-
Posts
2770 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agutka
-
czym suplementujesz skórę?
-
Majoka- gdy wzięłam Ledę wiedziałam że ma grzyba na pysku, czerwone pazury myślałam że to objaw brudu ze schronika :p z jej grzybami walczyłam ponad 8miesięcy... co drugi dzień kąpiele, smarowania,posypywania ... teraz bym chyba ocipiała gdyby były takie ostre nawroty :/ dieta barf i całoroczne ładowanie w odporność jakoś trzyma nas "w zdrowiu". Pyska śnieżno białego nie będzie nigdy i byle drobna alergia zawsze ujawni rdzę ale to i tak pikus i z tym da się spokojnie żyć. Najlepsze w tym wszystkim że sposobów jest masa na grzyba tego typu ale nie każdy działa na danego psa.
-
Amber... śledzę fora bullowe, rozmawiam z hodowcami na ten temat i szczerze... jak się trafi zdrowy egzemplarz to masz po prostu szczęście ;) mówią że biel bardziej podatna lecz wtych czasach to już nie reguła. Wcale nie jest to powiązane z rodzicami (co nie twierdzę że po rodzicach z alergiami brać psa) Leda (pierwsza) ma niby tylko na kurczaka wysyp, po czasie doszłam do wniosku że uczula ją coś na zewnątrz, Nora zaś jest pozbawiona alergii a przecież są to psy niewiadomego pochodzenia. Z alergią da się żyć bez problemu o ile wiesz na co pies uczulony i jak tego unikać. U nas alergia objawia się rumieńcami, drapaniem i wyciekiem z oczu, innego psa wywala w krostach ... jednorazowy kontakt z alergenem trwa u nas w objawach około tygodnia, Najczęściej wet nie jest potrzebny.W PL mam na oku 3 hodowle standardów godnych zaufania gdzie nie słyszałam o tego typu przypadłościach jak i kilka miniaków. Głównym problemem raczej jest częsty grzyb choć mówią że pies z dobrą odpornością nie powinien łapać ;)
-
dziękuję :* Jestem załamana stanem w jakim obecnie jestem... schudłam 2 kilo przez te 4 dni... jestem tak słaba że bierze mnie az na wymioty,okolice żołądka bolą od kaszlu, kręgosłup bardzo boli, w rękach ledwo siła.. tamoja wycieczka będzie jeszcze długo nie zapomniana :(
-
Sagat to pies łatwy bo przystosowywał się zawsze,wszędzie,szybko... więc to raczej niestres w dodatku był w domu z osobami które dobrzeznał ;) raczej stawiam na starość ..chyba :p Teraz doczytałam że pytaliście o teścia :p jest w domu, wszystko ok, leki rozrzedzające krew dostał silniejsze bo jak się okazało obecny prowadzący chirurg naczyniowy trochę sprawę olał ... :/ ma nowego lekarza polecanego przez innych lekarzy i chyba będzie ok. Ja od niedzieli mam grypę stulecia... 38,8 gorączki aż dolearza poleciałam bo zwijałam się z bólu :( oczywiście antybiotyk :/ coś okropnego... psymi chatę rozsadzają no ale nie polecę na 2 godzinny spacerek w wietrze i deszczu..
-
to co mniezastało w domu nie podchodzi pod publiczny komentarz... Sagat bardzo dziwnie nas przywitał... jakby nie poznawał/bał się? dopiero po 10 minutach dostał szajby, nie wiem czy on stary się robii zapomina czy co? Przespal z nami całą noc w łóżku .... nie wyspałam się :p Jeszcze szczurków nie odebrałam.. muszę zaraz iść bo mi więcej nie weźmie moich glutów :p
-
jutro wracamy... aż mnie skręca co w domu z babką zastanę :/ Sagacik ma codziennie spacery i siora mu jedzenie gotuje :p Jestem w szoku ;) Nora ma złamane uszko drugie też nie stoi prawidłowo ale dodaje jej to uroku osiołka :p
-
Leda to gruboskórna foka więc zanim zimno doniej dotrze to rozgrzeje się szałem na konie :p Nora cały czas na aporcie więc nie widzę sensu dawać im kubraki na dłuższe szaleństwa;) ubieram je tylko jak idą na szybkie siku
-
No więc... jest mega mroźno :p Ciągle problem z odpaleniem cholernego diesla... ale to w końcu górska zima <3 Leda pierwszego dnia roztrzaskała pazura... następnego dnia z mniejszym skutkiem rozwaliła Nora... nie wspomnę jak nas wet skasował za opatrunek.. bo my turyści.. ale widoki to miód na serce ... :) Takiego wyłączenia się trzeba mi było ... pełen luzzz , zero stresu ...
-
No jedziemy,jedziemy :p dostaliśmy opierdziel już od teścia ;) Teść bardzo długo leczy się na zakrzepicę, zator nastąpił ponieważ jak się okazało leki były już za słabe... teraz boryka się z powikłaniami czyli zapalenie płuc :/ ponoć to normalne przy umiejscowieniu zatoru. Jedynie co powiedział to chciałby mieć takie leki na choroby w domu co wszpitalu :p Jeden dożylny strzał i po kaszlu/ gorączce :p Obama: ja mam takiego farta z bullami że one to z lenistwa "w rasie" nie posiadają :p jedno hasło spacer i każda pora jest dobra :p Fotę zrobiłam gdy weszłam do pokoju po nocnym sprzątaniu, chciałam się położyć wygodnie a te świerdziele zrobiły mi z łóżka tornado :p
-
trzymam się , trzymam ;) nie jest chyba yak źle :p dziękuję Wam wszystkim za wsparcie :* Madzia dobre,dobre ;) gdzieś w sieci krąży jeszcze biły lew :p dla odprężenia poszłam z synem na spacerek, pieski szczęśliwe troszkę wymęczone bo spacer trwał około 1,5 godzinki . Gdy weszliśmy na ogród psy wcale nie miały ochoty iść spać :p rozkręciły sobie imprezę ogrodową :p Jak widać Sagat ma nas głęboko gdzieś... wolał stać pod bramką i pilnować nie wiem czego :p
-
a teraz was zaskoczę... to nie był zawał a zator płucny... niby wszystko dobrze a dziś gorącza 40 stopni... i nikt nic nie wie czemu.. ehh
-
dzięki dziewczyny, teściu czuje się lepiej ale czy to dobry znak tego nie wiem... często po zawale nastąpił następny atak nie do odratowaniawięc nie wiem czy cieszyć się z poprawy czy jeszcze się martwić... a wyjazd tuż,tuż.. cały czas jesteśmy gotowi odmówić rezerwację... jedynie szkoda zaliczki ale zdrowie ważniejsze niż nasza uciecha.
-
dziś następna przykra wiadomośc dla mnie... mój teściu miał zawał serca spowodowany wielkim zatorem w płucu... czy odczepi się ode mnie ten cholerny pech? :(
-
Onomato ściemnia że czasu niema :p
-
No siora twierdzi że nie mam się martwić... :/
-
mnie się też tak wydaje, na pewno sobotnie posty zniknęły Madziu-dzięki, puki co chodzi chwiejnie ale ma koński apetyt, nieudacznie skacze po kratkach także jakoś sobie walczy. Na wyjazd idą do mojego kuzyna, on będzie monitorował i ewentualnie zadba o weta także będę o nie spokojna
-
szczurasy w miarę ok, najstarsza madalej problem skórny... dostawała maść sterydową i miejscowo obrosła, w Trzech Króli zaczęła się przewracać, ogólnie wygląda jak stary szczur więc wczoraj na zastzyki sterydowe... niby lepiej bo siły troszkę ma ale coś mi się wydaje że dobiega końca jej życie :( w lutym jakoś 2 lata jej strzeelą dopiero.. reszta ekipy to dzikusy, głodomory i uciekinierzy ;)
-
łał... ile śniegu macie :p
-
a nie wiem czy zmniejsza :p moje już było zmniejszone akurat :p
-
ach ta nowoczesność... próby wrzucenia foty z kompa :p podoba mi się ta opcja =D będzie więcej fot z mojej strony :p
-
nie no dowiedziałam się troszkę o sm i teoretycznie nie jest źle , teraz wiadomo jakie są u niego pierwsze objawy i kiedy interweniować wczas przy rzucie więc pozostaje mu tylko aktywny tryb życia ;)
-
Majoka- niestety trzeba żyć dalej ;) ale dziękuję za życzonka :* oczywiście żeby było zawsze odwrotnie jedziemy wokolikce Zakopanego :p do spacerków przychodzi na myśl jeszcze mój kuzyn , mieszka obok mnie tylko on pracuje w głupich godzinach ale pies zawsze miałby zapewniony drugi spacer . Myślę już nawet o hotelu :/ Siostra mogłaby go wziąć do siebie ale kiepsko to widzę... muszę wszystko przemyśleć i ustalić na sztywno ..
-
Ferajna z Czarcich Rewirów - czyli Biały Bokser, Tosa i CAO
agutka replied to Bolsbokser's topic in Foto Blogi
Szczęśliwego ;)