Nie wiem...:( Byli właściciele, skierowałam ich do zoo, które jest nieopodal, a tam jest wet i może udzielić pomocy. Napisałam maila do KTOZ z prośbą o zawiadomienie służb, które opiekują się lasem, by przeczesali teren. Miałam ze sobą wodę (dla moich psów), więc razem z właścicielką obmyłyśmy zgruchotaną łapkę, a potem właściciel poszedł zawiadomić zoo i prosić o pomoc, a pani zadzwoniła do znajomych, by podjechali autem tak blisko jak się da. Czekali na auto i powiedzieli, że dadzą sobie radę, więc poszłam. Kanał...