Jump to content
Dogomania

catty

Members
  • Posts

    215
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by catty

  1. Ue, to ja w ogóle nic nie umiem, bo powtarzam non stop: 'siadsiadsiadsiadsiad' a on głuchy jak pień. Skupiania też nie umiem, pstrykam przed nim palcami, pociągam za smycz.. on przy tym piszczy błagalnie, bo oczywiście chce iść, a nie stać :/ On najchętniej daje łapę i się turla :) To jego ulubione, ale łapa mnie nie zadowala na spacerze :)
  2. On umie wiele komend, ale zdecydowałam się tylko na szkolenie siadu :) Dziś na podwórku próbowałam go na jakiejś cichej dróżce skupiać na sobie, ale na milion komend 'siad' raz tylko usiadł. Nie wiem czy to spowodowane jest tym, że jest zimno, czy po prostu dłuuuuuuga droga przed nami, bo pies na spacerze zachowywał się jak totalny bezmózg :d
  3. Kurcze, ale czy nie jest za późno na taką naukę? Bo ja się przyznam bez bicia, że teraz póki sesja ( :placz: ) nie mam siły go uczyć...
  4. A próbowałeś mu tą suchą przemycać w czymś? np. ja stosowałam z gotowanym żółtkiem jajka, czy serkiem białym, albo np. jogurtem. Ewentualnie mu karmę namocz i zobacz, może on woli bardziej miękkie..
  5. [quote name='Beatrx'] nie pozwalaj mu spiętym podchodzić do innego psa, jak już podchodzicie to niech będzie rozluźniony. a na piski nie reaguj, bo on się pewnie już nauczył, że w ten sposób wymusza coś na Tobie (w tym wypadku pójście do pieska). bo skoro przed podejściem piszczenie zadziałało, to i po odciąganiu może zadziałać;) wydaje mi się, że on prezentuje taką postawę 'chcę, ale się boję'. podszedł by do pieska, ale jak już podchodzi to nie bardzo wie, co z tym pieskiem zrobić i jak piesek się ruszy to włącza alarm. często to na spacerach widzę, jak podchodzi do nas mały pies i niby by chciał się przywitać, nawet powącha mojego, ale jak tylko mój się ruszy to zaraz mały odskakuje i zaczyna ujadać. poujada chwilę i znowu chce podejść. mój podchodzi do niego i znowu jest odskok i ujadanie. [/QUOTE] Dokładnie to tak wygląda! :) Nie wiem właśnie jak sobie z tym poradzić. On sobie spokojnie lezie po chodniku, wychodzi pies, ten chce do niego iść i kiedy podejdzie momentalnie się spina. Na moje szczęście większość ludzi podchodzi do mojego yorka z dystansem "bo taki słodki i ajajaj" i nic sobie nie robią, że on tak szczeka na ich psy. Ostatnio nawet kupiłam mu kaganiec, bo często podróżuję, ale wykorzystałam też na podwórku, żeby sprawdzić czy on w ogóle będzie w tym chodził. Wcale mu on nie przeszkadza, nawet nie próbuje zdjąć go z siebie, ale akurat się przydał. Wyszłam z nim i oczywiście pojawił się bullterrier, którego tak nie znosi. Oczywiście oszczekał, ale byłam spokojna, że go zębami nie pociągnie. Nie wiem czy kagańca na stałe nie wprowadzić do spacerów... Ja mu się staram niczego nie dawać jak zaczyna piszczeć. Dopiero jak się uspokoi to dostaje czy smaczka, czy karmę czy się z nim bawię, ale.. tu jest problem, bo on nie kojarzy jakoś tego, że się uspokoił, bo niedługo znów to samo zaczyna. W ogóle to okrutnie mądry pies, ale i przy tym głupi. On chce się bawić, przyniesie zabawkę, a zaraz z nią ucieknie i tyle z naszej zabawy. Nie ogarniesz terriera :p
  6. Jeśli wszystkie karmy były z kurczakiem, może spróbuj innego smaku i innej karmy - np. jagnięcina, łosoś, dziczyzna.. A może granulki mu nie pasują, może musisz kupować z mniejszymi krokietami? A może namaczaj mu suchą karmę? W nauce jedzenia suchej karmy potrzebna jest konsekwencja, niech się przegłodzi nawet 2 dni, ale nie daj nic innego niż suchą karmę. Ja miałam z psem podobny problem, ale zastosowałam taktykę, że miskę stawiam na 15 minut, a później zabieram. Efekt był niemal natychmiastowy. Jak zobaczył, że więcej jedzenia nie dostanie jak teraz nie zje, to zaczął jeść i w ogóle nie wybrzydza.
  7. Mój york, który wsuwa wszelkie karmy nie chciał tknąć Boscha. Miał 2 podejścia do tej karmy (cena zadowalająca) i 2 nieudane. Po prostu mu ona nie smakuje. Obecnie je Brit Care puppy i mu bardzo smakuje, do tego cena przystępna a skład dobry.
  8. Tak jeszcze dodam, że mój pies nigdy nie był spuszczony ze smyczy na spacerze z 3 powodów: po 1: to wariat, mogę zaświadczyć głową, że wybiegłby na ulicę, czy gdzie go oczy podniosą i tyle bym go widziała :rolleyes: po 2: nie wiem co by zrobił z innym psem jakby go zobaczył. Być może ta smycz jest przeszkodą, by pies poznał innego psa - wiadomo, że go odciągam jak już zaczyna się szykować do szczeku bądź przymierza do ugryzienia. A jakby był na luzie, to może by podszedł do tematu inaczej.. Tego nie wiem. a po 3: mieszkam w środku miasta, gdzie jest tylko większy park, ale z każdej strony jest ulica. Nie ma żadnych pól, czy łąk żeby pies mógł sam pobiegać. Przymierzałam się do kupna linki 10 metrowej, ale sama tego zmajstrować nie umiem, a dostać nie wiem gdzie takie cudo mogę. Dodam, że mimo iż mój pies waży troszkę ponad 3 kilogramy, to potrafi pociągnąć, ma siłę :) Ogólnie to pies od pierwszego spaceru ładnie chodzi na smyczy, nie ciąga jakoś szczególnie, w sumie nawet mu ta smycz nie przeszkadza. Mamy przepinaną smycz na której chodzi na spacery krótkie oraz Flexi 5m. Także zależy mi jedynie na tym spokojnym przejściu obok psa. Skoro to samotnik, to niech się sam bawi, ale żeby tylko nie ruszał innych.. Zwłaszcza, że już 2 razy ugryzł innego psa. Bo sytuacja przedstawia się tak: widzimy innego psa w oddali, mój pies go zauważa, zaczyna piszczeć, wić się, ale w taki sposób jakby chciał się z nim bawić, przywitać. Podchodzi do innego psa już cały spięty, tamten skacze, macha ogonem i chce się bawić, obwącha i od razu w szczek, nie wiem, czy to przez to, że się pies poruszył - zrobił coś co mu nie odpowiada.. W każdym bądź razie, jak go nie podniosę, a odciągnę i pójdę w drugą stronę, to z kolei znów piszczy, tak jakby chciał do tego psa wrócić. Tylko ten szczek przy spotkaniu z psem jest dosyć agresywny, i na prawdę nie mam pojęcia o co mu chodzi. Niestety, ale nie straszę go ani nie budzę. On potrafi siedzieć obok mnie na łóżku, ja się lekko poruszę, a on warknie, ale z takim niezadowoleniem i idzie sobie. Przyznam, że wolałabym bardziej przytulastego psa, bo gdybym chciała takiego indywidualistę to bym wzięła kota. Mojemu psu się wiecznie coś nie podoba. Jedno co jest w porządku - da się mu zabrać zabawki, nie walczy o jedzenie, można spokojnie go odciągnąć od miski czy podejść i ma to wszystko w nosie. Mam nadzieję, że uda mi się opanować jedną komendę, którą bezwzględnie będzie wykonywał, i pewnie to będzie siad, bo to raczej robi jak mu każę :) Zobaczymy jak z tym uciszaniem będzie. On nie zawsze szczekał na dźwięki, wcześniej troszkę powarkiwał jak ktoś idzie, a teraz szczeknie 1-2 razy, ale i tak przyznam, że to denerwujące, zwłaszcza, że u mnie po klatce ludzie chodzą non stop i do tego jak słonie. A dla mojego ojca się podoba takie zachowanie psa - bo pies musi szczekać, gryźć.. Bo to pies, a taki mały nikomu przecież nic nie zrobi. Dodam, że on mi po cichu od zawsze psa podkarmiał, bo było niesamowitym problemem bo próbowałam przejść na samą suchą karmę. W rezultacie raz nie przyjeżdżałam do domu przez 3 tygodnie i psa nauczyłam jeść samą suchą i nie wybrzydzać. Też tak myślę, że on się jeży na te psy i dzieci bo są od niego trochę większe, a nie są np. mojej wielkości. To właśnie można zauważyć na podstawie zachowania wobec lalki. Ale co śmieszne, jak mu wielkiego misia pluszowego wyciągniesz, to będzie się bawił aż miło i żadnego strachu nie będzie :) Ja żałuję, że tego poprzedniego psa ze mną już nie ma, bo on byłby ideałem na socjalizację malucha. On w domu uwielbia jak się mu rzuca wszystkie zabawki :) Biegnie po to, przynosi, no ale nie zawsze chce oddać :) Choć umie tak w połowie komendę "puść" i zdarza mu się, że puści zabawkę :)
  9. Kurcze, super przydatne rady. Jeszcze nikt nie udzielił mi rad, jak sobie radzić bez tych piekielnych innych psów (bo na prawdę nie mam znajomych z psami). Zawsze tylko - potrzebne są psy do socjalizacji i nic więcej.. Przy sytuacji mój pies vs inny pies nie umiem inaczej sobie poradzić jak po prostu podnieść go do góry. To działa, bo pies nie szczeka, może raz tylko warknie i tyle. Ale.. to nie rozwiązuje problemu, bo pies chyba myśli, że ja zawsze go uratuję przed innym psem i dlatego może robić co mu się podoba. Mówiąc, że wydaje mi się że pies dominuje, nie miałam na myśli zachowań kopulacyjnych, tylko to, że wszędzie chce rządzić. Przykładowo - od wielkiego święta, lub jak teraz są mrozy przychodzi do mnie do łóżka (tak to ani myśli ze mną spać, woli gdziekolwiek byle nie koło mnie). Położy się tak blisko mnie, że aż wciska się we mnie, a jak się choćby lekko poruszę już warczy i idzie sobie.. Żeby nie to, że warknie, to byłoby wszystko ok, ale po co te powarkiwanie? Do tego ostatnio nie obejdzie się bez szczeknięcia, gdy ktoś przechodzi po klatce schodowej. Nie wiem co w niego wstąpiło, ale próby uciszania (pewnie robię to źle) kończą się fiaskiem, bo pies przy kolejnych krokach znów szczeknie :rolleyes: I tak, mój pies jest bardzo pojętny. Zna wiele komend typu siad, ukłon, leżeć czy turlaj się i każdej z nich nauczył się zaledwie w godzinę. Jednak jest problem z tym, że jak się już nauczy komendy, a wie że dostanie smaczek w ogóle nie skupia się na tym by zrobić to o co proszę, tylko trzęsie się z radości i robi wszystkie po kolei. Nie wiem jak całkowicie go uspokoić (wiadomo york to czyste ADHD) żeby robił to o co go proszę. I nie wiem jak nauczyć go tego uciszania. Czytałam, że do tego służy komenda 'daj głos' ale strasznie się boję, że jak pies będzie wiedział, że dostanie smaczka za to że szczeka to będzie robił to cały czas. Ciężko jest wg mnie takiego małego wzrostem psa szkolić - wszystko jest takie nieporęczne, trzeba się schylać, nawet kucać, co jest np. na przejściu dla pieszych niemal niemożliwe :p Chyba, że ja robię coś źle i mam błędne myślenie. A z lalką jest ten problem, że mam wrednego ojca, który nauczył psa wszystkiego co złe i jak przyjeżdżam do rodziców to pies może robić wszystko - gryźć, szczekać i inne niedozwolone w moim domu rzeczy, aby tylko uszczęśliwić ojca.. :/ I jak wyciągam lalkę, bo chcę go oswajać z czymś co jest wzrostem trochę większe od niego, to zaraz ojciec przychodzi, macha tą lalkę i robi inne cuda i dziwy. Nie raz się z nim pokłóciłam, a że ma wybuchowy charakter to nie za bardzo lubię z nim walczyć o psa.. Same kłopoty z tym psem. Ale to w sumie całkowicie nie wynika z mojego niedopatrzenia, bo on od pierwszego dnia, gdy spotkał innego psa tak się zachowywał. Byłam w szoku i dalej jestem, jak szczenię może się w taki sposób zachowywać w stosunku do innego psa, bo przecież u siebie w domu miał takie świetne towarzystwo. Oj, mój pies potrafi przebiec bardzo dużo :) Nawet zdarzyło mu się przespacerować 3 kilometry i mógłby iść dalej, gdyby nie to, że ja byłam padnięta :) Ogólnie to aktywny psiak, ale bawić się nie chce na podwórku, co mnie martwi, bo chętnie bym mu porzucała ringo czy jakieś piłki i się pobawiła. Jeszcze jak był malutki, to jest tak 4 miesiąc, to dawało się mu porzucać coś i nawet to łapał i przynosił, ale teraz to nawet mowy nie ma. Może jak ta zima przejdzie to i jemu przejdzie .. :]
  10. Pies był w bardzo dobrych warunkach, mimo iż z pseudo (nie planowali szczeniąt i od razu po ciąży sunię wysterylizowali). Znałam ludzi i chodziłam tam jeszcze zanim szczenięta się urodziły. Potem chodziłam parę razy zanim wybrałam sobie pieska. Piesków było 6 + 2 starsze i świetnie wszystkie się razem bawiły. Nie przypuszczałam, że z niego będzie taki odludek, bo garną się do ludzi. Mi się wydaje, że on tych spacerów po prostu nie lubi. Zwłaszcza, że teraz zimno, to tyłka nie chce mrozić ;] On od początku był odważny. Gdy po kwarantannie zabrałam go na pierwszy spacer i z duszą na ramieniu zastanawiałam się, czy to nie będzie zbyt wielki stres dla malucha, o dziwo od razu poszedł, niczego się nie bał, wszystko obwąchał i umiał iść na smyczy. Ogółem to ten pies tak jakby chce mieć nad wszystkim kontrolę. Niestety, nie potrafiłam dotrzeć do innych członków rodziny i tylko mnie się względnie słucha, a z resztą może robić co mu się podoba. On od początku nie wyrażał uległości przed innymi psami, ani małymi ani większymi. Czy to sunia, pies czy szczeniak - dla niego wszystko jedno i tak oszczeka. Nie mam w pobliżu psa, któremu mogłabym z czystym sercem powierzyć socjalizację małego (odszedł w tamtym roku mój 7letni kundelek), ponieważ boję się, że inny mógłby mu zrobić krzywdę. Orientowałam się wśród szkółek dla psów, ale odpowiedź dostałam, że wystarczy mi kurs (ileś tam godzin każda za 70zł) tylko teoretyczny.. A tłumaczyłam kobiecie, że ja chcę socjalizować z psami, więc przede wszystkim potrzebna mi praktyka. Nosiłam się z zamiarem przeczytania stosu książek o psychice i wychowaniu psa, ale nie mam całkowicie na to czasu - zawał wszystkiego na studiach. Jednak, czy jest możliwe, że pies z takiego zachowania po prostu wyrośnie? Lub czy kastracja może w czymś pomóc? Bo ostatnio zauważyłam, że pies nad wszystkim co się rusza próbuje dominować.. A, mam taką starą lalkę bardzo podobną do dziecka, wielkością 3 latka. Mieszka u mnie w szafie, ale każda próba wyjęcia jej kończy się przeraźliwym szczekaniem i ucieczką. Z tego widać, że się boi. Jednak to zachowanie jest inne niż w przypadku do psów, bo do psów podchodzi od razu, szczeka a potem nawet może ugryźć. A przy lalce ucieka.. Jak biegnę to on jest w super raju :) On biegać może cały czas. Problem w tym, że on nie chce ani na chwilę się zatrzymać. Nawet nie ma mowy, żeby posiedzieć w parku choć chwilę, czy postać z koleżanką. Dawałam mu na prawdę różne cuda i dziwy. Ostatnio nawet byłam w parku, wzięłam różne piłki i piszczałki, rzucałam między mną a TŻ i to ja się świetnie bawiłam, a pies skomlał i ani myślał się bawić. Co śmieszne po powrocie do domu od razu zaczął bawić się piłką.
  11. Wzięłam go gdy miał 2 miesiące. Dodam, że to york. On pięknie chodzi na smyczy od pierwszego założenia, w ogóle mu ona nie przeszkadza, nigdy jej nie gryzł. Pies wychodzi od początku 4 razy dziennie. Niestety nie znam przyczyny, dlaczego tak nie lubi innych psów - nie krzyczałam na niego, on zawsze podchodzi do innych psów, wącha, i za chwilę zaczyna bardzo szczekać. Odciąganie zabawkami/smaczkami i innymi cudami nie pomagało i nadal nie pomaga. Próbowałam socjalizacji ze szczeniakiem bullterriera - na nic się to zdało. Mimo iż widuje go średnio 2 razy dziennie i tak na niego szczeka i nawet go 2 razy ugryzł. Dodam, że mój pies NIGDY nie zamerdał ogonem widząc innego psa. Ludzi jako tako akceptuje, małych dzieci się boi i szczeka, a koty próbuje gonić. A uczył się czystości najpierw przez maty, ale od pierwszego wyjścia na dwór zrozumiał o co chodzi i teraz już mu się w ogóle w domu nie zdarza. I właśnie w tym sęk, że na niego te zabawki w ogóle nie działają.. On ich po prostu nie widzi. Kocha piłeczki, ale gdy rzucam, bawię się on w ogóle nie zwraca na to uwagi tylko piszczy, żeby iść. Nie wiem o co mu chodzi.. Z nim często nie da się wyjść na dłuższy spacer niż 4 minuty - załatwi się i do domu.
  12. Zacznę od tego, że mój pies ma 8 miesięcy i przede wszystkim nienawidzi spacerów :shake: Jak tylko pokażę mu, że za chwilę wyjdziemy - tylko wezmę smycz do ręki, a pies sruuu i już siedzi pod fotelem/łóżkiem/stołem.. Jak już go złapię i zapnę na smycz to piszczy, krąży i mnie pogania, oby szybciej mieć ten 'paskudny' spacer za sobą. Gdy już wyjdziemy - wszystko jest ok. Pies nauczony czystości, załatwia się tylko na podwórku, ale jak tylko zrobi to co musi, chce wracać do domu. :oops: Jednak zdarzają mu się przebłyski i po załatwieniu się ma chęć dalej iść. Ale TYLKO iść i CAŁY CZAS iść. Jak stajemy na przejściu i czekamy na zielone światło, pies wychodzi dosłownie ze skóry, piszczy, miota się, byle iść. Jak tylko ruszymy - wszystko dalej jest w porządku. Dziwnie i głupio to wygląda - jakby psu działa się krzywda, a my tylko stoimy. Próbowałam na smaczki i zabawki - nie działa niestety, bo pies nie widzi ich jak jest na spacerze. A ja wzięłam psa, gdyż uwielbiam spacerować, i myślałam, że będę miała świetnego towarzysza spacerowego, a tu kicha. Niejednokrotnie brałam zabawki, nawet nowe, których pies nie widział, na spacer - rzucałam, sama się bawiłam, ale on ma to w nosie. On woli IŚĆ,IŚĆ i jeszcze raz IŚĆ. Ogromnym utrudnieniem jest jeszcze to, że mój pies nienawidzi innych psów. Próby resocjalizacji zakończyły się fiaskiem, a póki co nie mam możliwości puścić go na szkolenie. A więc nie mogę go puścić luzem po parku, żeby bawił się z innymi psami, bo szczeka, gryzie i w ogóle jest niemiły dla innych psów :oops: [B]Co mam robić, żeby mój pies zaczął widzieć w spacerze coś przyjemnego? [/B] Może są jakieś mega atrakcyjne zabawki, których ja nie mam, a które działają na psa obłędnie? :cool3: Dodam, że mój pies świetnie by się spisał przy joggingu, bo bardziej od nieustannego chodzenia, uwielbia bieganie. I od początku na spacerach towarzyszyły nam smaczki i inne przyjemności, więc nie wiem dlaczego on tak nie lubi podwórka.
  13. Brit się sprawdził! Znikły krostki i piesek się nie drapie :) Do tego kupy są malutkie i nie zdarzają się w nocy, co było codziennością przy Orijenie :) Zamówiłam 3kg Brita Care Puppy Lamb&Rice :) Dla tych co są z Białego polecam sklep internetowy e-pazur.com (darmowa dostawa) :)
  14. A czy ten Brit Care jest dobry ? Nie chcę karmić psa byle czym :)
  15. Jak chciałam zmienić na Acanę, to mi się po niej właśnie mocno drapał.. Kupiłam mu Brit Care Lamb&Rice. Mam nadzieję, że po tym będzie wszystko ok.
  16. Hmm... A co myślicie o zmianie tego Orijena na Purinę ProPlan Puppy Sensitive Salmon&Rice lub Digestion Lamb&Rice ? Nie mam już karmy niestety, a działać muszę, bo te krostki i drapanie jak są tak były, a mały je nadal tego nieszczęsnego Orijena. Dużo gorszy skład ma ta PPP ? A może zaproponujecie coś bardziej dostępnego niż ten TOTW, o dobrym składzie, mniejszej ilości białka i dla ewentualnego alergika.. Dobrze by było, gdyby można było dostać w mniejszym worku..
  17. Dokładnie - nigdy nie wiadomo, kiedy tak na prawdę ten 15kg wór został otwarty ;] Niestety jednak, nasze białostockie sklepy oferują w większości karmy na wagę, a jak się nie ma karmy to się kupuje to co jest.. Jedynie Kakadu to sklep w 100% z karmą w workach, no ale ceny :rolleyes:
  18. Na Mickiewicza jest taki sklepik w zaułku :) To dowodzi, że lepiej kupować na opakowania niż na wagę - składu nie widziałam, kupiłam i musiałam oddać po przeczytaniu.
  19. W sumie mój nie włazi w jakieś syfy i powinny te szelki być czyściutkie, no ale.. :D najbardziej mi się zabrudziły na końcach, przy kółeczkach do zapięcia smyczy :p
  20. Kurcze, bo ja mam czerwone i moje się wcale nie odmywają - widać czarne ślady od metalu już zaraz po czyszczeniu..
  21. [B]omry [/B]- ja mam takie szelki dla swojego yora i radzę się im dobrze poprzyglądać, ze względu na to, że się 'rozjeżdżają'. Bynajmniej u mojego jest tak, że jak wyreguluję mu szelki tak, że są idealnie dopasowane, to po jednym spacerze już mam ustawione na inną długość. Nie wiem tylko czy to tylko moje się trafiły felerne, czy one już tak mają :)
  22. A mój pies miał się świetnie po RC, ale zmieniłam po pierwszym pół kilo, z racji tego, że jest kosmicznie drogi. Kupowałabym go jedynie, gdyby był jedyną karmą którą przyswaja mój pies :) Jest masa karm o niebo lepszych składowo, i o ile tańszych. :rolleyes:
  23. Faktycznie, nie pomyślałam o tym przegrzaniu.. :/ Mój pies nie lubi innych psów, często na nie szczeka, myślałam, żeby połączyć kaganiec z zapobieganiem szczekania.. Muszą się dobrze zastanowić.
  24. Hej :) Często jeżdżę ze swoim psem komunikacją miejską i chcąc uniknąć nieprzyjemnych sytuacji ze strony innych pasażerów, a zwłaszcza ze strony kontrolujących, chciałabym kupić swojemu [B]yorkowi [/B]( ;D ) kaganiec :) Oczywiście, nie mam na myśli metalowych czy plastikowych tylko taki.. materiałowy - coś takiego: [url]http://www.zoologiczny.sklep.pl/Chaba_Kaganiec_materialowy_nr_1__28_108_416___9961[/url] . I stąd moje pytania: czy warto kupować taki kaganiec, i czy taki kaganiec ograniczyłby szczekanie mojego psa (gdzieś czytałam o takowych) ? :)
  25. Tak, i jeszcze 'mięso i jego pochodne (konina 18%)' :/ Także myślałam, że znalazłam coś ciekawego, a tu kupa.. Kupiłam trochę tego Orijena na wagę, bo dalej nie ma TOTWa..
×
×
  • Create New...