O tak, drzwi są przerażające :) Adoptowałam Felusia od Mortes w lutym i rodzina chciała mnie z domu wypisać, bo cały czas drzwi do domu były otwarte (luty...) i ścieżka ze smaczków różnego rodzaju na podłodze leżała, a i tak łatwo nie było. Dla Franki z kolei, zamknięte drzwi są symbolem (tak przypuszczam) wyrzucenia, bo nie wyjdzie do ogrodu, jeśli drzwi za nią zamknę-będzie siedzieć pod i czekać na wpuszczenie, więc jak chce poszaleć na trawie zimową porą, to drzwi muszą pozostać otwarte :)