Jump to content
Dogomania

Mojita

Members
  • Posts

    164
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mojita

  1. Własnie wróciłam z zajęć w Omedze.. Niestety, praktyki samemu załatwiamy i na razie jeszcze nie wiadomo gdzie ale facet od anatomii (a zarazem nasz opiekun grupy) powiedział, że na 100% nie w rzeźni. Zajęć praktycznych (tzw. pracowni) też nie ma, tylko on przyniesie na lekcje slajdy.. Do dupy takie "pracownie" :( Zostaję więc chyba w Profesji, bo tu przynajmniej mamy pracownie w gabinecie.
  2. No to fantastycznie!!!! Czekam z niecierpliwością na zdjęcia więc :) A może weźmiecie mnie z aparatem na "wizytę kontrolną"? ;-)
  3. Pisałaś "Teraz mamy mieć praktyki z inseminacji, których NIKT nie wie gdzie zrobić, bo w mieście takiego dobrodziejstwa chyba się nie znajdzie. A praktyki z tego są tylko w Omedze" zrozumiałam, że tylko Omega załatwia praktyki z inseminacji.. To nie załatwia? :/ A z kim masz/miałaś anatomię i chów?
  4. Halo, halooo!! Czy ktoś wie, co słychać u Miśka? Jakieś zdjęcia są? Informacje?
  5. [quote name='gosia2313']tsaaa przetrwała :/ Teraz mamy mieć praktyki z inseminacji, których NIKT nie wie gdzie zrobić, bo w mieście takiego dobrodziejstwa chyba się nie znajdzie. A praktyki z tego są tylko w Omedze - nie wiem kto i po jakie licho to wymyślił :/ Na oczy nie zobaczymy jak przeprowadza się inseminację, a potem mamy egzamin z tego zdawać.... powodzenia :/[/QUOTE] Gosiu, skąd wiesz, że w Omedze załatwiają te praktyki? Czy to pewna informacja? Zapisałam się od tego semestru do Profesjii i Omegi - w Profesji były już jedne zajęcia ale facet strasznie dużo błędów popełnia, takich wręcz podręcznikowych (nowy "nauczyciel"), a do Omegi idę dziś na pierwsze zajęcia i tam też jest podobno nowy nauczyciel ale, że nie jest wetem, to nie mamy w ogóle podane z kim i gdzie będą zajęcia praktyczne, o praktykach nie wspominając :(
  6. Aga, właśnie obejrzałam Twoje dwa ostatnie filmiki i .. poryczałam się!!! :multi: :loveu: :fadein: :-D :lilangel: Szczęśliwy i bawiący się Miśko - nie mogło mnie milsza wiadomość dziś spotkać!
  7. Aga, tylko uważaj, żeby nie za ciasno, bo raz, że martwicy może dostać, dwa niedokrienie.. Najlepiej delikatnie zawinąć i założyć na to starą skarpetkę z obciętą stopą (jak getry) albo psi bucik bez podeszwy (na rzepy), tam musi dochodzić powietrze i normalne cyrkulować krew..
  8. Na co by nie był uczulony, to nie zaszkodzi, jeśli mu podasz wapno - kup w aptece takie w tabletkach (!), bo do rozpuszczania w żaden przyzwoity sposób mu nie podasz, zapytam i zaraz Ci podeślę dawkę dla niego :) EDIT: ilość zależy od masy tabletki i psa ale możesz też podobno kupić wapno w syropie (dla dzieci) i na jego masę podawać mu łyżkę stołową 3-4 razy dzennie. Nie wiadomo czy pomoże ale na pewno nie zaszkodzi :)
  9. Właśnie, AGA, chciałam o tej skórze - jak Ci wczoraj pokazywałam porównanie jego sierści do zdjęcia w telefonie, to pamiętam, że miał zaróżowioną, w porównaniu z tym, co było przed kąpielą. Nie była czerwona ale właśnie zaróżowiona. Może na szampon miał uczulenie? W czym go kąpałaś?
  10. Ludzie zawsze oceniają negatywnie "pozbył się, wyrzucił", a to różnie mogło być, zważywszy, że był okres Sylwestra i petard.. Nie oceniajmy zbyt pochopnie.. Jakby moja suka przestraszyła się petardy i uciekła, szukałabym jej bez snu ale równie dobrze mogłaby się zapędzić daleko, i gdyby w tym czasie ją ktoś znalazł i tak mnie ocenił..... Ja ją kocham ponad życie, nie ma NIKOGO, kogo kochałabym bardziej - a ten pies z zachowania bardzo mi ją przypomina.. Ona też sobie wszystko daje zrobić, ufa człowiekowi na 100% ale jest z natury płochliwa (ostatnio jej robiliśmy RTG barku i łokcia - leżała na wznak z wyciągniętą maksymalnie łapą - na żywca, nawet bez głupiego jasia, lekarz był w szoku! mówił, że takich psów nie ma :) ), a jak mnie nie ma, to się zapłakuje i chowa w kącie.. Bądźmy dobrej myśli, że właściciel się znajdzie i okaże się kochającym właścicielem :)
  11. Jeśli tak się boi samochodów, jak piszesz, mógł np. zdarzyć sie wypadek, on uciekł, a właściciele.. różnie mogło być :/ Mogli przejeżdżać przez Śląsk, a w ogóle nie są stąd.. Mógł też wyskoczyć z auta (moim znajomym tak suka ON-ka przez okno na światłach wyskoczyła i znaleźli ja po kilku tygodniach dopiero, zaadoptowaną przez kogoś w pobliżu miejsca, gdzie zaginęła). Wersji mogą być setki, tysiące, on nam tego nie opowie.. Ale jeśli będziemy go wszędzie nagłaźniać i pokazywać, może właściciel (jeśli żyje) sie odnajdzie? Miśko jest zbyt ufny do ludzi, żeby mógł być źle traktowany i jest zbyt spokojny..
  12. Właśnie nadrobiłam Misiakowe weekendowe zaległości! :lol: :multi: :loveu: Widzę, że na filmiku merdnął ogonkiem! I jak chodzi na spacerze, to go ma w górze i nim wachluje! Cudowna wiadomość!!! On był taki smutny i przygnębiony.. Ogon pod sobą, grzbiet wygięty.. Mam wrażenie, że on nie był bity, a wręcz przeciwnie - z tego, co piszesz, Aga, o jego zachowaniu, to wydaje mi się, że on miał dużo miłości i dobry dom, tylko go stracił.. Stąd chyba taka trauma i strach ale nie panikuje, nie wykazuje agresji, tylko spokój, zrównoważenie i cierpliwość. To będzie cudowny pies!!! Strasznie się cieszę, że go wzięłaś i dajesz mu tyle czasu i serca :) JESTEŚ WIELKA!!!! Całusy dla Was ode mnie i Abry :kiss_2:
  13. Też to widziałam, dlatego kiedy składałam papiery pytałam ale powiedziała, że nie ma limitu :) W poniedziałek podzwonię jeszcze po innych szkołach i popytam gdzie się otwierają te kierunki, jednak z założeniem rozpoczęcia od nowa we wrześniu dziennej. Różnice godzinowe sa ogromne - zaoczna ma 700 godzin, dzienna 1760!
  14. Niestety Awangarda się nie otwiera w semestrze zimowym ani dzienne, ani zaoczne, ze względu na niewystarczającą ilość chętnych :( Następne nabory będą w maju. Nie ma limitu wieku, ja mam w tym roku 40 i nie było problemu, ponoć w zeszłym roku kończył facet rocznik 66 :p
  15. Kiszona kapusta jak najbardziej! Bardzo dużo witaminy C i sporo psów ją lubi :) Warzywa gotuj, a w wodzie pozostałej z warzyw gotuj mu ryż i mięso, bo (o czym wiele osób nie ma pojęcia) właśnie w wywarze z warzyw jest najwięcej witamin i mikroelementów, a wywar z mięsa zawiera same "śmieci" - my jednak na tym robimy zupy, fuj :p
  16. Aga, co jak co ale wodę pies musi mieć ZAWSZE! Pamiętaj, ze pies się nie poci, reguluje swoją temperaturę ziając i pijąc. Jeśli mieszkał długo na dworze, potem w, dość jednak chłodnym, schronisku, to mu zapewne gorąco. Uchyl okno w kuchni, sama się przykryj 2 kołdrami i powoli go przyzwyczajaj. Ale broń Cię Panie Boże - NIE ZABIERAJ MU WODY! Wręcz przeciwnie - powinnać mu w nocy dolewać, skoro dyszy i ciągle podpija. Pisałam wcześniej, że u mnie tez tak roibił. Co do szamotania się przez sen, sama zobacz, co potrafią inne psy :) [url]http://www.youtube.com/watch?v=z2BgjH_CtIA[/url]
  17. Jesooo, teraz tę łapę zobaczyłam. Nieładnie wygląda.. Dobrze będzie, jeśli będziesz w kontakcie z jakimś wetem, najlepiej jak się dowiesz co dostał za zastrzyk i uważaj na włazenie w błoto i zakażenie tego. No i faktycznie, lepiej niech nie liże.
  18. Te "sklepowe" mają paskudny skład (w zasadzie składają się chyba tylko z kasy wydanej na marketing i reklamę :evil_lol: ) dużo popiołu i erzaców do-czegoś-podobnych.. Nie warto, szkoda niszczyć psu układ pokarmowy. Marchew z reguły psy bardzo lubią, ale zdrowsza dla nich jest surowa, nie gotowana, najlepiej tarta albo w całości (moja sucz uwielbia). Z kośćmi wołowymi czy świńskimi gnatami tez bym na razie uważała, karm go jak chore dziecko i obserwuj. Musi się przyzwyczaić do nowego otoczenia, jedzenia, wody. Może mieć rozwolnienia albo zatwardzenia. Jak się ustabilizuje, możesz improwizować :) Najważniejsze, żeby przybrał na wadze, bo szkielet i futro mało "misiowato" wyglądają..
  19. [COLOR=#222222][FONT=Times]Aha, co do ilości - dawaj mu często ale niewielie porcje, ma skurczony żołądek i przy silnym przejedzeniu może dostać kolki albo skrętu jelit, lepiej uważać :)[/FONT][/COLOR]
  20. Aga, kaszy mu raczej nie dawaj, bo wypłukuje śluz z jelit i może mieć zaparcia, a przy jego "masie mięśniowej" będzie miał kłopot z kupaniem.. Ryż jest ok ale gotowany bez soli, możesz mu wrzucić do garnka z gotującym sie ryżem korpus z kurczaka (BEZ KOŚCI!!!) i marchew, bądź jakiekolwiek inne warzywa, byle nie strączkowe (powodują wzdęcia), a ziemniaków psy nie trawią w całości, więc tylko troszkę dla smaku. Pamiętaj, żeby nic mu nie przyprawiać, a już soli unikaj koniecznie. Ryż najlepiej gotuj taki z torby kilogramowej, bez woreczka, na wodzie i jak będzie miał biegunki, to go rozgotuj nawet na papkę. Generalnie po ugotowaniu nie musisz wylewać wody, tylko tak go zostaw, woda wsiąknie, ryż "spuchnie", to nie będzie puchł w żołądku, a pies zje akurat tyle, ile trzeba :) Z suchych staraj sie nie dawać karm, które są do kupienia w "spożywczakach", typu Pedigree czy inne Froliki. Spróbuj kupić przez net (ja kupuję na telekarma.pl) coś dla psów z wrazliwym układem pokarmowym (na wszelki wypadek - nie wiadomo jak, co i czy w ogóle jadł, zanim trafił do schroniska, a po 2 tygodniach tam wciąż jest potwornie chudy) np. to [url]http://www.telekarma.pl/p18/arion.premium.adult.lamb.amp.rice.15.kg.htm[/url] Jeśli mogę jakoś jeszcze pomóc, to wiesz jak mnie szukać :) Ucałuj i wyczochraj go ode mnie nad ogonem (bardzo to lubi!) A.
  21. Hej! Właśnie wróciłam do domku, a tu cudowne wieści!!! Cieszę się, że wczorajsza rozmowa z właścicielką mieszkania przebiegła pomyślnie :multi: A Miśko to jakiś zupełnie inny pies po tej kąpieli jest :-o Powiedz, Aga, o co z tą łapką chodzi? U mnie nie miał żadnej rany, a w sobotę, jak się z nim widziałam, to nikt mi nie wspominał.. Kiedy i co się stało? Jeśli jest głęboka, jak piszesz, to wet zdecydowanie powinien zobaczyć, bo może się wdać zakażenie.. Mój poprzedni pies pogryzł się z owczrkiem i ten mu wbił kła w brzuch - ranka prawie niewidoczne, bo wejście się zasklepiło ale było głębokie, wet (Skolik) przemył tylko i puścił do domu, a na drugi dzień Ares miał jakiś ropo-wodny wysięk, jak półpasiec, dookoła całego tułowia, aż na grzbiet. Grube to było, ruszało się pod dotknięciem. Pojechałam do Brynowa i powiedzieli, że rana po kle powinna być jak najszybciej odkażona "dośrodkowo" i trzeba było od razu podać antybiotyk. W następstwie zaniedbania leczenie trwało długo, a pies niepotrzebnie cierpiał :-(
  22. [quote name='saphira18']do sierpnia się wyrobimy:) będę go stale ogłaszać jak tylko Agnieszka dostarczy tekst i zdjęcia (a może Mojita zrobi?:cool3:) 3mam kciuki i czekam z niecierpliwością na czwartek[/QUOTE] Mojita zrobi zrobi!! Tylko Aga go najpierw wyprać musi :P
  23. [quote name='soboz4']Muszę straszyć, bo jeżeli Miśko wróci z powrotem to możemy żadnego innego nie dostać na dt, niestety jestem po rozmowie ze schroniskiem i ostatnio 2 psy wróciły w krótkim czasie, co prawda kilka znalazło dobre domy, ale jakoś schronisko to widzi inaczej...[/QUOTE] Ok, ale raz nie wystarczy? Po 3 razie wygląda, jakbyś nie chciała go oddać :) Poza tym, nie bój się, jestem z Agnieszką w prywatnym kontakcie, będę jej pomagać i będziemy spotykać sie na spacerach. Miała też psa i widać, że dziewczyna rozsądna. Boję się tylko, że przy oddaniu oboje będą cierpieli..
  24. [quote name='soboz4']Przede wszystkim na wszelki wypadek zabezpiecz w czasie nieobecności sprzęty, buty itp. Choć z rozrabiaką łatwiej sobie poradzić niż ze szczekaczem, no i szybciej "wyrasta" pies z niszczenia, ze szczekania bez wychowania może nie wyrosnąć nigdy. Mój najmądrzejszy pies jakiego znałam z dzieciństwa - owczarkowata Diana miała sporo na sumieniu, a dla rodziców wtedy kupno miotły było problemem, ale wyrosła z tego i to był najwspanialszy i najmądrzejszy pies, więc niszczenie o niczym nie świadczy. Niestety my sami powodujemy, że psy szczekają jak nas nie ma. Koleżanka z pracy kupiła sznaucera, cały czas jest w domu mąż emeryt i pies ma teraz około roku i bardzo się denerwuje jak zostaje sam, bo jej mąż stale był z psem, praktycznie nigdy nie wychodził bez niego. Na szczęścicie nie wszystkie psy szczekają czy demolują, mam nadzieję że po prostu pisze na wyrost[/QUOTE] Bożena, zamiast straszyć, trzymaj kciuki i wspieraj poradą, bo mam wrażenie, że Miśko, jeśli zostanie w schronie, to długo się nim nie nacieszymy..
  25. [quote name='nazgula']Wiem co znaczy wyjący pies w domu, na naszego działało zostawiane radio:). Ja jestem prawie na okrągło w domu w najbliższym czasie, więc myślę, że jeżeli by okazał się nie tolerować za bardzo samotności to będziemy nad tym pracować - jeszcze nie wiem jak ale jak będzie taka potrzeba to się poszuka porad osoby która wie jak radzić sobie z takimi przypadkami. A o moje warunki mieszkaniowe proszę się nie martwić, poradzę sobie. Na pewno korzyścią jest, że w schronisku sprawdzili czy wszystko z nim ok:). Dopiero w czwartek, bo w środę mam ostatni egzamin, a potem muszę jeszcze załatwić kilka spraw. Z trzymaniem go na balkonie może być na razie problem, bo tutaj balkon ma pół centymetra:/. A właściwy jest na korytarzu (nie wiem kto to wymyślał ale tak jest i już). Ale to ja może już pozakręcam kaloryfery w mieszkaniu:). Bo jeżeli w schronisku mają jakieś 15 stopni to jednak mieszkaniowe 20 to jest różnica.[/QUOTE] Trzymam kciuki i BAAAAAAAAAAAARDZO sie cieszę :D :) :* A gdzie mieszkasz? Pytam, bo chciałabym go za jakiś czas zobaczyć, jak się zmienił, spasł, zmężniał i wyradośniał :)
×
×
  • Create New...