-
Posts
13197 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Everything posted by Figunia
-
Daisy, czekasz tak długo...
-
Mika[*] i Inez, staruszki jamniczki... INEZ zbiera $$$ na badania i PDT
Figunia replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isadora7']Ja zupełnie zgubiłam ten watek. Ogarnę dziewczyny. Na pierwszej stronie mam nadzieje sa informacje w pigulce? Czy ktos mi po prostu podeśle?[/QUOTE] Witamy Ciocię Isadorę!!! Nie ukrywam, że właśnie na Ciocię b. liczyłam, że tutaj zjawi się. Bo wierzę, że wtedy "ruszy się" coś do przodu z tymi dziewczynkami. Nie wiem, czy mam podawać jakieś info, bo tyle wiem, co przeczytam...ale istotne jest to, że czekają już długo i żadna szansa się nie pojawia. A One też chciałyby na kanapę, na kocyk z podusią, jak Kacperek, czy Teodor... Wcześniej izolowane od ludzi, pięknie się "ucywilizowały", mądre, posłuszne, kochane - tylko ludziów brak... Kolejna zima w budzie, choć Hałabajówka nie pozwoli, by marzły, to jednak straszna wizja... Prosimy zatem o pomoc (nawet nie wiem o co konkretnie proszę...), ale wiem, że Ciocia wie, co trzeba robić, by suńki ktoś zauważył. Pozdrawiam -
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Muszę dodać, że Franio dokąd byłam z nim w domu, nie nabrudził ani razu. Nie znakował terenu!!! Jego nie trzeba uczyć czystości... Dopiero trzeciego bodaj dnia, kiedy został sam - podjął taką formę protestu... Byłoby najlepiej, gdyby trafił mu się dom z emerytem lub kimś pracującym w domu, jak pisze P. Ewa, ale kto wie, czy ktoś taki się trafi...i kiedy... -
Mika[*] i Inez, staruszki jamniczki... INEZ zbiera $$$ na badania i PDT
Figunia replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
[quote name='magdola']Sprobuj, moze Ci sie uda, gdyby nie to ja sie w tygodniu postaram ogarnąć ;) [URL]http://jamniki.eadopcje.org/[/URL] Kurcze Figunia dasz radę, zaloguj sie, znaczy zarejestruj i dodaj ofertę. ;)[/QUOTE] Dzięki Magdola, że wierzysz we mnie, ale... zobaczę jak to się robi i może kiedyś spróbuję... Za duża odpowiedzialność jak na pierwszy raz... -
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='kora78']nie dziwne, tyle stresow ma ostatnio, a to na jego lata moze juz za duzo. i potrzebuje czasu. ale nie wiemy, czy jemu to przejdzie, wiec jak pisalas juz, ryzyko nchyba za duzo, by wracal z adopcji po 2tyg. psychicznie by sie wykonczyl przeciez. p.s. mirek, ktorego tu kiedys beataczl pokazywala, tez na bdt bedzie jechal na 90proc :DDD ruszylo sie wreszcie, sie ruszylo!!! :))))))[/QUOTE] Cieszę się z Wami Kochane Dziewczyny i gratuluję Wam tych sukcesów!!!:lol::multi::loveu: -
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Ingrid44']Trzymam mocno kciuki zeby Franio jak najszybciej znalazl swoj domek. Mirek pojedzie do bdt a inny staruszek ( ze Schronu, inny watek ) tez juz w swoim domku. Wiec i Kochany Franio musi miec domek :)[/QUOTE] Zgadza się Ingrid, MUSI!!! i to taki najlepszy, na zawsze, bo On nie może już więcej wędrować... -
[quote name='Panna Marple']Figuniu, a może Franio potrzebuje trochę więcej czasu? Ostatnio trochę się w jego życiu działo, musi to przepracować i dostosować się. Zdaję sobie sprawę z tego, że obecny azyl nie jest szczytem marzeń, ale ma tam ciepło, ma co jeść i co najważniejsze nie jest narażony na atak innych psów. To naprawdę ważne! I ma to, między innymi, dzięki Tobie! Wiesz jak to jest; są psiaki, które dopasowują się jak brakujący frafment układanki, ale są też takie, którym trzeba dać czas. Nie zadręczaj się czarnymi myślami, bo one są cholernie destruktywne i nic, oprócz syfa, z nich nie wyrośnie. A tak przy okazji: zastanawiałam się dzisiaj nad oglaszaniem psiaków i pomyślałam, że powinniśmy dotrzeć do ludzi, którzy nie korzystają z internetu, a są potencjalnymi dobrymi wlaścicielami psów. Może jakieś plakaty, ogłoszenia w przychodniach lekarskich, klubach seniora, w sklepikach osiedlowych?[/QUOTE] Panno Marple, tak naprawdę to niewiele dla Frania zrobiłam, więc proszę nie przeceniajcie mojej roli. Gdybym go nie zawiozła do Wrocka, to za parę dni zrobiłby to ktoś inny. No, i może nie rozbudziłby w nim tak wielkich (jak się wydaje) nadziei, że już w tym domu (moim) zostanie. Czuję się, jakbym złamała mu serduszko. Ale - jak w pięknym utworze Fisha z Marillion - Kayleigh - ON ZŁAMAŁ MOJE... Ale, ale - właśnie pojawiła się nadzieja na dom dla Frania. Zatem proszę, trzymajcie kciuki!!! Oby to był ten właściwy domek i Pani nie przeraziła się tym, że Franio nie lubi zostawać sam... Dziękuję za dobre słowa i takie leciutkie stawianie mnie "do pionu". Dobrze to określiła Asia: "chciałoby się taką bidę do serca przytulić i zostawić", a to nie jest możliwe. Zostaje wiara w to, że trafi szczęśliwie na kochającego, mądrego człowieka i już będzie mu tylko dobrze.
-
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='kora78']pojechal pod Warszawe. ale ja w tel wytlumaczylam cala historie, tak krociutka i tyle zmian. niestety mowilam,ze zostaje grzecznie sam. u tej pani bylby duzo sam, te 9godz na pewno, jesli ona normalnie pracuje i jest calkiem sama. no to kucha. nie wiedzialam, ze on tak szalał... a teraz dodatkowo rozbity tyloma zmianami. jakby ds mial za tydzien, to 3 zmiany w 2 tygodnie, to hard core. Figunio, zaden nietakt. ja nie pomoge, bo sie gubie w tym, kto za co mial placic i ile i komu... mamy skarbnika.[/QUOTE] To teraz wszystko zależy od tego, czy Pani nie przestraszy się protestów Frania wywołanych poczuciem opuszczenia. Wydaje mi się, że gdyby włożyć trochę pracy - zostawiać go od kilkuminutowych, do coraz dłuższych okresów czasu i za każdym razem, gdy jest ok - nagradzać - ale na to trzeba czasu. No i możliwe, że nie u każdego psa ta metoda się sprawdza. Choć mam wrażenie, że Franio szybko by pojął, że Pani wraca i nie ma co się denerwować. W sumie to starszy i spokojny piesek, tyle, że jak widać, pozostawanie w samotności źle mu się kojarzy -
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='ostatniaszansa']My zwracamy obiecane 70 zł a na resztę zdaje się Franio ma ? Rachunek 180 zł z groszem[/QUOTE] Zgadza się. 110 zł już otrzymałam. -
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pani Ewo, nie ma za co przepraszać. Przecież wiem, że to przez ogrom pracy i wieczny młyn... Przy okazji, jak czuje się ten biedak zwrócony z adopcji - Brutus. Czy już nie rozpacza tak bardzo? Pozdrawiam i życzę mnóstwa samych wspaniałych adpocji. -
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
Figunia replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trzymam oczywiście kciuki za najlepszy domek dla Frania i mam nadzieję, że to właśnie będzie TEN, ale... Franio dwa razy został sam na ok. godzinkę i zrobił nieco spustoszeń (wybacz piesku, że Cię obgaduję za pleckami...). Wyrywał co się dało, obsikał drzwi, lodówkę, poszarpał takoż, co w ząbki wpadło. Idąc po schodach słyszałam, jak skomli, płacze. Szczekania nie slyszałam. No więc trzeba by ewent. nowy domek o tym uprzedzić i albo odpowiednio się zabezpieczyć, albo przyzwyczajać go stopniowo, powolutku, do tego, że zostaje sam...Żeby nie było tego najgorszego, czyli zwrotu. Czy to będzie wielkim nietaktem, jesli przy okazji napiszę, że jeszcze nie dostałam z OS pieniążków...? -
podnoszę czarnulkę...
-
Mika[*] i Inez, staruszki jamniczki... INEZ zbiera $$$ na badania i PDT
Figunia replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
[quote name='magdola']Ja już powiadomilam Ciotki Jamnikowe. Był chwilowy odzew, ale w tym tygodniu odpale kompa to postaram sie dać dziewczyny na SOS Jamnikom, chyba, ze Figunia Ty możesz tam je podeslac wcześniej?[/QUOTE] Czyli, Ciocie już były... Wiesz, ja nie bardzo wiem, jak zgłasza się piesku na tym SOS czy innych stronach. Jeszcze nigdy tego nie robiłam a mam takie "szczęście", że zaraz coś robię nie tak, i jestem (w najlepszym razie) ignorowane. Bardzo cieszę się, że zgłosiłaś się na skarbnika, skoro Lupi ma takie kłopoty. -
Mika[*] i Inez, staruszki jamniczki... INEZ zbiera $$$ na badania i PDT
Figunia replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Może trzeba zwołać Ciocie Jamnikowe??? Ja wciąż czuję się na Dogo nowa i nie znam ludzi, ani panujących zwyczajów, więc nie mam też śmiałości zapraszać na wątek. Zwłaszcza, że wiele osób tego sobie nie życzy. Ale wydaje mi się, że tutaj naprawdę jest maleńko osób zainteresowanych suńkami. Tam, gdzie zlatują się Ciotki, zaraz pojawia się szansa na domek. Może więc spróbować Je zwołać... -
Paula - ja to wszystko wiem (że poprawił się jego los) ale ON chyba tego nie wie, a jego spojrzenie dobija mnie. Jest tak wymowne... Dziękuję, że mnie wspieracie, bo wiem, że wg wielu ludzi - przesadzam...I pewnie z chęcią zmyliby mi głowę, pokazując cierpienie innych, czekających dopiero na pomoc stworzeń. A Franio albo się tam zaaklimatyzuje i dostosuje - i będzie dobrze. Albo nie - bo i tak bywa. I tego się boję. Że kiedyś wejdę na jego wątek i przeczytam, że... Mam jakieś wielkie przekonanie, pewność (może wynikające z głupoty, czy próżności...), że gdybym mogła go zabrać, otoczyć opieka i miłością, to byłby szczęśliwy. Dość, już więcej nie piszę, to bez sensu, bo i tak niczego nie zmieni. Proszę tylko, pamiętajcie o Franiu, zaglądajcie na Jego wątek, zadawajcie pytania (jak o ten poraniony nosek),Niech nie będzie tak, że już nikt się nim nie interesuje, bo jest przecież bezpieczny. Pozdrawiam serdecznie.
-
Mika[*] i Inez, staruszki jamniczki... INEZ zbiera $$$ na badania i PDT
Figunia replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Halabajówka serdeczne dzięki za serce i troskę o suńki. Jestem pewna, że jest im u Ciebie jak w raju. Ale, wiadomo, kanapa, kocyki, poduchy i te sprawy byłyby bardzo pożądane... Nie rozumiem tego braku zainteresowania nimi. Co z tego, że starsze...Przecież to jamniczki urocze, kochane, mądre, w świetnej formie, nic im nie brakuje... Jakieś zaczarowane, czy co??? -
nie piszę na wątku Frania, nie wiem co napisać. Że się boję???Że chciałabym go zabrać, a nie mogę??? Tam takich piesków są setki...Mam prosić o specjalne względy dla niego? I tak je ma. Widzę że jest nieszczęśliwy i przerażony i nie mogę nic zrobić. To jest okropne! Pocieszcie mnie proszę, bo ...:shake::-(:-(:mad:
-
Ciocie przyszłam do Was, bo bardzo mi ciężko na sercu. Przytulę się troszkę do Was, co? Martwię się o mojego Frania, nie wygląda mi on dobrze w tym azylu, choć minął już tydzień... Właśnie przeczytałam, że w naszym schronisku odeszła Suzi, śliczna 12-letnia suńka, którą poznalam i kilka razy brałam na spacerki. Ona tak wiernie czekała na swą panią, która ją porzuciła pod schronem.Jej ppiekun (młody chłopak) powiedział mi niedawno o Suzi: "nie widziałem jeszcze tak wiernego psa..." Płaczę oczywiście nad tym biednym zdradzonym serduszkiem, ale że od paru dni wciąż prześladuje mnie myśl, że te pieski tak łatwo umierają...w schronie, czy nawet wyciągnięte z niego, bardzo boję się po prostu...
-
Wierne kochające psie serce - odpocznij już... Obyś już nigdy nie cierpiała... Pani, która ją porzuciła powinna do końca życia mieć przed oczami jej obraz, umierającej w schronisku... Głupie pieski, za co tak kochacie ludzi...???
-
kto tu kogo męczy...? :lol: