Ogólnie racja. Ja też jestem za wychowywaniem dzieci w towarzystwie zwierząt. Chodzi mi tylko o to, że 1,5 rocznemu maluchowi trudno wytłumaczyć, że Rudek nie lubi być ściskany, a Rudek tego ewidentnie nie lubi. Starsze dziecko prędzej zrozumie granice stawiane przez zwierzę.
Trzymam kciuki za Tyczunię. Poszła stała za trzy miesiące. Mam nadzieję, że bank nic sobie nie potrąci. Jeśli by tak było, dajcie znać - i najlepiej jakiś kontakt na PayPala - oni uczciwie pobierają opłatę od wysyłającego, a adresatowi już nic nie zabierają.
Właściwie to chyba tylko Bomba spośród psów, które przewinęły się przez Wasz dom nie ma najmniejszych niszczycielskich zapędów ani lęków żadnego rodzaju...Taka karma...
Ja tez uwazam, ze dobrze zrobilas: naprawde oszczedzilas Lerce wielu klopotow na przyszlosc: Lerka bedzie zyla dluzej i w lepszym zdrowiu. A teraz ja troche boli i dlatego smutna. Usciski dla Ciebie i mizianki dla piesow
Dziękuję Ci :)
Marysia się wypowie, jak tu zajrzy, czy on się nadaje do bloku, ale jako kompan dla suni na pewno, bo teraz przebywa w towarzystwie chyba 5 suń i do dzieci też, bo miał już z nimi u Marysi kontakt.