Jump to content
Dogomania

kadet

Members
  • Posts

    203
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kadet

  1. Na karme czekamy już:) Natomiast plan treningowy póki co jest wstępny - dodatkowy spacer w celu pobiegania - Gioia nie chce leniwiec biegać więc jej uciekam na drugi koniec i wówczas musi juz biec;p Poza tym dostawiłam fotel do okna i teraz chętnie się na niego skrabie a potem na okno by podziwiać świat - zawsze to dodatkowe ćwiczenie ;) Dodam tylko, że ten sam fotel wcześniej odstawiłam bo Gioia oglądając przez okno dodatkowo prezentuje swoje koncerty operowe w postaci szczekania :D Natomiast Michosław wszystkie jej poczynania obserwuje z pozycji łoża sypialnianego z miną pt: w końcu łózko jest tylko moje:D może ktoś by mnie pomiział??? ;)
  2. No to sie wczoraj przeliczylam - Misio zamiast lozka sypialnianego w koncu po dniach prob staranowal moja fortyfikacje z 10 poduszek i umoscil sie na kanapie. A to jest entralne miejsce w domku wiec mial dobry punkt obserwacyjny do patrzenia co robi Gioia;p A ona tylko caly dzien biega od okona do okna i obszczekuje kazdego psa przechodzacego....Misiek, wiem to na bank, siedzi i ma mine pt zwariowala :D On wychodzi z zalozenia, ze ma cieple wyrko, pelne miski, mnie do drapania to mu szczekania nie potrzeba hehe Jak wczoraj konwersowalam ze soba - bo jak gadam do psiakow, ze cos zbroily to mnie ignoruja:D to mowie, ze i tak wiem, ze to on siedzial na kanapie. a Misiek jak to on, siedzi i paczy z minka niewinna-ze co? ze niby ja?nigdy w zyciu!!! :D Co do trawki to mysle, ze misiak dalej bedzie obsikiwal caly balkon tudzien inne meble w domu a trawke to bedzie skubal:D Na spacerach jest tak - Gioia biega, wacha, zalatwia sie, natomiast misiek stoi, paczy, obserwuje, skubie trawke niczym owieczka jakas ;) juz nie moge sie doczekac kiedy bedzie cieplo znowu bo psiaki uwielbiaja czas spedzac na balkonie, ktory jest caly dzien otwarty do ich dyspozycji - i wbrew informacja misiek nie zamierza z niego skakac;p Przewaznie sobie siedzi grzecznie i obserwuje, a jak jest sloneczko towygrzewa sie na podlodze. Wiec jak na poczatku byly fortyfikacje nad barierkami tak pro forma tak teraz no nie ma nic. fakt, balkon jest zawsze przygotowany pod psiaki, ale nie widze u misia zadnych sygnalow by chcial piorun maly skakac. p.s. wczoraj mialam problem by na Gioie wcisnac jej kubrak i niestety trzeba ja odchudzic bo nie dosc, ze leniwa sie zrobila to i je za 3 lapczwiec jakis. a co najwazniejsze nadwaga jest szkodliwa wiec ciocie macie jakies koncepcje bo biegac lobuz maly nie chce ze mna;/
  3. Witam ciocie kochane Nasze:) U nas wczoraj spadl pierwszy snieg i jest bialutko:) Poszlismy sobie na spacer na snieg i byl szal:D Nosy w snieg i tropienie, weszenie, bieganina....Psiakom sie podobalo jak nic Jedyne co to ograniczylismy sie by nie rzucac sniezek bo Misiek takich spraw nie za bardzo lubi. Do domu wrocilismy cali zmeczeni oraz mokrzy i psiaki jak to moje kochane psiaki pierwsze co to wpakowaly sie do lozka :D tak tak do lozka, bedac brudnymi i mokrymi hehe :D Dzisiaj rano za to juz docenily fakt, ze maja cieplo w domku bo Gioia sobie psokojnie obserwowala siedzac na parapecie niczym kot krajobrazy. Natomiast Misiek jak to on zabunkrowal sie gdzies najpierw pod ciepla kolderka a jak sie obudzilam to od razu polozyl mi sie na plecach i domagal sie pieszczot. I tak sobie w ciszy ( nawet Gioia byla cicho) siedzielismy rano w sypialni i sie mizialismy :) Potem oczywiscie spacerek, pospacerkowy przysmak i na sniadanie kanapeczki z kielbaska oraz cieple mleczko wypilismy. Jedyne co to psiakom zachcialo sie wyjsc na balkon w ta pogode podziwiac swiat wiec im ten balkon otworzylam, ale szybko sie z niego zwinely do lozka hehe. A teraz siedze w pracy i mysle z usmiechem na twarzy, ze Gioia siedzi pewnie przyklejona nosem do okna i sledzi poczynania innych psow, natomiast moje malenstwo Misiek spi na miejscu w lozku gdzie zawsze ja spie wtulony w moja poduszke :):):):):) Natomiast w drodze do domu jak zawsze wtapie do sklepu by im kupic jakis smakolyk na powitanie - bo nic tak nie cieszy jak wyraz ich pyszczkow pelen bezgranicznej milosci po powrocie po ciezkim dniu pracy :) Szkoda, ze tego nie mozecie zobaczyc, buziam :* p.s. dzisiaj znalazlam swietna mise - prawie metr na metr i okolo 10cm glebokosci - w sam raz na balkon by wiosna posadzic w niej w ziemi trawke dla psiakow, moze to byc zawsze alternatywa dla Miska, ktory sie upiera by raz na jakis czas obsikiwac mi kanape co? :) a tak balkon i tak mamy otwarty, oby tylko zrozumial, ze to dla niego ta trawka ;)
  4. Myśle, że jak zobaczy miska to sie z miejsca zakocha :D
  5. Ale CUUUUUUUDO!!!! sama bym zabrala go, ale niestety mam juz dwa duze rozrabiaki i ten moglby tego nie ogarnac. jakbym miala meza to nie byloby sprawy :D a na zdjecia widac, ze on jest radosny, ze ktos sie nim zajmuje i uwielbia czlowieka...
  6. Jaki on FAJNY i SŁODKI!!!! Gdybym miała męża to pewnie bym go wzięła hehe :D To fakt - psiaki od siebie podłapują różne dziwne zachowania - aktualnie leżą na łóżku odwrócone do siebie tyłeczkami i mają focha. O co? No nie wnikam, niech rozwiażą to bo no nie wiem, nie widziałam, pewnie o jakąś zabawkę poszło. Misiek widze, że tylko czeka aż Gioia odwróci wzrok od swojej zabawki, która sie w danym momencie bawi i widze jak przemyka czasami chyłkiem incognito, że niby hehe Natomiast Gioia lubuje się w rozpychaniu na łóżku ;) Co do ich zachowań to myśle, że one faktycznie w swoim stadzie czują moc :D Chociaż wolałabym by moje stado tą moc czuło i okazywało ją poprzez nie reagowanie innym psom... oprócz tego Gioia okazuje niezadowolenie z czegoś swoimi kobiecymi fochami ewidentnie i odchodzi, natomiast Misiek z racji swoich przejść robi to bardziej jakby był na ulicy, że tak powiem, i musiał walczyć. Klaudia zauważyła, że on reaguje na każdy gwałtowny ruch czy jak kubek spadnie, coś zaszeleści itp Więc fakt, że Gioia jest energiczna - biega, szczeka przez okno wcale mu nie ułatwia życia. wszystko się okaże po wizycie, a wtedy nawet jakbym miała mu wydzielić jego własny pokoj to to zrobie by czuł się lepiej :)
  7. p.s. oczywiscie, ze nie mam za złe spostrzezen, ze wizyta musi sie odbyc bo wiem to sama - zalezy nam wszystkim na dobrym samopoczuciu psiakow. poza tym wiem, ze jak juz gdzies cos zawinilo to raczej z mojej strony cos nieswiadomie moglo byc bo przeciez nie z psiakow :)
  8. witam no troche nas nie bylo tutaj bo choruje i czeka mnie operacja reki :/ tak wiem, ja to mam szczescie :D co do wizyty to bedzie ona przeze mnie organizowana w najblizszym miesiacu i to jest najwazniejsza w sumie informacja :) druga to tak, ze wybieramy sie z michoslawem do fryzjera i od razu by bylo mniej stresow na czyszczenie zabkow bo wet stwierdzil, ze trzeba wiec trzeba:)ale cicho - biedaka nie stresujmy ...co do stresow to moze powspominamy sylwestra? :) ten był łagodniejszy na szczęście, ale to tylko dlatego, że już wiedziałam z roku poprzedniego co może być i się przygotowaliśmy :) Więc było miło - tableteczki na rozluznienie na bazie ziolek, duzo smakolykow, ja wogole nigdzie wolalam nie isc by byc s psiakami, dodatkowo ubustwiany przez psiaki moj 5-letni siostrzeniec nam w ostatniej chwili towarzyszyl i koniec koncow przenieslismy sie z sypialni do salonu bo tam ciszej na duza kanape i tak - maciek spal na polowie lozka, gioia gdzies zabunkrowana pod koldra, misiak w swojej norce przygotowanej przeze mnie- pod lozkiem oslonietej by nie bylo widac fajerwerkow, ja ledwo na rancie i to wszystko spalo od 22:30 przy akompaniamencie muzyki ze śpiewem lasu i szumu wody by relax byl i zagluszal wybuchy :D o polnocy misiek fakt obudzil sie, ale weszlam pod lozku do niego i tylko sluchal, bez trzesienia sie jak rok wczesniej.moi znajomi sie smiali ale co tam, wazniejsze by psiakom bylo dobrze. zreszta co to bylaby za zabawa dla mnie jak wiem, ze cala impreze bym sie stresowala jak mordki sobie radza?zadna... co do zachowan miśka to po ostatnich moich obserwacjach jakby wszystko wrocilo do normy, ze sie tak wyraze. chociaz mnie to i tak nie zwiedzie - cos bylo na rzeczy i trzeba to wyjasnic do konca. psiaki broją jak broiły - ostatnio dorobiły się nowej cioci klaudii, którą misiek już zdobył. nawet jak spała u nas to rano zastałam widok taki - klaudia spi na boku, a misiek tez pod koldra cialko, lepek na podusi za nia i ja lapa przytulal i tak spali :D Ciocia kluadia też uwielbia Miśka i jak tylko nas odwiedza to Misiek jej nie odstępuje na krok bo wie, że ja zlapie na ladne oczeta hihi no i namówi ja na spacer ;) Gioia jak to Gioia jak zwykle żyje w swoim świecie, chociaż ostatnimi czasy chyba zauważyła, że przyjemnością jest byś drapaną i też podchodzi i prosi o pieszczoty - chociąz i tak Miśka nie pokona w ilosci bo ten to najchętniej by był drapany i głaskany cały dzień :D naszym codziennym rytualem stalo sie to, ze po moim przebudzeniu najpierw z 10 minut psiaki sa drapane, glasane i w pewnej chwili gioia chce by jej rzucac zabawki a misiek dalej lezy i ceka na drapanke ;) tak samo robimy wieczorem. zreszta sama uwielbiam jak one do mnie przychodza wieczorem i sie wtulaja z kazdej strony by zasnac czujac moja osobe - to uczucie jest nie do opisania. dzisiaj na facebooku ogladalam miśka zdjęcia zanim sie odnalezlismy i jak on przytyl haha na tamtych zdjeciach widze psa, mam go w domku, znam kazda mine, reakcje a tam to nic.... bo tak naprawde to my egzystujemy tak jakby dookola siebie - ja w domu nawet inaczej gestykuluje czy wiem, ze jakis dzwiek moze czy miska czy gioie zestresowac czy przestraszyc i biegne by temu zapobiec :) niestety, ale szkod w zachowaniu miśka i gioi po idiotach ich krzywdzacych nie jest sie naprawic :/ ale dostosowuje wszystko do nich i maja swoj bezpieczny domek :) buziamy was mocno i odezwiemy sie po wizycie u weta i u nas Pani behawiorystki :) :*
  9. je drogie ciocie dzisiaj w końcu po 10 miesiacach nerwow, potu, lez i krwi nareszcie zakonczylam naprawe szkod pomiśkowych a mianowicie implantolog ukonczyl moj zab i w koncu moge normalnie jesc oraz sie usmiechac :D
  10. mi sie wydaje, ze to moze przeze mnie? bo taka nadopiekuncza jestem i za malo dyscypliny? no ale co mam zrobic jak tak na mnie patrza?.....gioia go czasai tez sztrofuje jak on ja ale ogolem to przyznam sie, ze skrycie sie ciesze bo chociaz odkad mamy miska a misiek nas to gioia sie uspokoila i wyciszyla - no moze akurat nie w tej chwili bo wyje przy oknie(misiek zabunkrowal sie pod koldra i dla niego juz jest noc bo pochrapuje i ma wszystko gdzies:D ;)ale tak czy inaczej postaram sie byc twarda jesli tego bedzie sie ode mnie dla ich dobra wymagalo bo wiem, ze to dla ich dobra, co robic...:)
  11. witam Ciocie Kochane :* Co u nas? hmmmm...no sprawa wygląda tak : od kilku dni Michosław czuje się samcem alfa co objawia sie u niego jakims niewytlumaczalnym agresorkiem ;/ jestem juz po rozmowie z pania behawiorystka i wkrotce spotkanie by mi przetlumaczyc jezyk psi bym mogla zrozumiec czego michoslawowi i gioi brakuje? nie jest to przyjemne i mile pisac, ale no jak jest problem to kujemy zelazo poki gorace i jestem optymistycznie nastawiona. raz zdarzylo sie michosławowi czapnąć jeża 3 dni temu czapnął psiaka i nie chciał poscic - na szczescie tylko czapnal jego futro. jedna sprawa, ze zawsze sie razem z psiakiem i gioia bawili i nie powinien tak robic, druga sprawa, ze bylo ciemno a psiak wybieg jak opetany z za zakretu i jak oszalaly podbiegl do nas bedacych na smyczach....ale tak nie moze byc !! Pani behawiorystka po kilku godzinnej rozmowie wszystkie moje obserwacje ( a jest ich oczywiscie duzo bo bez mojego zauwazenia nawet jeden wlosek psiakom nie opada:D) zanotowala, na fb obejrzala sobie jego zdjecia. poki co nie mam reagowac na miska zachowania tylko robic to co zawsze bo nie chce zla reakcja swoja w jakis sposob poglebiac problemu. oprocz tego w misku doszukano sie bardziej terriera niz amstafa a jak wiadomo to psiaki mysliwskie wiec mogloby to cos tlumaczyc oraz to, ze gioia tez jest na spacerach ciut nadpobudliwa( zostala dwa razy kiedys zaatakowana). Michosław bardzo emocjonalnie podchodzi do spacerow i wszedzie sie rozglada zapominajac o zalatwianiu sie - potem to robi w domku ;p wiec skoro on ma nadmiar energii a ja regularnie biegam a gioi sie nie chce juz biegac i zadna sila jej do tego nie zmusi postanowilam, ze michoslawski bedzie biegal ze mna by dac ujscie nadmiarowi energii :D przy okazji potrenujemy chodzenie przy nodze i na smyczy :) wiec dzisiaj dzielnie przebieglismy sobie 5 km - ja truchtalam a misiek ciagnal jak szalony, ale spowrotem juz garnial temat truchtu :) potem dzielnie polegl pod koldra na 2 h :D w parku jest rzeczka a w niej kaczuchy wiec tez sie tam zatrzymalismy i je poobserwowwac i po krotkim wyrywaniu sie misiek po prostu stal i je obserwowal zamiast chciec gnac do nich. Pani behawiorystka poradzila chodzenie tymczasowo z uzda tzw. jezdziecka, ale ja osobiscie nie chce niuńka stresować i moją cierpliwością doprowadzić do tego, ze podczas spaceru będziemy szli sobie swobodnie przy mojej nodze i reagowac bedziemy na komendy wiec od 2 dni caly wolny czas spedzam z psiakami i konsekwentnie egzekwuje moje komendy nawet jak to trwa 15 miunut. wiem, ze to troche straszne dla Was moze być bo przeciez przez prawie rok( 13 listopada :D) nie bylo takich sytuacji az tu cos takiego, ale jestem dobrej mysli bo Pani behawiorystka jest i bedzie, ja mam czas i przede wszystkim skoro poradzilismy sobie z moim zlamanym nosem i wybitym zebem to i ten problem rozwiazemy bo Michosław i taknadal pozostaje moim małym aniołeczkiem słodkim, którzy najbardziej uwielbia spać, jeść i pieszczoty i jest i będzie ŁAGODNY więc całujemy Was i bedziemy na bieżąco pisać o naszych zmaganiach i postępach w tłumaczeniu czego miśkowi brakuje :*
  12. pamietam miska na pocatku - co jakis dzwiek to lepek czujnie podnosil, biegl, sprawdzal a teraz ma gleboko wszystko gdzies i po rpostu spi :D po prostu sie ciesze, ze moglam go adoptowac jak szalona, dac dom, cieply,spokojny i cichy. teraz tylko patrze i sie ciesze jak widze, ze mu dobrze, ale odwiedzin po adopcyjnych nie podarujemy :D
  13. co prawda czasami sa uperdliwcami wielkimi czy robia halas o nic, ale jak patrze jak spia, ale wieczorem ja czytam ksiazke a one z lewej i prawej chrapia to to wynagradza mi wszystko :D
  14. misiek przejal styl gioi i zrobil sie a la kot - spi i je. ostatnio tylko daje czadu i zaczal szczekac, ale cos mu to nieporadnie wychodzi na szczescie hehe bo sam sie dziwi. jedno co dobre reaguje na moje komendy szybko, bo gioie to bym mogla sie zawolac i nic ;p a misiek ma nawet przyjemny tembr glosu :D
  15. wiecie co wam powiem? uwielbiam Miska rozpieszczac :D gioie tez, ale to nie to samo bo ona juz sie przyzwyczaila i nie docenia hehe a Misiek widac, ze rozkoszuje sie kazda sekunda na blogim plawieniu sie jak paczek w maśle - wzdycha, sapie, pochrapuje :) i tak czasami podchodze do niego by go otulic kolderka jak spi a on tylko zerka spod wpol przymknietych oczek i wzdycha blogo i spi dalej :)
  16. najlepsze jest to, ze jego mina świadczy doskonale, że o tym wie i, że ,a zamiar ten niecny proceder kolejną zime robic ;p
  17. pozdrawiamy z deszczowego grudziadza. zgadnijcie kto jest największym wygodnickim?Hrabia Michosław :D w taka pogode tak głęboko chrapie(słychać go:D) sobie leżąc łebkiem na podusi, ciałko pod ciepłą kołderką:) gioia to chociaż wie, ze musi sie załątwic na spacerze i niezadowolona, ale się załatwia a Michosław to idzie tylko chodnikiem bo przecież w trawie sie pomoczy i ciągnie do domu :D po czym na spokojnie może się załatwić przecież w domu, no nie?.... wiec chyba zagadka jego sikania domowego sie rozwiązała - po co załatwiać sie zimą i w deszcz/śnieg/zimno na dworze jak w domu jest przytulniej do tego - latem problemu nie było a jak tylko zrobiło sie zimniej i deszczowo to prosze bardzo....
  18. to, ze był bity to dla mnie w sumie jest oczywiste wiec też staje na głowie czasami by podejść do miska sposobem hehe ostatnio byłam w krakowie u cioci, która ma 5 kotó i 4 psy - oczywiscie dwa największe - 60 i 40kg spały ze mną w łóżku :D a najnowszy boi sie wszystkiego i moja ciocia całe lato pracowała z nim by zachęcić do spania w domu a nie na trawie - teraz tylko szalenczo szczeka ze strachu na obcych wiec ja udawałam, że go nie widze i przestał sie przejmować mną - ciocia od zawsze przygarniała jakieś biedne stworzonka więc też z nia duzo rozmawiam jak podejść do Miśka - chociaż teraz to już z góki bo Misiek to pan na włościach co dobitnie okazuje hahaha
  19. no i zapomniałabym - misiek nie lubi jak sie go dotyka przy podbrzuszu co jest glownym stresem przy obcinaniu klaczkow wiec teraz jestesmy w trakcie terapi mizimy sie - i tak miziamy sie po podbrzuszu by mu sie to kojarzylo z czyms milym i w przyszlosci zaoszczedzilo stresu przy wizycie u fryzjera :) no i za 2 miesiace czeka nas oczyszczanie ząbków :)
  20. schodzi, ale od gioi ( bo oczywiscie ona go wszystkiego nauczyla) nauczyl sie jak okazac ostentacyjnie, że ma focha hahaha czasami jak myśle sobie to dochodze do wniosku, że mam dwa zblazowane i rozpieszczone psiaki, które wiedzą, że są najlepsze i mają prawo do wszystkiego wiec dobitnie się wszystkiego domagają hehe
  21. w tym moemencie Misiek robi to co lubi najbardziej - drzemie na łóżku :D no czasami uparcie włazi na kanapy w salonie - dzwoniec wie doskonale, że mu nie wolno bo jak wchodze to schodząc ma taką minę, że musze zmobilizować całą silną wole by sie nie rozczulić hehe
  22. [url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=620053658039845&set=a.435746103137269.116551.100001056503567&type=1&theater[/url] NA ZACHETE - I MY MAMY NA UMOWIE NA PIŚMIE TO ZAGWARANTOWANE :d :d
  23. P.S. W IMIENIU SIEBIE, MIŚKA I GIOI JAKO DOM PO ADOPCJI DOMAGAMY SIĘ WIZYTY PO ADOPCYJNEJ :d :*
  24. No wiec tak... troche nas tu nie było, ale tylko dlatego, że byliśmy zajeci:) a czym? hmmm... Miśkową przemianą hehe :D Teraz michosław to pies pełną gębą tego domu - swojego domu. 10 miesiecy temu przyjechał do mnie piesio, który bał sie własnego cienia, odgłosów ludzi i rzeczy, któremu wystawało pare kości i bał sie w sumie ciut swojego cienia . Jakież było moje zaskoczenie po 2 miesiacach jak sie okazało, że on wydaje z siebie głos hehe Dzisiaj moge opisać Miśka tak: Mam w domu psa, który uwielbia leniuchować na łóżku w sypialni i toczy boje z Gioią o to, kto pierwszy ten lepszy pod kołdrą :) Dopomina się pieszczot jak szalony. Gdy słyszy odgłosy na dworze to biegnie do okna i obszczekuje "wroga" :D Ponadto intensywnie pracujemy z Miśkiem nad wykonywaniem komend - on chce parówki i jest w stanie zrobić wszystko byleby dostać je hehe Więc słucha komend - siad, daj łapę, stój, noga, równaj :D tak moje drogie Ciocie on je faktycznie wykonuje !!! Jest zapewne zawiedzony, że nie dostaje tych parówek ciągle ale cóż... Je za to wszystko - właśnie skończył jeść swój drugi(!) obiad : makaron z sosem pomidorowym z podgrzybkami :D i się wyciera cały o kapę na łóżku wesoło merdając ogonkiem...Z gioią sie dogadali jak dwie połówki jabłka...Jak misiek czegoś nie da rady to gioia na bank da i odwrotnie. Więc kombinują jak się da jakby tu coś do jedzenia zwinąć. Na spacerach idziemy już ładnie - misiek z lewej, gioia z prawej. nawet o nieszczęsne latarnie nie zaplontujemy już smycz - wystarczy tylko,że im powiem - gioia albo misiek to sami zakręcaja by iść drugą strona:) Jeśli chodzi o ich komitywe spacerkowa to biegają jak dwa szalency do tyych samych krzaczkó, zalatwiaja sie w tym samym czasie. no i co najważniejsze krolem i królową dzielnicy są bezsprzecznie - zawsze jak szczekają to razem - jednoczą siły hehe Miskowi bardzo się spodobało szczekanie - no gioia szczeka to on też. Bo papuga z niego jest wielka i to gioia nauczyła go jak rozkoszować się swoimi włościami - czyli wolnoć tomku.... Misiek z Gioią robią właściwie co chcą - mają przestrzeń, mają 10 misek z jedzeniem(i tak chcą wiećęj:D) no i przede wszystkim misiek ma cisze i spokój. Widz,e już, że tak jak na początku misiątko jak się czegoś bało to zwiewało na oślep z pokulonym ogonem. teraz przydrepta do mnie i patrzy na mnie i czeka aż albo go pogłaszcze(sygnał dla niego by nie musiał się bać) albo pomogę - pójdę z nim i sprawdze co się stało. jest to dla mnie szcególnie ważne bo znaczy, że mam jego zaufanie a on sam dobrze sie czuje bo w końcu to jest najważniejsze - jego poczucie bezpieczeństwa i spokoj. Jedyne co zostało to panika podczas burzy - ale jest ich mało i wtedy mamy parówki i tymczowy doemk w postaci osłoniętych boków łóżka gdzie nie widać błysków - grunt, że jest coś co skutkuje:) jeśli chodzi o sikanie w domu to nie pamiętam kiedy ostatni raz miało miejsce :D tak na dobrą sprawę to od zawsze miałam przy schodzeniu na spacer z gioią problemy bo szczekała całe 2 pietra a teraz Misiek ją uspokaja i też nie pamietam kiedy były jakieś hałasy. przy wychodzeniu na spacerek jest komenda : siad i psy siedzą oba(!) i czekają aż je zapne. potem stoją i na komende: stój czekają aż otworze drzwi i wieczorem zapale swiatło. na spacerze biegają na smyczach i robią co chcą, ale jak przesadzają to na polecenie noga i równaj ładnie idą przy nodze - aż miło mi się na nie patrzy jak drepczą z dwóch stron na spokojnie i żadne mnie nie ciagnie :D No i nie wiem czy Misiek wcześniej miał takie ciagoty, ale od gioi podpatrzył, że polowanie na owady to fajna sprawa - teraz to on szaleje po domu jako pierwszy i jego(niestety) największym osiagnieciem jest konik polny.... Oprócz tego widze, że czasami biega po domu jak oszalały i z radością roznosi na strzępy maskotki - oczywiście tak jak Gioia :D Jednak najlepsze momenty są kiedy bawią sie razem i biegaja jak ogłupiałe po domu hehe Ale ich cicha wojna o pozycje pod kołdrą przy mnie wieczorem i w nocy trwa nadal :D patrze codziennie na miśka i widze go szczerzącego sie i machającego ogonkiem i dla mnie to jest najlepsza radość bo wiem, że on jest szcześliwy - pomimo tego, że pewnie oszalałby ze szczęścia na Wasz ciocie widok bo do dzisiaj czegoś czasami szuka - WAS :*
  25. witam Ciocie? halo halo!!! jest tu wogóle jakaś??? Misiek
×
×
  • Create New...