekceważy, że lepiej mieć psa i dziecko, że jakby psy takie dobre były to by nie było pogryzień, że ludzie oddają psy dla dobra dziecka a ja narażam,po co mi to dziecko jak go nie chcę itd. Zagotowało się we mnie solidnie, tymbardziej że Wald ciągnął mnie od krzaka do krzaka i kobieta miała kolejny powód do komentowania leząc za mną i wrzeszcząc, a ludzie patrzyli jak na wariatkę... Już planowałam że jak się zbliży to chyba prawy sierpowy dostanie taki ze nawet nikt nie zauważy że w krzaki wpadła ale Waldek odwrócił się , spojrzał jej prosto w oczy i ryknął złowrogo. W momencie paniusia troskliwa przeszła na drugą stronę ulicy, a ja odeszłam spokojnie bez rzepu na psim ogonie:evil_lol: Mimo wszystko dzień z***** na całego. Do tego boli mnie głowa.... A Wald, chyba przechlapał sobie spacerki...
  10. To samo wydaje mi się w przypadku tego dominacyjnego skakania po ludziach , że tak naprawdę wiele psów nie ma na celu zrzucenie człowieka w hierarchi tylko od szczeniaka są uczone że tak wylewne okazywanie uczuć jest dobre. Ludzie są przeszczęśliwi kiedy się po nich skacze, w dodatku za to chwalą...właściwie dlaczegoby tego pies miał nie robić skoro sprawia to i ludziom i psom taką frajdę?;) U mojej hodowczyni był pies , największy z miotu, taki prawie dog albo i amstaff, niezdara i frędzel straszliwy, ogólnie grzeczne psię, ale jak się wzbił w powietrze tak zwalał z nóg. A wyglądał przy tym przekomicznie. Najlepsze było to że nie skakał na nikogo, nawet na osoby które go do tego zachęcały, tylko na mnie... Długo z nim walczyłam, karciłam, stawałam mu nawet na smyczy w momencie skoku czy wystawiałam kolano, nic, potrafił się rozpędzić i strzelić mnie pyskiem w twarz... Wydawało mi się że mu na to nie pozwalam(a jak już mi rozkwasił nieraz skórę czy potargał ubranie to dostawał ochrzan), dopiero kiedyś mnie uświadomił znajomy że ja tego chcę - za każdym razem gdy on na mnie skakał darłam się ale przy tym mnie to śmieszyło i zawsze robiłam to chocby z uśmiechem- wkońcu gdy się nie uśmiechnęłam kilkakrotnie tylko go odepchnęłam pies załapał że mi fajnie nie jest...:oops:
  11. Oby ruszyło się też dla innych psiaków, szczególnie dla Chrupka bo jego sytuacja nadal stoi pod znakiem zapytania, a dostałam informację że najlepiej nie jest :(
  12. Znaczy wiesz, jeżeli pies wkłada łeb pod rękę i nie da się go odpędzić to jest to groźne, bo pies faktycznie przejmuje kontrole nad zasadami. Jeśli działa tak jak my chcemy czyli np przytula się kiedy TY masz ochotę, a kiedy jej nie masz odchodzi to jest ok ;) Ja np nie rozumiem jak ktoś nie może siąść spokojnie i coś porobić, poczytać książki czy zjeść obiad bez uczestnictwa psa. Nie rozumiem ogólnie co się ludziom w tym podoba, przecież to uciążliwe jak cholera. Dominację trzeba chyba zwyczajnie traktować z lekkim przymrużeniem oka, nie patrząc na schematy i to co kto powiedział tylko rozliczyć to z własnym psem szkoleniem ;) [quote name='ewaal1982'][B][I]warchlak Majkowskiej[/I][/B] wymusił głaskanie o nazywanie tego oznaką dominacji [/QUOTE] :loveu::loveu: Ludzie pewnie czytają forum i myślą ki diabeł, dziewczyna trzyma w domu dzika i myśli że ma psa? :evil_lol:
  13. Przybyłam się zameldować ale widzę że już tu dzielnie ciotki u Nurki dyżur sprawują ;)
  14. Majkowska

    dubel

    Bardziej chodzi o wielkość i pęcznienie kulki.Zresztą, nawet jeśli skład będzie taki samo to i tak nie jest o pokarm dobry dla dziecięcego żołądka...
  15. [url]http://i57.tinypic.com/iynfc1.jpg[/url] - chomiczek :evil_lol: Oj my od początku konsekwentnie Waldkowi nie pozwalamy żebrać, choć przy teściowej to i łeb na stół wkłada:roll:
  16. Ja karmię Happy Dogiem. Kupuję Waldkowi specjalną wysokoenergetyczną Race. Jestem zadowolona choć tu i ówdzie jadą po jej składzie, ale w zasadzie testowałam dużo marek i po wielu karmach robi ginantyczne rzadkie kupy, puszcza bąki i ogólnie ich nie trawi ,je dużo i chętnie a jest chudy jak szkapa bo wszystko wybieguje...
  17. [quote name='Pani Profesor']a tak na marginesie - podacie mi jakiś jeden, sensowny argument trzymający się kupy, że całe to gadanie o dominacji jest bez sensu? [/QUOTE] Wg mnie dominacja jest zbyt podpinana pod wszystko, dawniej rządziła teoria dominacji oficjalnie, teraz niby się wycofuje ale i tak tą dominację ludzie wpinają nazywając ją różnie i uzasadniając nią wiele tego co tak naprawdę jest do wypracowania bez zbędnych dominacji. Odnośnie dominacji przypomniał mi się jeden obserwujący mnie "szkoleniowiec" , który absolutnie mnie rozśmieszył - sytuacja taka : pies biega, odwołuję go , przybiega do mnie, okrąża mnie, siada przy nodze i gapi się, wyciągam więc rękę i głaskam go spokojnie, na to facet wyskakuje mi właśnie z dominacją że pies wymusił na mnie głaskanie i powinnam go za to ukarać, bo to przejaw dominacji. Dla mnie to był przejaw zwykłej współpracy i poczułam się dość fajnie że dla psa nagrodą lepszą od smaczka jest moja aprobata i poklepanie go. Dużo ludzi też tej chorej dominacji przypisuje za dużo - np znam sporo osbów które uwielbiają podkreślać że są alfą i na kazdym kroku udają przed psem wilka alfę płaszcząc go do ziemi, szarpiąc za uszy itd. mam chociażby znajomego który notorycznie psa dominuje targając nim po ziemi z piskiem i przygwożdżając go złapaniem za kark, bo np pies 10 minut temu się źle bawił, pies szedł do niego i obsikał krzaczek... Znajomym szkoleniowiec też "wyszkolił " tak dominujacego psa że z przyjaznego głupka zrobił się spanikowanym psem odciętym od świata i kontunuował by to szkolenie dalej twierdząc że ha, teraz wyszła właśnie jego dominacja na jaw i on usiłuje manipulować, gdyby znajomi nie podziękowali - oczywiście potem prowadzili go dalej po swojemu tyle że konsekwentniej oczekując od niego pewnych rzeczy i pies na szczęście się wyprostował choć i tak o szkoleniu pamięta i już np nie jest taki ufny. Dla mnie w psie esencją nie jest żeby go zdominować , zgnoić, dobić do ziemi żeby piszczał, gdyby to było faktycznie takie super to bym miała łatwo - skopać Waldkowi tyłek i zgnoić go maksymalnie żeby bał sie ruszyć ;) Mimo wszystko taki zdominowany piesek który się mnie boi nie był by fajnym towarzyszem - 20 razy wolę żeby mnie dominował szukając ze mną kontaktu poprzez wkładanie łba pod rękę. Wg mnie psa, owszem, trzeba ustawić , trzeba wprowadzić mu reguły ale nie jest to ograniczone do stricte dominacji. Choć widzę że ten szkoleniowiec ma jakieś inne pojęcie tej dominacji, może lepsze... no nie wiem , zobaczymy co wam z tego wyjdzie ;) Punkty nie wyglądają głupio, takie właściwie podstawy ;) Heheh ciekawe co zrobiłby Warchlowi z piszczeniem - walczyło z tym trochę ludzi i nie pomogły silne metody (dominacyjne) , dopiero zadziałało ostatnie skupianie które od jakiegoś czasu go wycisza, zobaczę jeszcze co zarządzi kolejny pan od naprawy Wartkuni ;) Wątpię że on by przestał jakby mu obcy chłop wlazł do mieszkania i kazał się zamknąć raczej by go olał :diabloti:
  18. [quote name='rosa']gojka doskonale wiem jak zachować się w konfrontacji z psem, jednak czasami lęk jest tak silny, że paraliżuje i wyłącza się logiczne myślenie. Nie wiem czy wiesz jak to jest nie móc wykonać żadnego ruchu i nie móc powiedzieć nawet jednego słowa.[/QUOTE] To sory, ale taki okropny lęk że aż człowieka paraliżuje wymagałby leczenia. I tu mówię bez żartów, bo psa się można bać ale bez przesady żeby nie umieć funkcjonować, to tak jakby ktoś nie wychodził z domu bo po polu chodzą robaki a on się ich boi. Każdy ma pełne prawo się bać i pełne prawo nie życzyć sobie żeby na niego pies nie właził, ale przy obecnym zapsieniu miasta uniknąć psów się nie da. Ktoś kto się boi psów przede wszystkim powinien zaczerpnąć wiedzy jak się przy nich zachować - nie może być tak że pies zostaje sprowokowany bo ja sie psa boję to przyczajam się jakbym trzymała w rękach wór kiełbasy (to też psy prowokuje do sprawdzenia o co chodzi tak właściwie) i następnie wrzeszczę w niebogłosy albo piszczę wydając różne dźwięki. Ja się często spotykam z ludźmi którzy się boją i omijam ich tak żeby czuli się spokojni, ale gdy ktoś na mój widok zaczyna uciekać po krzakach jęcząc i piszcząc to uznaję go za wariata. No przepraszam, ale taka osoba ma gwarancję że pies za nią pogoni z ujadaniem...
  19. [quote name='kalyna'] Cieszy mnie to, bo myślałam, ze tylko ja mam inne zdanie na ten temat ;) Majkowska, przepuszczanie w drzwiach itp [B]to są przydatne rzeczy[/B], aby pies nie był mega podjarany, tylko aby spokojnie wychodził na spacer. A to ciągnięcie na smyczy to czytałam/słyszałam, że jak pies był szczeniakiem to pozwoliło się mu ciągnąć do zapaszków itp, a jak pies dorósł, to od razu jest nieposłuszny. [B]Więc już za szczeniaka powinno się uczyć, a nie jak dorośnie[/B]. Ja tak Gazika uczyłam i daje to efekty.[/QUOTE] To są bardzo przydatne rzeczy ale nie uważam że to klucz do sukcesu - przechodź przez drzwi pierwszy, nie pozwól psu leżeć w łóżku, dawaj mu jeść po tobie itd , a to gwarantuje że nie będzie dominantem. Nie ma tak łatwo, bo wielu ludzi psy trzyma ostro a one i tak pokazują im zęby. No i zastawia mnie też skoro PP wzięła taką ogólną teorię dominacji to w takim razie kto dominantem nie jest?? Bo wychodzi że wszystkie psy są dominantami, bo nawet jak są spokojne i podległe swojemu panu to dominują np szczekając jak chcą smaczek czy piszcząc jak są podniecone. Jak pies się zgadza z psami to też jest dominantem bo zachowuje się statecznie. To chyba dominantem nie jest pies który jest niepewny siebie i kłapie na wszystkie. My za szczeniaka praktycznie wcale nie używaliśmy smyczy,nie uczyliśmy go chodzić bo był bardzo grzeczny. Dopiero potem jakoś nas olśniło że nas pies jest dorosły i nie umie chodził ładnie.
  20. kalyna, [QUOTE] No właśnie nie ma ustanowionych zasad. [/QUOTE] O kim lub do kogo to było? Zginęłam trochę ;) Ale ogólnie się zgadzam z tym co napisałaś ;)
  21. [quote name='unikatowydiament']Możecie się obrazić,ale nie chce mi się po raz enty pisać na temat charakteru i zachowania Księcia,ileż to można:roll: [COLOR=#ff0000]Majkowska[/COLOR]- chcesz to wierz,nie będę Cię na siłę przekonywać,to nie ma sensu po prostu[/QUOTE] Ale o czym ty mnie chcesz przekonywać, że masz niereformowalnego psa kiedy ja napisałam że zapewne jest fajny tylko wymaga pracy...?:lol: Wg mnie na tyle pracy ile w niego wkładasz jak piszesz powinno coś ruszyć do przodu, a już któryś raz czytam w galeriach że piszesz że on się pogorszył, że ma wyskoki agresji,że co jakiś czas musicie zmieniać kolczatkę bo przestaje działać... a już wyrwanie się ze smyczy i atak na innego psa jest dla mnie niewyobrażalny. Tyśka ma rację, może faktycznie by wam się przydało szkolenie, zamiast kajać się że praca nic nie dała i nie da się już nic zrobić. Przecież zawsze jest na to moment ;)
  22. [QUOTE]w Waldku jest więcej dominacji niż w Patryku, bo Wald nie musi uciekać się do agresji[/QUOTE] [QUOTE]dominant jest pewny siebie i kontrolę zdobywa swoją pozą, a nie darciem japy czy kłapaniem w panice [/QUOTE] [QUOTE]Waldek rozwiązuje konflikty ładnie, poza tym do psów jest pewny siebie i potrafi się odwinąć[/QUOTE] [QUOTE]Wald jęczy, kiedy coś idzie nie po jego myśli (np. nie może iść gdzie chce) i to rozumiem jako wymuszanie, bo w końcu go przecież puszczasz... [/QUOTE] To Waldek niebezpieczny jak on taki dominujący :diabloti: Nie widzę sensu wkładania tej dominacji tak wszędzie - to że pies umie się dogadać, że odejdzie jak go pies obwarczy, wróci kiedy trzeba to jest objaw dominacji?? Dla mnie dominant to pies który chce sobie podporządkować innych, u nas nie widzę tego. Uprościłaś nieco jęczenie. Jęczenie u Waldka wychodzi z podniecenia. On może bać się i kulić a mimo wszystko gdzieś tam coś się z niego wyrwie jakiś skrzek - to jest dominacja?? Nie widzę też tego roszczenia, bo przecież nie puszczam go kiedy zaczyna piszczeć, tylko puszczam go kiedy się opanuje i wykona szereg komend. Kiedyś czytałam swojego czasu teorię że pies ciągnie na smyczy bo dominuje i było mniej więcej tak że takiego psa trzeba konsekwentnie maksymalnie gnoić i dołować żeby poczuł się gdzieś tam na samym końcu. My Walda może nie gnoimy, ale ma podstawowe zasady takie jak nieżebranie, przepuszczanie nas w drzwiach, możemy go z pokoju wyprosić w danym momencie , mozemy mu zabrać z miski jedzenie - na polu nie ma problemu bo nawet jak coś chwyci to na komendę wypluje, można mu robić wszelkie zabiegi i generalnie mogę z nim wszystko. Jak to się ma w takim razie do tej dominacji objawianej ciągnięciem na smyczy?
  23. [quote name='kalyna']Ja wychodzę z założenia, ze pies musi mieć jakieś zasady, moje też mają. Ale każdego przewinienia nie traktuję jako dominacji. Bo jeśli mój pies czegoś nie umie, czy robi coś źle to jest to tylko i wyłącznie moja wina. No i przede wszystkim, najważniejsze jest to u nas ćwiczenie posłuszeństwa... [/QUOTE] Dobrze goda ;) Dla mnie osobiście jeśli coś jest uciążliwe, jeśli nie chcę psa z takim czymś to eliminuję, ale jeśli mi nie przeszkadza i nie zaciera nam całokształtu to może być. Np nie potrafiłabym mieć psa który mnie wypycha z domu w dzikim skoku i rozrywa siatki kiedy wracam z zakupów - a jest wiele osób które to cieszy i tego sobie poniekąd od psów życzą i tak jest ok a na innych płaszczyznach nie ma szwanku. Wald wita się z nami na nasze zaproszenie, nie leci sam,a jak już się wita to bardzo delikatnie, nie widzę tu żadnej dominacji i powodu do eliminacji tylko dlatego że ktoś gdzieś kiedyś powiedział że witanie się z psem prowadzi do dominacji.. Nie umiałabym mieć też psa który non stop się za mną włóczy i zmusza do przytulania - a niektórym ludziom to odpowiada, niuniają pieski do granic (chociażby mój ojciec który zawsze na posiedzenie do ubikacji musiał zabrać ze sobą Amora bo inaczej ten chcial mu roznieść drzwi...), ludzie są zachwyceni że ich pieski ich taaak bardzo kochają i żyją z nimi w takiej sielaneczce. Dla mnie dobre funkcjonowanie z psem nie oznacza wpisywania go w kanon dominacji we wszystkim co robi... Może się mylę, zobaczę jak podsumuje szkoleniowiec mojego psa , moze się okaże że to urodzony dominant a udaje mięczaka dla zmyły ;)
  24. Majkowska

    dubel

    Z tego co słyszę to zjedzenie kulki karmy jest mega groźne dla takiego maleńtasa...Stąd moje obawy też.
  25. ej a masz jakieś foto jego ogolonego? Bo chyba pisałaś ze go strzyżesz... Z mniejszą sierścią wygląda na większego i chudszego, i ma dłuższy pysk :D
×
×
  • Create New...