Zgadzam się z większością uwag i wniosków, tylko z uwagą Konfirma, że zwierzęta mają przechlapane w każdej religii się nie zgodzę. Czytałam jak do natury podchodzili Maorysi i Indianie w Północnej Ameryce - i tam była ogromna świadomość tego, że jesteśmy ogniwem w łańcuszku, że wzajemnie od siebie zależymy. A to nasze katolickie "czyńcie sobie ziemię poddaną" narobiło mnóstwo szkody...
A jak tam Maniuś? szaleje na śniegu?