Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Ja teraz ponieważ muszę cukru pilnować to się też odzwyczaiłam. Teraz już nawet banan jest dla mnie rarytasem, bo za słodki. A potem będzie jeszcze więcej ograniczeń...
  2. To jak się uratować? :( Może jednak cosik dają choć odrobinę... mam taką nadzieję.
  3. [quote name='leónowa']Mniej śmieciowego jedzenia, dużo ruchu i sylwetka się sama wyrzeźbi, zauważam to u siebie;)[/QUOTE] Ja tego u siebie nie zauważam, ale jest to święta prawda :) Ale ja to grzeszę często...
  4. Trzymam za to mocno kciuki. Choć tyle mogę dla was zrobić. I zaglądać tu i na bazarek i podnosić w nieskończoność... A że zapytam, bo ja mało oświecona jstem... jak sobie wstawić bannerek żeby działał? Bo umiem tylko sam obrazek, bez podlinkowania :(
  5. Dobry dzień wam kuleżanki:loveu: [quote name='Onomato-Peja']Bo się szlajasz po jakichś dziwnych wątkach. :lol:[/QUOTE] Otóż to! :D Jakbym była w pełnej formie to bym tyle na dogo nie siedziała - dawno był już o tej godzinie była gdzieś daleko w polach i tropiła bażantini z Waldkiem. I zdjęć by było setki milionów tysięcy. A tak to...no już się tak do końca nie da. Jeszcze to gorąco sakramenckie daje się we znaki. I koooomaryyyy! Coś okropnego. Jestem wybąblowana jak nie wiem. A co do sklepu idę to sobie powtarzam żeby nie zapomnieć kupić sobie jakiegoś preparatu. Dlaczego to cholerstwo mnie aż tak gryzie...
  6. Zabawki mu wybaczę jeszcze. Byleby dziecka nie tępił. Ale już nasza w tym głowa żeby czuł się dobrze w jego towarzystwie. Czytałam sporo o tym, zdania są różne nieco, ale jedno jest pewne - nie można go odrzucić. Mogę poświęcać dziecku więcej uwagi, ale nie odpychać psa,zostawiać go gdzieś, oddawać komuś w opiekę jak mi radzą to zrobić "specjaliści". Zresztą znam jego cycusiowatą naturę i wiem że im bardziej bym go izolowała tymbardziej by się chciał wepchać na pozycję pierwszego do kochania. A na tą kicię potrafił gapić się godzinami. I ona też była w niego wpatrzona jak w obrazek, szczególnie że wiedziała że z góry czasem spada mięsko ;)
  7. Śmiesznie to on wygląda jak lata z tą maskotką w pysku. A to najgorsze że to pana maskotka. Nie wiem dlaczego ale mimo że chłop stary to ma jakąś manię gromadzenia wszystkich starych rzeczy... Jego sentymentalność Waldek tępi i porozszarpywał wszystkie jego ukochane miśki z dzieciństwa ...:roll: A znalazłam jeszcze takie - rodzinne : [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-H2HIvBee0vE/UdXWaxtHGxI/AAAAAAAALUE/f1tU4_nI4pQ/s640/3499.jpg[/IMG]
  8. To jeszcze przed nocą zaglądamy. A tu dalej cisza... Głaskamy po łebku. Spij spokojnie wielki psie i śnij o swoim domku...
  9. o, znalazłam kilka foteczek... kiedyś kumpela zrobiła. Bardzo średnie, ale dam żeby co oglądać było. Walduś obserwuje podwórkową kicię. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-JsM863d51Lg/UdXWdEKCZMI/AAAAAAAALUc/qvtveb0TRaY/s640/P1070332.JPG[/IMG] Taka ślicznotka sie nam przybłąkała. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-q0Y7Z1LX9u4/UdXWd8Fz64I/AAAAAAAALUk/RqIDBsFCPl0/s640/P1070339.JPG[/IMG] Teraz już nie jest bezdomna, wzięła ją dziewczyna z piętra wyżej. Dziś spotkaliśmy kicię na klatce schodowej jak zasuwała do góry do domku :) Taką mam jeszcze Waldunię, jakąś biedną, zmartwioną :D [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-pMxuh77dK0c/UdXWcUVQdFI/AAAAAAAALUU/7pSt8ZOVEHA/s640/P1070322.JPG[/IMG] ale szczęśliwą też mam ... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-U9_1xouWh0E/UdXWbr83MGI/AAAAAAAALUM/UsFt4UaHKYk/s640/P1070316.JPG[/IMG] Udała się im ta fotka :D
  10. ano jakoś tak mi sie śmiesznie porobiło ;) Może się starzeć zaczęłam... A może mnie instynkt i potrzeba opieki nad czymś tak pokierowały , że z piesków przeszłam do dziecka. Zresztą kiedyś na wycieczce spotkałyśmy pewnego chłopa z dogiem arg, który wygłosił teorię że jeżeli kobieta kupuje sobie psa, to znaczy że potrzebuje dziecka żeby spełnić swoje instynkty macierzyńskie. Jakoś tak to brzmiało mniej więcej.
  11. Cześć wam piękności. Psy i koty, to jest to co lubimy, bez kotów nuda by była. Ale psy rzecz jasna też są najważnieszje :)
  12. Heeej. Ale fajnie u was! Zdjątek dużo, miło się ogląda. Zdjęcia grupowe świetne. Widać ze z nich zgrane stado. Będziemy zaglądać.
  13. Może to ta sama paniusia :P Dużo ludzi ma dziwne reakcje. Jedni się nie pozwalają przywitać wogóle, inni puszczają psy na żywioł... Wszystko można ale z rozsądkiem. Ja też nieraz nie pozwalam się mojemu przywitać,ale to tylko i wyłącznie po to żeby wiedział że pieska można też ominąć, a nie od razu trzeba lecieć i robić szał radości na cały chodnik. Mam też babcię na osiedlu z jakimś skołtunionym szorskim starym jamnikiem. Suka ujada jak dzika, babcia smycz wypuszczona na 2 metry, chcę toto ominąć, mój przy nodze, a suka mu pod nogi i go kąsa... Jak nie puszczę go na długą smycz, to babcia aż supełki w pośpiechu na tej swojej dwumetrowej smyczy wiąże. Ale za każdym razem jest ten sam rytuał. Tyle ze ja też już puszczam na długą smycz mojego, to się trochę babcia pilnuje. Nieraz nawet nie zajmuje całego chodnika...
  14. a ta sunia jest naprawdę bardzo spokojna. O dziwo przy tych ceregielach jakie pancia z nią wyprawia... Nie sądzę że by się rzuciła. Mój tymbardziej.
  15. a to mi też.... Ale ja jestem mądrzejsza. Zresztą oni olewają sprawę, nie pogadają, nie wyjaśnią, walną recepte i zadowoleni. Nie dam się.
  16. Ja też zawsze wolałam pieski, a teraz... wszytsko przede mną. Waldek nas bacznie obserwuje co my taki szał robimy, czemu tak sprzątamy, czemu mu już nie pozwalamy śmiecić u nas w pokoju, czemu tyle prania wszędzie... A najbardziej go ucieszyło chyba to że wyrzuciliśmy z pokoju dywan. Co za radość jak się można ślizgać po podłodze z piłeczką w zębach! Wbiega, łapy przed siebie i ślizgiem do końca pokoju :D
  17. hehe. U mnie na dawnym osiedlu byli starsi ludzie ze sznaucerkiem, który przebiegał bez smyczy zawsze przez ulicę jak tylko zobaczył psa. Właścicieli to nie ruszało, nawet jak nieraz auta hamowały z piskiem. O dziwo ten piesek ciągle żyje i nadal chodzi bez smyczy,. A na obecnym osiedlu pojawiła się pani z białym kudłatym pieskiem - jakiś maltańczyk czy cos w tym typie... Pierwsze moje spotkanie z nią wyglądało tak że idę z moim przy nodze a hen na końcu ulicy pojawia się ona. Idę cały czas prosto, a babka zaczyna miotać się jak w pułapce bez wyjścia... Jestem już blisko, więc sćiąga pieska podnosząc go nad ziemię, wpycha się w żywopłot i próbuje przeskoczyć przez rabatki pod balkonami... Rozśmieszyła mnie, więc mowię do niej : " ale nie ma się co mojego tak strasznie bać, on jest młody , glupi i łagodny". Na to pani odpowiedziała że na wszelki wypadek , ze niewiadomo jakby jej piesek zareagował itp... Nie chcialam już jej przekonywać żeby puściła pieska i zobaczyla co zrobią ( stawiam że by sie przywitały). Co lepsze za każdym razem jak nas widzi to robi to samo, mimo że wie że mój nawet na jej pieska uwagi nie zwraca. Staram się już jakoś usuwać zeby tego biednego pieska oszczędzić, przechodzę na drugą stronę ulicy itp ale i tak ona robi to samo...:roll:
  18. no ale po co łykać jak ciśnienie dobre?
  19. ja nie mam najgorszej teściowej, złego o niej powiedzieć nic nie mogę. Ale czasem mieszkanie z nią jest już męczące... Nie ma "nas" tylko "teściowa i my"... A tablety też powinnam łykać, przepisała mi lekarka. Tylko teraz pytanie, czy mam je łykać skoro mierzę sobie codzień w domu i mi wychodzi eleganckie? ostatnio miałam 110. I co, tez wtedy łykać na obniżenie...
  20. tylko...ja nie mam żadnych fot :evil_lol: Nie mam głowy coś ostatnio do chodzenia na spacerki i fotografowania. A co z dziećmi nie tak?
  21. uuu ale coś ciotki nasze Waldunię opuściły... To co... wątek trzeba ożywić i fotek jakich dodać? ?? HĘ?
  22. [quote name='Sonka95']Ja dlatego nie lubie oglądac telewizji z moim tatą , który wszystko komentuje a już najbardziej wiadomości :diabloti:[/QUOTE] Ja nie cierpię oglądać z teściową... Sto kanałów naraz... Prasuję. Włączam eskę zeby sobie grało mi w tle. Przychodzi teściowa... Przełącza mi . Lecą rozmowy w toku. Już się wciągam... Zmiana kanału...telenowela.... Patrzę teściowa śpi. Zmieniam kanał, leci dobry film, wciągam się. Teściowa się budzi..zmienia kanał.... i tak wkóło...
  23. Ło rany bossse ile lekarzy.Też jestem uczulona na nich. Chodzę jak już faktycznie umieram. Dziś pan doktor mnie najlepszy przyjmował... Po pierwsze mówił tak że nic nie słyszałam...schylal głowę i rzucał jakieś szybkie słówko. A że jestem teraz strasznie drażliwa to wkońcu mu wyjechałam " jak pan do mnie mówi to proszę tak żebym ja cokolwiek słyszała...". Potem pyta mnie jak się czuję w ciąży, wiec zaczynam mu opowiadać o moich troskach, że mi nogi puchną, bolą, kręgosłup boli, że cukier mi skacze żeby mi doradził jak sobie z tym radzić... a on mi nagle " to wszystko, dziękujemy...".:mad: A najlepsze mam jaja z ciśnieniem. U lekarza zawsze mam za wysokie...
  24. To fakt. Choć jakoś mi najbardziej pasuje niebieski. Ogólnie jasne psy niebieski ładnie podkreśla.
  25. ja tam w żadne diety nie wierzę. Jakby tylko się człowiek racjonalnie odżywiał i dużo ruszał to byłoby ok. Tylko czasem nie chce się, albo grzeszy się intensywnie ;) Skąd ja to wiem .... :roll:
×
×
  • Create New...