-
Posts
414 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Rozeda
-
Przedstawiam Nerfkę, niezwykłą sunię, z którą dziś byłam na spacerku po raz pierwszy. Po wyprowadzeniu z klatki trochę popiskiwała, poszczekiwała na napotykane psy ale już na leśnej drodze okazała się psim ideałem. [IMG]http://i43.tinypic.com/e84efk.jpg[/IMG] Maszerowała grzecznie przy mojej lewej nodze, kiedy mnie wyprzedzała na komendę "noga" zwalniała i znowu była tuż przy moim kolanie jednocześnie z głową skierowaną na mnie. Na komendę "stój" zatrzymywała się, na "waruj" przywierała do ziemi. [IMG]http://i40.tinypic.com/wtt30p.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/15s77ux.jpg[/IMG] Byłam w szoku bo oprócz tego podawała łapę i siadała. Pomimo dłuższej smyczy cały czas szła blisko mnie. Nieźle wyszkolony pies, ktoś z nią dużo pracował. Dlaczego jej nikt nie szuka? Nie rozumiem ... A to moi ulubieńcy podczas zabawy na wybiegu. [IMG]http://i40.tinypic.com/24yddex.jpg[/IMG]
-
Wykrywko proponuję do ogłoszeń [B]Gutka[/B]. Dzielił kiedyś kojec z Czarną a teraz jest sam w II wiacie. Zdjęcia są niezłe na schroniskowej stronie, opis można by trochę zmodernizować o fakt, że jest już na spacerach spokojniejszy i tak mocno nie ciągnie. To dość młody i energiczny pies, obawiam się, że że w schroniska się zestarzeje a siedzi już chyba dobre 1,5 roku. Nie wiem czy ogłaszałyście [B]Neo[/B] - nie rozumiem co on jeszcze robi w schronie to taki piękny i sympatyczny malec, a jego obecny kolega [B]Dwalin[/B] to rewelacyjna przytulanka (męska wersja Azis:))
-
[B]Wykrywko![/B] Z kilku nieporadnie skleconych przeze mnie zdań stworzyłaś opis Giffa godny miana arcydzieła. WIELKIE DZIĘKI! Dziś będąc w schronisku zabrałam dla pewności Giffa na spacer i nic się nie zmieniło, to dalej grzeczny i spokojny psiak. Zresztą podobnie jego towarzyszka kroczyła grzecznie u boku drugiej osoby. Egorek nie załapał się na spacerek bo Azis była wczoraj sterylizowana i zabroniono nam je jeszcze wyprowadzić:( Ale dobra wiadomość, że przywieziony dziś do schroniska piesek to zagubiona Gisele, która zapewne wróci do swojego domu:)
-
[B]Wykrywko[/B] nie pamiętam Lorda ale pamiętam Mery, ten "człowiek", który doprowadził psa do takiego stanu powinien ponieść karę. Czy tam nie było żadnej wizyty poadopcyjnej? Pewnie nie... I znowu przywrócona juz wiara w dobre adopcje została w mojej ocenie mocno nadwyrężona:( Rzadko zabieram aparat do schroniska bo najzwyczajniej mi przeszkadza, zwykle wszystkie psy na mnie skaczą i nie mam jak robić zdjęć, a jeśli już zrobię to bardzo kiepskie, ale może się poprawię.
-
Szkoda Ernesta:( Widok Haneczki na smyczy mnie zaszokował:crazyeye:, jaka to fajna suczka, chyba jeszcze nie widziałam jej tak blisko (i nieruchomo!), trzeba ja jeszcze wyczesać i będzie cudna:) A ta czwórka na ławeczce to tylko wykadrować i na 1 stronę:) Świetne zdjęcie, piękne szczeniaczki, szybko znajdą domy, oby... dobre.
-
Mogę zaspokoić pierwszą ciekawość bo byłam wczoraj w schronisku kiedy Pan zabierał Kumara. Kiedy pytałam o szczegóły dowiedziałam się, że wolontariuszka przyprowadziła znajomego, który mieszka w Niemczech. Pan był ponoć zainteresowany tylko starszymi psiakami. Wybrał Kumara i będzie chłopak mieszkał za granicą, właściciel gwarantował też leczenie pieska. Oby Kumar przyswoił sobie szybko niemieckie szczekanie:) Ale najważniejsze żeby te zapewnienia zostały zrealizowane a psiak na pewno będzie miał super domek:multi: paralela_konkfistador pewnie wkrótce zdradzi nam więcej:)
-
Też nie mam żadnych zdjęć tych psiaków. Byłam dziś u nich ale bez aparatu, akurat Joszko z Kudłatką wdali się w bójkę o jedzenie:( W ogóle to pierwszy raz słyszałam taką ciszę przechodząc przez wiaty, psy nie szalały, nie rzucały się do krat, nie domagały uwagi! KOŚCI - to powód tej ciszy, bo psiaki dostały dziś na deser gotowane wołowe kości:multi: Żałuję, że nie wzięłam aparatu bo wyszłoby wiele fajnych fotek. Tak ciężko zajętych psiaków jeszcze nie widziałam! Taki widok - bezcenny:)
-
A ja "dożyczę" jeszcze ciepła, nie tylko tego rodzinnego i w sercach, ale tego fizycznego SŁONECZKA!!!!!! Domagam się go dla siebie, dla schroniskowych zwierzaczków, dla żurawi koczujących już trzeci tydzień na ośnieżonym polu pod Cigacicami, dla setek ptaków, które już do nas przyleciały i przeżywają rozpacz. Dlatego najbardziej życzę wszystkim podczas tych Świąt wiosennej aury:)
-
[B]kora78[/B] jeśli kumuś zależy na znalezieniu dla siebie czworonożnego przyjaciela to tez uważam, że można go szukać wszędzie i w necie i w schronisku! Ale ani w necie ani w schronisku nawet najlepszy opis nie zagwarantuje, że psiak spełni oczekiwania potencjalnego adoptuącego. Dopiero w domu okazuje się jaki jest charakter psa, czy polubi dziecko, kota , czy będzie gonić kury i kaczki, i czy zaprzyjaźni się z drugim psem. I właśnie po to są w schronisku ludzie (pracownicy, wolontariusze), którzy w jakimś najbardziej możliwym stopniu pomogą. Są tacy, którzy przychodzą z kartką z wypisanymi ze strony www psiakami a wychodzą z zupełnie innym psem, bo tamte im na szczęście odradzono. Potem dziękują, że tak wspaniałego psa im wybrano. Wiele zależy od człowieka jak wiele jest w stanie poświecić by pracować z psem i jak bardzo jest odpowiedzialny. Ale żeby doszło do adopcji najpierw trzeba zachęcić ludzi by nie kupowali psów a zaopiekowali się tymi bezdomnymi:)
-
Sunia jest oazą spokoju, łagodności, jest zrównoważona oprócz tematu j.w. Ona nawet nie biega tylko spokojnie kroczy:) Ożywia się na widok smakołyków, na spacerze grzecznie chodzi przy nodze, biega tylko spuszczona luzem , np. w lesie w śniegu. Ekscytuje się kiedy wracam do domu, to jest radość, skakanie chyba wyuczone od mojego drugiego psa, który ma ADHD (mimo 10 lat) i jemu faktycznie przydałaby się melisa.
-
Zgadzam się, że nie jest łatwo, tyle że u mnie to nie problem zwykłego szkolenia ale zwalczenia psychicznej fiksacji. Właściwie nie wiem jak to nazwać:) Chyba wcześniej nie wspominałam, że często sunia na mój zakaz lizania reaguje drapaniem się. Kiedy była jeszcze w schronisku sądziłam, że to jakiś pasożyt, wizyta weta nic nie wykazała ale i tak sunia dostała na wszelki chyba przypadek jakieś leki. Po adopcji też byłam z nią w lecznicy i nic nie stwierdzono, sugerowano zmianę karmy. Próbowałam zmieniać dietę i bez efektu za to zauważyłam, że drapanie wystepuje głównie w chwilach ekscytacji no i kiedy mówię "NIE"
-
[B]paralela_konkfistador[/B] wspaniała wiadomość! Mam tylko nadzieję, że w zakładce psy będą najpierw wyświetlane te ładne zdjęcia wolontariuszek:) Chodzi o to żeby w ogóle zachęcić potencjalnego adoptującego do wejścia głębiej czyli opisu psa i pozostałych zdjęć. A co z opisami na klatkach? Też są często nieaktualne a czytane przez odwiedzających.
-
Chyba się nie zdziwicie gdy się przyznam, że najbardziej cieszą mnie zdjęcia Egorka:multi: Egorek w Biegu, Egorek w siadzie, Egorek wymuszający smakołyk i wszędzie z podniesionym ogonem! To niewątpliwie radosny pies i szczęśliwy, że może sobie luzem pobiegać. Mam nadzieje, że będzie częściej na wybiegu:) A przesłodka Azis głównie przy człowieku spragniona czułości, jakby chciała ją zgromadzić na zapas:)
-
[B]Wykrywko[/B] ładny tekst i dobre zdjęcia to podstawa! Ale nie wystarczą jeśli trafiają w eter lub do zbyt małej rzeszy zainteresowanych ludzi. Gdybym chciała adoptować schroniskowego psa nie wchodziłabym na żadną z ogłaszanych przez Was stron (sorry:modla:) tylko zaczęłabym od strony schroniska, no i gdybym tam nie zauroczyła się żadnym psem szukałabym dopiero dalej. Uważam, że schroniskowe opisy i zdjęcia powinny zachwycać i skusić potencjalnego właściciela do odwiedzenia osobiście tych wspaniałych zwierząt :) Dlatego my z[B] faith35[/B] nie będziemy takie zachowawcze tylko ...:lmaa: trochę się poirytujemy:angryy:
-
Dzięki za info:) Poszukam tego odcinka. Co do wychodzenia z pokoju to trochę trudne bo sunia liże mnie kiedy jest na moich kolanach, więc najpierw musiałabym ją zdjąć i dopiero wyjść no i musiałabym wychodzić z pokoju średnio co 5 minut! Próbuję też nauczyć ją by sama nie wskakiwała na moje kolana tylko żeby wchodziła kiedy ja ją zawołam. Ale to syzyfowa praca, na hasło "NIE" sunia obrażona się oddala i wraca ponownie po ok. 3-5 minut i tak non stop!
-
Minął miesiąc a u mnie bez zmian. Próbuję więcej czasu spędzać z sunią na spacerach i na nauce komend. Sunia bardzo chętnie się szkoli bo to związane jest z dawaniem smaczków, w końcu jedzenie to druga jej pasja oprócz lizania:) Dwugodzinne spacery po lesie, podczas których zmienia się w szalejącego pełnego wigoru psa nie zmieniają jej stanu, po powrocie dalej poluje na moją twarz. Przy szkoleniu słucha i wykonuje komendy ale muszę stać, bo kiedy kucam woli mnie polizać niż zasłużyć na smakołyk:) Kiedy siedzi na moich kolanach komendy nie działają i do tego ten pełen wyrzutów wzrok kiedy stanowczo mówię "nie" albo ściągam ją z fotela, sunia zachowuje się tak jakby zakaz lizania był dla niej straszną karą ale tylko na 5 minut bo po tym czasie już jest znowu przy mnie:) Spróbowałam bardziej "drastycznych" metod smarując sobie brodę różnymi specyfikami: cytryną, walerianą, musztardą, sokiem z papryczki chili (w słabszej konserwowej wersji), silnym perfumem, octem, Amolem. Ani straszny smak ani intensywny zapach nie działa- sunia zaczyna lizać i wpada jakby w trans liżąc coraz intensywniej brr. Nie wiem czy to się zmieni, chyba czas na behawiorystę...
-
[B]Wykrywko![/B] Czytam Twój opis Wika i tak sobie myślę, że on poruszyłby nawet najtwardszy kamień! Gdyby więcej osób go przeczytało to po Wika ustawiałaby się kolejka przed schroniskiem! Ty to powinnaś robić zawodowo:) Już teraz rozumiem skąd Twój nick - Ty po prostu wykrywasz w psiakach to czego inni nie widzą i otwierasz wszystkim nam oczy, że o sercach nie wspomnę. Twoje opisy powinny być na schroniskowej stronie, tak myślę.