-
Posts
414 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Rozeda
-
[quote name='tygrrrysek']Nie nic, tylko czekam na jakieś szkolenie, żebyśmy wiedzieli jak z takim psem postępować, żeby jeszcze go 'nie zepsuć' :p niestety nie każdy tak fajnie łapie kontakt z takimi psiakami jak Ty, [B]Rozedo[/B], więc wole dmuchać na zimne ..[/QUOTE] Czekanie akurat tu nie pomaga, jakikolwiek kontakt z wycofanym psiakiem lepszy jest od żadnego. Czas działa na niekorzyść, tak samo trzymanie w klatkach dwóch wycofanych, strachliwych psów razem. Rozmawiałam ostatnio na ten temat z p. Dominiakiem, jakoś nikt inny nie wykorzystał w tym temacie jego obecności.
-
Byłam dziś w schronisku, ale dopiero o 19-tej, wcześniej wyjście w tym upale groziło udarem:roll: Nie znoszę takich upałów i szkoda mi było psiaków. Zimą marzną a teraz ten gorąc, na dodatek sporo psów ma kołdry albo koce w budach:crazyeye: Wyprowadziłam dwa psy: Pakę i Błogą. Błoga tak się ucieszyła na mój widok, że aż skakała na mnie i ani razu nie schowała się w budzie. Założyłam więc jej szelki i pomaszerowałyśmy do lasu wprost w paszcze komarów. Poczułam się jak pokarm dla owadów, to był horror więc dość szybko wróciłyśmy. Z Paką poszłam nad strumyk i co tam się działo: sunia położyła się w najgłębszej wodzie, nogi wyciągnęła do tyłu, kładła się na boki i robiła wszystko żeby cała się zanurzyć. Potem biegała po wodzie, znowu sie kładła i tak na przemian. To był wspaniały widok:)
-
No proszę jaka dobra kocia wiadomość:multi: [B]gia44[/B] nie potrzebujesz żadnego programu, tylko wejśc np. na stronę [I][URL]http://tinypic.com/[/URL][/I] a tam z pena wgrywasz zdjęcie, wybierasz jego wielkość z wyświetlanej listy, a potem kopiujesz adres jaki Ci się wyświetli (ten, który ma na początku IMG) i wklejasz ten adres już w swoim poście. Po drodze trzeba jeszcze przepisać tekst z obrazka. Nie jest to trudne:)
-
[quote name='gia44']oj no widzisz jak ja mam to zrobić w pracy? ale ja trochę jednak głupia jestem, ma komp w domu więc wrzucę na pena wtedy tu, myślę że nic mnie w tej drodze nie zablokuje (jakiś administrator:/ hehe, sobota zebranie? chyba o czymś nie wiem :roll:[/QUOTE] To nie takie proste wrzucić tu zdjęcie, najpierw trzeba je wrzucić gdzie indziej (ja korzystam TinyPic) a tu wkleić adres obrazka (nie wiem czy dobrze tłumaczę). O zebraniu wiem z maila wysłanego do wolontariuszy. Sobota o 11 zebranie, potem marsz w miasto (mam nadzieję, że z pieskami). [B]Faith 35[/B] czyżby Słowian zaczął brykać jak Nerfka?
-
Dziewczyny o tym żeby więcej osób zajmowało się dzikuskami postuluję już od dawna, niestety bezskutecznie:mad:. Nasza koordynatorka (Tygrrrysek) na jednym z zebrań robiła listę osób chętnych do oswajania dzikusków i miała te osoby przydzielić do konkretnego psa. Sporo czasu upłynęło i nic. Może na sobotnim zebraniu coś uradzimy? Też jestem zdania, że jedna osoba to zbyt mało bo potem tylko ona jest przez psa akceptowana a innych dalej się boi. Tak wygląda sytuacja z Misiem i Mervinem oraz Egorkiem - te psy są wyprowadzane przez 3 osoby. Namawiam innych wolontariuszy ale jakoś bez rezultatu. Tablica dla dzikusków albo jakiś zeszyt to dobry pomysł żeby tam zapisywać swoje uwagi i spostrzeżenia co do zachowania oswajanego pieska. [B]gia44[/B] mam nadzieję, że pojawią się tu wkrótce zdjęcia z Twojej debaty w budzie z Misiem II?
-
[quote name='gia44']Proponuję poczytać wszystkim!!!! [URL]http://www.beagle24.pl/art.php?art=196[/URL] - szczególnie rozedo na Ciebie liczę :) poćwiczę ja na straszce a ty na błogiej :) nie mówiąc o innych oczywiście dopasujcie do swoich pupili i do dzieła!!![/QUOTE] Chyba najpierw poćwiczę na moim własnym, niezrównoważonym psie:) Błoga nie ma problemu z dotykiem (przynajmniej moim). Chyba raczej wypróbuje ten masaż na Egorku:) Artykuł bardzo ciekawy, część nauki dotyku psa mieliśmy teraz w niedzielę na pokazanym wyżej przez Wykrywkę szkoleniu. Ciekawe kto się zdecyduje na masowanie Toffina:diabloti:
-
[quote name='paralela_konkfistador'] Rozedo, koncert życzeń piękny, ponieważ jesteś dorosła i zmotoryzowana to część na pewno odwiedzisz Ty, co Ty na to?:D Zawsze najlepiej zobaczyć na własne oczy :D [/QUOTE] [B]paralela_konkfistador [/B]ja bardzo chętnie, tylko się do tego nie nadaję, bo kiedy widzę schroniskowego psa w nowym domu to ryczę:( Dotyczy to psów, z którymi bardziej byłam związana. Mogę pojechać ale z drugą osobą, która będzie stabilna emocjonalnie- nie ma problemu (oczywiście na miarę moich możliwości:evil_lol:). Jest jeszcze obawa, że część tych psów wróci razem ze mną:eviltong: [B]Wykrywko[/B] ten czarny piesek ze szkolenia to chyba Barbuś:)
-
Skoro koncert życzeń, to ja bym chciała żeby ktoś pojechał do Maxa (tego zabranego w Zaborze), Kasima, Akisa, Dogisia, Perełki, Glorii,Kazana, Salima, Larsona, Rockyego i jeszcze paru innych...a i jeszcze do Tajsonika i do Tomika! Ciekawe co u Farida albo Mary, Orbisa? Za to regularnie widuję dobermana Doriana, który ze swoim panem oraz kolega jamnikiem codziennie chodzi na spacery w pobliżu mojej pracy, a dokładnie spotykam ich w drodze do pracy i zawsze zamieniamy ze sobą parę słów, piesek ma dobry dom:)
-
[quote name='faith35'] Przy okazji, Rozedo, może pstryknęłabyś parę zdjęć Edkowi jak go spotkasz na spacerze? :loveu::loveu::loveu: To był mój jeden z pierwszych psów, jakie wyprowadzałam zaraz na początku mojego wolontariatu :lol: [/QUOTE] [B]Faith35 [/B]a gdzie podziękowania za bieganie za Edkiem po osiedlu?:mad:
-
[B]Wykrywko[/B], Persi to wspaniała modelka. Nie dość, że piękna to jeszcze taka cierpliwa - prawdziwa profesjonalistka. A Błoga wygląda jak w lejcach:) Ale to tylko smycz zapięta w 2 miejscach bo i do obroży i do szelek (na wypadek ucieczki, co w panice może się zdarzyć choć chyba już mało prawdopodobne bo Błoga bardzo lubi :painting:).
-
Spotkałam Gruzina gdy "pakował" się do auta. Mam wrażenie, że pojechał do dobrych ludzi. [B]Faith35[/B] mam nadzieję, że nadrobisz zaległości bo "Twój" Słowian" dawno już nie był na spacerze. Ja po 6 godzinach już nie miałam dziś siły, ale kiedy wychodziłam ze schroniska działały jeszcze "siostry" i może zaliczył w końcu spacerek. A poniżej Edek, który wcale nigdzie nie wyjechał, właśnie zrobiłam mu zdjęcia (jeszcze gorące:)), jakże ucieszył mnie jego widok:multi: [IMG]http://i39.tinypic.com/2f04l93.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/2w5r1w5.jpg[/IMG] Piesek trochę schudł, zgodnie z zaleceniami lekarza ale i tak dobrze sobie wygląda. [IMG]http://i41.tinypic.com/2qk55km.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/2ur7dpj.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/2vmx1d1.jpg[/IMG] To najlepsze ze zdjęć, które zrobiłam bo Misiu (kiedyś Edek) nie chciał pozować tylko stale się wiercił, ale w przypadku starszego psa to akurat cieszy:)
-
[quote name='tygrrrysek']a tak w ogóle to dzisiaj do domu poszedł Diablo :loveu: bardzo fajny pan i warunki, myślę, że będzie miał chłopak dobrze ;) Oprowadzałam również dzisiaj państwa, którzy szukają psa dla swojej rodziny, gdzieś w górach, mają już kaukaza około 13 letniego, ale jak to powiedzieli "jest już na wykończeniu". Chcieli bernardyna, ale niestety nie ma w tym momencie, pokazałam im Persi i dosyć mocno się spodobała :lol: mają pokazać zdjęcia przyszłym właścicielom, przyjść jeszcze i może się uda ;) wydawali się konkretni i zrobili na mnie dosyć pozytywne wrażenie, więc proszę trzymać mocno kciuki za naszą piękność :eviltong: mam nadzieję, że uda się i dziewczyna trafi do fajnego domu, na który każdy z psiaków zasługuje ;)[/QUOTE] Super informacja, że Diablo poszedł do domu:multi: Ale co do Persi, to chyba ktoś powinien najpierw zrobić u tych ludzi tam wizyte PA. Tak, dla pewności.
-
[quote name='wykrywka'] Rozeda gratulacje za sukcesy z Błogą i Straszką[/QUOTE] Dzięki, ale to nic w porównaniu z tym co zrobiła wczoraj ta sama, znana Ci dobrze wolontariuszka od Janeczki. Pokazałam jej wczoraj tego straszącego wszystkich Misia II, który rezyduje z tyłu za biurem. Ponieważ nie chciał wyjść z budy, warczał tylko groźnie, odważna dziewczyna weszła do jego budy, usiadła obok i Misiek zwątpił, uszka położył po sobie - chyba wystraszył się eksmisji z budy:). Posiedzieli trochę razem, Aga założyła mu pętlę ze smyczy na szyję, po czym piesek wyszedł a ona za nim. Posiedziałyśmy z nim, pogadałyśmy, obiecałyśmy spacery po lesie i dobry dom dla pięknisia itd. Skończyło się na głaskaniu, przytulaniu, zmianie obroży na bardziej dopasowaną, zapięciu smyczy. Okazało się, że ten piesek pod tą kupą włosów i kudłów jest bardzo chudziutki. Chyba jest też dość wybredny bo karma leżała w misce. W każdym razie myślę, że Aga następnym razem pójdzie z nim na spacer. Ja się na to głaskanie nie zdecydowałam (bałam się), ale koleżance Misiek Ii poddał się bez żadnej walki:multi: To dopiero sukces!
-
[quote name='faith35'] Przy okazji, Rozedo, może pstryknęłabyś parę zdjęć Edkowi jak go spotkasz na spacerze? :loveu::loveu::loveu: To był mój jeden z pierwszych psów, jakie wyprowadzałam zaraz na początku mojego wolontariatu :lol: [/QUOTE] Już o tym rozmawiałam z właścicielką Edka i się zgodziła, ale chyba już tydzień go nie widziałam i boję się myśleć dlaczego się nie spotykamy. Tym bardziej, że ostatnio nie był w najlepszej kondycji, prawie już nie widział i kiepsko chodził, a do pokonania miał 3 piętra. No zobaczymy, może wyjechał tylko na urlop? Dziś Błoga wyszła ze mną do lasu jak każdy inny pies, bez żadnych oporów a na spacerku była bardzo radosna i grzeczna. Jestem nią zachwycona:loveu: Na wybiegu a potem w lesie była Janeczka ze swoja wolontariuszką, która ją oswaja. Wszystko było fajnie tylko Janka nie chciała wrócić do schroniska. Potem ta sama wolontariuszka pomogła mi założyć obrożę Straszce i wspólnie wyprowadziłyśmy Błogę i Straszkę na zewnątrz wiaty. Straszka poszła a raczej przeczołgała się za Błogą, przywierała do ziemi, trochę wstawała, trochę leżała, na poczatku bardzo przerażona, ale po czasie oba psy spały przytulone na trawce pod płotem, gdzie my usiadłyśmy na murku. Nie wyszła poza schronisko ale można powiedzieć, że pierwsze wyjście na spacer ma już za sobą. Mam nadzieję, że następnym razem będzie lepiej.
-
[quote name='wykrywka']Rozeda mów tzn. pisz jeszcze i jeszcze i ... jeszcze :loveu:. Ciepło robi się na sercu, uśmiech sam ładuje się na twarz :lol:. Takich wieści można słuchać bez końca.[/QUOTE] bardzo proszę, [B]Wykrywko [/B]specjalnie dla Ciebie: właśnie wróciłam ze spaceru odchudzającego Rozę:roll: i kogo na nim spotkałam? PROTONA:multi: Na początku go nie poznałam bo wydawał się większy! Jego Pan jest nim zachwycony i opowiadał o nim tylko dobre rzeczy. Oto czego się dowiedziałam: - piesek był u weterynarza żeby obciąć pazurki, wyciąć kaszaka i po obróżkę na kleszcze, - został w nowym domu wykąpany i nawet nie mruknął tylko stał w wannie grzecznie i kręcił głową na wszystkie strony (podejrzewam, że to chyba jedyne miejsce, w którym Proton jest spokojny:evil_lol:), - piesek wyraźnie przytył, wypiękniał, miał eleganckie czerwone szeleczki, - kiedy państwo są w pracy piesek wytrzymuje z potrzebami do ich powrotu, - mieszka w bloku (niedaleko Faith35:)), chodzi na spacerki i jest bardzo grzeczny w domu, - jak Pan będzie miał wiekszy luz w pracy napisze na pewno o piesku do mojej ulubionej rubryki, - itd., itd.... Proton trafił do miłośników psów, którzy go pokochali od 1-go spojrzenia. Ale miał chłopak szczęście:multi:, a ja po spotkaniu z Aprilką i Protonem ten dzień mogę zaliczyć do bardzo szczęśliwych:) [B]Faith35[/B] Proton mieszka na Twoim osiedlu tylko w tych blokach przy przystanku, a na spacery chodzi tam gdzie Ty z Leonem, na pewno bedziecie się spotykać:)
-
W związku z tym, że przejeżdżałam dziś przez Babimost odwiedziłam Aprilkę (teraz Elzę). To co zobaczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania:crazyeye:. Sunia mieszka w pięknym, dużym domu z pięknym ogrodem z trawniczkami, gdzie sobie do woli urzęduje. Nabrała ciałka (może trochę zbyt dużo), widać, że jest rozpieszczana:) Powitała mnie głośnym szczekaniem (ponoć jest teraz bardzo wyszczekana!) ale kiedy mnie powąchała zaczęło się radosne witanie. Kiedy zostałam zaproszona do domu oniemiałam na widok legowiska - Lord by Aprilce pozazdrościł takiego pięknego i wielkiego spanka. Przez cały pobyt w tym domu suczka siedziała koło mnie i trącała nosem wymuszając głaskanie. A ja słuchałam jak to chodzi grzecznie na spacery, biega przy rowerze i chętnie kąpie się w pobliskim kanale. Kiedy wychodziłam Elza stała już przy swojej Pani, a dokładnie z łepkiem pod jej głaszczącą ręką. Długo by opowiadać o tej wizycie ale jedno jest pewne, że sunia ma wspaniałą opiekę, troskliwych i ciepłych ludzi, wśród których jest szczęśliwa. Takich domów życzyłabym wszystkim psom (nie tylko tym schroniskowym). Obiecano mi, że będą też zdjęcia i wieści na stronie schroniskowej, w mojej ulubionej zakładce:)