-
Posts
4292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Majkowska
-
ooo to poprosimy linka :)
- 1417 replies
-
Bystra! Chyba nawet poznaję - to gdzieś za magnusem koło leśniczówki? Mam nadzieję że jeszcze nas odwiedzisz i wybierzemy się z ciotką Lili na wspólny spacerek :)
- 4531 replies
-
- bielsko - biała
- dalmatyńczyk
- (and 9 more)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Wróciłam od lek. Nic szczególnego mi nie powiedziała, wysłuchała wszystko i dała skierowania. Zobaczymy co dalej. Za to pochwalić się muszę że się dziś po raz pierwszy wytoczyłam z domu z wózkiem i z psem. Całkowicie sama. Waldemar już piszczał więc musiałam iść czy chciałam czy nie. Moja mama mu przywiozła pasztetki więc to chyba jej sprawka... :roll: Od razu na wyjściu stały punkt programu - trzeba wjeżdzać na czołówkę na jezdnię bo caly chodnik zastawiony autami... Kiedyś sobie do wózka doczepię po bokach jakieś grabie i będę jechać taranem nie patrząc na nic... Chyba Walduś wiedział że nie ogarniam sytuacji bo zachowywał się tragicznie. Im bardziej się na niego darłam tym dalej ode mnie szedł i tym mniej reagował. wkońcu stwierdziłam że pitole go i przestalam się nim interesować. Prawdę mówiąc liczylam że go zgubię, ale nie udało się :evil_lol: Bardzo skrzętnie się mnie trzymal mimo tego że swoje robił. Łąki były puste więc zatoczyliśmy koło, Wald biegał sobie powoli ciągle walcząc z kagańcem... potem zaczęło się dziać. Najpierw na łąki wjechał samochód prosto na mnie, więc musialam wtarabanić się w krzaki żeby mnie minął:roll: ledwie wytaszczyłam sie na ścieżkę a ten zawraca, więc ja znowu w krzaki, już mysłałam że się stamtąd nie wydostanę... Odeszłam kawalek, lezą dwie dziewuszki z młodym pieskiem na smyczce. Jako że piesek był mały zapięłam mojego tarana i odprowadziłam kawałek, a dziewczynki jak na złość pełzną w moją stronę i piszczą prowokując żeby mój zainteresował się tamtym. W pewnym momencie nawet wypadła im smyczka z rąk i piesek do nas pędził, ale go zatrzymaly. Lazły i lazły aż wkońcu się wściekłam, bo niby się boją a lezą za mną mimo ze widzą ze wcale niekomfortowo się idzie z półobróconym psem i z wózkiem... Odpięłam smycz i poszłam przed siebie. Waldek radośnie skoczył na pieska taranem i może i by się bawiły,ale piesek się tak przestraszył ze zaczął uciekać z piskiem... Nawet mnie to ucieszyło :diabloti: Dziewczynki złapaly go i zaczęły zachęcać do zabawy próbując przy tym złapać mojego piszcząć dziko, więc stwierdziłam że póki jest dobrze to niech tak będzie i Waldka odwolałam. Po drodze jeszcze wpadł na labka który moze i by go pogryzł gdyby Wald mu się odpowiednio nie płaszczył. Podązyliśmy dalej. Obeszliśmy sobie wałami naszą stałą trasą i wróciliśmy. W drodze powrotnej chciałam wejść jeszcze na łąkę ale było mnóstwo piesków, w tym spotkalam tez dwa azjaty ( co do tego drugigo pewna nie jestem). Wnet bym w garaż wlazła z zachwytu. Uwielbiam azjaty!! :loveu: Potem jeszcze nadziałąm się na wąskiej ścieżce na dwie babki z małym pieskiem. Piesek rzucił się z ujadaniem do mojego , a baba zamiast go ściągnąć na smyczy to go puściła na całą długość. Wskoczył mi od prawej pod koła wózka i doleciał do Waldka który wisiał już prawie na smyczy przy lewej nodze. Dla przywrócenia porządku stwierdziłam że warto by było go rozjechać, ale jak tylko ruszyłam to zwiał spod kół. Ludzie są genialni. Najbardziej podoba mi się to że tak bardzo wszystko ułatwiają. Ale dziś byłam bez skrupułów, śmiało wypuściłabym smycz z ręki i pozwoliła Waldkowi rozegrać sprawy po swojemu. Pogoniłby jednego takiego kurdupla z drugim to by się skończyło... Spacer z wózkiem zakończył się pomyślnie :loveu:. Może jutro też pójdziemy. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='magdabroy']Bierz małą, psa i w pola :evil_lol: A teściowa i ciotka niech się same obsłużą :diabloti: A tak poważnie to współczuję :roll: W takich momentach ciszę się, że mam rodzinę 1000km od siebie :multi:[/QUOTE] Zabieram siebie w tym czasie do lekarza. I pewno wrócę i cała familia już będzie w domu i ani czasu nie będę miała się potrapić tym co mi powie lekarz... A co do pól to muszę zakupić sobie wkońcu to nosidełko. Chetnie bym poszła. Nawet teraz myślałam wziąć Waldka i wózek, ale mnie zatrzymaly nasze schody i całe taszczenie. Panicznie się boje, że zniosę to wszystko na dół i dostanę znów ataku... A szkoda, bo pogoda jest ładna. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='zmierzchnica']Niedobrze z tym żołądkiem, wybierz się jak najszybciej do gastrologa... Ja miałam okropne napady bólu, ale mi... Nic nie wyszło. Gastroskopia, USG, leki, badania - nic nie wiadomo. Teraz się na razie skończyły, ale nigdy nie wiem, czy znowu się nie zacznie moja gehenna i codzienne skręcanie się z bólu żołądka :roll: Ale jestem zdrowa i młoda - słowa gastrologa. Widać zdrowie polega na 2 godzinnych napadach bólu żołądka. Ale bałam się panicznie jakiegoś gorszego świństwa - wrzodów itd., dlatego wolałam się przebadać. Przynajmniej tyle, że wiem, że nie mam żadnych nadżerek itd., może mam alergię pokarmową na konserwanty czy coś... Koniecznie się przebadaj, im wcześniej tym lepiej! Możesz szybciej zareagować albo chociaż Ci przepisze jakieś leki na zmniejszenie bólu. Masz to po jedzeniu, jak wygłodniejesz, niezależnie od jedzenia? Waldek przepiękny na zdjęciach, ma cudowną sylwetkę! :p A powiedz, skoro on tropi po krzakach, to co, jak wypędzi jakąś sarnę czy zająca? Ucieka za zwierzyną? Dla Hery też w naszym parku istnieją tylko zapachy zajęcy, ale gdybym ją puściła i ona znalazła zająca to pogoń gotowa, dlatego używam 10m taśmy treningowej...[/QUOTE] Toś mnie pocieszyła... Ja jak byłam na wizycie kontrolnej po porodzie to mówiłam lekarzowi że miewam takie bóle - wtedy się bałam czy nie mam np jakiejś bakterii i czy nie zarażę dziecka jak ją karmię... POwiedział mi że tak może być, bo organizm dochodzi długo do siebie, bo wszystko się zmienia itd...Zazwyczaj mi pomagało położenie się, rumianek, mięta czy smecta. Brałam to jako jakieś zatrucia czy zjedzenie czegoś zbyt cięzkiego na "niewypracowany" żołądek. Był moment że mnie przestało boleć i ucieszyłam się że już koniec. Ale ostatnio to co było to istna masakra. Już naprawdę się modliłam żebym choć przytomność straciła żeby już nie cierpieć. Boję się że mi powiedzą to samo... A jeszcze bardziej się boję że to może być efekt cesarki. Lekarz ostrzegał mnie że mogą być powikłania wewnętrzne, ale ja wtedy chciałam po 17 godzinach męczarni już jak najszybciej mieć pewność że dziecko jest zdrowe i bezpieczne na tym świecie... Czytałam trochę w necie o tym uszkodzeniu żołądka i wygląda to nieciekawie-trwale nie do wyleczenia , można tylko łagodzić skutki... Nigdy nie brałam nic przeciwbólowego bo zawsze wszędzie uczyli że na ból żołądka się nie powinno brać nic. Jak przyjechało pogotowie to mi walną końską dawkę ketonalu i nospy. Nie zapytał nawet czy nie jestem uczulona ( a jestem!),ale chciałam już żeby mi coś pomogło... Nie jest to zależne od niczego. Kilka razy wystąpiło jak zjadlam mięso, kilka razy jak niosłam coś cięzkiego. Ale występowało też po bardzo leciutkiej diecie typu delikatne rosołki czy bułka. Gość z pogotowia sugerowal że to może być właśnie stresowe... Waldek niestety trop zwierzyny łapie bardzo szybko. On właściwie głównie tego na wszystkich spacerach szuka. I zwierzyna to dla niego nie tylko sarna czy zając, ale też zwykły gołąb, a nawet może być jakiś inny mały ptaszek. To co ze zwierzyną robi to zależy , ale od czego- nie wiem. Możliwe że od mojego stopnia oddalenia. Jak jestem dalej to swoboda jest większa i czasem można ogłuchnać. Generalnie zawsze od hodowczyni dostaję reprymendę żeby go po krzakach nie puszczać ani nigdie tam gdzie go nie widzę. Cóż... puszczam go wszędzie, bo wolę żeby się wybiegał i psuję tym jego styl pracy. Staram się jedynie wymuszać na nim jakieś posłuszeństwo, ostatecznie jak nie wystawi tak jak powinien to doceniam że choć nie pogoni a wróci do mnie na gwizdek ( ten gwizdek tu jest naprawdę kluczowy, bardzo dobrze go wybija z transu gonitwy). Kilka razy popędził za zwierzyną, najgorzej było jak wpadł między dwa stada saren, znikł na horyzoncie i leciał prosto na autostradę- myślałam że już po psie. Zazwyczaj jestem w polach zdala od ulic, więc cóż mogę zrobić jak pogoni a nie odwołam na czas, mogę tylko zawrócić czy schować się żeby napędzić mu stracha, on po pewnym czasie wraca ( i myślę że mieści się nawet w jakichś przyzwoitych normach). Na szkoleniach ćwiczyliśmy nieruszanie za zwierzyną z różnymi skutkami. Najgorzej kuszą go sarny więc podejrzewam że znów będę musiała za jakiś czas podjechać powtórzyć z nim materiał, bo sama tego nie zrobię. Nasz szkoleniowiec też używa liny, tylko on robi to tak umiejętnie że zakłada ją 2 razy i pies już wie o co mu chodzi. Ja to nawet psa szarpnąć dobrze nie umiem... A lina doprowadza mnie do szału. Kiedyś z tżtem próbowaliśmy przed trialsami powtórzyć z Waldkiem trening na linie - bażanty nam pouciekały, pozaplątywaliśmy się, podrapaliśmy się o krzaki i tyle nam z tego wyszlo :D -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Dzieńdobry ciotki. Narazie siedzę i czekam na tżta do 15... Mam dziś paskudny nastrój. Nie mogę się ogarnąć, a co chcę zrobić to mi dziecko płacze, Waldek łazi za mną krok w krok, ciągle do listy co mam zrobić zaraz dopisuję nowe pozycje i zrealizować nic nie mogę... Denerwuję się w dodatku tym lekarzem. A i nastroj mi się nie poprawi, bo nie dość że teściowa przyjedzie (znów sobie poje , ponarzeka że w domu brudno i pójdzie spać na fotel...) to jeszcze ma przyleźć ciotka tżta za ktorą nie przepadam. W skrócie - wrzeszcząc na pół domu opowiada niestworzone historie kto z kim jak i gdzie, wywleka wszystkie tajemnice rodzinne i opowiada po 100 razy światu się dziwując brednie... Pewnie będą siedzieć do wieczora przekrzykując się wzajemnie przy ryczącym na full tv...a i jeszcze wypadałoby im co ugotować, bo przecież teściowa ręce ma od szlachetniejszych czynów, a jak z pracy wróci to by zupkę zjadła...no i drugie... I deserek pewnie też,... Nie ma to jak swięty spokój... -
Wpadłam was podglądnąć a tu takie piękne foty :) Sucz biało czarna przepiękna. Bardzo znajomo mi wygląda. Skąd ją masz? Zdjęcia dzieciaczków też super. Jakie pozy, jakie ujęcia, zawodowcy ;) nic tylko teraz w ramki :) Strasznie mi sie podoba to gdzie leżą sobie na trawie i dyskutują. Rozejrzę się jeszcze po waszej galeryjce bo fajnie tu ;)
-
ok, rozumiem ;) A jak się czuje dziś Timik?
-
Jak tatuś i synek :) Uwielbiam patrzeć jak koty przy spotkaniu pocierają się noskami:loveu: Pamiętam że jak przywiozłam Sralniczka to Inka od razu dobiegła do kontenerka i potarły się noskami. Myślałam że to już miłość od pierwszego wejrzenia, a one...całą noc się gryzły... Znaczy - Inka chciała się bawić i zaczepiała kicię , a kicia na to rzucała nią niemalże po ścianach. Dopiero musiałam rozgromić towarzystwo i już dnia następnego było ok :D
- 4531 replies
-
- bielsko - biała
- dalmatyńczyk
- (and 9 more)
-
A kastracja w grę nie wchodzi? Tylko to chyba rodowodowy samczyk, więc nie wiem co by hodowca na to powiedział - nie są zawsze do tego przychylni jak wiadomo ;) Jakby mi się napatoczyła pani świnkowa to podeślę.
-
[quote name='motyleqq']o, a gdzie widziałaś? bo w stowarzyszeniu pomocy świnkom nie ma takiego, chyba że chłopak, bo nie patrzę na ogłoszenia chłopców...[/QUOTE] podsylam Ci na pw :) On idzie chyba bezpośrednio od hodowcy, bo nie zgadza się z innym samcem.
-
U mnie podobnie, nieraz zjada, nieraz nie tknie. ostatnio widziałam świniaka skinny do adopcji. Nawet chyba rodowodowowy był. Tak pomyślałam o Tobie :oops:
-
Dobrze że lepiej. A siemię podajesz samo? Ja czasem polewam siemieniem karmę. Tyle że Waldek zjada tylko na świeżo jak jest morka, bo jak zaschnie i zbije się to amen, karma do wyrzucenia.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Pointer nie jest taki zły ;) Trzeba tylko lubieć łazić po krzakach ;) -
Czesć Szu.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
W tym przypadku jest. I powinien być. Choć wiem że są psy myśliwskie które w polu nie wykazują żadnego instnktu łowieckiego. U nas hodowczyni bardzo patrzy na pochodzenie rodziców i ich użytkowość, bo wkońcu pies myśliwski ma psem myśliwskim być, a nie ciepłą kluchą którą się odpina w polu i on lezie bez żadnego zainteresowania. W każdym razie nie pointer, bo on ma być tzw królem pola, ma pracować szybko, sprawnie i energicznie.Jest uciążliwy taki pies bo trzeba go nauczyć wielu rzeczy i ogarnąć, ale taki to już typ ;) Jak brałam Waldka to trochę się przejadałam swoim widzimisię jak hodowczyni mi mówiła że pointer to się nie nadaje do tego ani do tego, bo pointer musi biegać codzień w polu i zawsze wybierze zapach niż wszystkie inne rzeczy. Twierdziłam że priorytetem jest ruch. I pomyliłam się po części, bo Waldek za wiatr i wąchanie odda wszystko. Teraz widzę że jednak pasja to jest coś czego nie da się oduczyć (ani tymbardziej nauczyć), on bardzo chętnie pobiega przy rowerze i poskacze przez przeszkody. Bardzo chętnie pójdzie na wycieczkę, bardzo chętnie będzie biegał ze mną czy bawił się z psami. Ale rzucanie mu piłeczki tam gdzie jest wiatr i trochę krzaków mija się z celem. Przejście przez ulicę gdzie są gołębie doprowadza mnie do szału. Spacer w wietrzny dzień to istna szarpanina. A wejść w pola i nie puścić go - totalna masakra i wycie na całą okolicę :D Cóż, wybrałam sobie takiego psa świadomie więc trzeba poprostu to i owo u niego zaakceptować i towarzyszyć mu w tym co on lubi robić ;) -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='magdabroy']No to musisz iść do lekarza :roll:[/QUOTE] Jutro jak tylko tż wróci z pracy to zasuwam. Nie chcę już kolejny raz przeżywać takiego "ataku", bo co jeden to silniejszy i wcale przechodzić nie chce... Modlę się tylko żeby mnie do szpitala nie wpakowali... Bo co wtedy z dzieckiem i Waldkiem... [quote name='Robokalipsa']Inka jest przepiękna :loveu: Tez miałam Inkę tyle że Tricolorke :eviltong: Bardzo podoba mi się sylwetka Waldka !! W ogóle cały jest fajniutki. Czy ty go szkolisz na "myśliwego" czy on tak sam z siebie się ustawia???[/QUOTE] Dzięki. Inka jest fajna, ale to taka mała Inusia-Pindusia, wredna paniusia ;) Ostatnio z tż stwierdziliśmy że jeszcze podrósł i zmężniał. Pamiętam jak wróciłam ze szpitala, nie było mnie zaledwie 4 dni. a on mi się wydał taki bysior. Teraz nawet patrząc na niego a na tego drugiego pointera- Hakera- to widać, bo zawsze był mniejszy i drobniejszy, a teraz są na równi i Waldek jakby szerszy od niego ;) Ze szkoleniem to o co konkretnie chodzi? Bo jak chodzi o myśliwstwo w sensie żeby szukał ptaków to taka już jego natura, pokolenie w pokolenie. Robi to czy ja chcę czy nie i kocha tą pracę jakkolwiek ją wykonuje. Szkolę go głównie na to żeby nie gonił, żeby sobie mógł biegać i być bezpieczny sam dla siebie. Polowaniem jako takim się nie zajmuję ale chodzę z nim w pola żeby sobie pobiegał, żeby sobie powąchał. Za tym idzie też cała reszta, bo musi to choć trochę robić dobrze, musi ze mną mieć kontakt, musi wiedzieć kiedy stanąć, kiedy usiaść. Jeździłam z nim na szkolenia myśliwskie, ale głownie dla wypracowywania porozumienia między nami i spełnienia jego pasji. A jak chodzi o ustawianie się tzn stójkę to z reguły pies myśliwski powinien sam to mieć w genach że jak wywącha zwierzynę to idzie ładnie pod wiatr a potem ją wystawia. Waldek robi to, ale brak mu z kolei cierpliwości i ja zawaliłam sprawę pozwalając mu gonić ptaki , więc często bierze ptaka poprostu z galopu i pędzi za nim aż ten mu nie zniknie. Nie powinno tak być, więc teraz odkręcamy i pracujemy żeby po pierwsze przy ptaku się tak nie nakręcał, po drugie żeby nie właził na niego jak ostatni oszołom tylko wystawiał z pewnej odległości. Waldek wszystko to potrafi co udowodnił na szkoleniach i treningach tylko brak mu opanowania i ...twardej ręki. Bo ja to mu zawsze odpuszczę jeśli tylko zepsuje stójkę i wróci do mnie. Może kiedyś mi się uda go wyszkolić, bo przejechałabym się na konkursy. Ale to praca praca praca praca. No cóż, trzeba pracować ;) -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Nie powiedzieli. Jest kilka możliwości ale to trzeba najpierw przebadać. Mam nadzieję że nic poważnego :( -
Strasznie poważna na tych fotach :) Aż nie pasuje ;)
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Majkowska replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Wszycy mają do dyspozycji pola, a tylko ja mając pointera nie :( Za to mam do dyspozycji krakowski rynek i wawel. Nic tylko puścić tam psa :D -
Co to Dizel wam przepadł z tytułu?
- 1417 replies
-
[quote name='Besti']Akurat o tą obrożę poprosiła jedna Pani której pies pilnuje podwórka. Niestety nie raz słyszy się o otruciach psów. Słyszałam o innych metodach oduczenia psa jedzenia z ziemi np za pomocą łapki na myszy, dziwnych smaków... We właściwych rękach musi być ta obroża. Dzięki, po Ugotowanych lecimy na spacer bo pogoda piękna:cool1: Kurs PT według wymogów ZK. Chodzić chodzę bo pies ma tam kontakt z innymi psami, trochę normalnie się zaczęła przez to zachowywać, ludzi nie biore pod uwagę bo ich nie lubię. Nie wczuwam się za bardzo, bardziej skupiam się na zabawie z psem i zawsze mam smaczki w kieszeni, mam swoje zdanie i nie raz je uszczypliwie wyraziłam panu szkolącemu ;)[/QUOTE] Psa można oduczyć i nauczyć wszystkiego - pracą. To że go raz skopie obrożą to nie znaczy że już wypracował w nim taki nawyk że jak pies znajdzie coś na ziemi a właściciela nie będzie w pobliżu to nie weźmie. Trochę w działaniu obroży elektrycznej się orientuję i możnaby dyskutować nad jej skutecznością i sposobami używania. Tak czy siak jak szkoleniowiec pokazuje na szkoleniu że najlepiej strzelić psa prądem i staje się grzeczny to wspaniała droga żeby sobie taką obrożę kupić. Bo skąd inąd ludzie je biorą - wystarczy że ktoś pokaże im że to działa raz i już są zachwyceni. Widywałam psa którego pan stosował elektryk prawie jak kliker : noga - strzał, siad - strzał, pies powąchał trawę - strzał...itd. Na konkursach pracy myśliwskiej odnosił ogromne sukcesy i był wyróżniany za swojego bezbłędnego psa, który oczu z ziemi nie podnosił na pana... Kontakt z innymi psami pies może mieć wszędzie,to juz lepiej umówić się z jakimiś dogomaniakami na socjalizacyjny spacer niż męczyć siebie i psa takim kursem. A szkolenie załatwić może prywatnie albo gdzie indziej. Ale Twój wybór. Martwi mnie tylko że to sie może na psie odbić źle :(
- 1271 replies
-
- bestia
- rottweiler
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
A na zamówienie fotki moich kocic : [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-nMTkpODcaDM/Tk2UG3mGzAI/AAAAAAAAI_g/xCcfe84uivU/s640/bystra14.08%20169.jpg[/IMG] Inka [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-4gG7lqjGgWk/Tk2UEvRhwKI/AAAAAAAAI_c/1zwoOEeZb98/s512/bystra14.08%20164.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-qyI2Oci4D1o/Tk2ThAzkBxI/AAAAAAAAI-U/rH4Jn9eSwuI/s512/bystra14.08%20083.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-_MezcWud_bc/TX0siLG1_zI/AAAAAAAAIA0/kv1N2gufpJA/s640/ba%C5%9Bka%20016.jpg[/IMG] i Stella - Amy- Sralnik :D [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-72Ch10ySxxY/TX0stSXsi7I/AAAAAAAAIBI/hNQmNvOd594/s640/ba%C5%9Bka%20023.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-1oBwVZu1aZs/TX0s0PCsNiI/AAAAAAAAIBY/1npQEMoNJmw/s640/ba%C5%9Bka%20034.jpg[/IMG] Foty archiwalne ;)