-
Posts
4292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Majkowska
-
[quote name='__Lara']Szczerze mówiąc to martwię się o jego stan psychiczny :([/QUOTE] A czy amputacja wpływa jakoś znacząco na psychikę psa? Bo szczerze mówiąc zawsze czytam o psach po amputacjach różnych częsci ciała i zawsze pisze się że to normalne psy tak samo zachowujące się przed jak i po zabiegach, tak samo radzące sobie i nie zdające sobie sprawy ze swoich braków czy odmienności. W sumie nigdy się nad tym nie zastanawiałam co przechodzi taki piesek po zabiegu... Chyba że o co innego chodziło?
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Majkowska replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='sleepingbyday']w swoim poście :-) :-). [/QUOTE] Którym ? Bo nie ostatnim. Chyba że chodzi o fragmenty które podkreśłiłam, ale napisałam tam tylko że nie zrobiłabym czegoś takiego ze swoim psem, nie ma tam ani słowa o Tobie i Twoim psie. -
A mój jest Lili Waldemar w takim razie :evil_lol: Jak tam Rino? Co słychać na łączkach?
-
hehe spojrzałam na dywan i az mi sie miło zrobiło że ktoś jeszcze prócz mnie ma dywan przy psach i w dodatku też pozwala im na dywanie gryźć kości :D Twój jest znacznie bardziej nieskazitelny, ale uwierz, zmieni się to szybko :evil_lol:
- 1417 replies
-
Ona-bita młotkiem,On-wyrzucony jak śmieć...Shilla i Seth moje ANIOŁY
Majkowska replied to darunia-puma's topic in Foto Blogi
[quote name='Malgoska']świetnie! pieski będą miały gdzie się wylegiwać :)[/QUOTE] To samo pomyślalam :D -
:loveu::loveu: jakie to jest pocieszające że nie tylko u mnie takie historie :D
-
[quote name='motyleqq']my też trenowałyśmy w różnych zbiornikach wodnych, ale jak widać na filmiku Etna się bała ;) i nie tylko ona, bo dali ten beznadziejny baner i psy nie wiedziały co z tym zrobić[/QUOTE] I skacze tak z rozpędu do wody bez zastanowienia? Kurcze, mój Waldek by się w tym sprawdził, bo on kocha skakać do wody. Choć podejrzewam go że wtedy też by się zawahał, bo zawsze w takich momentach zauważyłam że pies się zmienia i zaczyna roztropniej wszystko analizować :D
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Majkowska replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='sleepingbyday']jakie tam uczyć. raz jako pozorant wystąpił. naocznie podkreslił wtedy ludziom pewne często popełniane błędy ;-). w jego silnych nawykach juz baaardzo dorosłego psa nie zaważyło to na niczym, nie ma szans. a duma? mój boże. anegdotę opowiadam, traktując was jak dorosłych ludzi. skąd wiesz, ze nie było mi głupio? przeciez nie o tym rozmowa, tylko o odruchach ludzkich. mam opisać dosłownie CAŁY kontekst faktologiczny i emocjonalny? i gdzie napsiałam, ze beztrosko wszędzie? caly czas czytasz coś, czego nie napisałam, halo! lislaw był celowo wzięty na imprezę po uzgodnieniu. nie łazi wszędzie, choć w wiele miejsc łazi i zawsze ma kaganiec na wszelki wypadek. nie wiesz tego, ale uznałaś, ze wiesz jak się sprawy mają. czytajcie prosze to, co jest napisane, nie dopowiadajcie sobie reszty samodzielnie. [/QUOTE] A gdzie ja sobie coś dopowiedziałam ? :crazyeye: -
[quote name='Czekunia']Dlatego u mnie bardzo przydaje się Zara - rzucać Sajanowi, a przynosi ona:evil_lol:.[/QUOTE] U mnie nic się nie przydaje. Waldek na polu ma swoje sprawy, w które nikt nigdy mu się nie wtryni :D Ostatnio stwierdziłam że kolejny piesek mi się nie udał :evil_lol: Poprzedni też nie był taki żeby za piłkę się dać pokroić. Muszę sobie chyba sprawić kolejnego... :roll:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Majkowska replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='sleepingbyday']to dlatego na szkolenie nowych wolontariuszy wzięłam kiedys mojego tymczasa jako pozoranta. ludzi zlewa, o ile czegos od niego nie chcą (np pogłaskać), wtedy gryzie. trącać go nogą można, w tłumie idealny, ale niech no ktoś rękę wyciągnie! no i wiadomo było, że praktyczna instrukcja chwytania na poskrom z psem cieszącym japę do wszystkich nie ma sensu. [B]lisław spełnił rolę pozoranta idealnie, szarpał sie na poskromie i mocno deklarował chęc uczynienia kęsim łapiącemu.[/B] widac było, że w praktyce łapanie psa to nie jest prosta sprawa od pierwszego kopa. [B]a najlepsze było, jak lisław puszczony samopas w tłumie udziabał jedną kandydatkę na wolo[/B] - powiedziane było, psa nie głaskać, niech łazi gdzie chce, ale nie dotykać. dziewczyna została skarcona przez lisława za próbę spoufalania się. mówię jej, ze prosiliśmy o nie głaskanie, z eon gryzie w takich sytuacjach, a ona na to - myślałam, ze żartujecie. oczywiście nic się jej nie stało, nawet sladu nie miała, to było tylko ostrzeżenie, ale też myśle, ze nauka konkretna, bo na doświadczeniu - nie lecieć z łapami do psa. wyłapując przestraszone, zapędzone często w róg psy nie mozemy oczekiwac słodkich misiów, trzeba zachowac ostrożnośc. tenże sam lislaw w ramach socjalizacji z ludźmi był ze mna keidyś na imprezie, obcy dla niego ludzie mieli za zadanie karmienie smaczkami, ale mieli też nie glaskać, bo za wcześnie, pies musi się przyzywczaic, przemyśleć. no i co? stoję sobie w kuchni z widokiem na korytarz, a tam liśko - 8kg żywej wagi ;-) i nad nim pochylony mój kolega, stojący dosłownie tak, że ma lisława między nogami i pochyla się mu niemal do pyska i go głaszcze. tylko widziałam, przez dłuuuugie ułamki sekund, jak liśko tężeje na ten afront i oczy mu wyłażą na wierzch. nie zdążyłam zareagować - ten kolega miał owszem długo pręgę na przedramieniu - ale dlatego, ze ma jakiś problem siniaki mu sie utzrymują mega długo. a tłumaczyłam namietnie czego nie robić z lisławem i dlaczego. ale to u ludzi (nawet u wolontariuszy) bywa odruchowe, czasem troc,ę potrwa, zanim sie oduczymy. jakiś czas temu rozdawałam witaminy w boksach, przez kraty, i po 20 boksach przestałam mysleć i przyglądać sie psom , no i właożylam łapę bez sensu do takiego jednego wredoty, na szczęście miałam grube rękawiczki ;-).[/QUOTE] Czegoś takiego by nigdy nie zrobiła wiedząc że mam takiego psa. raczej wolę unikać takich sytuacji niż uczyć go że gryzienie w obronie własnej jest jak najbardziej ok. Wystaczy że ludzie na ulicy mi go psują. Gdyby mi pies kogoś ugryzł nie miałabym w tym zadnego powodu do dumy, wręcz wstyd by mi było , bo od czasu Amorka założyłam sobie żelazne postanowienie że mój pies = zero agresji. I tego się twardo trzymam i to że on nic nie zrobi komuś kogo sobie obszczeka nie znaczy że mu to wolno robić. Gdybym wiedziała że ma jakieś predyspozycje do ataków pewnie bym go nie zabierała tak beztrosko wszędzie żeby nie wywoływać niechcianych sytuacji. Na szczęscie mimo braku chęci spoufalania się z obcymi jest ok psem i towarzyszy mi wszędzie:) -
Cieszcie się, bo ja przeważnie jak rzucam to sama sobie muszę po nie iść :evil_lol: No chyba że w domu, to wtedy zabawa jest pierwszorzędna i piłkę mi wtyka do ręki bez względu czy mam się ochotę bawić czy nie ;)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Majkowska replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Mój jak się ktoś mu nachyli to nie myśli długo tylko od razu jest ryknięcie prosto w twarz bez żadnego wycofywania się. Bardziej nachucha smrodliwym oddechem niż coś zrobi, ale nienawidzę takich sytuacji kiedy ktoś prowokuje go do głupiego zachowania. Dlatego jak już widzę że ktoś na niego miło spogląda z oddali to obieram tak kierunek żeby jak najszerszym łukiem tą osobę ominąć i starać się odwrócić uwagę mojego psa żeby do żadnego kontaktu nie doszło. W sumie to chyba mi się udaje, bo dawno na nikogo nie ryknął, a nawet kilka razy się zaczął do ludzi przymilać. I zresztą bardzo podoba mi się jak z daleka babka wystawia ręce i cmoka, a mój pies mija ją nieporuszony przy mojej nodze :) Gorzej jak ktoś na siłę, musi za wszelką cenę, bez względu na to czy pies jest nim zainteresowany czy nie... Mój jak był młody to też wyszłam z założenia że ludzie nas zaczepiający to świetna okazja do socjalizacji. Ale w pewnym momencie on sam powiedział tym czułościom STOP i zaczął na zaczepialskich warczeć. Na początku było to dla mnie problemem, teraz nawet to uznaję za pożyteczne że się nie wkupia w łaski każdego przechodnia. Ja zawsze jak ktoś kieruje rękę na głowę mojego psa to mówię żeby drapali pod szyjką. On to uwielbia, nadstawia się wtedy i wywija gały na wszystkie strony :lol: Nie zauważam szczególnej nietolerancji dotykania głowy u niego, bo ja go tarmoszę równo i za uszy i za pyszczek, ale zawsze się mówi że psy głowy nie lubią więc staram się unikać tego u obcych ;) -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Gusiaczek']Proponuję akcję "Rzuc palenie razem z psem" ;) Witaneczko :)[/QUOTE] Dzieńdoberek :) Taka akcja nie wypali u nas, tż jest zbyt oporny. Namawiam go już długo długo żeby rzucił, ale on jak twierdzi - jest to niemożliwe. Ostatnio nawet podaliśmy sobie dłonie i zawarliśmy umowę : tż codzień pali jednego papierosa mniej, a ja w zamian za to mniej siedzę na dogomani ( umowa była dokładne że godzina rano i godzina wieczór). Jakoś nie widziałam zbytniego postępu bo paczki znikały jedna za drugą, więc i ja od dogo sobie postu nie robię ... No i ja moim dogomaniowaniem nikomu krzywdy nie robię i zdrowia nie psuję,a i nawet Kinia na tym korzysta, bo zawsze na dogo mi towarzyszy ;) Ogólnie już boję się co będzie jak wrócę do pracy, bo jak narazie to wszystko jest pięknie dopóki mała jest przy mnie. Może spędzać godziny śpiąc mi na rękach albo w nosidełku jak ją bujam. Odkładam do wózeczka czy łóżeczka to jest taki lament że ściany się aż kruszą... Czasem to aż cięzko do ubikacji wyjsć, nie mówiąc już o robieniu czegokolwiek w domu... -
[quote name='Fauka']Natomiast kurde, nie oszukujmy się, psy to nie maszyny, to żywe organizmy. [/QUOTE] :klacz:absolutna zgoda :) To dziwne ze takie zupełnie normalne sprawy trzeba az pisać na forum i się z nich tłumaczyć... apropos genialnie wyszkolonych psów i 100% pewności do nich to całkiem niedawno na pokazach obrony prezentował się pan, wieloletni szkoleniowiec, który doświadczenie ma z dziada pradziada, pracuje z psami trudnymi, posiada psy obronne itd... I ten pan wychodzi ze swoim własnym psem , którego wyszkolił na maszynę i którego używa jako wzór posłuszeństwa na wszytskich pokazach i zaczyna się pokaz obrony. Czysto jak byk na placu, stoi tylko on i pozorant, pan puszcza psa i ... pies wlatuje w widownie i zaczyna szarpać za szmaty jakiegoś faceta... .... A Timek boski. Znów Etna mi się wydaje innego rozmiaru :D Tym razem jest ogromna :D
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Ma taką smutną minę na tym zdjęciu że sama nie mogę na niego patrzeć :D To chyba błagalne spojrzenie, bo tż szedł na balkon zapalić, a Waldek uwielbia chodzić z nim na papieroska...:roll: Zresztą jak się dziś wpatrywał tak w tżta to ten wyciągnął do niego paczkę śmiejąc się że go poczęstuje, a reakcja Waldka była taka : (zdjęcia bardzo kiepskie bo spontanicznie na szybko cyknięte :D) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-cXevxBtvVRQ/Ujog2BIc1WI/AAAAAAAAMxg/sGW_MNeNlzA/s640/wrzesien%20117.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-9Y856alDlag/Ujog3A__d2I/AAAAAAAAMxo/L5yCLUbynb4/s512/wrzesien%20120.jpg[/IMG] :lol::lol: Coś czuję że jak nie widzę to sobie razem podpalają :evil_lol: -
Ona-bita młotkiem,On-wyrzucony jak śmieć...Shilla i Seth moje ANIOŁY
Majkowska replied to darunia-puma's topic in Foto Blogi
Niesamowita historia! Niesamowite psy i Niesamowita TY! Gdyby mi ktoś powiedział że znalazł te psy nie uwierzyłabym pewnie, myślałabym że to psy kupione razem z hodowli, w dodatku mające coś wspólnego z wilczakiem. Jak wyjdę z podziwu to wrócę do was poczytać, bo teraz już oczy się kleją ;) -
oo wiem co przeżywasz... Jak wyjeżdzam na wieś to sąsiad ma 3 pieski (2 niby pekińczyki i 1 maltańczyk). Te pieski non stop szczekają w dzień i w nocy... Co gorsze dawniej tylko te 2 pekinczyki były w ogródku,a teraz dla równowagi i tą maltankę przywiązują na flexi z drugiej strony domu... Odkąd te pieski są to dają w nocy strasznie w kość, nieraz mam ochotę dzwonić gdzieś żeby ktoś coś z tym zrobił, szczególnie że mam bardzo miękki sen a ich jazgot jest nieznośny. Teraz jest jeszcze gorzej, bo mamy małe dziecko,a Waldek często przez te pieski się zrywa i też ujada i bardzo często noc jest pogrzebana... Poprzedni mój pies z kolei był ciężko chory pod koniec swojego życia, a też go budziły nieraz w nocy, był niespokojny, szczekał, męczył się... Teraz jestem już bez skrupułów, jak one szczekają to ja mojego też wypuszczam... Trochę działa bo już kilka razy sąsiad wyszedł uciszać towarzystwo.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Majkowska replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='lucky123']Nie o moim psie, ale warte zanotowania. Idzie facet z amstaffem. Pytam czy mogę pogłaskać, generalnie miła gadka - szmatka. Głaskam psa i ciumciam do niego: och jakiś ty śliczny, jaki kochany, o buzi buzi, ciu ciu ciu. Mija nas pani niewiele starsza ode mnie wraz ze swoją koleżanką i rzuca (do tej koleżanki): -I odgryzie jej twarz, bo ten pies powinien być uśpiony, bo to mordercy i mordują psy, i ludzi. Pominę fakt, że amstaff okazał się szczylem 8 miesięcznym, że pan serio go szkolił i był odpowiedzialny i się ucieszył, że może dzieciaka socjalizować z ludźmi, bo inni uciekają zazwyczaj, a sam psiak to była najsłodsza cielepa jaką widziałam, ale... serio? Pies danej rasy to morderca? No po prostu żałosne...[/QUOTE] Asty mają złą opinię, niestety. Są to fajne psy, ale trzeba nad nimi panować... A ciumcianie do psa i nachylanie nad nim twarzą może się źle skończyć... Dziś widziałam na własne oczy i aż byłam w szooku... Szłam z psem i postanowiłam zahaczyć szybko o masarnię. Niestety plany mi sie pokrzyżowały bo podchodzę a pod drzwiami stoi duża upasiona suka labkowata, bez kagańca i bez smyczy rzecz jasna. Przystanęłam widząc że ktoś wychodzi z nadzieją że to jej właściciel i będę sobie mogła na chwileczkę mojego psa zaparkować na moim stałym miejscu (przy szybie gdzie go widzę, bo inaczej nie ma mowy). Wyszła zamiast właściciela jakaś kobieta i w drzwiach wpadła na sukę. Zamiast ją ominąć stanęła przed nią, nachyliła się twarzą i zaczęła do niej przemawiać " ojejku, a na kogo ty tu czekasz...", na to suka zabulgotała i skoczyła paniusi na ramiona :crazyeye:Na szczęście na tym skończyła, a paniusia rozejrzała się speszona i poszła... Sama nie wiem co bym zrobiła gdyby suka postanowiła jeszcze coś dodać... -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Waldemar dziś nie poszalał znowu mimo żeśmy poszli na ponad godzinę i szukali godnego miejsca do biegania. Łączki nam wykosili wspaniale, ale to przyciągnęło mnóstwo ludzi i jak poszłam to byly ze 4 malutkie pieski rozproszone po całej łączce. Mimo że w kagańcu to go nie puściłam,bo jakoś ostatnio nadszarpnął moje zaufanie i za często mnie olewa. Nie chcę mieć potem ścin z jakimiś babami, którym Waldek staranuje pieski... Potem poszliśmy na wały przejśc się to z kolei po drugiej stronie chodził chlopak z jakimś małym terrierkiem, który na Waldka poszczekiwał i popiskiwał i widziałam już w oczach mojego psa tą nieobliczalność i zamiar dostania się do tego pieska. Wszystko wspaniale gdyby droga do niego nie prowadziła albo przez rzekę, albo przez most na ruchliwej ulicy. W pewnym momencie nawet Wald puścił sie galopem w stronę mostu i już był w połowie drogi, ale odgwizdałam go, czym doprowadziłam do szału tamtego pieska. Odetchnęłam z ulgą prawdę mówiąc, bo ostatnio Waldek ma problemy ze słuchem. Ale nawet posłuchal mnie przy kolejnym psie i gdy już miał do niego pędzić a ja zawołałam to wrócił do nogi i pognał do niego radośnie dopiero jak mu pozwoliłam. Wprawdzie to był jego kumpel - starszy seter, ale fakt że mnie nie olał po raz kolejny byl miły ;D Liczylałam że jeszcze podejdziemy na łąkę coś poćwiczyć, ale guzik, bo na łące biegał wielki onek bez kagańca i bez smyczy, więc obraliśmy kierunek dom... Waldek wcale nie wyglądał w domu na uszczęśliwionego... [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-Cvj3M4mY6Bk/Ujn_yhn8-oI/AAAAAAAAMu0/-YlD7jnpjdk/s640/wrzesien%20112.jpg[/IMG] A z innej beczki.... Miałam dziś sen... Taki dziwny sen... Śnił mi się znów Amorek... To był on, taki sam jak zawsze tyle że w nowym wcieleniu. Pojechałam do rodziców i okazało się że mają Amora, ale nowego, że wzięli go ze schroniska żeby tamtemu Amorowi odkupić wszystko co złe... Dziwny byl ten sen, ale znów mnie ukuło coś w sercu i popłakuję cały dzień.... [CENTER] niedługo listopad, minie rok odkad go nie ma.... Amorku, wróć do mnie....:-( [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-oAA5zMilBgE/Ue_GKzBkOkI/AAAAAAAALqY/d4bBAwm-yCo/s291/a1112g.jpg[/IMG][/CENTER] -
Czytam to co wszyscy piszecie i stwierdzam ze w takim razie ja też zepsułam i skrzywdziłam mojego psa, bo nie ufa mi we wszytskich kwestiach. Mało tego - gdy miał 5 tygodni to się na mnie rzucił z zębami! To już całkowita sztuka do wyeliminowania... I mimo ze tragicznego życia szczenięcego nie miał, bo biegał beztrosko i spał na kanapie a z mojej ręki cierpienia nie zaznał to na ludzi też powarkiwał i miewał różne odchyły.... Nie wiem dlaczego taki zaciętych obrońców psiej ufności i posłuszności nie ma na wątkach gdzie faktycznie jest problem, gdzie ktoś opisuje jak mu pies wyrywa się z rąk i rzuca na ludzi, że gryzie inne psy, że ucieka z posesji, nie da się go opanować itd... Tam jest o dziwo zawsze miodzik... I nikt nie zastanawia się nad właścicielem który go ma od 8 tygodnia życia i sam wychował. Żaden szkoleniowiec nie jest w 150% dla każdego idealny.I żaden nie jest bezbłędny... Równie dobrze mogę przytoczyć przykład gdzie szanowany i znany szkoleniowiec z mnóstwem certyfikatów i dyplomów znajomej zniszczył psychicznie psa , a z kolei pan który się zajmuje szkoleniem psów z pasji i jest notorycznie spluwany że brak mu potwierdzonych kwalifikacji i skutecznych metod wyprowadza wszystkie psy na prostą używając przy tym tylko i wyłącznie swojej wiedzy i obserwacji psów. Zresztą każdy z was trochę szkoli, bo uwielbiacie doradzać na wątkach na temat psów których nie znacie i oceniacie po jednym wybryku. Nic do nikogo absolutnie nie mam, ale szczerze to wczuwając się w sytuację motyleq to musi ona czuć się niefajnie...