Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Najpierw łudzę się że nam się uda, a potem już jestem pewna że nie. Fakt, za szybko się zniechęcam, taki już mam głupi charakter. No i też na tą sierocinę moją nie chcę się złościć a mi nerwy dość szybko puszczają, więc daję mu spokój. Niech głupi będzie. jaki pan taki kram :evil_lol:
  2. Dzieńdobry wam. U nas też obrzydliwie. Zimnoooo.
  3. [quote name='Robokalipsa'] Naprawdę jest psem kochającym rodzinę i pragnącym ciągłego kontaktu,niesamowite ,że nadal są traktowane przez ludzi jako mordercy :-([/QUOTE] To miłe psy :) Aczkolwiek jak w niewłaściwych rękach to wiadomo jak jest. Zresztą z każdego można morderce zrobić, tyle ze one często padają ofiarą mody. Kupi se taka paniusia czy jakiś łysy boluś asta bo mu się podoba, a potem albo szczuje, albo rady sobie z nim dać nie może i leci za psem nitka opini, że trudny, że agresywny, że py atakuje, że dla ludzi niebezpieczny... U nas na osiedlu była taka astka, ludzie totalnie nieogarnięci, cuda z nią wyczyniali, nosiła na sobie naraz szelki, kolczatkę, obrożę zaciskową,zwykłą, do tego dwie smycze żeby kontrola nad nią była, a jak przyszło co do czego to kobiecinie smycz z ręki potrafiła wypaść i suka atakowała inne psy i ludzi... Wszyscy jak ich widzieli to uciekali bo suka babą miotała po krzakach aż strach było patrzeć. Rzecz jasna kobiecina zawsze twierdziła że to taki misio jest i ona ją szkoli w domciu i niuniała do niej jak zwariowana, a suka z nią robiła co chciała... Strasznie uskarżała się na złych ludzi że donoszą na nią na policję, na straż itd, a jej piesek taki miły bo w domu wszystkich kocha, i nie wiem co się stało ale już jej z tym psem nie widzę... Tymbardziej że ostatnio kobietę ten pies szarpnął , przewrócila się wypuszczając smycz z rąk i suka doleciała do szczeniaka maltańczyka i zagryzła go. Znajoma to widziała to mówiła że moment, gość wysiadł z auta, postawił taką małą białą kuleczkę na chodniku i nagle... po piesku... Przez takie incydenty właśnie się tworzy wizerunek rasy niestety... Straszne, ale to dowodzi że nie każdy jest takiego psa godzien...
  4. hmmm to może i ja bym się załapała na takie cuś... Mialabym motywację ;) W sumie kawałek od nas, bo my jesteśmy przy zakrzówku. Mysłalam też o juwenii. A jaka cena za szkolenie?
  5. Z tymi dużymi też nie jest do końca tak jak napisałaś. Jak jeździłam z Waldkiem przy rowerze ( biegł zawsze [U]kłusem[/U], nie w pełnym słońcu, na szelkach lub luzem) to też nieraz ktoś na mnie "splunął" że to i owo. A co jak co ale pointer warunki do roweru raczej spełnia. Osobiście też czasem zaklnę że ktoś psa przy rowerze męczy, ale sytuacje są chyba zrozumiałe, bo przeważnie jest to np : 30 stopniowy upał, a baba z jamnikiem zasuwa na rowerze, albo pies totalnie oszołomiony biega w te i nazad na długiej smyczy, a paniusia sobie jedzie i co chwila się z nim zderza:roll: Kiedyś widzialam też dziadka z posokowcem. To był najsmutniejszy widok jaki widziałam... Ciepły dzień i wałami nad Wisłą zasuwa dziadek na rowerku, a za nim suka siwawa już na pysku JEDZIE za tylnym kołem NA TYLNYCH ŁAPACH zaparta. Widać było że jest skrajnie wyczerpana i nie chce biec, obroża się jej wżynała w gardło a ten stary buc ją ciągnął żwawiutko sobie pedałując... Wydarlam się jak nie wiem żeby się zatrzymał bo przecież ten pies zaraz padnie, a on podniósł na mnie głowę, łypnął i przyspieszył. Darłam się za nim że zgłoszę go do tozu bo to jest znęcanie się nad zwierzętami, ale gość sobie pojechał. Tak mi szkoda tego psiaka było, żebym tylko była na dole to bym chamowi chyba nogę w szprychy wsadziła albo wskoczyła pod koła tak żeby z hukiem stanął...
  6. Ciągle patrzę w te jego oczy... tak wiele można z nich wyczytać, a zarazem są takie tajemnicze... Jak z ogłoszeniami Mikiego? Gdybym była w tej kwestii wam przydatna to coś mogę podziałać.
  7. Super macie nowy banner :) A Pamir :loveu: Uwielbiam go :loveu::loveu: Ps -pamiętam że jak pierwszy raz go zobaczyłam to byłam pewna że to suczka :D
  8. Wszyscy trąbią że pies to o dziecko napewno zazdrosny będzie itd i nawet ja słuchając trochę się w to wkręciłam, wnet bym wzywała behawiorystę żeby mi własnego psa z własnym dzieckiem zapoznał, ale jak widać się ta teoria nie sprawdziła. Zresztą Waldek ma swój świat... Dziś na spacerze też miał... Trochę mi ręce do niego opadły aż z tego wszystkiego. Plan był taki że pójdę go pobiegać, a potem poćwiczymy. Doszliśmy do łąki, a tam ta przemiła kobieta z dwoma malutkimi pieskami (ta od syczenia)... Pieski rzecz jasna bez smyczy, biegały z jakimś jeszcze jednym małym jamnikowatym. Biegały,hmm , to za dużo powiedziane... siedziały sobie jeden z drugim na grzbiecie i gwałcily się pod czujnym okiem właścicieli. Już miałam sobie iść, ale stwierdziłam że dlaczego właściwie mam się wszystkim zsuwać z drogi i zostałam. Spuściłam Waldka ze smyczy i ćwiczyłam z nim przy nodze. W strasznej ekstazie był, skupić się za cholerę nie mógł, chciał biegać i nerwowo na mnie popiskiwał na każdą komendę. Kilka razy też szczeknął na co małe pieski rzuciły się w naszą stronę z ujadaniem, ale pani na nie nafuczała :lol: i zawróciły. Widziałam że wskazuje na nie groźnie palcem niczym Cesar Milan , a na nas patrzy z nienawiścią, i dobrze, nie jej łąka i niech się cieszy że psa trzymam przy nodze... Waldek mimo takiego rozproszenia trzymal się mnie i nawet jak przyszedł jeszcze jeden pies i olbrzymi owczarek. Przećwiczyliśmy chodzenie przy nodze, zwroty, siadanie,warowanie zostawanie w miejscu z siadania i z warowania, warowanie na odległosć ( już jest o niebo lepiej, ale dalej czasem zamiast zawarować tam gdzie go zostawię to on lezie do mnie z błagalnym spojrzeniem i waruje dopiero pod nogami....) no i oczywiście "do mnie" na komendę i na gwizdek. Wyszło ok. Chciałam też trochę porobić z nim aport ale mnie olał... Może ja za szybko rezygnuję ale wydaje mi sie czasem że wywieranie na nim presji go zniechęci. To ma być zabawa dla niego i dla mnie, a nie komenda którą musi bezwzględnie wykonać bo inaczej dostanie w łeb... W każdym razie wyglądało to tak : pokazuję mu piłeczkę, odbijam kilka razy od ziemi, on nakręca się troszeczkę i kiedy widzę że go interesuje -rzucam. On biegnie radośnie ,dobiega do piłki, schyla nad nią łeb...i zaczyna wąchać trawę... Powtarzam. Rzucam piłeczkę, biegnie, łapie ją w pysk więc chwalę go, na to on ją wypuszcza i przybiega do mnie się przytulić... Jeszcze raz. Tym razem rzuciłam koło fantastycznej dziury w której trzeba pokopać i piłka przegrywa z zapachami. Zachęcam żeby wziął i dał piłeczkę, ale nic z tego... Nie tak to inaczej. Próbujemy szukania piłki. Znajduje ją za każdym razem ale gdy tylko ją powącha przestaje się interesować. Ostatnie próby - szkoleniowo - sadzam go i pokazuję mu nagrodę - piłkę. Rzucam piłkę i każę zostać. Siedzi. W nagrodę pozwalam wziąć piłeczkę. Dobiega do niej , wącha i przebiega dalej...:roll:dobra... koniec zabawy z piłeczką... Obeszliśmy osiedle i wróciliśmy do domu. Mam bardzo mądrego pieska i bardzo go kocham :loveu:
  9. ale ładne. Chyba do zjęcia tak pozują.A dobrych coś spotkaliście? Nie wiem jak wy, ale ja na grzybki chadzam i klęska totalna. Choć nie powiem tata ostatnio znalazł takiego prawdziwka że aż się zastanawialiśmy z czym mu zrobić zdjęcie żeby był dobry kontrast. I... padło na małą :D Świetna fota wyszła, wygląda jakby była pod parasolką :lol::lol:
  10. hehe kurcze to ja mogłam poczekać jak zrobiliby takie drzewko przy okazji tego nowego miotu :evil_lol: W waszej rasie pewnie sprawa jest łatwiejsza, u nas czasem znalezienie zdjęć przodków nie jest proste ;)
  11. Ano ja się bardzo często rozpędzam. Wogóle mam jakąś nieobliczalność jak o psy chodzi. Każden jeden mi przez myśl przechodzi że możeby mi kolejny nie zaszkodził. Szczególnie jak widzę psiaki do adopcji, dla których dom to ostatnia szansa. Ale blokują mnie możliwości mieszkaniowe i właściwie tylko one, bo wszystko inne dałoby się dopiąc jakby się chciało ;) Ale mieszkając z teściową ciężko sobie sprowadzić stado piesków. Co innego gdybym miała swoje mieszkanie, wtedy bym bez krępacji powiedziała wszystkim w koło " nie podobają się moje pieski? To nara " ;D Może za rok coś zrealizuję,bo mam wizję przeprowadzki. Choć tam gdzie byśmy się wyprowadzali nawet Waldek póki co jest niemiłym gościem. Ja też mam problem ze zrobieniem takiego drzewa, ale jako tako mi to wyszło ;) Właściwie to zawaliłam trochę bo nie wpisałam sobie kolorów. Ale zawsze można poprawić ;) Kasia- jakbyś zrobiła takie drzewko to wstaw. Uwielbiam oglądać przodków psów :)
  12. Witam dziś :) hmmm... od 3 dni zauważyłam że regularnie coś białego koczuje na fotelu przed tv... mało tego ! - ja to wypraszam a to wcale nie reaguje...:crazyeye: Spi spokojnie jakby nic się nie działo. Ma szczęscie że jak wstaję to lecę galopem do kuchni z butelką, bo jakbym miała czas i siłę... ale kiedyś specjalnie dla mojego pieseczk wygeneruję ;) Apropos mojego pieseczka to muszę pochwalić się że udało mi się wypełnić cały jego rodowód . Tzn wypełnić graficznie rzecz jasna drzewo genealogicznie. Bo niestety prawdziwy jest dość mocno wybrakowany, już nawet nie mówię o tytułach, ale choćby kolory psów fajnie byłoby mieć. Może to mniej ważne,ale mnie zawsze takie rzeczy interesują no i skoro ja - laik -przeszukując dokładnie internet potafiłam znaleźć jego przodków na conajmniej kilku zdjęciach to chyba nie są to informacje nieosiągalne ;) Teraz zastanawiam się po co mi to, ale zawsze mogę se druknąć i powiesić na ścianie i podziwiać jakie mój pieseczek ma doskonałe geny :evil_lol: A apropos genów to dowiedziałam się że miocik który miał być w naszej hodowli już jest potwierdzony i niebawem (za jakiś miesiąc) się pojawi :) Ciekawe co z tego będzie, bo to praktycznie genetycznie te psy co i Waldek, tyle że tak jak wspominałam miot bedzie po waldkowym tatusiu i siostrze jego (W) mamy :) Może się drugi Waldek narodzi? Albo Waldusia? :crazyeye: Wtedy trzeba będzie się chyba wzbogacić jednak o drugiego pointerka :P Choć nie ukrywam że drugiego bym chciała czarno-białego. No cóż, mamusia szczeniąt jest cz-b więc wszytsko możliwe. A zresztą, no co ja wygaduję....:oops:
  13. Majkowska

    Happy Dog

    A czy karmił ktoś [B]HD Profi Line Race 34/24[/B] ? Mój pies zjada właśnie drugi worek ze smakiem i po różnych próbach zdecyduję się chyba na HD. Jest jeszcze jakaś druga High energy i zastanawiam się czy nie lepsza ta, ale sprzedawca polecił mi dla pointera , młodego o dużej aktywności własnie tą race- kupy są ok, zjada chętnie, nabiera ładnie masy, sierść jest dobra, jest żywy i zadowolony. A nie wie ktoś co oznaczają te cyferki typu 30/20 na workach? W internecie nie ma wyboru zbytniego jak o tą karmę chodzi ale na stoisku na wystawie widziałam ze jest mnóstwo przeróżnych rodzajów. I wiele z nich różni się np tylko cyferkami , jest np energy 20/30 , jest energy 34/24 itd... I może ktoś z was zna jakiegoś dystrybutora tej karmy w małopolsce? Kupowałam na wystawie zawsze i nawet miałam wizytówkę,ale mi przepadła i teraz niebardzo wiem skąd tą karmę wytrzasnąć...
  14. A nie myślicie że pies się przystosowywuje do ciepłoty mieszkania? Tzn chodzi mi o to że jeśli mieszkał w kojcu na polu, a teraz trafił do mieszkania to zrzuca sierść bo jest mu zwyczajnie niepotrzebna aż taka warstwa jak na pole. Tak sobie pomyślałam, ze może to wcale nic złego tylko taka aklimatyzacja... Osobiście bym poczekała jeszcze trochę żeby pies się zaaklimatyzował, albo powiedzieć weterynarzowi i niech się wypowie co o tym myśli. Na sierść podobno bardzo fajnie działa łosoś i wszelkie trany i oleje tego typu. Osobiście testowałam na moim psie olej kukurydziany i sprawdził się fajnie, jeśli tylko pies nie ma żadnych przeciwskazań to polecam. Sierść zrobiła się fajna, mocna , a pies witalny i dobrze wyglądający. Naszego poprzedniego psa karmiliśmy boschem. Różne są opinie o tej karmie, ale cena chyba też przystępna. Obecnemu psu też kupiłam ale mu nie służy, więc idziemy w stronę czegoś innego. Karma typu marketówka napewno dobra nie jest. Wydaje mi się że najrozsądniej będzie przetestować sobie kilka karm a potem wybrać tą najodpowiedniejszą. To wcale nie taki majątek, zresztą kto powiedział że pies jest tani w utrzymaniu. Oszczędzanie na psie może skończyć się problemami zdrowotnymi a w rezultacie jeszcze większymi wydatkami żeby potem pupilowi pomóc gdy zaczną się różne zdrowotne hece.
  15. A jaką karmę do tej pory stosowałaś? Ja się tak rozpędziłam i kupiłam 20 kg bosha active... (zresztą wiesz jaka była cała historia) i Waldek ma to samo. Żółta sraka i pierdzenie... Ostatnio zesrał mi się tak paskudnie przy ławce na której siedziała baba i chłonęła błogo ostatnie promienie słońca... Kurcze, ale wtopa, ledwo bo ledwo ale zebrałam, dobrze że liście były a nie trawa... A co sądzisz o Happy Dog? Ja chyba zostanę przy tym, bo całkiem mojemu służy. Nie ma za dużo opini o tej karmie ale Wald przetestował i wydaje się być fajna.
  16. :lol: Mi dość fajnie pomaga w sytuacjach kiedy mi pies wychodzi z ręki "te!" albo "eeeejjjj!". I to nawet jak się nakręci. No chyba że już jest poza moim zasięgiem i wie że jak nie zaraguje to nic mu się nie stanie... :roll:
  17. Tak naprawdę przyjaźń dziecko-pies to jest piękna sprawa. Malo tego - potwierdzone naukowo że dziecko wychowujące się z psem szybciej i lepiej się rozwija, szybciej zaczyna mówić, ma łatwiejsze kontakty z ludźmi potem, jest śmielsze i wrażliwsze. Waldek jest dobrym pieskiem tylko ciut ma energii za dużo i czasem jest nieokrzesany, ale wierzę mu że chce być delikatny i przyjazny. Odnośnie tematu dziecko to mi się przypomniało że muszę zakupić psu szelki :D Zima już tuż tuż, a ja planuję Waldka przysposobić do sanek i nauczyć ciągnąć malutką. Wydaje mi się ze mu to sprawi radość, o tyle o ile znów się nie okażą ważniejsze krzaki :) I w temacie dziecięcym mogę napisać jeszcze że niedługo chrzciny malutkiej i w związku z tym pojawią się u nas goście z dziećmi. Dokładnie z tymi które w tamtym roku Waldek chciał zeżreć gdy teściowa zamknęła go w klatce... Podejrzewam że i tym razem trzeba go będzie gdzieś ulokować, tylko niebardzo wiem gdzie, bo w klatce dostanie obłędu, a pokoju dostępnego dla niego w tej chwili nie ma bo nasz został przerobiony na dziecięcy i stał sie pokojem zakazanym. Najchętniej bym spróbowała go z dziećmi oswajać, ale rodzina krzywo patrzy i nie ufa moim i Waldka dobrym zamiarom... Mam dylemat...
  18. Póki co to może i nawet gdyby ją kto chciał ukraść to bodyguard by nie działał. Nie wiem czy by się nawet nie cieszył że się jej pozbył i znów ma pańciostwo dla siebie :roll: Zobaczymy co będzie jak Kinga podrośnie, bo z tego co słyszę od znajomych to niemal każdy pies swojego dziecka broni. Dziś tż nawet jak wrócił z nim ze spaceru to opowiadał ze rzucił się na naszego foksterier, który szedł z dziewczynką i tatą- podobno powąchały się , pobawiły, potem tata pogłaskał Waldka, a jak podeszła dziewczynka i dotknęła Waldka to foksterier się rzucił na niego. Tak aż to bym nie chciała, ale fajnie by było żeby byli tak zżyci żeby np sobie siedzieli przytuleni razem i bawili się. Waldek musi się nauczyć jeszcze trochę delikatności, ale może da radę ;) Póki co nie przejawia żadnych zazdrości z tego co obserwowałam jak ktoś przychodzi i bawi małą. Do nas trochę może i tak, ale wydaje mi sie ze przez to ze tż go strasznie nadzoruje i Wald czuje się lekko odrzucony.U nas to trzy różne szkoły, bo tż robi za dużą panikę i go wygania, nie pozwala mu do niej się zbliżać pyskiem, teściowa z kolei go na nią nakręca, co doprowadza mnie do szału, bo mnie jakoś nigdy nie skoczył do rąk gdy niosę dziecko, ani nie gonił za mną dysząc i łapiąc za kocyk... Ja nie wydziwiam, wychodzę z nią normalnie do pokoju i siedzę z nią i z psem. Tak się złożyło że mam 2 ręce więc mogę czasem jemu też okazać czułość tymbardziej jak się ładnie zachowuje. A to ze mi ją czasem powącha , dotknie pyskiem czy liźnie po rączce to żadna tragedia, jest woda, są ubranka nowe,a i odkażać jej przecież nie będę.
  19. " taak, rzucaj , rzucaj " :D Nie wiem czemu ale najbardziej w filmikach zawsze mnie rajcują komentarze kręcącego :D I uczyłaś ją aportowania przez szarpanie ? Kiedyś mi to doradziłaś i zaczęłam tak robić i Waldkowi się spodobało. Ale nadal tak żeby pójść do parku i bawić się piłeczką to nie mamy. On woli wąchać i szukać , polować na gołębie, biegać sobie sam... Trochę mu odpuszczam, bo co to za zabawa na siłę, ale nie powiem, chciałabym tak choć czasem ... Rozpaliłaś mi nową iskierkę nadziei :)
  20. ja też czasem psycze mojemu psu i często wtedy jak jest sytuacja własnie go podniecająca a ja chcę żeby usiadł i wtedy jest "siad śśśśśśiiiiiiiit" :D Ale nieraz patrzę na tych ludzi i tak mi się śmiać chce jak syczą na te swoje rozkojarzone pieski , które zaklęte magicznym syknięciem mają się opanować :D Zresztą bardzo dużo osób jest pod wpływem tego programu, choćby patrzę na moją mamę która mi co chwila rzuca złote rady zaczerpnięte od magika :D Chyba jej kupię pieska i dam do szkolenia ;) Zastanawiam się teraz nad rasą żeby była odpowiednio trudna, a nie taka ciota jak mój - przecież magia da ze wszystkim radę :evil_lol: Nie wiem jak jest z tym szumiącym dzwiękiem ale spotkalam się już z opinią że takie ciągłe syczenie psu nad głową strasznie go denerwuje,pobudza, dezorientuje. I coś w tym jest, a niestety się czasem spotyka właścicieli którzy non stop coś z cesaromani wprowadzają...
  21. Jestem dumny że mam taką pańcię :) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-hKZJZPjO1-k/UjtEjr8YiuI/AAAAAAAAMy8/nGBOWkA7YHQ/s640/wrzesien%20053.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-g4hV0sjLTPU/UjtEmLBK3KI/AAAAAAAAMzU/Ey0EUz_f668/s640/wrzesien%20066.jpg[/IMG] muszę go chyba nauczyć ją bujać i niańczyć. Jak narazie jego czułość się ogranicza do opętańczych prób lizania jej. "mogę się już iść bawić...? " [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-KamaIkCM_3Y/UjtEoG_KFPI/AAAAAAAAMzk/IY2E3M-z2aw/s640/wrzesien%20076.jpg[/IMG] "huraaaa wolnyyyyy !!!!" [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-krdbZGYuHYw/UjtEo8KhLBI/AAAAAAAAMzs/QIJhH8yV_iI/s512/wrzesien%20085.jpg[/IMG] mój piękny pieseczek, jaki to ma mily pyszczek :loveu: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-nW4DKMSk5as/UjtEpun9HvI/AAAAAAAAMz0/w2zTkyiZ-SU/s512/wrzesien%20088.jpg[/IMG]
  22. Ostatnio coś mało fotek, więc żeby ciotki nie płakały to mam cosik : [CENTER]Waldemar i jego mała pańcia ;) "oooo mój piesek ... ale ma śmieszną gębę" :lol: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/--uJCfYIwqrg/UjtEZ1Yne-I/AAAAAAAAMyU/s0TWkgIaCEs/s640/wrzesien%20046.jpg[/IMG] "ooo moja mała pańcia :) I w dodatku ma coś smacznego na buzi..." [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-qdXGOmrh8sI/UjtEQD1zeoI/AAAAAAAAMyE/Yp9n-635jQ4/s640/wrzesien%20044.jpg[/IMG] A tu zdjęcie rodzinne ( są wszyscy tylko sie poucinali :P) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-mji8alnTmZo/UjtEdoy6hqI/AAAAAAAAMyc/zU5S8NuDjMM/s640/wrzesien%20048.jpg[/IMG] "Roździabię tak paszcze żeby było widać tylko mnie... Ja jestem najważniejszy, fotografuj mnie mnie mnie !!" [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-ET2CZpcXKXA/UjtEezJjZaI/AAAAAAAAMyk/pf--5nNliQ4/s576/wrzesien%20049.jpg[/IMG] Pancio się spina i nie lubi jak Waldzior jest przy małej ( a już obłędu dostaje jak widzi że ja pozwalam psu ją dotykać pyskiem) , więc i Waldzior minę ma conajmniej spiętą... Kinia za to wcale na spiętą niczym nie wygląda :p [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-aoig0Y-eW8w/UjtEiu-dvnI/AAAAAAAAMy0/9wU44znuNMU/s576/wrzesien%20051.jpg[/IMG] [/CENTER]
  23. To dobrze że ogonek ok :) A już go trzyma normalnie? Szalenie mi się podbają wszelkie rewolucje z miską i wogóle z przedmiotami, więc jeśli tylko możesz to uwiecznij :) Najlepsze jest to w wykonaniu borderów na maleńkich miseczkach :) Próbowałam Waldka takiego czegoś nauczyć żeby np umiał stanąć 4 łapami na jakimś przedmiotem, ale to kolejna sztuczka którą mogę podziwiać tylko u innych ... ;)
×
×
  • Create New...