-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by Figunia
-
i dzisiaj zaglądam do Stokrotki i stokrotnie domku życzę!!!
-
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
Figunia replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Oooo, jak ładnie Kora mnie podsumowała...:cool3: - taka nieco starsza i wolniejsza błyskawica ;) Teraz dopiero tutaj weszłam... -
Elvis- Najwierniejszy pies.....Czeka...gaśnie w schronisku..
Figunia replied to Mani2000's topic in Już w nowym domu
Piękny ten Elvis!!! Podobny czarnulek w typie szpica (ale dwa razy starszy), niedawno opuścił schron -znalazł wspaniały dom na stare latka. I tego samego życzę tej ślicznocie. Oczywiście już teraz, za chwilę, nie za 5 lat... -
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='mari23']oj, żeby tylko takie powody do wesołości i do łez były..... ech, marzenie :) ale na Franusiowym wątku to już tylko będą łzy radości i wzruszenia - a pośmiać się też można - i z radości, i..... z nas obu ;)[/QUOTE] jasne, że tak, niech się śmieją :lol: -
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Nikaragua']Jedyny bezpośredni pociąg Wrocław - Racibórz odjazd 18.40 , przyjazd 21.48 a tu http://rozklad-pkp.pl/bin/query.exe/pn?ld=s1&seqnr=2&ident=0f.0275512.1348153260&REQ0HafasScrollDir=1 masz wszystkie połączenia Dziękuję Kochana, zawsze korzystam z tej stronki, miałam to zrobić wcześniej, ale albo zapomnę, albo cos jest ważniejszego... To czeka nas wielogodzinna podróż, bo z przesiadkami, ta pora: 18.40 raczej nie do przyjęcia...chyba, że właśnie taka odpowiada kierowcy z OS... -
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Nikaragua']uśmiechać się , a nie płakać, bo zalejecie klawiatury i nic nie napiszecie więcej ;)[/QUOTE] No i tak to jest jak się człowiek zapomni i obnaży na forum...:oops::cool3: zaraz jest wesoło...:evil_lol: i jeszcze od beks (STARYCH???!!!) wyzywają... Co tu będzie się działo po lekcji korzystania z telefonu...już widzę jak do beksy dojdzie stary matołek :diabloti: - -
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kora przeczytałam raz jeszcze i żadnej zmiany nie widzę, jak również tego, z czym mogłabym się nie zgodzić... O oczku pisałam nie czytając Twego zapytania, dodam więc jeszcze, że nie widzę, by mu dokuczało, nie trze itp. a łezkę taką solidną, to widzę dopiero dzisiaj. Za to parę razy drapał się celując w ucho, wylizuje się też pod ogonkiem i okolice....Ale nie jakoś zajadle, maniacko - powiedziałabym, taka "średnia krajowa"... -
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
a tak w ogóle, to jeszcze nawet nie wiem, gdzie ten Racibórz, o której mam pociąg, czy nie muszę się przesiadać...i takie tam. Ale wiem, że jedziemy! Franiowi przemyłam oczka naparem z herbaty, śpi malutki koło mnie, a z oczka leci łezka... -
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Z badaniem kału masz całkowitą rację. Mądry wet. zawsze najpierw powinien zlecić badania i jeśli pozytywne, wtedy odrobaczać. To nie są leki obojętne dla zdrowia... A Franek dziś akurat jest już po...i kto wie, kiedy walnie kupsko znowu, więc i tak mogę nie mieć z czym iść... -
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Poker']Stare beksy :eviltong:(odezwała się ta młoda :evil_lol: ) Mogę użyczyć telefonu komórkowego , mam wolną na kartę i poinstruować jak obsługiwać. A właściwie po co Franuś ma iść do weta?[/QUOTE] No własnie, też pomyślałam, zwłaszcza, że Panie z OS piszą, że wet jest na miejscu i badania też bez problemu. Może chodzi o to, by porównać ewentualne wyniki...no i zawsze to już łatwiej, jak piesek przybywa z wynikami, zwłaszcza jak tych ogonków na stanie jest spora gromada... Zobaczymy zatem, jak mi pójdzie nauka (cholender, dodatkowy stres dla mnie, jakby było mało...:-o), a Kora też dobrze myśli - przytomna i praktyczna dziewczyna i zawsze pomocna :lol: -
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='ostatniaszansa']Wsparcie dla Frania mile widziane , dziękujemy , Fundacja Ostatnia Szansa 43 1240 3321 1111 0010 0848 5156 z dopiskiem darowizna na Frania z Wałbrzycha . Figunia kombinuj telefon :) E[/QUOTE] To jest problem. Wstyd się przyznać, ale podchodzę do takich wynalazków jak pies do jeża. Nigdy nie chciałam mieć komóry a gdy córka kiedyś tam usiłowała mnie na siłę nauczyć (i ofiarowała chyba ze dwa) to nic z tego nie wyszło. Choć tak, odebrać telefon, no i zadzwonić to potrafiłabym... Te inne opcje wszelkie to już istna czarna magia. Tak sama się chyba na to zablokowałam i teraz żałuję. W końcu wszystkiego można się nauczyc...Kiedyś tak podchodziłam do komputera ze strachem i na "nie". A teraz jakoś daję rade i nawet lubię... Chyba jednak będziemy ryzykować i pojadę. Będę czekała w tym Raciborzu do skutku, a jak powiedzmy o 20, 21 nikt się nie zjawi, to ruszę do domu (oczywiście wszystko zależy od tego, o której będę miała powrotny pociąg). -
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mari Kochana, ja wiem, że Ty wszystko rozumiesz... Wiem, że Jemu będzie dobrze, lepiej niż u mnie - nawet gdybym mogła go zatrzymać. Bo nie mogę. Ale własnie tak, jak piszesz, może uda mi się jeszcze jakiemuś stworzonku pomóc i też będzie miało ten komfort, że będzie u mnie samo, bez konieczności dogadywania się z innym domownikiem. To też jest plus. Choć najchętniej żyłabym otoczona psami, kotami itp... tymi najbiedniejszymi, najstarszymi, w potrzebie. To wciąż niespełnione marzenie mego życia. I już się raczej nie spełni. -
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję za informacje i dane. Martwię się również tym brakiem kontaktu z Wami, bo w drodze wszystko może się zdarzyć... Kora, czy z tym chłopakiem chętnym kiedyś do transportu nic nie wyszło? Miałam taką cichą nadzieję, że się uda... -
Atosek odszedł za TM w swoim hoteliku
Figunia replied to Zosia123's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przytulam chudzinkę śliczną i życzę ciepłego, dobrego domku jeszcze przed zimą -
[quote name='Zosia123']Zasadniczo wszystko jest w pierwszym poście :) Jego historia jest krótka: trafił do schronu, oceniony na 14 lat, przechodził z boksu do boksu, bo był niedobry dla innych psów (zwłaszcza jak czlowiek podchodził do krat, to Ramzio inne odganiał, chciał mieć człowieka tylko dla siebie - "utul mnie, zabierz mnie, nie odchodź!"). Basia powiedziała mi, że trzeba działać, no to działałyśmy, bez deklaracji, jedynie z nadzieją! Cudowny jest moment, gdy zabiera się psa ze schroniska, wychodzimy na zewnątrz, na trawkę, do auta, i już nigdy, nigdy tu nie wrócisz, zobaczysz, teraz już wszystko będzie dobrze... moment niepowtarzalny![/QUOTE] Właśnie 2 dni temu dane mi było przeżyć tą radość (choć mocno pomieszaną z rozpaczą) wyciągania psiego biedaka ze schronu. Choć to odwrotność Ramzeska, bo piesek zdominowany, wycofany i przerażony, to też niemłody i raczej bez szans. Z taką radością patrzę na każdy postęp w jego zachowaniu, machanie ogonkiem, załatwianie się na dworze, podchodzenia na głaski. I choć wiem, że znowu pojedzie do Azylu (Ostatnia Szansa pod Warszawą) to wiem, że będzie mu tam dobrze. Będzie zadbany, nakarmiony, bezpieczny, w cieple, no i może domek w końcu dobry się trafi...
-
[quote name='paula_t']A pewnie, że żałuję! Żałuję, że wielu z tych cudów nie mogę spotkać na swojej drodze tylko muszę o nich czytać i sobie to wyobrażać. Ja po prostu nie lubię być na wątkach, na których nie za bardzo się orientuję i potem zadaję 1500 niepotrzebnych pytań ;) Każdy z psiaków ma swoją własną, niestety prawie zawsze tragiczną historię i mimo, że czyta się to z bólem serca, a często i ze łzami w oczach, to przynajmniej chce zrobić to minimum i je poznać.[/QUOTE] Mam tak samo, Paulinko. Muszę poznać losy pieska od początku i tak czytam przeróżne wątki, nierzadko obficie skrapiając je łzami, bo tragedii to tu nie brakuje...
-
Zaglądam do Zefirka...
-
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Acha, on ma wpisane w karcie że był w lipcu tego roku odrobaczany!! Czyli tylko robić badania krwi - morfologię i biochemię plus badania ogóle stanu zdrowia. A jeśli lekarz zleci jakieś dodatkowe, specjalistyczne, to też robić??? -
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='ostatniaszansa']żadnym rumiankiem , psy bywaja na niego uczulone . Już lepiej sama przegotowaną schlodzoną woda do czasu ja go obejrzy wet. Całe szczęście, że trafil do Figuni bo będzie można coś więcej napisać w ogłoszeniach a to procentuje . Jeżeli można mu zrobić badania krwi no i te oczy czy nie trzeba jakiś kropli prosze zróbcie , wet niech wystawia fakturę na OS tylko niech tam będzie zapisane za co a nie "usługa weterynaryjna ". Leki mamy , weta mamy , w razie co na specjalistyczne konsultacje jeżdzimy do specjalistów do W-wy, badania ( krew , mocz zeskrobiny sa wożone w specjalnych pojemnikach do laboratorium w W-wie ( Labolkin - wyniki wysyłaja mailem ) . . Ewa[/QUOTE] Franio wygląda na pieska bezproblemowego. Jak zje, troszkę pochodzi, powęszy (czy gdzieś jeszcze czegoś sie nie znajdzie do wszamania...), to kładzie się i śpi. W kontaktach z innymi psami jest zupełnie normalny. To te inne czasem zachowują sie dziwnie, np. jeden maluch podchodził machając ogonkiem, by po chwili wściekle ujadając, rzucać się do Franka. A Franek warknął tylko coś niemiłego i spokojnie szedł dalej. Widział, że to jakiś psi smarkacz i nie ma co się nim przejmować. Jest taki opanowany, zrównoważony i moim zdaniem wcale nie wynika to z (Boże broń) tchórzostwa, zastraszenia. No, ale ja nie jestem fachowcem od psich zachowań, to takie moje laickie spojrzenie... Czy coś więcej wiadomo już w sprawie transportu, gdzie go będę wiozła, do Katowic (wolałabym, bo chyba krócej) czy do Raciborza? W ogóle to tak już mi przykro, jak pomyślę o rozstaniu z nim. Gdyby nie to, że wiem, że idzie w dobre ręce i warunki (pewnie lepsze od moich), to byłoby mi b. ciężko... -
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='kora78']a jak łzy Franka? jak to oczko? cos mu lepiej? przemywasz czyms, jakims domowym sposobem? rumiankiem, czy cos? sola fizjologiczna, ciepla woda? cudnie sie to czyta wszystko, ze spi na boczku juz, itp :)))))))))))))))))))))[/QUOTE] Kora, wiesz jak on mnie dziś rano witał???!!! Chyba byś nie uwierzyła. Ok. 7.30 wstał i podreptał do kuchni. Wracając, zobaczył, że już siedzę i ubieram sie, przybiegł w podskokach wymachując ogonkiem!!!! Jak szczeniak, doskakiwał, kichał, no cieszył się całym sobą...Takie to kochane, mądre, wdzięczne stworzonko... I spacer - rewelacja. Wszystko wreszcie było jak należy! Tylko, on robi jeden wielki porządny sik, a potem,choćbym chodziła jeszcze pół godziny, już nic więcej nie leci...Zawsze widzę, jak inne psy, co rusz podnoszą nogę, więc takie jeszcze mi to dziwne. I smakosza jarzynek, owoców to z niego nie zrobię. Moja Figa jadła dosłownie wszystko, nawet ogórki kiszone, cebula też była dobra (oczywiście nie karmiłam jej tym, tylko musiała spróbować tego, co się jadło i wsio pasowało). A Franio ani fasolki szparagowej, ani pomidorka, jabłka, śliwki nie zje. Jem coś, podchodzi patrząc żałośnie, więc proponuję kawałeczek, ale nic z tego. Prawą nóżkę musiał mieć mocno poharataną, jest wielka blizna. Czy myśmy tego nie zauważyły? Na ogonie też jakby blizny. Kto wie, gdzie i kiedy tak oberwał. Nie bez powodu był taki przerażony i bał się wychodzić z budy... -
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nikaragua, Kora - czuwają...:lol: Mari23 - gdybyś widziała jak Franek słodko śpi. Pierwszy raz widzę, że leży na boczku, swobodnie rozłożony, a nie, jak dotąd taki skulony, zwinięty w kłębuszek. Szkoda, że nie mogę zrobić zdjęć i pokazać wszystkim, Sama wiem, jak czekam czytając przeróżne psie wątki, na kolejne zdjęcia, jak się serce raduje na widok coraz lepszego wyglądu kolejnej bidy. Najpierw schron i kraty, potem kołderki, kocyki i podusie. Ależ się wtedy łzy leją..., ale to już takie inne, fajne łzy... -
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję za odzew i już piszę na pw. -
tak cichutko u suńki grzecznej i kochanej. Głaszczę Vikunię i trzymam kciuki za szczęśliwe życie w kochanym domku...