-
Posts
609 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by muufinka
-
Bardzo przepraszam, ale nie mając wyjścia jedynym pomysłem jaki mam jest wstawić tą inf wszędzie gdzie tylko mogę. Wiem, że macie dużo własnych psów i własnych problemów, ale …. Dwa dni temu mój wet poprosił mnie o pomoc dla ludzi, których pies stał się bardzo agresywny odkąd pojawiło się dziecko, podobno Państwo sobie już z nim nie radzą, zaczęli się go bać i w efekcie zaczęli szukać nowego domu. … Rozmawiałam z właścicielem psa telefoniczne, troszkę w ślepo (licząc na podstawowe błędy ) zaoferowałam pomoc w skorygowaniu zachowania psiaka. Niestety Państwo nie chcą mu dać żadnej szansy. Każda pomoc inna niż zabranie od nich psa spotkała się z kategorycznym NIE. Poza tym w międzyczasie Pan się wygadał, że szukają nowego domu dla Misi już od chwili w której Pani była w ciąży …. Więc dla mnie albo jest tak, że pies im się znudził –po prostu nie było dziecka to była futrzana zabaweczka, a teraz już nie potrzebna …albo od chwili w której postanowili oddać Misie przestali się nią zajmować i faktycznie zaczęła sprawiać problemy. Gdzieś tam jeszcze pojawił się watek gubienia sierści..??? Niezależnie od wszystkiego nie chcą jej, NIE CHCĄ I KONIEC. Potrzebny dom, tymczas, cokolwiek . Pies podobno chodzi cały dzień w kagańcu, raz już ją gdzieś wydali, ale szczekała na rowerzystę więc wróciła.. .tak do końca sama nie wiem w co im mam wierzyć, ale w jedno musze, w to że jej nie chcą. Boje się, że jeśli nie znajdę jej dość szybko miejsca to oni sobie poradzą w inny sposób. … Nawet nie chce tego wszystkiego komentować, bo przekleństwa nic nie zmienią, zresztą na razie udaje, że ich rozumiem i we wszystko wierzę żeby tylko nie stracić kontaktu. …Misia ma 4 lata, jest mieszańcem spaniela, na 99% jest łagodnym, bezproblemowym psiakiem który zwyczajnie się znudził, przebywa w Skarżysku-Kamiennej –w miarę możliwości pomogę z transportem.. [IMG][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/585/2g6a.jpg/"][IMG]http://img585.imageshack.us/img585/3596/2g6a.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL][/IMG]
-
Mam rozpoznanie Costy: rak płaskonabłonkowy nie rogowaciejący (carcinoma planoepitheliale spinocellulare non ceratodes) o wysokim indeksie mitotycznym -usunięty z marginesem tkanki zdrowej. ... według naszego weta mamy na razie nic nie robić, żadnych chemii itd się podobno w takich wypadkach nie stosuje. Po prostu obserwować, oglądać itd
-
[quote name='ewab']Ożesz. Wiadomo jaki, czy do soboty trzeba czekać?[/QUOTE] Niestety niewiele wiem:( rozmowa była strasznie chaotyczna, nasz lekarz jest na urlopie..płaskonabłonkowy lub podstawnokomórkowy ..obie nazwy się pojawiły i w końcu nie wiem?? nie wiem też czy dobrze czy słabo zróżnicowany... ...troche mnie ta wiadomość dobiła...wiem, że to nie tak, że rak to koniec, ale modliłam się żeby to był jakiś zwykły "syfek". Strasznie mi przykro:(
-
Zapomniałam wcześniej dopisać...Devoner, Andzia69 ten proszek Dermatol jest genialny.:loveu: od wczoraj do dziś kolejna poprawa i to ogromna..uff oby tak dalej [quote name='malagos']to moze ją trochę wyciszyć, jakiś uspokajacz podac, jak rozbrykanemu dziecku?[/QUOTE] przyznam, że o tym nie pomyślałam...a wiesz co można podać psiakowi?:???: Dziś wyciszałyśmy się "naturalnie"ćwicząc w domu zmysł "tropiciela" :lol: tropicielem wprawdzie Costa jest beznadziejnym, ale ćwiczenie się podobało, dwie godziny miała zajęcie i teraz padła :) muufinka 1 Costa 0 :lol: hehe przynajmniej jesli chodzi o pierwsza połowę dnia:eviltong:
-
[quote name='ewab']Muufinko ona właśnie dlatego tak siadła psychicznie, bo jak najbardziej fizycznie ją boli.[/QUOTE] Nie, niee:) jeśli o to chodzi, to proszę mi wierzyć Costa ma mega wysoki próg bólu.. pół żartem mówiąc to gdyby się nie wierciła to jej zabiegi można by bez znieczulenia robić. Czasem mam wrażenie jakby w ogóle czucia nie miała. Po sterylce czy teraz po zabiegu ledwo sie wybudziła a pierwsze co zrobiła to przyniosła piłkę do aportowania.. Jej największy obecnie problem polega tylko i wyłącznie na tym, że nie pozwalam jej brykać jak koziołkowi i na siłe ciągne do domu... od przedwczoraj kręci się za ogonem, przenosi posłanie po całym domu itd itp...wczoraj to juz jej trochę poturlałam piłkę po domu, ale przecie ten czubek czy ma przejść dwa metry po domu czy przebiec 50 po podwórku to wkłada w to tyle samo energii, siły i prędkości więc szybko skończyłyśmy - bałam się że jednak jeszcze za wcześnie... Sensem Costeczkowego istnienia jest ruch. Ograniczony jest karą największą..o łapie to sobie przypominała tylko podczas zmiany opatrunku
-
Laki- psiak w typie rasy AKITA INU szuka domu!
muufinka replied to Norkowa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Rinuś']Co ten pies ma niby z Akity???????? Czy ktoś tutaj wie jak wygląda Akita ? ......Takie kłamstwa nie powinny mieć miejsca w PwP, wciśniesz ludziom psa w typie Akity co jest zupełnie nieprawdą! Ten pies nie ma nic z Akity. :shake:[/QUOTE] Koń jaki jest przecie każdy widzi. Poza tym zakładam, że gdzie jak gdzie, ale na dogo każdy wie jak wygląda Akita:-P ... jak wół jest napisane, że tylko w TYPIE Akity, a nie że rasowy, 100% itd. Niestety takie czasy, że bezdomne psiaki mają większe szanse jeśli są w typie którejś z ras, więcej telefonów, wiecej wejść na ogłoszenia. Laki może wyglądowo ma z Akity tylko troszkę, ale charakter mocno akitowy-a to też ma znaczenie. Poza tym zgadzam sie z Norkową wielokrotnie psiaki nie mąjące absolutnie nic z rasy są do niej przypisywane i na ich tle Laki to 1000% akity....Zakładam, że nikt nie szuka dla Lakiego domu który go weźmie dla szpanu jako rasowego...ale domu który będzie miał świadomość że to psiak W TYPIE rasy który będzie miał swoje specyficzne potrzeby, bo zdecydowanie nie jest to psiak dla każdego. -
[quote name='devoner']kup w aptece dermatol to taki żółty proszek do zasuszania ran,rewelacja,wysyp na ranę sporo tak żeby całą pokryło reszta sama odpadnie,jak nie pomoże powtórz,na pewno się pięknie zagoi ja tak wyleczyłam parę paskudnych ran i skaleczeń u swoich psów[/QUOTE] [quote name='ewab']Dobrze mówisz. Można też przemywać rivanolem, też wysusza.[/QUOTE] Dziękuję za rady. Wszystkie rivanole, jodyny,betadiny itd mam. Dermatol też bo i Andzie69 już o nim pisała...nawet szare mydło gdyby trza było przemyć, namoczyć..tylko, że ona ciągle to o coś podrażnia,a z opatrunkiem rana zaczyna się "pocić" mięknąć i koło się zamyka:placz: Chociaż dziś przyznaje, że zaczynam widzieć światełko w tunelu...uff oby:) tym bardziej, że Costereł słabo to znosi psychicznie. Fizycznie to chyba jakby łapę jej urwało w trakcie biegu to by się nawet nie kapnęła:diabloti: byle by miała ruch. Ona non stop biega po podwórku, do tego spacer, jakies ćwiczenie, plus aportowanie i najczęściej jeszcze jakiś tymczas do wyżywania, a od dwóch tygodni siku i do domu. Ona ma już takie szalone spojrzenie, że jak jej się to nie podgoi w ciągu maksymalnie trzech dni to chyba wybuchnie. Po prostu wybuchnie:stormy-sad:
-
Costa w poniedziałek miała zdjęte szwy...myślałam, że najgorsze za nami, a tu dopiero się zaczęło :( praktycznie do końca musiała mieć ściśnięty opatrunek, więc rana nie wygląda za ładnie. Rozpulchnięta, lekko sącząca, cała łapka lekko spuchnięta..Lekarz powiedział, żeby juz niczym nie zakrywać nawet na dwór...ale to tak nisko nad samą poduchą, że nawet trawą zahacza .. ja nie wiem jak jej się to zagoi:(
-
[quote name='Handzia55']Mi4eszkam rzut beretem od ul.Franciszkańskiej i pierwsze słyszę aby mieścil się oddział TOZ:shake: Z czystej ciekawości postaram się sprawdzić tę informację. A jakieś nazwisko ktoś podał? Jeżeli tak, to poproszę na priv. Będzie latwiej sprawdzić.[/QUOTE] nooo właśnie ja tez jestem mega zaskoczona...?? pierwsze kurde słyszę??? pojęcia nie mam co to za "oddział"...ale z pewnością teraz za kazdym razem pierwszy telefon wykonam do nich:diabloti: ps.chociaż to, że nic poza rada by zadzwonić do SM nie zrobili, akurat mnie w ogóle nie zdziwiło:eviltong: ps2 gdyby to był "prawdziwy' TOZ ze Skarżyska to by takich rad nie dawali, bo by wiedzieli, że to bez sensu. :razz:
-
Do straży nawet nie dzwoniłam. Nie reagują nawet kiedy jest konkretny pies w konkretnym miejscu, a ja mam juz wywiad, że na bank niczyj, albo dzieje mu sie krzywda...Co dopiero kiedy powiem że chyba gdzieś w lesie jest -tym bardziej, że go nie słychać....Obeszłam jeszcze raz wszystko...ABSOLUTNIE WSZYSTKO gdzie da się normalnie dojść plus wszystkie chaszcze pomiędzy. Sprawdziłam każdą kupkę gałązek, worek, wszystko co wydawało się świeże -nowo wykopane, nowo wydeptane. Tego psa nie ma... albo jest najwiekszym na świecie pechowcem. Sprawdziłam cały teren skąd dobiegał głos i to ze sporym zapasem (bo może echo bo coś tam). Nie ma...będę nasłuchiwać...jutro znów wyjdę i pewnie pojutrze i popojutrze zresztą też...ale obawiam się, że cokolwiek to było już się przeniosło...na jedno dobrze bo znaczy że jeśli psiak to raczej nie uwiązany edyt. ps. kto z TOZU jest ze Skarzyska...czy tam odpowiedzialny za Skarżysko?
-
mój pies niestety się do tego nie nadaje..ona dostaje szału jak wchodzi do lasu. Wszędzie coś czuje, ciągnie cały czas jak szalona na wszystkie strony...to musiał by być typowo tropiący pies i to tez pod warunkiem, że nie pogonił by akurat za zającem, sarna, dzikiem itd...tu jest sporo zwierzaków rózniastych, wszędzie tropy,wszedzie ślady Wstawiam link ...Tam gdzie zaznaczony jest PUNKT A to ostatni dom. Psiak jeśli jest to musi byc gdzieś w pobliżu (w tym jakby trójkącie, lub blisko niego...nie wiem juz sama:( ) [url]https://maps.google.pl/maps?oe=utf-8&client=firefox-a&q=zag%C3%B3rska+38+skarzysko+kamienna&ie=UTF-8&hq=&hnear=0x47183848cda32649:0x9add7bc254033f44,Zag%C3%B3rska+38,+Skar%C5%BCysko-Kamienna&gl=pl&ei=nW7yUfDFI4n6sgaX5IDwBw&ved=0CCwQ8gEwAA[/url]
-
Wciąż szukam...chodzę od rana..nawet znów miałam wrażenie, że słyszę, ale jak tylko zaczęłam wołać i gwizdać to ucichł...sama juz nie wiem... tu jest dużo dzikich zwierzaków. Czy możliwe, że coś brzmi jak pies?? Oszaleje chyba..zjem i ide na ostatni "kwadrat" który został do przeczesania...przeszłam wszystkie główne ścieżki wokół plus każdą od nich odchodzącą i prawie każdy kawałek miedzy nimi. Wlazłam w największe chaszcze -choć w sumie tak jak teraz myślę to żaden wsiur by się az tak nie starał...nie potrafie go znaleźć..mam nadzieje, ze dlatego że go tam w ogóle nie ma ...ale w tym wszystkim co innego najbardziej mnie dobija. Takie ludzie upośledzenie. Ja nierozumiem...skoro gość słyszał psa to powinien pójść i sprawdzić. Zresztą to mu powiedziałam. Że na co czekał? Dopóki było słychac to łatwiej było zlokalizowac, a on to taka pipa jest nie chłop. Za to jak ja wyleciałam to sekunde później lazł za mną w gumiaczkach i dumny cały, że pomagacz..taki typowy polak. Samemu nie reagowac żeby se kłopotu nie narobic, ale jak juz ktos pójdzie, zadzwoni itd to pierwszy do gadania.
-
Tyle co wysiedliśmy z auta jak sąsiad mówi, że chyba ktoś psa w lesie przywiązał bo strasznie wyje. Gość ku.wa 20 minut słuchał skowyczenia i dupy nie ruszył, tylko czekał jak wrócimy. Złapałam smycz i poleciałam, ale słyszałam już tylko takie ciche popiskiwanie..nawet nie umiałam już zlokalizować skąd. Prawie dwie godziny szukałam...wołała, gwizdałam...nie znalazłam...jestem cała pogryziona, podrapana i płakać mi się chce...mam nadzieje, że po prostu sobie poszedł..może się pogryzły jakieś, albo zaczepił na chwile...ale myśli mam najczarniejsze...jak się okaże że na prawde był i gdzieś go minęłam to się zabije
-
[quote name='ewab']To nie do końca prawda. Właśnie dostałam zgłoszenie na interwencyjny, kocica w ciąży. Nie chcieli przyjąć. Powiedzieli, że jak urodzi to żeby przywieść kociaki - uśpią.[/QUOTE] taaa, a jak im się kociaki przyniesie to stwierdzą, że to nie te, albo że ..sratatata To raz, a dwa..i jak oni sobie to kurde wyobrażają? Że macie znaleźć teraz jakiś ludzi co przetrzymają kocicę do czasu porodu, później spakują kociaki w pudło i zawiozą do schronu na uśpienie, a kocice wywalą z powrotem na ulicę? ...a że kocica nie wysterylizowana to za parę miesięcy zaczniemy od nowa tak?:crazyeye: Gienialny plan...doskonały w swej prostocie i po prostu tu się absolutnie nie ma do czego doczepić:shake:
-
"Powiedzieli, ze jak będzie w ciąży to wtedy raczą ruszyć dupę!" ooo no to banalnie prosta sprawa jest...wystarczy znaleźć reproduktora i załatwione. Gdzie ogłoszenie dać, że potrzebujecie? na tablicy, morusku??....... :angryy::wallbash::wallbash::wallbash: co za idiota! Przecież to wypadało by nagrywać co ten człowiek wygaduje:angryy:
-
Szczeniory cudne, bydlaki takie wielkie że szok:lol: miałam kiedyś świnkę morską która więcej ważyła :eviltong: ... o interwencji to mi sie nawet pisać nie chce. Widziałam zdjęcia domu ..masakra jakaś. Goście mieli kubeł z gównami na środku chałupy:shake: różne już rzeczy widziałam, oj różne...ale to mnie kurde przerosło. Costeczkowa doprowadza mnie do szału:diabloti: ona ma dość, ja mam dość...wszyscy mają dość :lol: Pierwsza zmiana opatrunku w domu trwała godzinę..ale leśna doktor Quinn dała radę :P teraz idzie nam już szybciej, ale tyle ile ja się muszę nagadać i natłumaczyć i wszystko pokazać zanim ją czymkolwiek dotknę i w ogóle...jakby mnie ktoś nagrał i w net wrzucił to by z kaftanem po mnie na drugi dzień przyjechali:-P Rana wygląda przyzwoicie. Niestety przez umiejscowienie i to, że ciągle szczelnie zawinięta ciut się maże, ale tylko delikatnie. W poniedziałek zdejmujemy szwy i będę jej zakładać tylko cienka skarpetę to powinno szybko obeschnąć.
-
[quote name='ewab']Ja tylko jeszcze przypominam, że na dogo pań i panów nie ma:razz:[/QUOTE] aaaaa bo tak chciałam, żeby prze oficjalnie było...no, że Szanowna Pani Ewo - ja Magdalena, świadoma swych obowiązków, przyrzekam łapy Costeczkowej pilnować jak oka w głowie :) Dziś byliśmy na zmianie opatrunku, póki co piknie..tylko psa mi zaczyna rozsadzać od środka..mój mały diabeł pojąć nie może dlaczego z dworku wracamy po 3 minutach i dlaczego ciągle za nią łażę - patrzy na mnie za każdym razem tak jak by chciała powiedziec "ej stara chyba calkiem Cie p...ło" :lol:..natomiast fakt, że zamiast z mężem śpie z nią w salonie przyjęła bardzo optymistycznie :)
-
[quote name='ewab']Muufinka pilnujcie tego opatrunku plisss. Costa dasz radę nie marudź.[/QUOTE] Pani Ewo toć ten opatrunek jest strzeżony lepiej niż królewski sejf...no przynajmniej muufinkowa warta da z siebie wszystko. Pól nocy spałam razem z nią na legowisku, bo nie chciała przyjść na łóżko:oops::oops: ...heh musi sie jej to ładnie goić. Raz, że w ogóle musi, dwa że to nisko na łapie więc nawet nie chce myśleć co się będzie działo jak zacznie sie babrać:placz:, a trzy -jestem w domu tylko do poniedziałku, później będzie musiała zostawać sama po parę godzin. Więc nie mamy czasu na żadną wtopę:shake: ...MUSI się goić idealnie...musi :( ...:modla::modla::modla::modla::modla:
-
Jesteśmy po zabiegu. Zmiana była większa niż się spodziewaliśmy:( Czekamy na wyniki, ale miny mieli państwo weteryniorze nie za ciekawe :shake::-( i do tego głupie miejsce..ma mocno ściśnięty opatrunek, bo największe naprężenie i dodatkową ja to wkurza :( jakoś musimy przebrnąć te pierwsze dni...i wyniki..czekamy na wyniki...
-
[quote name='andzia69']Trzymamy kciuki!!!! baaardzo mocno:loveu:[/QUOTE] ;) [quote name='muufinka'] Co z dobkiem i wyżełką?[/QUOTE] no se własnie na facebooku przeczytałam:-(...i co teraz??? niesprawiedliwe to wszystko. Takich ludzi powinno omijać wszystko co złe:shake: Wprawdzie wiadomo, że najpierw zabieg Costeczkowy bo to dla mnie priorytet, ale...czy o którymś z tych psiaków wiadomo, że posiada anielską cierpliwość do baaardzo natarczywych i szalonych, młodych suczek?? Takich suczek które nie za bardzo reagują na sygnał, że nie pora na zabawę i tym podobne :diabloti: bo nie bardzo mam możliwość rozdzielania psiaków, więc chcąc nie chcąc przebywają razem..a Costa niestety potrafi być bardzo męczącym towarzystwem i czasem miewa skłonności sadystyczne:diabloti::lol:
-
Costeczkowa ma jutro zabieg :( proszę o trzymanie kciuków, żeby to jakieś straszne pieroństwo nie było i żeby sie nie rozsiewało...:( Gdyby o Albinke z "alarmu czerwonego" było za dużo telefonów to ja mam pana "Albina" pod płotem:angryy: na razie napoiłam i nakarmiłam i staram sie ustalić właściciela, bo może to kolejny "szczęśliwie nieograniczony" wiejski psiak. Tyle, że wczoraj całą wieś z nim przeszłam w te i we w te i jakoś do żadnego domu nie poszedł tylko wrócił ze mną:placz: Co z dobkiem i wyżełką?
-
Pani Ewo, nie chcą mi się zdjęcia wstawić w wiadomość prywatną więc wstawiam tu. Jakość marna, ale to najlepsze co udało mi się zrobić... [IMG][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/69/2kb6.jpg/"][IMG]http://img69.imageshack.us/img69/3947/2kb6.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL][/IMG] [IMG][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/89/rhzf.jpg/"][IMG]http://img89.imageshack.us/img89/301/rhzf.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL][/IMG] [IMG][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/600/jq0b.jpg/"][IMG]http://img600.imageshack.us/img600/421/jq0b.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL][/IMG]