Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. Nikt o nas nie pyta? nikt za nami nie tęskni? Muszę się pochwalić że wreszcie spędziłam porządnie i sensownie dzień. Wyjazd do rodziców był udaną decyzją. Wprawdzie moja mama czuła się coś kiepsko, ale ogólnie było miło i fajnie. Byłyśmy na spacerku z Kinią, Waldemar był z nami rzecz jasna :) Obydwoje byli bardzo grzeczni, Waldek spał i zachowywał się całkiem neutralnie w stosunku do kotów :) Srala paradowała śmierdząc (zrobiła mi kupę na środku pokoju....) a solenizantka Inusia przemykała tylko ukradkiem. Przywiozłam sobie od rodziców całe mnóstwo szpejów, w tym kabelek do telefonu. Aparat mam rozładowany, ale za to zasypię was zdjęciami z tel, o ile wyszły jako tako. Wkońcu mój wątek bez zdjęć nie istniałby ;) Pierwsza fota z dziś, uważam że jest megakochana :loveu: " a mnie też zabierzesz, prawda?" [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-c8sZXqusRYk/UpZNCT9HMqI/AAAAAAAAREY/5wxQ_3lRikw/s512/DSC00286.JPG[/IMG] Ze spaceru kilka dni temu : ze skupienia aż zjadł fafla :D [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-dtN28jwXdYI/UpZNBppU6ZI/AAAAAAAAREQ/g_FYa02_FVY/s576/DSC00244.JPG[/IMG] Standardowo stójeczka [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-3kRCrRcZRsY/UpZNAlXZ1gI/AAAAAAAAREI/udfKQaNz--U/s576/DSC00243.JPG[/IMG] kolejna gdzieś w oddali : [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-y-mwT4cfy0c/UpZM_lawmDI/AAAAAAAAREA/Giax4WIcWGo/s576/DSC00242.JPG[/IMG] Łapsnięty w stójce z lepszej perspektywy [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-qM5uZE_ixiI/UpZM9qlDgmI/AAAAAAAARD0/Qe-aROyeKEc/s512/DSC00240.JPG[/IMG]
  2. [quote name='Robokalipsa'] mi sie podobaja wlasne szczudłate psy u ktorych widac miesnie :D Majkowska zrob z Waldka CHARTA :diabloti:[/QUOTE] A może Yorkusia? :evil_lol:
  3. Drodzy moi, jeśli komuś coś obiecałam z grafiki lub z druku to proszę pisać, bo akurat mam dostęp do sprzętu ;) A że ostatnio skleroza mnie ogarnęła to zapominam co komu obiecałam - albo gorzej, wiem że komuś coś, ale nie wiem ani co ani komu :D
  4. Jak tylko pogoda będzie to pójdę, tyle że wtedy z małą pańcią, bo tż w pracy. Rano wychodzę głównie dla wybiegania Warchliny. A on i tak nie spożywa swojej energii samym wybiegiwaniem bo on potrzebuje się też psychicznie zmęczyć, a park to praca żadna...
  5. A mój TŻ jeszcze za Nuną średnio przepada ze względu na jej podły charakterek, więc jego zniesmaczenie było tym większe:D Za godzinę to prawdopodobnie moi rodzice przyjadę i zabiorą nas na drugi koniec Krakowa,więc chyba nie da rady. Mogę zaproponować jutro rano - dajmy na to ok 8, można przejśc się znowu do parku :)
  6. [quote name='zmierzchnica']Wyskoczyliście mi z subskrypcji, proszę wracać i to już :mad::cool3:[/QUOTE] to tak do nas zaglądasz że aż przepadliśmy? Witamy :) Obudziłam się o 5 żeby nakarmić Kinię i położyłam się spowrotem. Doleżałam do niecałej 6 męcząc się żeby zasnąć, więc wkurzyłam się i wstałam i...poszłam z psem na spacer. Waldek wogóle nie mógł pojąć co się dzieje, czy to ewakuacja jaka czy co, ale jak doszedł do siebie to fakt spaceru nawet i ochoczo przyjął. Poszliśmy do parku. Na wstępie spotkaliśmy w oddali 2 czarne labki , puszczone luzem, więc Wartkunia dostała kaganiec i też go puściłam. Potem przyszedł pan z dwoma psami - suczką alpejską i młodziutkim flat coated. Psiak miał 5 miesięcy, podbiegł do Waldka w podskokach i rozpętała się szalona zabawa :) Jako że Wald bez przerwy tłamsił się z kagańcem to mu go zdjęłam, w dodatku kiedyś za kark złapała go haszczanka i wygląda na to że ma tam jakąś ranę, bo co mu założę kaganiec to mu się krew puszcza tuż za uchem - tam gdzie jest pasek. Panie z labkami podchodziły coraz bliżej nas, pan powiedział że je zna i psy są łagodne więc nie łapałam Waldka, a on zaraz poleciał się witać. Labek jednak nie przywitał go miło , spiął się straszliwie i stały tak sztywne naprzeciw siebie - wnet by rozpętała się pewnie walka gdybym Aldka nie odwołała. Za chwilę pojawił się jeszcze jeden pies (który podobno na wszystkich się rzuca) i doleciał do naszych psów, Waldek akurat zaczął robić kupę, a młody stał obok i czekał na niego. Tamten natomiast stanął na górce nad kucającym Waldkiem i już był gotowy do ataku, tyle że wyszłam przed Waldka i byłam gotowa skopać tamtenu tyłek jeśli by odważył się skoczyć na niego znienacka. I pewnie by się rzucił, ale ja szybko Waldka posadziłam obok siebie i zaczęłam zbierać koo. Właścicielka podeszła do nas i widząć że zaraz będzie dym między psami zamiast zareagować sensownie powiedziała że trzeba trzymać psy na smyczy i może wkońcu się nauczymy:crazyeye:... O ile dobrze zrozumiałam to chciała wyegzekwować prawo tym że jej pies bez smyczy rzuci się na mojego i ukaże go i mnie za to że jest puszczony wolno.:roll:Niechby spróbował, nie wzięłabym wtedy żadnej odpowiedzialności za ewentualny odwet mojego psa (choć on pewnie by sprawę załatwił po swojemu - zwiałby)... Obeszłam z panem od coated'a i alpejki cały park i mimo że rozmowa zaczęła się od tradycyjnego " o jezu i po co pani taki pies?" (pan był myśliwym i fakt że moj pies nie poluje potraktował jak większość myśliwych - dziewczynka dla kaprysu kupiła sobie myśliwskiego pieska i morduje go trzymaniem w domu) to było bardzo miło. Pogadaliśmy trochę a psy się pobawiły. Waldek rzecz jasna wytytłał sie w końskim gównie które gdzieś tam znalazł,wcześniej też usmarował się błotem jeżdząc po trawniku i próbując zdjąć kaganiec, do tego krew za uchem - wyglądał jakby coś go sponiewierało... Potem rozeszlismy się i już wracaliśmy kiedy podszedł do nas pan z haszczanką i znów rozpętała się zabawa. Puściliśmy je i Waldek zdobył nowe trofeum bo zjechał na plecach z górki więc dodały mu się jeszcze błotne prążki. Biegały jak szalone. Haszczanka była świetna, bo co Waldek schylił łeb i lizał siury to podbiegała i odpędzała go :D Jak już pogoniły to stwierdziłam że może po 3 godzinach dobrzeby było już wracać, więc udaliśmy się do domu. Teraz widzę że zaczyna wychodzić słoneczko, więc planuję jeszcze wziąć na spacerek Kinię. Zobaczymy co nam wyjdzie , bo popołudniu jedziemy do babi - rzecz jasna Warchlemar też, bo przecież musi złożyć cioci Nunut życzenia :D Dziś rano jak wracałam połakomiłam sie w piekarni na ciasto, więc zaserwowałam je tżtowi (podając mu najpierw śniadanko i herbatkę) i gdy był w połowie rzuciłam dla śmiechu " nie wiesz zapewne z jakiej to okazji, ale trudno, nigdy nie pamiętałeś o ważnych świętach..." TŻ na to zamarł szukając w myślach jakiejś naszej rocznicy, aż mu ciasto w gardle stanęło, a potem poleciał do kuchni i zaczął przewijać kartki w kalendarzu... Wyraźnie był speszony że zapomniał o jakimś ważnym święcie. W końcu nie wytrzymałam i radośnie krzyknęłam " jak to nie wiesz co to za okazja - urodziny Nunusi!! " Jego mina była bezcienna :evil_lol:
  7. dlaczego bieda? :D Ja póki co próbuję sama coś zdziałać i jak narazie uszyłam Warchlinie kubraczek, którego nie da się założyć...
  8. Majkowska

    Negra vel Kekła

    Fanastyczne te szelki. Jesteś niesamowita ! Żebym to ja tak umiała to bym Warchlakowi uszyła , ale nie umiem. A jakie są ogólne zasady żeby uszyć dobre i wygodne szelki do ciągnięcia? Całość wydaje się prosta, ale pewnie błędy popełnić można.
  9. jak sobie coś wymyślę to dam znać - mam pewne pomysły ,ale...
  10. Szkoda, bo bym miała dla Ciebie niemoralną propozycję ;)
  11. łooo to se razem będziemy bazarkować, bo ja też mam jeszcze trochę fantów. Ale i tak Ty jesteś o niebo lepsza w debiucie ode mnie ;) A tą biżu to sama robisz?
  12. Jesteś cudowna :loveu::loveu:
  13. ale wam fajnie z tym wyjazdem. Byłam w Murzasichle, fajnie tam ;)
  14. miałam właśnie napisać że chyba wreszcie macie blisko do siebie :D A co Ty się tak lansujesz po świecie ? :D W kalendarzach jej się być zachciało :P Tak apropos to przejrzałam stronę tą niemiecką i mi się strasznie psiak o imieniu Kiwi upodobał ;)
  15. [quote name='zmierzchnica'] Znalazłam w miarę cenowo przyswajalnego Happy Doga, ale firma nie kojarzy mi się z niczym i nie wiem, czy to dobre czy nie...[/QUOTE] Ja karmię Waldka HD i efekty są fajne - po innych karmach miał luźne wielkie kupska, po HD ma ładne twarde i nieduże objętościowo. Sierść też fajna, kondycja dobra, przybiera na wadze (co u niego jest ciężkie) więc mnie bardzo odpowiada. Myślę że warto spróbować :) Fajne foty :) U was zawsze jest co oglądać :) Szara pogoda zdjęciom nie sprzyja, mi mój aparat przykładowo robi taki zdjęcia że idzie sie pochlastać ...
  16. Niufciak, a tak z ciekawości - w jaki sposób u niego technicznie wygląda ratowanie : skacze do wody i płynie i ktoś się go łapie czy może pływa z jakąś boją itd? PP - czekam na ten bazarek ! :)
  17. mój Waldek po wujku Amorku w spadku dostał poduszke i gardzi nią - nie rozumiem dlaczego, bo Am tez bez poduchy ani rusz.Za to wald sobie zwja wszelkie swoje koce i kociki... myslałam sobie dopiero co o was co tam słychac ;)
  18. [quote name='Niufciak']ja tu widzę potencjalnych chętnych na wyjazd marcowy w góry :D[/QUOTE] ja chętnie i Waldzior też ale mamy jeszcze druga czesc stada - tz i Kingę ;) Już macie śnieg?
  19. [quote name='Niufciak'] a odnośnie zostawiania psa przy sklepie, to zostawiam bez problemu, bo on jak mnie nie ma to nie pozwoli do siebie podejść a tym bardziej się dotknąć więc spoooko :)[/QUOTE]Ja z reguły nie jestem zwolenniczką zostawiania psa pod sklepem. Wychodzę z tego założenia zazwyczaj że albo idę z psem na spacer albo do sklepu. Nigdy nie jestem w stanie przewidzieć co w sklepie się będzie działo. Kiedyś w mięsnym wskoczyłam szybko bo była tylko jedna kobieta, psa zostawiłam na zewnątrz... kobieta kupuje kupuje, namyśla się, wypytuje o składy...prawie cholery dostałam. Zenit nadszedł jak już jej wszystk pokroili , zapakowali a ona...nie ma portfela... Szukała, dzwoniła do koleżanek czy nie zostawiła, wkońcu się okazało że ktoś jej go przyniesie... Czekałam chyba z pół godziny aż ta się wykaraska... W dodatku dla mnie to ogromny stres jak np słyszę że moj pies ujada na zewnątrz. On też się nie da dotknąć, odwiązać itd (choć jak był mały to mi go baba odczepiła : podeszła z pieskiem,zaczęły się bawić, smycze się poplątały (miała flexi), więc ...odpięła Waldka! A potem nie mogła go złapać bo odskakiwał z ujadaniem..). Ale samo to że ktoś do niego będzie podłaził i prowokował jest dla mnie ryzykowne - a ludzie czasem są tacy że im bardziej pies nie ma ochoty na kontakt, tymbardziej starają się zaprzyjaźnić... Potem mi ktoś będzie próbował wmówić agresję, pogryzienia bo nie było mnie i nie widziałam. Jak o mnie chodzi to jestem też zapobiegliwa bardzo - nie ma u mnie spuszczania psa z oka na chwilę , zostawiania go samego itd. Ufam mojemu psu ale to tylko zwierzę a różnie się lubi dziać i nawet jak nie zawalę ja to zawalić może kto inny,stać się coś nieprzewidzianego, a po co mój pies ma brać udział w jakichś nieprzyjemnych sytuacjach.
  20. poszłabym z wami ale moj tż w pracy a mi się ponad wszystko tarabanić na to zimno z dzieckiem nie chce - zresztą już sobie wpoiłam że zawsze jest za zimno żeby spacerować z dzieckiem... Zresztą zaraz teściowa przyjdzie, a mi odkurzacz dekoruje pokój...
  21. Vilena - o woow! To nawet moj tż nie przeczytał chyba ani jednej strony... [SIZE=1]i dobrze, bo za dużo tutaj szczekam, ale wkońcu to dogomania :P[/SIZE] Dziś mam dzień dobroci dla mojego pieska :evil_lol:- zaliczyłam z nim od rana 3 spacery przy okazji załatwiając to i owo. Całkiem niedawno wróciliśmy z łąki. Wygwizdy niesamowite i śnieży już. Muszę streszczać się z kamizelką na to chudajewo bo mi zamarznie. Na łące było dość dużo psów , ale Walduś był grzeczny i nikogo nie zaczepiał. Za to wkręcił się w polowanie na wrony i robil stójkę za stójką. Zacierałam rączki na sesję, a tu... proszę wymienić baterie... Cyknęłam kilka fot komórką ale i tak nic z tego bo nie mam kabelka :D Idąc spowrotem minęliśmy starsze małżeństwo,od którego nagle usłyszałam " klękajcie narody, przecież to sam szkielet, wrak psa !!!!!" To o Wartkuni było?? :roll:Przecież on tłusty jak wieprz...:evil_lol: A potem zaczepił nas dziadek, którego zainteresowało jak ciągnę jak osła wystawiającego gołębie Waldka, i mówi do niego " ej! Pimpek! Jak sie masz?", ale Waldek nie miał czasu więc odezwał się do mnie " wie pani cooo, jemu powinno być Pimpek, pasuje mu, nooooooo pasuje... ja żem miał Pimpka tyle że żem go musiał spowrotem oddać bo wyrywał do przodu aż żem się wywrócił...no taki był ten Pimpek". Nie wnikałam ale ułożyłam sobie w głowie wszytsko jakoś dziwnie skąd był Pimpek i gdzie wrócił :( Z ciekawych wypowiedzi z dziś jeszcze mogę dodać że jak byłam na poczcie to jakaś dziewczynka oferowała Waldkowi swoją czapeczkę żeby nie zmarzł :loveu:Waldemar nie docenił i ją obszczekał, co nie zmieniło faktu że i tak jej się podobał. Nawet się oficjalnie nie przyznawałam że ten ujadający kundel to mój, bo wstyd, taka kochana dziewczynka, a ten na nią z mordą jak zwykle. Może on potrzebuje takiej czapeczki z długimi osłonkami na uszka...albo na móżdżek... Ale tego akurat że szczeka na ludzi jak podejdą do niego uwiązanego to nie mam mu za złe - przynajmniej wiem że nikt mi go nie gwizdnie. Mimo to i tak go nigdy nie zostawiam.
  22. Chcieć psa to jeszcze nie powód do rozdawania ludziom psów,bo niestety ludzie często chcą, a potem im się nagle odechciewa. Gdyby nie to to by w schroniskach nie było tych właśnie psów które ktoś sobie kupił, rozmnożył i nagle mu się odwidziały z różnych szalenie "ważnych i poważnych" względów. Osoba która psa wydaje powinna mieć na tyle zdrowego rozsądku żeby umieć stwierdzić z kim ma doczynienia, niestety ktoś kto wydaje psa nie jest alfą i omegą ani wykrywaczem kłamstw, a adopcja to loteria. Uważam, że gdyby był jakiś żelazny przepis to nawet i taka osoba by podołała z rozsądnym wydaniem psa - bo adoptujący mając nad sobą wizję makabrycznej grzywny za nieprzemyślaną adopcję i zwrot psa więc myśli go biorąc a nie działa na zasadzie "wezmę pieska bo mi w życiu smutno, a jak ogonkiem źle machal będzie to się rozmyślę, bo przecież go oddać mogę nikt mi nie zabroni". Uważam też że osoba która wydaje psa powinna mieć jakąś osłonkę prawną, bo tak naprawdę nie ma - umowa adopcyjna to tylko wydrukowany w domu papierek do pomachania przed nosem, tak naprawdę ma bardzo małą siłę przemówienia, bo co kto komu zrobi jak ten chce oddać psa bo rozmyślił się... nic. Po pierwsze ludzie powinni zdawać sobie sprawę że psa się ma na najbliższe 20 lat, że trzeba zapewniać mu komfort życiowy, wydawać na niego kasę i spełniać wszystkie wymogi jego posiadania- a nie "wezmę psa bo go chce i jakoś to będzie może", po drugie powinnien byc bezwzgledny nakaz sterylizacji wszystkiego co nie jest ideałem hodowlanym, psy powinny byc oznakowane tak zeby mozna było namierzyć w 2 sekundy właściciela i żeby poniósł mocne konsekwencje porzucenia. Nie zrobi się tego pstryknięciem palcem, potrzeba na to kilkunastu lat conajmniej, ale według mnie społeczeństwo idzie coraz bardziej do przodu, właśnie przez takich chociażby dogomaniaków którzy umiejętnie (zaznaczam - nie fanatycznie bo to zraża) potrafią dać przykład, przez TV która zwraca uwagę na problem i przez poruszanie ludzkich serc i umysłów...
  23. Cioteczki, zapraszamy na kolejny bazarek dla Nurki : Zajrzyjcie - jest obróżka z bullami : coś dla Was ;) [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/249008-Adwent-kalendarz-dla-psów-obroża-z-bulami-i-inne-psie-cuda-na-leczenie-Nurii-do-7-XII[/url]
×
×
  • Create New...