czi_czi
Members-
Posts
747 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by czi_czi
-
niestety ale bez pomocy kogoś mądrzejszego i znającego się na psach się nie obejdzie ;) i spacery obowiązkowo osobno
- 9 replies
-
- behevioryzm
- zachowanie
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
no dobra, a tak na twoje oko czy to gryzienie ma podłoże lękowe czy też pies w ten sposób wymusza uwagę? albo może twoim zdaniem jest to czysta agresja terytorialna? czy ma zapewniony jakiś ruch, chodzisz z nią na spacery?
-
Najpierw wypadaloby ustalic co to jest za gryzienie, jak pies sie zachowuje zanim zacznie gryzc i jakie jest tego podloze. czy ona w ten sposob zaczepia czy gryzie wtedy gdy wy wchodzicie z nia w interakcje? co wlasciwie gryzie? kostki, rece, rzuca sie do gardla?
-
ja tez bym wypuszczala ;) ale ja jestem tym kennelowym sceptykiem (poza sytuacjami typu silny lek separacyjny)
-
Wiesz, jesli wspollokatorzy sa ogarnieci to fajnie jakby ci pomogli w socjalizacji psa ;) to ze nie zapraszaja obcych osob to akurat minus, pies mialby fajny socjal, co w przypadku psa uzytkowego jest bardzo istotne
-
autorka chce kupic szczeniaka ;) maly jest procent ludzi ktorzy by olali to ze w pokoju obok siedzi slodki szczeniaczek ja jestem sceptycznie nastawiona, bo mialam bardzo podobna sytuacje wsrod znajomych. kumplowi sie zamarzyl ON uzytek i niezle pozniej schizy pies mial. niby wspollokatorzy nie byli wciagnieci w proces wychowawczy ale na bank go wypuszczali z pokoju jak kumpel byl w robocie i bog tylko wie co z nim robili. niekoniecznie cokolwiek strasznego oczywiscie, ale kumpel z perspektywy czasu zaluje ze nie poczekal az zamieszka sam z dziewczyna ;)
-
pęseta, złapać jak najbliżej skóry psa (tak jakbyś chciała kleszcza za główkę złapać, broń boże nie łap za sam odwłok) i stanowczym mocnym ruchem go wyciągnąć. Ja zawsze robię tak, że lekko przekręcam pęsetę, wykonuję taki obrót o 180 stopni równocześnie ciągnąc kleszcza do góry stanowczym ruchem. Od dobrych 20 lat nie zdążyło mi się, żeby została główka ;) w zoologicznych możesz kupić specjalne łapki do wyciągania kleszczy, które podobno sporo ułatwiają
-
Zaczelabym w ogole od zapytania czy nie maja nic przeciwko psu ;)
-
ty znasz wspollokatorow wiec sama musisz ocenic czy beda umieli sie odpowiednio zachowywac + czy rzeczywiscie beda sluchac twoich wskazowek co do ostatniego zdania- chodzi o to, ze pies powinien sie sluchac wszystkich domownikow, a wspollokatorzy sie do nich zaliczaja. co z tego ze ty psu narzucisz okreslone zasady i do ciebie bedzie podchodzil jak do guru, skoro duza czesc dnia bedzie spedzal z nimi. oni tez musza uczestniczyc w procesie wychowania. moze ci sie trafic pies sprawdzajacy wprowadzone zasady, taki ktorego trzeba bedzie trzymac krotko i on raz dwa zacznie sprawdzac na ile sobie moze pozwalac w stosunku do reszty "rodziny". jesli w proces wychowania nie wciagniesz wspollokatorow to masz jak w banku, ze pies zacznie ich terroryzowac gdy tylko zamkniesz za soba drzwi wychodzac rano do pracy ;)
-
ja stosowałam feromony (DAP). najpierw wrzucilam je do salonu a potem po jakims miesiacu wlaczylam w pokoju w ktorym pies spal. nie wiem na ile pomogly, ale to dzialanie (feromony+szkolenie/resocjalizacja+zmiana karmy na taka o nizszej zawartosci bialka) bardzo pomoglo w wyprowadzaniu psa na prostą. pamietac trzeba o tym, ze pies nie nabierze zaufania do was przez feromony- one co najwyzej beda dzialaly uspokajajaco (ale nie na kazdego psa tak dzialaja) i wowczas wasze starania o to zeby pies wam zaufal maja wieksze szanse na powodzenie ;)
- 14 replies
-
co robić? zacząć myśleć o wyniesieniu się "na swoje" albo zrezygnowac z tej sciezki, kupic psa typowo do towarzystwa a nie pod katem sportow czy co tam planujesz i nie zamykac go w klatce. najlepiej jakas rase trudna do zniszczenia pod katem wychowawczym, ktora bedzie towarzyska i lagodna. nie łudź się, że twoi wspollokatorzy beda mieli wylane na slodkiego szczeniaczka ktory siedzi w twoim pokoju. no chyba ze zamek zalozysz i bedziesz zakluczac pokoj na czas wyjscia, ale wtedy wezma cie za wariatke (ja bym wziela) trzymanie szczeniaka przez 8 godzin w klatce jest nieporozumieniem, nawet jesli dwa razy w ciagu tych 8 godzin do niego wpadniesz. to jest szczenie. oczywiscie warto go do klatki przyzwyczajac ale trzymanie go w niej, w dodatku gdy w domu sa inni ludzie jest poronionym pomyslem. mysl tez o dobru psa a nie o swoim widzimisie pies nie jest glupi, on wie gdzie jest "jego" mieszkanie i "jego" stado, wiec argument z sasiadami za sciana jest nietrafiony. twoj bedzie mial czy chcesz czy nie kontakt z twoimi wspollokatorami i raz dwa ogarnie ze to tez jest jego rodzina. tak samo z kwestia wychowania- trzeba liczyc sie z tym ze psa wychowuje cala rodzina a nie jedynie jedna osoba. pies moze byc z rodzaju tych ciagle sprawdzajacych zasady i bedziesz miec powazny problem jesli olejesz wspollokatorow.
-
najpierw trzeba wykluczyc chorobe/alergie. wiec czeka was wizyta u kolejnego weta tylko najpierw poszukaj jakiegos dobrego, nawet jeslibys miala jechac do innego miasta. psa trzeba gruntownie przebadac. na bol i dyskomfort wywolany choroba psy czesto reaguja agresja, w naszych oczach nieuzasadniona, ale po prostu bywaja psy ktore sa rozdraznione z tego powodu i wtedy przesadnie reaguja na inne sytuacje wytracajace je z rownowagi. warto sie tez zastanowic czy ostatnimi czasy nie bylo jakichs powazniejszych zmian w waszym zyciu, moze pies reaguje dosc emocjonalnie na np. wieksza ilosc domownikow, jakies zaburzenia rytmu dnia? no i istotna rzecz- jak reagujecie gdy cos przeskrobie, ile zapewniacie mu ruchu i czym go karmicie wlasciwie?
-
zdecydowanie nie ma sensu jeśli z psem planujesz coś więcej niż spacery. no chyba że te sporty to tak amatorsko, bez zbytniego wkrecania sie- ot dla urozmaicenia czasu. watpie zeby ktokolwiek napisal ci to co chcesz uslyszec. wychowanie psa to wcale nie taka prosta robota, zwlaszcza gdy w wychowaniu uczestniczy wiecej osob, z ktorych czesc ma tak naprawde w nosie to jaki pies bedzie, grunt ze jest pociesznym szczeniaczkiem
-
a tak najprawdopodobniej wlasnie bedzie. moze i teraz zgodza sie nie ingerowac w twoj sposob wychowywania, ale nie zostawisz przeciez malego szceniaka zamknietego w klatce na duzo godzin. pojawi sie pies i raz dwa zmienia zdanie, zaczna go wypuszczac nawet wbrew twojej woli i wiedzy, szczeniak z reguly budzi bardzo pozytywne uczucia wsrod ludzi i watpie zeby sobie siedzieli w osobnym pokoju ;) poza tym nie bardzo rozumiem idee wychowywania psa samemu gdy w domu sa tez inni ludzie i sila rzeczy oni tez musza w tym procesie uczestniczyc
-
nie zgodze sie z toba. obecnosc duzego psa na podworku potrafi skutecznie zniechecic przypadkowych typow do wchodzenia na dzialke. do tego mimo wszystko czlowiek czuje sie bezpieczniej majac pod reka kawal psa a nie jakichs panow z ochrony ktorzy dojada po kilkunastu minutach ale najpierw zadzwonia sie dowiedziec czy wszystko ok. kamery tez nie zeskocza z tyczek zeby pogonic intruza
-
mysle ze pies po prostu ma pilnowac posesji. sznaucer/jego mix swietnie sie do tego nadaje ale nie mozna zapominac o tym, ze wiekszosc psow (a sznaucery zwlaszcza gdy wezmie sie pod uwage ich historie) ma tendencje do lapania myszy, kretow, szczurow czy wlasnie jezy. psy to w koncu zwierzeta. podejrzewam ze polowanie na jeze sprawia temu psy ogromna frajde ;) nie pozostaje nic innego jak albo psa puszczac w kagancu albo miec go pod stala kontrolą w nocy, bo wtedy jeze wyruszaja na zer
-
nie wpuszczać go wieczorem do ogrodu. Nie oduczysz psa czegoś co jest zgodne z jego instynktem. mozesz to jedynie blokowac, ale gdy pies bedzie sam i zalaczy mu sie zylka "drapieznika" to nic nie da to, ze wczesniej mu zabraniano lapac zwierzeta.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
czi_czi replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
udziele sie bo tak pieknych kotow to juz dawno nie widzialam :D sliczne! serio! zwlaszcza ten maly kudlaty czarny mi sie podoba, u nas taki by juz dawno grzal tylek w nowym domu. tez mi sie wydaje ze te nasze bezdomniaki to takie bezdomniaki przez duze B. obdrapane, poszarpane uszy, wylysiale, koci katar, zaropiale pyszczki, wychudzone itd. -
a probowaliscie ubierac sie niby do wyjscia a potem normalnie chodzic po domu, zdejmowac plaszcz/kurtke gdy pies sie uspokoil? i potem powtarzac do obrzydzenia caly rytual? moze warto zainwestowac w klatke? poczytaj o treningu klatkowym. generalnie dosc ciekawe zjawisko, zwlaszcza ze pies zachowuje sie inaczej gdy wychodzicie oboje. moze warto zaprosic na jedna wizyte behawioryste ktory oceni gdzie w waszej relacji z psem zostal popelniony blad?
-
no niestety, dopoki nie znajdziecie czasu pies nie poprawi swojego zachowania. nie ma czegos w rodzaju magicznej formuly ktora trzeba wypowiedziec o polnocy w pierwszy dzien miesiaca dzieki ktorej pies z niesfornego zamienia sie w aniolka ;)
-
zadnego przyciskania do ziemi, bo suczka juz wyraznie ma problem z zaufaniem i jesli nie ma oporow przed zlapaniem za reke to obawiam sie ze moze to sie skonczyc dla ciebie zle. raz ja "zdominujesz" i nastepnym razem tylko siegniesz reka po pesete czy to czego uzywasz do wyciagania kleszcza i bedziesz mial przy sobie kawal rozwscieczonego (ze strachu) psa jak juz wyciagasz kleszcza to tak na prawde nie ma roznicy czy bedzie caly ten proces trwal 5 minut czy pol godziny (jesli masz czas), wykorzystaj smakolyki. no chyba ze rzeczywiscie sytuacja podbramkowa, wtedy kaganiec na morde, druga osoba do przytrzymania psa i wyciaganie na siłe. nie uzywalabym jednak przemocy fizycznej, nie gnoila psa, co najwyzej ograniczyla sie do slownego opieprzu, jakiegos "FE! nie wolno!" ja bym zaczela tez odczulanie na te kleszczolapki, bo to tez sie moze suce negatywnie kojarzyc. no i wiesz, ona pewnie glupia nie jest, moge sie zalozyc ze juz skojarzyla rodzaj glaskania, gdy wyczujesz kleszcza z tym ze bedziesz ja za chwile napastowal jakimis szczypcami, zreszta z tego co piszesz wynika ze doskonale sobie zdaje z tego sprawe :) jak mus to mus, karm papka z reki :D grunt zeby stopniowo jej pozytywnie kojarzyc jakikolwiek dotyk, a nie wyciagac smakolyki tylko wtedy gdy bedziesz musial jej cos robic, czyli np. obcinac pazury czy wyciagac kleszcza. glaszcz jej lapy i za nie chwytaj nawet jesli nie masz w planach przy nich majstrowac. mysle ze moze pomoc tez wprowadzenie komendy "daj lape" za wszystko co mozliwe. czyli na przyklad wychodzicie na spacer- niech pies przed wyjsciem z mieszkania da ci lape, po wyjsciu z mieszkania tez, na spacerze gdy widzisz ze jakis zapach ja zainteresowal to tez niech najpierw da lape a potem w ramach nagrody idzie sobie weszyc itd. generalnie chodzi o to zeby jak najczesciej dotykac psich lap bez ukrytych zamiarow typu malo przyjemne zabiegi pielegnacyjne, zeby sobie suczka nie kojarzyla ze pan dotyka tych miejsc tylko wtedy gdy ma zamiar cos przy nich majstrowac i ze to niekoniecznie jest przyjemne :) bardzo dobrze, ze macie wprowadzone jedzenie na komende, czekanie na zgode itd to ulatwi wam wiele, spory kawal roboty dzieki temu macie za soba ;)
-
nagradzanie jest prostsze niż myślisz- wystarczy połączyć sesję z posiłkiem :) po prostu zamiast rzucać psu zarcie do michy zacznij go karmic z reki rownoczesnie robiac to co wyzej napisalam co do wyciagniecia kleszcza- zakladaj kaganiec jesli sie boisz ze cie pies uzre, ale ja generalnie bym tez wykorzystywala zarcie, np. polozyla psu zaraz przed nosem kawal kielbasy, zeby skupil na nim uwage i jednoczesnie nie pozwalalabym go wziac (o ile macie wycwiczona komende "zostaw" i komende zwalniajaca "masz"), pogmerala przy kleszczu, pozwolila w trakcie gmerania zezrec, polozyla kolejny kawalek i tak dopoki bym nie wyciagnela kleszcza :) 10 minut gmerania przy kleszczu to strasznie dlugo, ale rozumiem ze pies sie niecierpliwi i stad tak dlugo ci schodzi? bo to jest tak naprawde kwestia 3 sekund gdy ma sie juz wprawe pamietaj zeby jej w miare mozliwosci nie zmuszac do znoszenia dotyku (czyli poki co ogranicz zabiegi pielegnacyjne itd dopoki nie wycwiczycie spokojnego znoszenia dotykania; nie mowie o naglych sytuacjach takich jak wyciaganie kleszcza). pies warczy gdy nie chce byc dotykany, to nie czlowiek wiec nie powie ci ze nie chce- na swoj psi sposob po prstu mowi "daj mi spokoj" albo "nie dotykaj mnie tu". tak naprawde to kwestia zaufania, to ze doswiadczyla bolu od weterynarza nie powinno miec wplywu na wasza relacje, wiec to ze warczy jest raczej sygnalem ze nie macie dobrze zbudowanej relacji opartej na zaufaniu itd. no i co istotne- nie wiem jak wczesniej postepowales ale tak tylko przypomne, ze najlepsze relacje z wlasnym psem osiaga sie nie karceniem i besztaniem za złe zachowanie tylko wlasnie nagradzaniem za dobre, konsekwencja, cierpliwoscią i uporem :)
-
musisz odczulic psa na dotyk,czyli dobre smakołyki w reke i zasypywanie psa nagrodami za spokojną reakcje. jesli warczy od razu po zlapaniu za lape to zaczynaj od szybkiego dotkniecia (i od razu smakolyk), stopniowo wydluzaj czas trzymania dloni na lapie i tak dalej. jesli nie mozna nawet jej dotknac to zacznij od kladzenia swojej reki w bliskiej odleglosci od lapy i dalej tak jak wyzej napisalam nie krzycz, nie bij takie rzeczy najlepiej wypracowac wlasnie smakolykami/nagradzaniem
-
W jakim sensie trudniejszy? :) ich wychowanie jest trudniejsze od wychowania cockera bo są bardziej aktywne?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
podengo miniaturowy? te ktore ja poznalam w portugalii zrobily na mnie dobre wrazenie. pewne siebie, nie daja sobie podskoczyc, nie sa kanapowcami tylko bardzo lubia ruch
- 15718 replies
-
- 1
-
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with: