Hejka :)
Eee tam, wolę kulki na łapach niż ten brud co przynosi po spacerze :) Dzisiaj byliśmy nad Pogorią, ludzi multum, socjal dla Puffka jak ta la la :) I on zachowywał się super, odwoływał się ładnie, witał z psami, ludźmi cumkającymi, jak ktoś nie zwracał na niego uwagi to on też olewał (w tym rowerzystów, rolkarzy, biegaczy, nording wolkingowców). Kaja miała jeden przypał, ale z mojej winy- poleciał malamut i się wystraszyłam i ją złapałam za obrożę i odciągnęłam, przez to się najarała "będę bronić" i wkręciła w szczekanie :( Ale mili właściciele, poprosiłam czy mogę zawrócić i jeszcze raz podejść, zgodzili się, więc odeszłam kilka metrów, puściłam ją i idziemy znowu. Wtedy psiaka przywitała, polubiła i pobiegała z nim :) Oprócz niego było chyba z 10 innych psiaków na całej trasie, tam już wrzuciłam na luz i moje się bawiły :)
Za to Lucek... On się nie odnalazł :( Zaczął polować na ludzi, psy, szczekać, zachodzić od tyłu do nóg że złością, więc prawie cały spacer na smyczy. Tu dopiero widzę moje błędy w socjalizacji :(
A jutro planujemy znowu spacerek grupowy, z między innymi Nadirą od Drago :D
I również wesołych świąt! :)