Jump to content
Dogomania

Panna Marple

Members
  • Posts

    6865
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    18

Everything posted by Panna Marple

  1. I tak trzymać Liderku! Bez żadnej obsuwy-ma być dobrze:lol:
  2. Gabrysiu, znajdzie się domek dla Figuni, zobaczysz. Odpuszczę sobie nazwanie owej narzeczonej, bo dostanę bana, ale jakim trzeba być prymitywem, żeby ot tak, znudziwszy się, po prostu oddać:angryy:
  3. [quote name='kora78']kochane moje obie, dziekuje Wam serdecznie :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Panna Marple, to jest 150zl.[/QUOTE] No to dla Simonka będzie:lol:
  4. Niedługo (w maju) minie rok od kiedy Romanek (10lat) jest z nami i jeszcze mu się zdarza…Przecież tak bywa..
  5. Przestań tak mówić! A co my możemy zrobić innego niż opierając się na tym, co ludzie powiedzą, podjąć decyzję i zaufać. Nie ma wyjścia-nikt nie jest jasnowidzem. A co było głównym powodem oddania? Sikanie?
  6. [quote name='cancer43']Czyżby tatuś ?[/QUOTE]Matki można być pewnym, ojca nigdy...:evil_lol:
  7. Kurczę, już kilka domków zniknęło przez czyjąś -nazwę szczerze-głupotę. Bo się komuś odwidziało albo "chemii nie było":angryy:
  8. I ja jestem u kochanej Malwinki
  9. Słodki Jezuniu, co za ludzie...No i dobrze, że wraca z adopcji, bo skoro ta kobieta oczekuje eksplozji uczuć raptem po tygodniu, to znaczy, że jest kompletnie niedojrzała i diabli wiedzą co byłoby za jakiś czas:angryy:
  10. [quote name='kora78']Nie rozumiem. "Po połowę miesiąca?" Co to znaczy? Liczysz 10zl za dzień? +10zl za polowe karmy. co to znaczy? To ja doślę, do tych rownych 320zl i wtedy policzysz, ile jest nadwyzki, dobrze? Bedzie mi tu dobrze grało, ze u Keksa jest wszystko na zero rowniutkie, ok? A nadwyzka Keksa niech lezy, az minie najmniej rowne 2 tyg od adopcji, czyli do okolo przelomu stycznia i lutego, ok? Wtedy bede prosic, czy deklarowicze zgodza sie przeniesc te nadwyzke na konto Simona, ktorego mamy u Dominiki na pdt, na takich samych zasadach, jak Keks. A ktory deklaracji ma o wiele mniej, niz mial Keks. I wtedy bede prosic deklarowiczow, czy moze zgodza sie przeniesc deklaracje wlasnie na Simona, bo on stary, brzydki i jeszcze bardziej niezamozny finansowo, niz Keks. I wtedy bede pytac Panne Marple, co mam robic z jej dużą nadwyżką z deklaracji Keksa, gdyż Panna zaplacila ostatnio az do konca czerwca, w sumie 200zl :)[/QUOTE] Całą nadwyżkę, która pozostała z mojej wpłaty (nie wiem ile tego jest) przeznaczam na Simona. Co do deklaracji stałej, to neistety, nie przepiszę jej na Simona-mam już pieski czekające w kolejce:shake:
  11. To nie jest podpis właścicielki hoteliku, tylko jej siostry
  12. Ayame-dzięki za konstruktywny wpis:lol:. Jeżeli zamówi się wizytę domową i zapłaci tak jak za wizytę domową, to moim zdaniem wet powinien bez problemu przyjechać, zbadać (na tyle, na ile może)psa, skomentować wyniki i pobrać krew. Nawet jeśli badanie tarczycy nic nie da, to wydaje mi się, że opinia drugiego weta może być pomocna. Mam ogromne zaufanie do mojego weta-z wielu powodów, ale między innymi dlatego, że w sytuacjach krytycznych nie waha się skonsultować z innym lekarzem. Nikt nie jest nieomylny. Nie zarzucamy wetowi, który opiekuje się Azirem braku kompetencji, ale myślę, że arbitralna decyzja tylko jednego lekarza - a jest to decyzja dotycząca życia- to za mało. Jeśli Azirowi nie da się pomóc, należy jak najszybciej skrócić jego cierpienie. Niestety, sytuacja Azira jest zła już od długiego czasu i sama obserwacja niewiele wnosi. Masz absolutną rację, że ponoszą nas emocje i pada tu wiele niepotrzebnych słów, ale -jak to w życiu najczęściej bywa - wina leży po obu stronach: przez nas przemawiają emocje i gorycz, a hotelik mógłby w tej bardzo szczególnej sytuacji po prostu się odezwać(inne hoteliki też mają mnóstwo pracy, a jednak info o psach są zamieszczane)
  13. malawaszka-z całym szacunkiem, to nie jest histeria. Być może znęcamy się nad psem, każąc mu żyć w bólu bez nadziei. A jeśli jest nadzieja, to trzeba z niej skorzystać. A skoro nie ma osoby odpowiedzialnej za psa, to kto taką decyzję podejmie? Będziemy czekać aż sam się wykończy?
  14. [quote name='biednedobre']No i niestety, znów mijają tygodnie i nic. Toffik został umieszczony w kojcu z największym wybiegiem. Karmimy, spacerujemy, ale widać, ze piesek jest rozbity i skołowany. Nie rozumie co się stało. Na spacerach rozgląda się i popiskuje. Nie ma jakoś psina szczęścia, ostatnio był bardzo nieprzyjemny pan, który szukał psa do adopcji, ale na łańcuch i bardzo się na Toffika napalił. Nic tylko tłumaczył, że on musi mieć psa na łańcuchu, bo musi mieć bramę otwartą, a na noc by go puszczał. Udało się go przegadać i sobie poszedł, ale dał nam do zrozumienia, że to my na łańcuchu stać powinnyśmy.[/QUOTE] Sam niech się na łańcuch zapnie, debil:angryy:
  15. kochany Koffiś:loveu:
  16. Doda nie jest u Angeliki, bo przecież nie pobierze sama krwi. Ktoś musi to zrobić, prawda? To laboratorium, to jest laboratorium, w ktorym robię badania moim psom. Mój wet pobiera krew, dzwoni do nich, przyjeżdża kurier, bierze fiolke, a wyniki mam tego samego dnia. To bardzo dobre laboratorium weterynaryjne
  17. Poleciało 50zł na sterylkę Misi
  18. [quote name='iwonamaj']Koffi jest bezpieczny w swoim domu stałym u pani Katarzyny P. w Warszawie. Ostatni kontakt był tydzień temu, jest wszystko w porządku. Jest pod bardzo dobrą opieką, również medyczną. Wydarzenie na FB musiało zostać odwołane, takie są tam zasady, kiedy wydarzenie ma na celu znalezienie domu i go znajduje.[/QUOTE] Iwonko, czy mogłabyś wyjaśnić troszkę dokładniej, proszę:lol:. Z tego c o napisałaś rozumiem, że piesek jest teraz bezpieczny, ale czy faktycznie istniała taka ewentualność-tzn. czy Pani Katarzyna chciała go oddać? To jest proste pytanie, tzw. zamknięte:cool3:, bo można na nie odpowiedzieć tylko "tak"lub "nie" lub "nie wiem":cool3:. Nie dziwię się ewu, że się martwi...
  19. Czyli na konto Hałabajówki?
  20. Oj, to prawda:lol:
  21. Musi się znaleźć!
×
×
  • Create New...