Jump to content
Dogomania

Mojita

Members
  • Posts

    164
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mojita

  1. Fyrtuś pozdrawia i wszystkim dziękuje za pomoc! :) [IMG]http://www.annacsernak.com/dogs/wp-content/uploads/2012/04/20120419.jpg[/IMG] [IMG]http://www.annacsernak.com/dogs/wp-content/uploads/2012/04/Fyrtek.jpg[/IMG]
  2. TAK! Mam nadzieję, że uda nam się wszystkim pojechać do naszego lasu, choć oni auta nie mają.. No ale jakoś upchnę ich do mojego :)
  3. DZIEWCZYNY - FYRTIN JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie wiem jak mam się cieszyć, bo na razie ryczę, tak go pokochałam alw wiem, ze mu tam będzie dobrze i będzie mieszkał rzut beretem, koło Katedry w Katowicach i będziemy razem chodzić na spacery!! Lepiej być nie może :))))) Będzie miał znającego się na pieskach i kochającego pana, mniej znającą ale uczuciową panią i 5 letnią przyjaciółkę do zabaw! :))))))) DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM PRZEOGROMNIE ZA POMOC!!! BARDZO BARDZO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  4. [LEFT][FONT=Arial]Dołączcie proszę do naszego Wydarzenia, udostępniajcie, niech się o Fyrtku dowie jak najwięcej osób, może znajdzie się jego przyjaciel i weźmie go do siebie, zanim mi go Abra uszkodzi.. :/[/FONT][/LEFT][h=3][COLOR=#993300][URL="http://www.facebook.com/events/137063346419026/"][COLOR=#993300]http://www.facebook.com/events/137063346419026/[/COLOR][/URL][/COLOR][/h]
  5. DZIEWCZYNY! [LEFT][FONT=Arial]Dołączcie proszę do naszego Wydarzenia, udostępniajcie, niech się o Fyrtku dowie jak najwięcej osób, może znajdzie się jego przyjaciel i weźmie go do siebie, zanim mi go Abra uszkodzi.. :/[/FONT][/LEFT][h=3][COLOR=#993300][URL="http://www.facebook.com/events/137063346419026/"][COLOR=#993300]http://www.facebook.com/events/137063346419026/[/COLOR][/URL][/COLOR][/h]
  6. Idę z nimi na łąkę, spórbuję filmik nakręcić i trochę nowych zdjęć w słoneczku zrobię!
  7. Dzięki Beata - tydzień temu miał ok. 8-9 tygodni (Torc powiedział, że bardziej 9, bo mu się "siekacze już schodzą" - cokolwiek to znaczy..), ja myślałam, że koło 8, bo był taki maciupci.. Ale teraz już dochodzi do siebie, i widać już na dziś te 10 tyg :)
  8. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/225696-Pilny-DT-najlepiej-DS-dla-czarnego-szczeniaczka-w-typie-Flata%21"]TU[/URL] jest wątek Fyrtka - dzięki dziewczyny, już nie wiem, gdzie i jak jeszcze go ogłaszać.. :/ Poza tym u mnie na stronie bieżące info, zdjęcia i filmy [URL]http://www.annacsernak.com/dogs/category/fyrtin/[/URL]
  9. wiek: ok. 8 tygodni płeć: pies maść: czarna z białym krawacikiem rasa: mieszaniec labradora (wg dr Torca), pyszczek bardo podobny do Flat Coated Retrievera znaleziony: ul. Graniczna w Katowicach, w piątek 13.04.2012 Młodziutki, odrobaczony, czeka na pierwsze szczepienie, więc będzie jeszcze musiał posikać trochę w domciu. Wesoły, odważny, bardzo się wszystkim interesuje i nie daje sięzbyt szybko spacyfikować - agresja 0 ale myśli, że to zabawa :) Wszelkie informacje pod numerem telefonu 508 987330, pies jest u mnie ale jutro już musi trafić na inny tymczas, powody mieszkaniowo-rodzinne, nie ma innej opcji :( PROSZĘ POMÓŻCIE, JEST PRZEŚLICZNY! Więcej informacji i zdjęć tutaj [URL]http://www.annacsernak.com/dogs/fyrtin-von-frajdej-do-pilnej-adopcji/[/URL] [IMG]http://www.annacsernak.com/dogs/wp-content/uploads/2012/04/kundelek-w-typie-labradora-do-adopcji-26.jpg[/IMG] [IMG]http://www.annacsernak.com/dogs/wp-content/uploads/2012/04/kundelek-w-typie-labradora-do-adopcji-30.jpg[/IMG] [IMG]http://www.annacsernak.com/dogs/wp-content/uploads/2012/04/kundelek-w-typie-labradora-do-adopcji-36.jpg[/IMG] [IMG]http://www.annacsernak.com/dogs/wp-content/uploads/2012/04/kundelek-w-typie-labradora-do-adopcji-32.jpg[/IMG]
  10. [quote name='Bjuta']Ale piękna fotka Abry w avatarku! :) :) Pytałam, psiak im uciekł bo ktoś nie domknął drzwi. Ponoć i pies i ludzie się bardzo ucieszyli że się odnaleźli. A mnie kamień stu tonowy spadł z serducha. Próbowałam zmienić tytuł, ale dogo kolejny raz poprawiło na gorsze i się nie da.[/QUOTE] No to fantastycznie!!!!!!!! :)
  11. Jak w temacie ale tylko w weekendy i to nie wszystkie. Praca stała, może być z noclegiem w domu piesków. Właściciel będzie pracował weekendami i szuka zaufanego opiekuna, który zna się na ON-kach, szczególnie tych niesfornych :) Kontakt: Agnieszka Plutecka 514 308425 - można wysłać sms-a, oddzwoni [B]SPRAWA BARDZO PILNA!![/B]
  12. Nie byłam przez pogodę ale z drugiej strony ciekawią mnie jego właściciele.. Co to za ludzie? Czy psiak sie błąkał, bo się zgubił/uciekł? W tym wieku pieski już nie uciekają tak ochoczo jak w sile wieku rozpłodowego.. Czy też wyrzucają go na ulicę "żeby sobie pobiegał i znalazł coś na ząb".. Ktoś może ich poznał, jak przyjechali po Dworcusia?
  13. ojej, jaki śliczny.. w schronisku zmarnieje.. Jesli Milowice, to jadę w czwartek tam na zdjęcia, zrobię mu portreciki!
  14. [quote name='soboz4']o 12:00 w schronisku (głównie będzie po psich lękach, stresach, zmysłach), w dzień otwarty będą bezpłatne porady behawiorystki i pewnie naszych szkoleniowców, ale to dopiero w maju Nie wiem jaką wiedzę ma Jarek i na jakim poziomie powinien mieć szkolenie[/QUOTE] Bożena, o 12 ale KIEDY? Jarek ma wiedzę żadną :/
  15. Mam w nosie jego zachwyty. Biedny będzie, jak teraz, po tym wszystkim, usłyszę, że uderzył psa! Kiedy dokłądnie jest ten wykład? Wyślę ich tam :)
  16. Zakończenie sprawy: Rudi zostaje w swoim domu! Państwo, którzy mieli go dziś rano odebrać, zrezygnowali. Pani bała się, że sobie nie poradzi z 3-letnią córeczką i taka ilością niepohamowanej energii w jednym, małym psie i się poddała.. Jarek natomiast dostał po uszach od kilku swoich znajomych i stwierdził, że spróbuje nie być egoistą. Dodatkowo byli w zeszłym tygodniu na terapii rodzinnej i trochę o sobie usłyszał, więc powiedział, że popracuje nad priorytetami - suchość paneli vs życie psa. Stwierdzili, że skoro ci państwo zrezygnowali, to jest to znak i tak ma zostać. Ja powiedziałam Jarkowi, że jeżeli kiedykolwiek uderzy psa, to osobiście przyjadę z kolegami i mu wpuścimy manto. Powiedział, że nawet uczciwy układ. Potem dodał, że skoro już świadomie podjął tę decyzję, to chce się czegoś więcej dowiedzieć o psach, ich psychice i jak się nimi zajmować. Mam więc wpaść na kolejną pogadankę :) Co Wy na to?
  17. [quote name='Bjuta']Oj no to super. Będą musieli to jeszcze jakoś wytłumaczyć dziecku. I to będzie, bardzo niestety trudne. Dobrze, że mały wie, że było szukanie, spotykanie się itd a nie że piesek nagle znika. Brawo dziewczyny! :) :) :)[/QUOTE] No to chyba nie będzie takie proste, bo Jarek już mu dziś rano chlapnął prawdę. Podobno Igorek nie do końca zakumał, w międzyczasie Kaśka zrobiła Jarkowi o to awanturę i teraz mają mu powiedzieć, że piesek idzie do innego domu, gdzie będzie miał cały czas kogoś przy sobie, inne pieski do zabawy i nie będzie zostawał sam.. Oby się udało :)
  18. Dwie godziny w gościnie :) Wygląda na to, że tak! Na dzień dzisiejszy Kasia twierdzi, że psa oddaje, bo będzie miał dobry dom (faktycznie zapowiada się na idealny :) ) i będzie mu lepiej niż u nich, bo będzie "bezpieczniejszy". Jarek zapytany wprost co zrobi kiedy teraz zgodzi się na zatrzymanie "bo pies nie sika", a za miesiąc mu się znowu zleje, odpowiedział szczerze, że woli, żeby psa wzięli bardziej odpowiedzialni ludzie, którzy oboje go bardzo chcą. Sprawa wydaje się jasna, umowę dostali, umówili się na sobotę rano na odebranie Rudiego i teraz wszyscy trzymajmy kciuki, żeby Kasi znowu nie przyszło do głowy namawianie Jarka i żeby ten nie popuścił :)
  19. Tak czy siak chyba trzeba.. Nie wiem jak w Milowicach ale raz jedyny brałam psa prosto ze schroniska w Krakowie, ponad 10 lat temu i tam podpisywałam umowę, gdzie wyraźnie stało, że nie mogę przekazywać psa osobom trzecim, a jeśli to zrobię, to muszę zgłosić te osoby w schronisku. Ja tę suczkę brałam z założenia na DT, bo nie miałam warunków, a nie byłam w stanie jej tam zostawić, no i jak znalazłam ludzi to jak bozia przykazała, w biurze schroniska przepisaliśmy na nich psa..
  20. [quote name='aeriel']Ech, co za ludzie... Może warto byłoby powiedzieć im coś w stylu: "Jeśli naprawdę kochacie Rudiego, powinniście go oddać, bo nie radzicie sobie z jego zachowaniem, a to tylko pogłębia problem. Jego nowi Państwo zaopiekują się nim, nie będzie mu źle, to jest dobry, doświadczony dom, w którym nowi właściciele będą pracować nad zachowaniem Rudiego, bez przemocy i nerwów. Jeśli kochacie tego psa to schowajcie do kieszeni dumę i łzy, i pozwólcie mu odejść tam, gdzie będzie szczęśliwy."[/QUOTE] Z Jarkiem nie ma problemu, on ma pracę wyjazdową, jeździ tez ciągle na narty, nurkowanie, żagle - dla niego pies jest kotwicą i nie che go. Z Kaśką jest problem. Niby rozumie i się zgaza, a jak wczoraj zadzwoniłam, że ten facet co chce wziąć Rudiego jest z jej branzy (policja), że się dogadają, że jest kumaty, zna się na psach a jego żona będzie mu dawać dużo miłości i opieki, to w Kaśkę jakby diabeł wstąpił - zobaczyła, że Rudiego ktoś naprawdę chce wziąć i ze to ostateczność i się zaczeły płacze i manipulacje. Dziś jej powiedziałam "Kasiu, on naprawdę będzie miał cudowny dom, będzie kochany, będzie mu dobrze, nie będzie bity, będzie miał dzieci do zabawy i dużo spacerów, powinnaś się cieszyć.. A jeśli się cieszyć nie będziesz, to znaczy, że myśłisz o tym egoistycznie i że chcesz dobra dla siebie nie dla psa". Oczywiście zaczęła zaprzeczać, że nie, że pies jest najważniejszy.. Ale ona będzie tęsknić i nie rozumie postępowania Jarka. Nie pomogło, kiedy jej przypomniałam, że Jarek NIGDY nie chciał psa :/ Boję się o Rudiego, naprawdę..
  21. To też im powiedziałam ale też wiem, że właśnie straciłam wieloletnich znajomych, bo dodałam od siebie, co o tym sądzę.. Mocno mnie wkurzyli! Tyle razy pytałam, tyle razy! Do wczoraj jeszcze pewni, ze chcą oddać psa, tamci ludzie już tak nastawieni. Ja jak idiotka się w tym czuję, tym bardziej, że to moi znajomi! Wstyd mi za nich.. Najchętniej to bym przekazała kierownictwu schroniska tę sprawę, żeby to załatwili formalnie - porozmawiali z obecnymi właścicielami i w razie decyzji odebrali psa i przekazali komuś innemu. Nie wiem jak dzisiejsze spotkanie będzie wyglądać ale przypuszczam, że Kaśka będzie ryczała, weźmie syna do wspólnego płaczu jako wsparcie emocjonalne, Jarek nie będzie chciał wyjść na bezdusznego człowieka i powiedzą, ze pies zostaje. Ludzie z Będzina wkurzą się za zajęcie czasu i zawracanie dupy, a my wyjdziemy z kwitkiem. A po jakimś czasie się okaże, że Rudi zniknął..
  22. Dziewczyny, jutro mija termin oddania Rudiego, znalazła się para z Będzina, która z kilku rozmów telefonicznych wydaje się bardzo odpowiedzialna. Kobieta wygląda na ciepłą, kochającą matkę, chcącą dla siebie i dzieci pieska, facet zaś od 12 lat jest przewodnikiem psów policyjnych i zna się na ich psychice dość dobrze. Rozmawiałam z nim i wyglądało na to, ze to on mnie sprawdzał, a nie ja jego :D Dziś mamy jechać do domu obecnych właścicieli, żeby poznali się z pieskiem, jedzie z nami Soboz, żeyby profesjonalnie ocenić nowych pańciów :) Ustalenia do dzisiejszego spotkania trwają od piątku (w weekend Rudi był z państwem w górkach) i od samego początku nowi państwo zastrzegają sobie decyzję o wzięciu psa tylko pod warunkiem, że obecni państwo na pewno chcą go oddać. Twierdzą, że przywiązują się do psów, pies to nie zabawka i nie chcieliby, żeby za tydzień czy dwa poprzedni właściciele z płaczem zgłosili się po psa. Z obecnymi rozmawiałam o tym w piątek, sobotę, niedzielę, a dziś rano Kasia dzwoni do mnie, że "od tygodnia Rudi się nie zsiusiał i chodzi taki smutny, bo wie, że go chcą oddać i że on sie już dlatego na pewno zmienił". Powiedziałam, ze to ma być spotkanie zapoznawcze, nie odbiór psa i że będzie z nami pani ze schroniska i ona po rozmowie ze wszystkimi pomoże zadecydować co zrobić z psem. Ja miałam kogoś znaleźć i znalazłam ale nie mnie decydować. Poza tym, obawiam się, że jak za miesiąc pies sie zleje, to Jarek znowu go spierze, nowi ludzie z Będzina będą już mieli może innego psa i znowu dostaniemy 2 tygodnie na szukanie domu i znowu w ostatniej chwili zmienią zdanie.. Do spotkania więc musi dziś dojść. Po godzinie dzwoni Jarek z pytaniem czy dałoby się odwołać wizytę, bo "Rudi już nie sika i chodzi smutny, bo wie, ze oni go chcą oddać".. No żesz k....am..ć!! CO JA MAM Z NIMI ZROBIĆ???? Powiedziałam, że do spotkania dojść musi, bo zbyt wiele osób przez 2 tygodnie postawionych było w alert, ludzie robili ogłoszenia wyręczając właścicieli, przeprowadzali rozmowy, szukali, martwili się. Teraz nowi ewentualni właściciele już od 5 dni szykują się na spotkanie i nie mogą się doczekać i co?? CO JA MAM IM TERAZ POWIEDZIEĆ???
  23. [quote name='Syla']Tego nie wiedzialam.Rozumiem już.Może jego żona, teraz, powinna się zastanowić, czy takiego męża chce? Do końca swoich dni? Bo my, kobiety, to jesteśmy naiwne.Wierzymy, że faceta, da się zmienić, jakoś zreformować, a to jest często niewykonalne.Opuściłam mojego TZta, razem z synem i nagle okazało się, że on zrozumiał, że na wszystko się zgadza i bywa, do rany przyłóż, ale jak za długo, to znowu "to bydło" z niego wychodzi.Za dużo, żeby pisać i za dużo złego, ale dobrze mi teraz i tak, jak jest.[/QUOTE] Wiesz, to ja Kasię z Jarkiem poznałam, jego znałam dłużej i wszystko co o nim wiedziałam, jej powiedziałam - wiedziała co/kogo bierze. A jednak całe te 10 lat nim manipuluje, wciąż sądząc, że go zmieni. On się nie zmienia, czasem się na coś godzi dla świętego spokoju, ona robi na nim "doświadczenia". A to nie jest dobre, dlatego jej tłumaczę jak mogę, że w te "doświadczenia" nie powinna wciągać żywych stworzeń, zeby sprawdzić czy "znowu uda jej się coś przeforsować swoimi metodami". Niestety, trudno jest jej to zrozumieć ale to w sumie nie moja sprawa. Jak znajdę dom Rudiemu, niech sobie sami robią krzywdę :/
  24. [quote name='Jetrel']Niczego nie biorę do siebie. Pozostaje mi szukać psa dalej.[/QUOTE] Jetrel, z psem jest jak z miłością - nie trzeba szukać, ten jedyny sam się znajdzie i porwie Twoje serce :)
  25. [quote name='Jetrel']Cóż, szkoda. Mam nadzieję że pies znajdzie dobry dom.[/QUOTE] Jetrel, w jakim sensie szkoda? Chodzi o Twoją ofertę? Nie bierz tego do siebie, tylko Ty oferowałaś DT z szansą na DS, a ta pani z Będzina zdecydowanie daje DS :)
×
×
  • Create New...