Ale kanał...Nie cierpię takich nieprzemyślanych adopcji jak ta z Szastą:angryy:. Biedny Tofiś:-(-czy było wiadomo, że będą koty w domu? I dlaczego do cholery ludzie nie popracowali z Tofisiem? Są psy, które po prostu nie dogadają się z kotami, ale w większości przypadków to się da ułożyć jakoś. Wiem, co mówię, bo sama mam czasem z tego powodu urwanie głowy, ale widzę też, że powoli, powoli idzie do przodu i może miłości do Felusia ze strony kota nie będzie, ale nie ma też wzajemnej agresji.
Biedne zwierzaczki Wasze:-(-dobrze, że choć Was mają...A jak pomyślę o Tofisiu płaczącym, to sama ryczę...I labradorcia, i szczeniutek, ech...