-
Posts
2770 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agutka
-
Szczęśliwego ;) Jaj ja dawno u Was nie byłam....
-
Szczęśliwego ;)
-
Szczęśliwego Zuziu ;)
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
agutka replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Szczęśliwego ... ;) -
Kurzynek taki piękny :) ten jego ogon bym memlała cały czas ;) Szczęśliwego ... ;)
-
oj chętnie w takie rączki bym dała mojego boiduda :)
-
Kopi - dzięki ;) Zuza- no wiadomo, jak już jest jedno to po co ryzykować . A co do babci.. znam 90 które są sprawne i nawet dość ruchliwe, biegają po sklepach a naweto pomoc nie proszą :p W styczniu planuję wypad w góry i co? nikogo chętnego do babci niema... siostra wpadnie raz dziennie ale wiadomo z dwójką dzieciłatwo nie będzie :/ Zastanawiam się co z Sagatem bo pojechać nie może gdyż 3 psy w pensjonaciku słabo widzę a dwa on nieda rady tyle godzin w podróży... zastanawiam się nad wynajęciem kogoś do spacerów... masakra.. ja tak nie lubię chaty zostawiać samopas :(
-
Zuza- przez sm nie pozwoliło na drugie dziecko? słyszałam że to w niczym nie przeszkadza ;) Brat prawdopodobnie miał to już wiele lat, pamiętam jak plakałże go głowa boli i wymiotował .. trafiał do szpitala i nikt go nie skierował na dalsze badania. Zmian jest dużo i są bardzo stare , ostatni atak jest w mózgu . Przykre jest to że młodziutki człowiek męczy się tak szybko, jednak ta choroba potrafi dokuczać... lecz w złym dobre to że nie jest świadomy tej choroby ;)
-
a ja wam powiem że to wcale nie wysoki skok :p max 50 cm ;) Nooo oby ten 2016 rok był lepszy... łatwiejszy przede wszystkim ... przed świętami dostałam odmowne z zakładu opiekuńczego a w drugi dzień świąt dowiedziałam się że bgrat ma stwardnienie rozsiane..
-
Nora trenuje dobry skok na nowy rok :P
-
nie daję nic na uspokojenie , Sagat idzie do klatki nakrytej kocem i tam się wciska w kraty ;) Troszkę on histeryzuje bo jak mocniej strzeli to stoi na środku pokoju i szczeka ;) Białasy mają gdzieś... nawet jakby im pod łapami strzeliło to pewnie bynie zauważyły ;)
-
oj :p jest tu kilku wspaniałych co wilczastego "lubi" :p Teraz to on biedny będzie... zacznie się czas wystrzałów.. powinien iść się wybiegać ale ktoś strzeli a ten się skicha :/
-
hejka o świętach... w końcu :p Angi- czemu biedny? on jest najbardziej przebiegły i inteligentny :p
-
Witamy w Swięta. Grudzień jest raczej miesiącem depresji... dosc ciężkim miesiącem.. :/ Przynoszę troszkę uśmiechu :*
- 78403 replies
-
Gops masz racje, stada nikt nie zatrzyma w dodatku jak jest prowokator :p Faceta kiedyś widziałam na mojej dzielnicy czyli jest na bank z Gdyni. Ma mikroskopijne staffki pawie jak bulldożki :p starszą sukę ,młodszą sukę i samca - pręgusy, domyślam się że hodowlane - domyślam się :p Ale nic nie widzę z Gdyni. Dzięki również Wesołych w święta ;) Ty także ucałuj mięśniaczka :*
-
Kochani, brak mi czasu na wchodzenie w każdy Wasz temat :( Życzę Wam aby te Święta były najcudowniejszym dniem w roku, aby wszystkie troski odeszły w kąt. Wiele uśmiechu przy najbliższych osobach jak i kupę pięknych prezentów ;) No i oczywiście pociechy z futerkowcow :p Wesołych kochani !!!
-
Majoka- dziękujemy i również życzymy spokojnych,wesolych, zdrowych i rodzinnych Świąt :) Aluś- ogólnie nie takie akcje miałam z psami :p na jednym ze szkoleń urwał się pies w typie cc i poleciał na Ledę .. nie wrzeszczałam tylko najpierw kombinowałam żeby mi się psy nie złapały :p dopiero jak dwa trzymałam (sama nie wiem jak dałam radę ;) ) przywołałam kogoś żeby pomógł.. mimo paniki i adrenaliny staram się najpierw pomyśleć co zrobić, nie zawsze się udaje :p to są straszne akcje ponieważ od kiedy Ledę mi ast złapał mam zaraz przed oczami szycie..
-
no właśnie tej odpowiedzialności zabrakło... choć facetowi było głupio no ale jak jest mu głupio to niech myśli...
-
Aluś szczerze? Nie wiem co on miał na myśli? może to że nie został zlinczowany ? ;) Z jednej strony wiem jaki to stres że Twój pies leci na innego (przecież Leda zerwała się ze smyczy ) ale z drugiej strony... kto puszcza 3 psy które mają dzikie zapędy?
-
dziś byłam na bullkowym spotkanku, wszystko pięknie, wesoło.. postanowiłam z nowo poznaną dziewczyną wrócić laskiem do domu. Piesy dalej wściekle biegały niędzy gałęziami i liściami ,nagle słyszę jakiś histeryczny krzyk faceta... patrzymy o co mu chodzi i nagle okrążają nas 3 staffiki z mordem na ryjach jak u Ledy.. myślałam że to dziki, akcja działa się bardzo szybko, dziewczyna złapała swoją bulkę bo była pod ręką akurat Nora wyrwała za jednym (raczej w celu pogoni) i z jednym zawróciła do mnie no i zaczęła się szarpanina. Złapałam moją i napastnika ,drugiego złapała znajoma ... patrzymy trzeci biegnie z jeszcze innej strony... nic trzeba było użyć nogi i celować choć łatwo nie było ... więc zaczęłam drzeć japę Ej... pomagało chwilowo.. na szczęście żaden pies nie został pogryziony uff.. Facet przybiegł złapał wszystkie i stwierdził to dobrze że jesteśmy właścicielami bullowatych... a co to ma do rzeczy? to jego psy zaatakowały... nie wiedząc co się jeszcze dzieje powiedziałam żeby nie puszczał wszystkich psów albo żeby kagańce miały... rozdygotane odeszłyśmy... Gdybym była z Ledą stwierdzam że mimo braku umiejętności walki Leda by rozszarpała spokojnie jednego z nich... za głupotę właściciela...
-
Zuzia tylko nie bzikuj jak ja =D z bulkami robi mi się całkiem spora kolekcja :p