Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Skup się?! Człowieku ty się słyszysz?! Rzucasz mi patyk a potem sadzasz i każesz się skupiać!? i bez tego jest mi cięzko... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-DcLd5-U2jwg/UlA-A1CvvAI/AAAAAAAANps/OKSCRw3A0Ww/s640/spacer%20104.jpg[/IMG] Zawracacie mi głowę i mi sie patyczek zgubił... No gdzie on jest? Nie widzę go... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-NenC8Ruu7cA/UlA-N6Dri8I/AAAAAAAANrk/RyDrVrO9Kkw/s640/spacer%20074.jpg[/IMG] a jest... Teraz muszę z nim szybko uciekać, bo znów mnie dopadną i każą mi coś robić... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-TY8qfIC6ON8/UlA-XCAeGrI/AAAAAAAANs0/UbzAEYZgsP8/s640/spacer%20094.jpg[/IMG] i na koniec mała pańcia : [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Pp1ob-Z5JJk/UlA-EJhZ5PI/AAAAAAAANqM/qUo4qzoOazI/s640/spacer%20026.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-MPg2N4fGF8w/UlA-GPq8hfI/AAAAAAAANqk/lnrMf8NYDG0/s640/spacer%20032.jpg[/IMG]
  2. W pańcia się trzeba patrzeć jak w obrazek... [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-MEVMMeZNi7w/UlA-J_z-VTI/AAAAAAAANrE/uZHhlNTD0OI/s640/spacer%20062.jpg[/IMG] szczególnie jak pańcio ma patyczek :cool3: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-dQFIGlsPFcU/UlA-OtWZ9GI/AAAAAAAANrs/A0mrDJg3-Yc/s640/spacer%20077.jpg[/IMG] ale jak się zdobędzie patyczek to można mieć wszystkich w nosie ;) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-XpoTrDmhTuA/UlA-Sl0I8GI/AAAAAAAANsM/8oNCXTCjJo8/s640/spacer%20082.jpg[/IMG] i podskakiwać sobie z nim radośnie [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-IqP8OxiS4Og/UlA-VUxh8JI/AAAAAAAANsk/dGngnKgnQ9g/s512/spacer%20088.jpg[/IMG] dasz mi? No daaaaaj... Siadam i waruję naraz! No zobacz! Jestem idealny! [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-NDcn5IaBcjk/UlA-YKSE0mI/AAAAAAAANs8/DO2iGN19d7M/s512/spacer%20103.jpg[/IMG] (mój aparat natomiast mało z ideałem ma wspólnego...)
  3. W gruncie rzeczy lubię w Waldku to właśnie, że zawsze coś odwali. Choć byliśmy teraz popołudniu dość długo i muszę napisać że zachowywał się perfekcyjnie. Aż tż się dziwił co ja od niego chcę,stwierdził że - nie możliwe jest żebym wyszkoliła go dość dobrze (czyli tak jak jest wyszkolony...) i żeby mnie nie słuchał. Dowartościował mnie też jak powiedziałam mu że jego słucha lepiej niż mnie, a on mi odpowiedzial " no głupia jesteś! Przecież to ty z nim wypracowałaś całe podstawy! ja to bym nie umiał nawet go siad nauczyć". Poczułam się przez moment wielka :cool1: Śmiał się też z naszej zabawy z piłką. Jak to powiedział : fajnie wyglądało jak sobie rzucałaś, potem sama po nią biegłaś, przynosiłaś Waldkowi i zachęcałaś żeby się z tobą bawił :D " Cóż... No ale przynajmniej sobie pobiegałam. :lol: Odkryliśmy tak wogóle całkiem nowy park, znacznie bardziej pusty od tego co chodziliśmy. I znacznie bardziej przestrzenny. Jeśli sobotnie słoneczne popłudnie nie przyciągnęło tam ludzi to znaczy że to dobre miejsce na spacery z wózkiem i psem :) A teraz foty : " no idziecie czy nie?" czyli frustracja w wykonaniu pointera [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Ct_fDhzM0VU/UlA-CcwdtpI/AAAAAAAANp8/tr7_OK1I1JU/s640/spacer%20024.jpg[/IMG] idę sobie z moim panciem [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Y0hBMX0FLDw/UlA-ExMCj0I/AAAAAAAANqU/_dI3YyJaR84/s640/spacer%20029.jpg[/IMG] idę sobie tup tup tup :p:loveu: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-kx7TR_AUrTM/UlA-FdC1-ZI/AAAAAAAANqc/B00eyLKCxkk/s640/spacer%20030.jpg[/IMG] i tak sobie myślę, czy by pańciowi też takiego numeru nie wywinąć jak pani rano :evil_lol: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-6JzrwLg15BY/UlA-H6oRptI/AAAAAAAANqs/15yPj0aoH0c/s640/spacer%20041.jpg[/IMG] ale pancio by nawrzeszczał. Trzeba być poważnym... [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-E3Q2fEJkSfI/UlA-JNhwbaI/AAAAAAAANq8/LUzXG3f0A7w/s640/spacer%20058.jpg[/IMG]
  4. [QUOTE]Wzięłabyś sobie jakiegoś parówkowatego staruszka to byś doceniła Waldusiowe pomysły, spryt i aktywność :evil_lol:[/QUOTE] miałam parówkowatego staruszka - Amorka. Tyle że on z kolei miał to do siebie że uaktywniał się kiedy trzeba było rzucić się na jakiegoś psa. Waldek przynajmniej czasem swoje wybryki nadrabia głupotą ;) Waldek z reguły jest zaskakująco zwinny. Na te skoki i wyczyny które mają miejsce codziennie to aż dziwne że jeszcze go żaden wet nie składał... [QUOTE]Tylko że ja znam psy nieszkolone, trzymane w domu dla towarzystwa, pewnie taki niekastrat pracujący nie jest tak zafiksowany.[/QUOTE] Piszesz o jakimś psie którego ja znam?? Bo nie kojarzę zbytnio :evil_lol: Szkolony, pracujący, no proszę, dzisiaj wszyscy mojemu psu takie ładne cechy przypisują ;) Jutro będzie wiejski , bo wyjeżdzamy na wieś :) Rodzice mają opory żeby mnie na taką zimnicę zabierać, ale jedziemy. Nie ma odwołania ;)
  5. A mnie dziś rano jedna pani podniosła cholernie na duchu. Waldek leci na smyczy jak porąbany, w pewnym momencie oplątuje sobie łapy, więc mówię mu stop. Staje, a ja mu każę podnieść łapy żeby bez schylania się poprzekładać smycz i go odplątać. Na to jakaś kobieta która nadchodziła z naprzeciwka wrzeszczy : " no obłędny! Genialnie wyszkolony!" :cool1: Szkoda że nie widziała go sekundę wcześniej jak genialnie chodzi przy nodze na smyczy:evil_lol:
  6. [quote name='Lili8522'] najlepszy przykład masz z Rinaldem [/QUOTE] Faktycznie Rinaldo wzór wszelkich cnót :D Nie nadpobudliwy do piesków, nie tłamsi swoich kolegów ... :evil_lol::diabloti:Waldek mu teraz pokaże, bo się wyrobił trochę na prawdziwego samca.:roll: Przygotujcie się, bo nadjeżdzamy ;) Umów nas z ciotką Vileną, trzeba trochę jesieni zobaczyć :) [FONT=book antiqua]Byliśmy z Waldemarem ponad 2 h na spacerku (tż mnie chce za to zabić,szczególnie że w tym czasie dziecko zrobiło bombę biologiczną nokautując sobie całe ubranko i musiał sam sobie z tym poradzić :D). Postaram się dziś na mojego pieseczka nie narzekać coby sobie wiecznie nerwów nie psuć. Był ok, olał większość piesków, nawet tych które szły przyklejone mu do ogona - nie wiem co ci ludzie, widzą że trzymam psa krótko i szkolę go to puszczają psy od tylu na całą długość smyczy:mad: Poszliśmy sobie nad Wisłę i tam go puściłam. Było puściusieńko, całe bulwary nasze :loveu:Wyszła tylko jedna dziewczyna z labkiem i siatkami, która wlazła nam na drogę kiedy zbierałam kupę a potem miotając się ze swoim psem lazła przed nami. Waldek rzecz jasna jakby nie odwalił jakiegoś numeru to by spacer był niezaliczony... Najpierw znalazl na ścieżce końską kupę... Miał na nią ewidentnie ochotę, ale na moje FUJ, odpuścił sobie i szedł dalej. W pewnym momencie zaczął się tarzać. Ok, pomyślałam sobie że to nic nadzwyczajnego, bo miał na sobie kaganiec a w kagańcu zawsze jeździ ryjkiem po trawnikach. Dopiero po dłuższej chwili zauważyłam że w tarzaniu nie bierze udział tylko ryjek, ale próbuje sobie też upanierować czymś grzbiet. Podeszlam ale było już za późno... Odnalazł w trawie drugą turę końskiego łajna i obsmarował się nim dokładnie... :loveu:Szłam chyba kilometr od niego... Potem jeszcze wymyślił coś lepszego.Kilkakrotnie wskoczył na murek oddzielający wał od ścieżki - bardzo lubi tamtędy chodzić czym wywołuje sensację wśród spacerowiczów. Wkońcu przetestował ile mu wolno i zeskoczył z murku na drugą stronę ( nad rzekę). Dostał reprymendę po czym szedł grzecznie, aż tu nagle ... zrobił sus z murku i rzucił się prosto w jakieś krzaki nad rzeką, wpadł tam do środka zaskoczony, bo chyba nie spodziewał się że tam jest wysoko... Wrzasnęłam żeby wracał i chciał to zrobić, ale okazało się że nie może wskoczyc bo od tamtej strony jest za wysoko:roll: Musiałam wleźć na murek, zeskoczyć tam i wypchnąć tego gamonia do góry. W pewnym momencie zastanawiałam się nawet czy ja nie będę potrzebowała pomocy jak okazało się że murek kończy się na wysokości mojej twarzy (czyli liczmy jakieś 1,5metra), ale jakoś się wykaraskałam z Waldka pomocą (jednak siła zaprzęgowa czasem się przydaje)... Bardzo Waldka ucieszyłam tą zabawą w skoki przez przeszkody, nawet może był mi trochę wdzięczny że go uratowałam. Myślałam że się przestraszył i nie zrobi juz drugi raz tego, a on jakby na zawołanie z rozpędu wskoczył na murek znowu... jednak chyba prześcignął sam siebie bo tylne łapy mu pojechały dalej, rąbnął jak długi na murek i spad znów za wał:roll:W tym momencie żałowałam że nie miałam aparatu. Główna nagroda w "Śmiechu warte" gwarantowana :lol:. Gorzej że Waldek znów stamtąd nie umiał wyjść i miotał się na dole próbując skoczyć. Tym razem powiedziałam sobie że nie schodzę tam po niego, bo wkońcu nie wylezę sama. Ja wiem że przypadki się zdarzają i on może nie chciał tam spaść, ale czyż przypadkiem nie mogłabym wrócić do domu bez psa, który mi w niewiadomych okolicznościach przepadł? Przecież Tż by go poszedł szukać i pewnie by go odnalazł a ja bym się nie musiała narażać :evil_lol:Waldek chyba przewidział i pieronem zrobil skok na dwa metry wzwyż i już był na chodniku.:cool1: Potem wracaliśmy przez park (też cały nasz!) już bez zakłoceń. Jedna pani nawet mnie podniosła na duchu w momencie kiedy Waldek zaplątał sobie łapę i zatrzymałam się żeby go rozplątać. Gdy tylko podniósł nogę żebym bez schylania się przełożyła mu smycz pani wrzasnęła " no obłędny! Genialnie wyszkolony!". Ha! Wiedziałam że jestem fanastycznym szkoleniowcem !![/FONT] :cool1:
  7. Podejrzewam że nie jest fajny. Przed tym jest jeszcze jakaś katecheza, zobaczymy co to będzie, możliwe że wejdę z nim w jakaś dyskusję i zepsuję dziecku ceremonię. Jedno mnie cieszy - że mogę oddać chrzestnym dziecko do trzymania i oni się będą bujać z tym fantem całą mszę :evil_lol:
  8. Nie bój nic. Jak moja mama zostaje z moim dzieckiem i Waldkiem i daje radę to Twoja teściowa też da. Swoją drogą fantastycznie mieć teściową co można u niej zostawić psa. Moja też była w takim stylu,ale się popsuła jak się zaczęło poważne życie.
  9. a wiecie jak to wygląda? Jest normalna msza czy jakaś skrócona ? Bo jedni mówią tak , inni tak... Nie wyobrażam sobie wziąć dziecka do kościoła żeby miała spać przy organach i księdzu gadającym przez mikrofon... Heheh jak nie teściowa to teść. Co oni tak wiecznie wadzą? U mnie teściowa sobie zaplanowała dokładnie imprezę. Zrobiłam wielkie oczy jak mi wyjechała że przyjdzie jej siostra, brat, kuzynka i sąsiadka ze wsi... i zrobimy strogonowa i torta... omal nie padłam...
  10. Ja generalnie lubię organizować takie rzeczy, ale nasze mieszkanie pozostawia sobie dużo do zyczenia. Gdyby nie to że to ja się wprowadziłam do tesciowej a nie na odwrót to bym tu wszystko do góry nogami poprzestawiała, powypierdzielała szpeja, kupiła nowe meble i odmalowała. Ale jest jak jest, więc wybrałam knajpę. Własciwie nie wybrałam jeszcze :roll: A jak młody - wytrzyma? Ja się obawiam że moja całą mszę będzie skutecznie zagłuszać księdza. a jak jej ośmieli się polać głowke wodą to będzie masakra :D
  11. my mamy 27 :) Właśnie zastanawiam się co robić, bo wymyśliłam żeby wziąc tylko moich rodziców, chrzestnych czyli jakieś 10 osób i po chrzcinach zaprosić do restauracji. Mieszkanie mamy tak syfne (teściowa nie robiła od kilku dobrych lat w nim totalnie nic...) że wstyd kogokolwiek zapraszać... A masz ubranko do chrztu?
  12. [quote name='magdabroy'] Ja nie cierpię jak mnie pies po stopach liże :mad: [/QUOTE] U mnie teściowa zawsze podstawia giry psu do lizania jak siedzi na fotelu... Obrzydliwe! Mówię jej żeby tego nie robiła bo potem pies liże dziecko i przekazuje jej te wsyzstkie grzyby i bakterie, a ona się cieszy...:angryy:
  13. U mnie dawanie większej porcji jedzenia Waldkowi i napychanie go wytwarza efekt maszynki. Im więcej zjada tym więcej wydala. Dawniej z tż walczyliśmy żeby go trochę przypaść. Teraz mamy to w nosie, a jak ludzie biadolą że za chudy to nie zwracam uwagi.
  14. [quote name='justysiek']kot jest w Kielcach. no ja to wszystko wiem dziewczyny, sama bym jej to powiedziala, ale... nie chce jej denerwowac w ciazy, wole pomoc szukac niz kot mialby isc byle gdzie. nie wiem co mialby dac rok... ze urodzi i ze... bedzie lepiej... watpie, dopiero wtedy dochodzi obowiazkow... sama wiem. Ja sklaniam ja do oddania go na stale.[/QUOTE] Kot wbrew opini też przeżywa to co się z nim dzieje mimo że nie potrafi czasem tego okazywać tak wylewnie jak pies. U mnie np Inka dosyć przeżyła pojawienie się dziecka, bała się go i była dość dziwnie nastawiona. Wyrzucenie kota na rok, a potem wzięcie go spowrotem może spowodować u niego różne problemy emocjonalne, koty potrafią dość mocno odreagować sikając lub nawet rzucając się na dziecko. A jak organizujecie chrzciny? Ile osób i gdzie zapraszacie potem?
  15. Heheh to kantarki na pyski i możesz całym stadem chodzić :D Waldka ci jeszcze dodam :) Ale jego tak łatwo kantrakiem nie poskromisz :evil_lol:
  16. Wiesz co ja Waldkowi podawałam - olej kukurydziany. W tesco litr za jakieś 13 zł. Bardzo fajny efekt po nim :)
  17. A co z kaszą jest właściwie nie tak? Błonnika za dużo? :D heheh tak to jest jak się chce psu dogodzić. Ja już teraz nie daję psu nic poza jego jadłospisem, bo wiem czym to się kończy.
  18. Przyznam się oficjalnie że ze szkoleniowcem zaczynam już nawiązywać kontakt. Teraz tylko trzeba to szkolenie uskutecznic ;)
  19. [quote name='mestudio']4 wykorzystane, dziś wrzucę ostatni :-),staram się być grzeczna[/QUOTE] To dobrze ;) Korzystaj pókim dobra :evil_lol: Będę tu śledzić skrzętnie który psiak co ma a któremu co brakuje ;)
  20. [quote name='motyleqq']jeżeli wytniesz odpowiednio wcześnie(zanim te zachowania eskalują), to wtedy prawdopodobnie zadziała to tak, jak tego chcesz. natomiast jak pies już ma wyuczone pewne zachowania, to kastracja może nie zadziałać.[/QUOTE] Czyli wypadałoby teraz? Mam zamiar jeszcze pogadać z moją wetką co i jak. Choć znam jej opinię, ale ona mi to powie tak że przestanę się wahać ;)
  21. whisky - ale piszesz o sukach? Bo z sukami jest trochę inna bajka ponoć. To głównie samcom uderza testosteron do głowy i wycięcie jajek pozwala trochę to nabuzowanie zmniejszyć. Wiadomo ze nie wytnę dziś, a jutro pies nie będzie zupełnie inny. Zastanawiam się też czy kastracja może mieć jakiś wpływ na myśliwskość. W sensie czy nie pogarsza jakoś umiejętności szukania zwierzyny itd.:lol: I coraz bardziej się skłaniam na to szkolenie, tyle że teraz ot tak sobie wyjść z domu nie jest łatwo. Mam 2 opcje - szkołę gdzie trzeba iść i się przekonać jak jest, albo mam na oku panią szkoleniowiec z którą mogę się umawiać kiedy mi odpowiada, w dodatku najpierw poznałam ją, jej psy i metody szkolenia, potem ludzi których psy szkoliła także opinię o niej mam ok.
  22. [quote name='agaga21'] a dt na rok, podczas gdy kot ma rok, a potem znów powrót...nie wiem, czy to nie trochę bezsensowne mieszaniu zwierzakowi w głowie. smutne.[/QUOTE] Koty znacznie bardziej przywiązują sie do miejsca niż psy, więc zmiana mieszkania raz i drugi może kota dość mocno zestresować. A właściwie - co miałby ten rok dać?
  23. Duszka podobna trochę w niektórych ujęciach do Sańki :) A pytanie mam - wykorzystałaś już pakiety? ;) Potem ja niewinna ścigana jestem :lol:
  24. [quote name='Pani Profesor'] mam wrażenie, że dla niego jedynym partnerem do zabawy jest starsza, dużo większa suka, pewna siebie i dominująca. i najlepiej czarna. takie właśnie psy najczęściej akceptuje :D np. osiedlową sznaucerkę - gigantkę, jego kochana Neska też jest większa i pewna siebie, ale łagodna. reszta psów to loteria, co się trafi :D[/QUOTE] Spotkamy się kiedyś to spróbujemy jak sobie podpasują z Waldkiem. Choć Waldek teraz jest na takim dziwnym etapie rozwoju że nie wiem czy go wogóle z domu powinnam wypuszczać...
  25. Jeśli pies zżera mieszkanie to są 2 podstawowe opcje - właśnie lęk separacyjny, lub nadmiar energi spowodowany brakiem wystarczającej opieki. Jeśli się nudzi to może trzeba zwrócić uwagę na zwiększenie mu ruchu, rozrywek, czasu z właścicielem. Pies który jest odpowiednio zadbany tak naprawdę w domu przesypia większość czasu, a szaleje dopiero na spacerach.
×
×
  • Create New...