Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Pomyślałam sobie tak o tym bo widzę że on dość ciągnąc lubi, czasem wykorzystuję jego siłę zaprzęgową, a zimą chcę go przysposobić do ciągnięcia sanek:) Myślę że Waldek nie będzie miał problemu z hałasem. Prędzej z faktem że coś go goni :D Oponkę mam, nie wiem jaką ale się znajdzie. Szelki mam ale zupełnie zwyczajne.Nie wiem co to znaczy "dobre szelki" - jesteś mi w stanie coś napisać na ten temat jak o pointera chodzi. Jest jakis przedział wiekowy i wagowy do tego? Czasowo ile może max ciągnąć? Waldek dostaje artrofos i zestaw witamin - wystarczy? Właściwie to nie myślę o takim stałym treningu, ale raz na jakiś czas żeby mu spalić energię, a i jak się wyrobi trochę w mięsniach to też mu nie zaszkodzi. Czasem jest przydatna jego siła i chciałabym nauczyć go ładnie ciągnąc, ale się obawiam że mu cos zrobię tym. A Misia jakiej rasy była?
  2. Byłam dziś z ciotką Lili na spacerku i widziałam test nowego kantara na własne oczy. Cóż mogę napisać... Rino jest bardzo kochanym pieskiem :loveu::loveu: a kantar ... no ładny :evil_lol:
  3. Acana? Dlaczego po rybnej ma słabiej iśc w masę? Hmmm...myślę że "słaby" wygląd jej nie grozi z takimi korzeniami ;)
  4. uwielbiam kiedy ktoś puszcza swojego małego pieska i potem tłumaczy to na sto sposobów... Najlepsze jest : "musi zaatakować bo się boi". Do mnie też bardzo często dolatują takie pyrtki, tyle że Waldek nigdy nie przejawiał chęci odwetu. Straszne by to było mieć jakiegoś na sumieniu. Znajomej suka zabiła tak ciułałkę, która do niej doleciała... A powiedz mi, co Clay ciągnie? Zastanawiam się nad ciąganiem czegoś z Waldkiem zeby wyżyć trochę jego energię, ale boję się że zabiorę się za to niefachowo i mu coś zaszkodzę. Jak się do tego zabrać?
  5. U nas na podwórku leży caly arsenał zabawek, które Waldek przynosi stale tacie. Strasznie to słodkie, dziś np tata ciął drzewo, a Waldek leci do niego z piłeczką i rzuca mu pod nogi i zaczyna piszczeć :D Mój tata niby go przegania ale tak naprawdę nie może nigdy się odpędzić od niego :D Czasem sobie chce posiedzieć na ławce, a Waldek mu wtrynia w ręce piłeczkę więc odchodzi, chowa się żeby Waldek go nie znalazł a Waldek i tak przybiega i czeka żeby mu rzucać :D Wkońcu tata licząc że Waldek sie odczepi bierze piłeczkę i rzuca jak najdalej - czasem nawet celowo w krzaki, a Waldek zadowolony szybko mu ją przynosi i prosi dalej żeby rzucać :D A dysk kupiłam za jakieś 3 zł w tesco i trzyma się już hoho i jeszcze trochę. Pierwszy dysk kupiłam na wystawie, pan mi opisał go tak że poczułam że muszę go mieć, zapewniał że to idealny dysk, bo jest miękki, dobrze lata, nadaje się dla szczeniaka i w dodatku jest fluo. Wydałam na niego jakieś 30-40 zł.. Bardzo szybko sie zniwelował. Mieliśmy jeszcze 2 - jeden zgubił, drugi pogryzł. Tylko ten jest trwały. Może i jest bylejaki, ale ponieważ nic poważniej z tym dyskiej nie trenujemy to nam bardzo odpowiada :)
  6. Wiesz co , mi kiedyś Amorek podlapał od psa koleżanki coś takiego śmierdzącego. Myśmy mu to szybko wyleczyli, za to oni nie leczyli tego wcale, więc pies śmierdział i miał takie łojowato-strupowate zachnięte grudki na całej sierści. Szczególnie w okolicach uszu, pyska, łap. Niestety nie wiem co to było, ale tak mi się przypomniało.
  7. [quote name='Ania!'] Lubię czytać jak o nim piszesz :)[/QUOTE] A ja lubię o nim pisać ;) To taka ciekawa postać :D Same komplementy mi się wobec niego nasuwają :D Dziś się obijaliśmy strasznie, Waldek się wynudził do tego stopnia że aż położył się przed domem i przespał pół dnia od czasu do czasu męcząc mojego tatę piłeczką lub dyskiem :) Waldek ogólnie łapie więź z moim tatą, już się bawią i chodzą na spacerki. Dziś poleciał go obudzić o 4 rano. Ta miłośc kwitnie, widać że nie mogą bez siebie dlugo wytrzymać :D [IMG]http://imageshack.us/scaled/landing/138/citv.jpg[/IMG] Wieczorem wyszłam przed dom go wysikać, a wylądowałam w polach z ciotką lili i Rinaldem:loveu: Nasze pieski doskonale się uzupełniają... :D Każdy ma pomysł na siebie ;) Iść z nimi przez wieś to czysta przyjemnośc ;) Waldek był wniebowzięty, jeszcze go dobrze nie puściłam a juz był gdzieś na horyzoncie w krzakach i co gorsze wcale się nie kwapił z powrotem. Potem jeszcze zleciał w dół i podejrzewam że gdzieś po swojemu rzucił się susem z góry bo wrócił na 3 łapach. Na szczęscie żadnego rozcięcia nie było, rozmasowałam i przeszlo, ale na wszelki wypadek spacer dokończył na smyczy. Zobaczymy co będzie jutro, mam nadzieje że nie będzie żadnych śladów kontuzji. [IMG]http://img443.imageshack.us/img443/8251/0d4c.jpg[/IMG]
  8. moze to fakytycznie co innego. A gdzie chodzicie do weta? Z molami tak dokładnie zrobiłam kilka razy. Zelżały i wrócily.
  9. jaka ona jest kochana :)
  10. to dzięki za info, już ją odtykam w takim razie. Masz mole?Ja też! Kurcze, co z tym robić? Plaga!
  11. To wczoraj się ten test odbywał na moich oczach? (powiedzmy, boście wyglądali jak dwie plamki :D) Noo to coś czuję że idziemy na spacerek na wieś :diabloti:
  12. Witamy się :) Dzień nam tak zleciał że ani usiąść do kompa nie miałam kiedy. Waldek rozpoczął dzień o 6 rano... Jeszcze na polu ciemno było jak zaczął nasłuchiwać czy tata nie wstaje... Głucha cisza rozlegała się w całym domu więc czekał pokornie, aż do momentu jak sie nie odwróciłam na łóżku na drugi bok - wtedy poleciał szybko do góry gdzie śpi tata i usłyszałam jak tupta o panele merdając ogonem. Za chwile już szli na spacerek... Cóż, tata pokazał mu kilka razy że może z nim wyjść i teraz Waldek domaga się tego punkt 6.00. I nie dlatego że ma wielką potrzebę,ale cóż ma głupi przegapiać okazję do spacerkowania jak pójdzie, pomerda i tata z nim leci:lol: O dziwo w domu śpi twardo do 9.00 a czasem i dłużej ;) Obiecałam sobie że wstanę z samiutkiego rana jak Kinia będzie jeszcze spała i pójdę do lasu z nim na grzyby, ale cóż... nie wyszło. Spałyśmy jeszcze długo długo. Wspaniałe to moje dziecko że można przy nim spać nawet do 11. Za to póżniej wzięłam tego mojego klocuszka na ręce i poszłyśmy. Walduś niestety został za płotem. Zaczynam go pomalutku zostawiać czasem, bo kiedyś przyjdzie moment że będzie musiał sam zostać, a on tu chyba takiej opcji nie uwzględnia. Ale przyswaja sobie wiedzę do głowy szybko i nawet zaskoczył mnie miło, bo jak poszłyśmy to się bramka do lasu otwarła (moze nie sama nawet) a Waldek nie wyszedł tylko stał grzecznie w otwartej nie przekraczając progu i za mną wyglądał:loveu: Ogólnie jest niespotykanie grzeczny. Nawet wieczorem jak poszłam z koleżanką do lasu po szyszki to mimo że pachniało mu bardzo i ciągnęło w las to szedł przy nodze, a jak wyskoczył nam nagle na ścieżce pies to tak jakby w ogóle nie istniał. Żadnej ekscytacji, żadnego piszczenia, nawet ogonem nie pomerdał do niego ( a to suczka właściwie była), zachował się idealnie. Potem jeszcze pojawił się drugi pies na smyczy i to samo - cały czas Waldek był przy mnie, a ja nie musiałam na niego patrzeć tylko zbierałam szyszki. U koleżanki z kolei stawiał się do niego jej piesek i chciał go za wszelką cenę przegonić ze swojego terenu - Waldek nic, na luzie sobie stał i nie odpowiadał na prowokacje. Za to na smyczy dał znów popis bo dałam go koleżance do poprowadzenia. Waldek zrobil z niej superbohatera - fruwała lepiej niż batman :D Strasznie słodkie to było. Jak człowiek potrafi być nieporadny prowadząc na smyczy głupkowatego psa :D [IMG]http://img854.imageshack.us/img854/1801/aiyw.jpg[/IMG] odnosnie prowadzenia na smyczy to chyba nam sie kolejne kółko w obroży niebawem rozerwie... [IMG]http://img845.imageshack.us/img845/6412/nwpd.jpg[/IMG] Obiecałam mu że jutro spozyję mu jego siłę zaprzęgową i pójdziemy do lasu ściągać drzewo bo akurat powycinali. Nie wiem po co nam drewno, ale się poświęcę dla idei ;) [quote name='magdabroy']Ale rodzice Waldusia polują, tak?[/QUOTE] Waldek wywodzi się z lini gdzie wszystkie psy pasję mają. Co do całości tego czy polują nie chcę się wypowiadać coby nie skłamać. Z matką jest tak że polować nie poluje, ale jest pracująca. Tzn - nie chodzi na prawdziwe polowania ale jest w ciągłym treningu - chodzi w pola z hodowczynią praktycznie codzień i tam rozwija swój instynkt wystawiając ptactwo. Nazwijmy to takim sportem bezkrwawym (bo żaden ptak podczas takiego treningu nie ginie), którego efekty widać chociażby na konkursach myśliwskich gdzie często wypada lepiej od psów polujących. Ojciec wydaje mi się że też poluje, a napewno w pola chodzi. Certyfikaty pracy i próby w każdym razie ma ;) Sądząc po jego korzeniach to możliwe że poluje, bo węgrzy dość zwracają uwagę na pracę. Waldemar też poluje .. Na muchy :D [quote name='Kaaasia']Nie tylko ty :evil_lol: [URL]http://img62.imageshack.us/img62/1183/phyu.jpg[/URL] Piękny chłopak :loveu:. Szkoda jak byście tak szybko skończyli karierę wystawową ;) Postawa cudna. Nie wiem czy uda mi się coś takiego wypracować u mlodego[/QUOTE] Realnie na całość patrząc to nie będziemy jeździć zbyt wiele, a jesli nawet pojeździmy to krycie nam sie nigdy może nie trafić, także czasem zastanawiam się po co mi interchampion i jego jaja skoro mogę mieć na kanapie pieska który będzie choć trochę mniej problematyczny. Wydaje mi się że podstawą postawy jest stanie. Jesli pies wytrwa długo stojąc to juz pół sukcesu bo wtedy poprawiasz łapy itd, reszta jest do dopracowania i zalezy od właściciela(wystawiającego).
  13. a kogo to trzeba czarować? W czarach ponoć dobra jestem. Tylko nie wiem czy mam taką moc ...:(
  14. [quote name='Robokalipsa']Wtedy stań i poczekaj aż mu się wariatunio uspokoi,pokapuje się ,że nie wyjdzie póki nie siądzie na dupsku. :diabloti: Tylko na niego czasem nie patrz a jak chce skakać czy coś to odwracaj się tyłem. I dodatkowo - weź do ręki smycz,pochodz chwilę po domu i nie patrz na niego. Odłóż smycz na miejsce i dalej nie zwracaj uwagi na psa. Powtórz to pare razy dziennie. Działa :cool3: U nas jest już sadzanie dupeczki i czekanie na wyjście ;)[/QUOTE] Dokładnie tak robię, ale jego radość mnie przerasta. Usiądzie sobie grzecznie i będzie piszczał i ekstazował się dalej, ten typ tak ma. ostatnio próbowałam w klatce zapiąć smycz. Wszystko fajnie, tylko nie dałam rady się dostać do szelek :D A może by jakieś zdjęcia Patryka nowe? ;)
  15. hydrolizowane? Tak strzelam. Wchodzę a tu takie wieści u was, no nie...
  16. [quote name='magdabroy'] A stójka cuuuuuuuuuuudna :loveu:[/QUOTE] Jego stójki to takie zwykłe podniesienie łapy gdy coś wywęszy. Ma słaby styl. Zawsze jest pokrzywiony i jakiś taki jak napisałam - mało ekspresyjny. Widywałam pointery które robiły stójkę zamierając niczym figurka z brązu spod ręki mistrza. Najpiękniejsze stójki jakie widziałam robi Waldka wujek - Kastor. I nawet nie są to zawsze idealne pozycje, bo czasem rąbnie z biegu w ziemię i stoi wyprężony z przyciętym w zębach językiem, ale robi to z takim zaangazowaniem że oglądać go w pracy to coś niesamowitego. Każdy mięsień z osobna napięty, oczy skupione w jednym punkcie, nos cały czas łapie wiatr, a stoi tak twardo że jakby mu podnieść tylne łapy to i tak stał będzie na tej jednej. Jest niesamowity. [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-7Z4sEMBwMEg/TymiWW9XtmI/AAAAAAAAGNQ/K6x_5yAvbvs/s640/DSC06063.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-_74pSBu_JXM/TzDqbs6jebI/AAAAAAAAGSM/7_Qq0NJIGvY/s640/DSC00432.JPG[/IMG] :loveu: Chciałabym żeby Waldek choć troche mu dorównał. Ale chyba nic z tego, bo wydaje mi się że stójka to już indywidualny styl każdego psa. A tu żeby było wiadomo co mam na mysli mówiąc o stojkach - Kora - mamuśka Waldka : [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-0poemxvQJas/Tp3cJ7RVaRI/AAAAAAAAFzE/WEFZjSV-Udc/s640/DSC03322.JPG[/IMG] Lekka różnica między nimi a tym co Walduś uskutecznia chyba jest :D
  17. Na koniec stójeczka [IMG]http://img27.imageshack.us/img27/5020/7clg.jpg[/IMG] Mało w tymekspresji, ale cóż. Najważniejsze że zostaje i nie leci za zwierzyną. Czasem rzecz jasna:P i postawa ;) [IMG]http://img62.imageshack.us/img62/1183/phyu.jpg[/IMG] taka sama tylko że inna :D [IMG]http://img822.imageshack.us/img822/7186/9j8n.jpg[/IMG] i na koniec mordeczka :) [IMG]http://img600.imageshack.us/img600/3929/6wv2.jpg[/IMG]
  18. pozowane raz jeszcze...[IMG]http://img24.imageshack.us/img24/158/usdl.jpg[/IMG] i tera bedzie troszeczkę sportu ;) [IMG]http://img196.imageshack.us/img196/3732/l5w8.jpg[/IMG] trzeba ćwiczyć wrazie jakby znów mi gdzieś wpadł ;) Niech się chłopak umie wydostawać. [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/7749/n0h5.jpg[/IMG] Uszzzy do górrryyyy ! [IMG]http://img69.imageshack.us/img69/3388/wubf.jpg[/IMG] i spotkanie pierwszego stopnia: [IMG]http://img713.imageshack.us/img713/15/sjdn.jpg[/IMG] biedne kocisko tak się zerwało do ucieczki że prawie się o płot zabiło... A Waldek ... nie ruszył!:multi:
  19. trochę pozowania z jesiennym tłem :) : [IMG]http://img12.imageshack.us/img12/3452/i04w.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img21/4411/cya0.jpg[/IMG] Jesienne refleksje :D [IMG]http://img823.imageshack.us/img823/5496/bxpe.jpg[/IMG] [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/5646/dl9l.jpg[/IMG] [IMG]http://img713.imageshack.us/img713/6259/rq0r.jpg[/IMG] Będę nieskromna - może i ma płaską głowę i trochę za duzo skóry na karku, ale jest calkiem niezły :D W dodatku dosyć mądry;)
  20. i lecimy z koksem : Dzicz nad rzeką : [IMG]http://img855.imageshack.us/img855/2599/ive1.jpg[/IMG] [IMG]http://img10.imageshack.us/img10/6617/3thm.jpg[/IMG] [IMG]http://img855.imageshack.us/img855/3746/7gni.jpg[/IMG] Chcę pływać a zimno mi w łapki... No co ja mam zrobić?! [IMG]http://img713.imageshack.us/img713/6999/kylr.jpg[/IMG] [IMG]http://img35.imageshack.us/img35/3913/u6ri.jpg[/IMG]
  21. Co do portretu to fakt, udał się, bo pięknie nam się zaczerwieniły krzaki jagody amerykańskiej. Tu wogóle jest przepieknie, w mieście ciężko o takie kolorowe liście, a tu nawet trawa ma piękne jesienne kolory :) Model mógłby wyjśc ładniej, gdybym zobaczyła takiego pointera i miała skomentować obiektywnie to niewątpliwie bym skrytykowała jego głowę ;) Ale to tak między nami :D Waldek jest tu nieporównywalny do tego co było w domu. Słucha mnie jak aniołek, nawet bym powiedziała że troszeńkę skupia się na mnie ;) W każdym razie nie ma odskoczni typu siury. Panuje nad nim w rozproszeniu, przy psach, przy ptakach, kotach, i nawet przy mocnych zapachach. Dziś przechodziliśmy przez pola i nagle wyrąbał stójkę. Wytrzymał bardzo długo aż nie podeszłam, zrobiłam sobie zdjęcia i nie drgnął jak to coś się zerwało i pobiegło w stronę lasu. Podejrzewam że to sarna. Wystawił sobie też kota :D Ponadto popływał w rzece, poaportował (no powiedzmy), poćwiczyliśmy na placyku (gdzie na oczach zdruzgotanej kobiety wyrąbał piękne boschowskie luźne kupsko na świeżo okoszonej trawie:roll:),skakał przez przeszkody i pogonił w polu. Przygoda też była :lol: Mam nawet filmik, jak sie uda mi wykaraskać z wrzucaniem na jakiś serwer (bo nadal nie mogę się zalogować na picasaweb) to dodam :D Mam nadzieję że mi to sprawnie pójdzie...
  22. [quote name='magdabroy']Są psy, które nie jedzą papek owocowo-warzywnych i wyniki krwi są ok ;) Moja Tora np. teraz na polach sama się częstuje kukurydzą ;) Praktycznie na każdym spacerze pochłania kolbę kukurydzy :D Więc pewnie Waldek sam "dałby Ci znać", że chce warzywek/owoców ;) Na wątku barf'a jest też pudel, który na nabiał wypina swoją szanowną dupkę :evil_lol: Więc pewnie to też da się jakoś ominąć, podając np. skorupki jajek do podrobów ;) U mnie głównie idzie wieprzowina, wołowina i drób (kura i indyk) ;) 2x kupiłam królika, to Tora go męczyła, jakbym chciała ją otruć :eviltong: Więc z królika zrezygnowałam, bo my nie jemy, więc szkoda kasy :roll: Raz udało mi się kupić kaczkę ;) Cielęciny moja Tora nigdy na oczy nie widziała i nie zobaczy :diabloti: Może warto spróbować od nieczyszczonych żwaczy ?! bo tak się powinno zaczynać barf'owanie ;) A z mrożonymi gotowcami nie miałam okazji się bawić, bo wolę dać jej coś do gryzienia niż mielonki ;)[/QUOTE] Waldek też podjada owoce z krzaczków. Bardzo lubi tęż ...obierki. U nas jak się skrobie marchewkę, jabłko czy cokolwiek to się nie wyrzuca tylko wszystko idzie do Waldka miski. Nawet nie do miski,bo jak tylko obiorę to każdy paseczek natychmiast pochłania Waldek. Kiedyś przyszła ciocia (taka ciocia co ma budożka na cielęcince i piesek dostaje jedzenie na godziny) i patrzy mu do misek a tam same obierki. Jak zapytała "a co wy mu dajecie- obierki?" to już miałam się ze wstydu palić, ale jak odpowiedziałam że tak to była zachwycona. Ufff, całe szczęscie bo czasem skład Waldkowych misek jak np obierki, czy glut z siemienia lnianego może kogoś zaskoczyć :D Waldek chętnie wylizuje kubeczki po jogurtach, kefirach itd. Natomiast gdybym mu podała to do miski to może sobie zgnić, on nie ruszy. Przemyt nabiału też mija się z celem, bo jak dodam gdziekolwiek to muszę wywalić. Ja przedewszystkim dawałam cielęcine, wołowinę i drob. Była też sarna , która Waldkowi nie podeszła, a ostatnio też królik którego już ugotowałam i bardzo smakował :) No i rybki, smakują w każdej postaci :) Jak przechodziłam na barfowanie to własnie tak zrobiłam - głodówka i start na żwaczach. Potem mięsko, alergia i koniec ... Co dziwne - na pojedynczych sztukach dodawanych z suchym wcale żadnych uczuleń nie ma. Możliwe że wtedy dosżlo coś do tego jeszcze i to stąd. Podejrzewam też podraznienie skóry od krzaków. Niestety Waldek jak sobie pobiega po chaszczach to jest od spodu czerwony i wybąblowany. Wtedy jeździliśmy na wystawy, więc musiałam zaprzestać, bo wyglądał coraz gorzej.
  23. [quote name='magdabroy']A myślałaś o barf'ie?[/QUOTE] Tak, przez jakiś czas się wtaczałam w barfowanie, ale : 1. Narobiłam sto róznych mixów warzywnych i nie chciał ich jeść... Wprawdzie od zawsze chętnie raz na jakiś czas wsunie jakieś warzywko czy owocek w całości bez mixowania,ale to zalezy od dnia. 2. Nabiału żadnego nie chciał. Kefiry, jogurty, sery, jajka mogły w misce gnić. 3. dostał mi uczulenia. Czerwienił się, drapał, wysypało go. Nie wiem dokładnie od czego ,bo kombinowałam żeby to wykryć i wyszło tak jakby od...cielęciny ... Kupowałam mu też gotowe mrozonki, których nie tykał za nic w świecie. Na barfowanie jestem bardzo chętna, ale wyszło nam to jak wyszło. Czasem dostaje surowe mięso , kości do gryzienia, warzywka, owocki, ale to poza konkurencją.
  24. No, uwaga, drogą kombinacji dodaję foty ;) [IMG]http://img547.imageshack.us/img547/9126/kdwb.jpg[/IMG] [IMG]http://img96.imageshack.us/img96/5166/4pxi.jpg[/IMG] Radość pointerka :D [IMG]http://img62.imageshack.us/img62/8537/md4f.jpg[/IMG] i Nuninowa [IMG]http://img844.imageshack.us/img844/6303/jg5k.jpg[/IMG] Stwierdziłam że bardzo zrobiła się ostra w wyrazie, ale jest całkiem miła:loveu: [IMG]http://img405.imageshack.us/img405/3203/o4y3.jpg[/IMG]
  25. Będę tak łaskawa i dodam te foty, tyle że narazie technika mnie powala i nie mogę ich zgrać. Wróciliśmy przed chwilą z biegania. Waldek chyba sie zmęczył wkońcu bo był całkiem okiełznany. Nawet przetrenowałam z nim kota,któremu położył się prawie przed pyskiem. Potem bardzo ładnie równał, siadał, warował i generalnie był o dziwo całkiem skupiony. Jutro planuję wcześnie wstać i wybrać się na grzybki. Co mi z tego wyjdzie, zobaczymy ;) Myślę zamówić własnie dlatego po 3 kg tych karm co wypisałam. Myślę że na testowanie nam to wystarczy. Po Boschu efekt widać od razu - dziś zjadł bo nic innego nie było, a potem przeleciało mu przez żolądek aż żebra się pokazały,w dodatku bączury puszcza przeobrzydliwe. Już nie patrzę na cenę, byleby mu służyła. Jem len,ale nie codzień. Właściwie to okazyjnie jak otworzę szafkę i wyleci na mnie len to robię sobie i Waldkowi. Waldek też taki kisielek lubi. Zresztą ja też uważam że jest całkiem niezły.
×
×
  • Create New...