Jump to content
Dogomania

ulana

Members
  • Posts

    1542
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulana

  1. WZ właśnie się w niedzielę dowiedziałam, że odeszła rottka mojej kuzynki. Miała małego guzka na sutku. Poszli do weta po 3 tygodniach, bo zaniepokoili się, że zgrubienie nie znika. Guzek był malutki, ale okazało się, że już ma przerzuty w płucach... Uważaj na Mordziastą, bo te paskudztwa zdradliwe są. Kocyk dalej w skarpetce?
  2. [quote name='Saththa']Lesniczy drewniany ? :lol: nie mogłam się powstrzymać:)[/QUOTE] :lol::lol::lol:
  3. ulana

    Sfora Hektora

    Śliczne prosiaczki :) Takie małe to fajne są, jeszcze czyste w miarę i takie no... dzieciakowe :) Łaskawa świnkowa mama, a jeżyk głodomor.
  4. Jakieś dziwne rzeczy dzieję mi się na dogo ostatnio i to na różnych kompach to samo - np. nie działa mi enter. To jak mam zaczynać od nowego wiersza tekst? wrrr [quote name='Saththa']łeeee to co to za murowana lesniczówka :lol:[/QUOTE] Dwudziestopierwszowieczna ;) Lasy piękne dookoła i fajne ścieżki dla koni. No i leśny leśniczy. :) [quote name='eria']To jest inna możliwość nadawania imion. Można jeszcze nadać imię pod wygląd psa - stąd Foxi, bo przypomina trochę foxteriera. A ostatnio zauważam rosnącą modę na nadawanie zwierzakom imion ludzkich , czego jakoś nie umiem zaakceptować ;) A co do rodowodowego Dumka to APRIL , od miesiąca urodzenia - kwietnia - jeszcze inna opcja :)[/QUOTE] Chyba niewiele psów nosi na co dzień imię hodowlane... Chociaż u mojej kuzynki to wszystkie panny akurat przeczą tej tezie, hihi. Ale panowie już nie - Etos to Bubek, a imienia hodowlanego Wacka już nawet nie pamiętam, chociaż już jakiś super champion z niego. Zawsze był Wacuś. Ostatnio poznałam mix bokserkę ze schroniska wziętą - Wiśnia jest i nawet pasuje to do niej, takie letnie i smaczne to imię. [quote name='zahirka11']świetne kociaki a zdjęcia z mazur też super :loveu: zazdroszczę takiego wypadu :)[/QUOTE] Zahirka zapraszam częściej :) Sama już sobie zazdroszczę i ciągnie mnie tam z powrotem. Może się uda w weekend.
  5. Bo te zdjęcia są robione przed garażem. :eviltong: Poza tym drewna mało tam - stajnie murowane, dom dla dzieciarni - murowany i dom pani leśniczyny też murowany. :)
  6. Jak ząb przeciążony, to przyszlifować trzeba i jakoś ciężar rozłożyć równomiernie. Ja też mam z tym kłopoty, niestety... Najeździły sie psiaki - dobrze, że nie do samego Wiednia, hihi.
  7. A wiecie czemu się tak zjeżył? Oczywiście, na widok tego oto delikwenta :)
  8. W sobotę odwieźliśmy synalka na obóz w sam środek leśniczówki i były tam dwa śliczne kociaki. :) Nudzę się. Nareszcie ktoś przyszedł. No to pobaraszkujmy :)
  9. Moniś, bo do zębów to dużą cierpliwość trzeba mieć. Ja mam na szczęście dobrego dentystę i on tak mnie przetrenował. Nie tak - siup i rwać. Jak Cię tak pobolewa, to płucz sodą oczyszczoną, tylko w ciepłej wodzie rozpuść. Kilka razy dziennie tak. Działa cuda. A wyrwać to najprościej, tylko co dalej? Mosty i protezki czy implanty? A może za duży nacisk masz na ten ząb i jest przeciążony i to ból z ozębnej? Jak to nowa plomba...
  10. Miała szczęście psina, że to jeszcze przy tobie się stało, bo jakby tak była sama i znalazła rzepa... O robalu jakimś też mi myśl przemknęła. Drżę cała jak Zibi łapie muchy i inne bzykacze. Bo jak osa... brrr. Ale nie wiem jak go tego oduczyć. Odsypiajcie sobie wszystko jutro w spokoju. Ja odwożę Wojtka na obóz. Cały dzień w drodze będziemy.
  11. Ślicne robacki :)
  12. [quote name='Margi']Lubi się.Jest jeszcze koteczka i nie ma z nimi problemu.Czasem tylko się ganiają po mieszkaniu dla zabawy.[/QUOTE] Super :). Zibi też lubi koty, ale one niekoniecznie są przekonane do psa, hihi. Poza srebrnym sąsiadem Debetem.
  13. Dobre wieści o Vikuni, że już chodzi lepiej i interesuje się światem. Będzie dobrze, tylko czasu i Ciebie jej trzeba. A i z katarem da radę. Sajanek śliczny na zdjęciu. :)
  14. Nie działa mi w tym komputerze multicytat, ale spróbuję sobie poradzić bez niego. Cieszę się, że podoba Wam się Zibuś w kapoczku. :) On go nie lubi, jak i innych kubraczków, ale cóż... czasem trzeba, a na śluzie zawsze. Eria - mnie też wpadła w pamięć :loveu: Czy dlatego Zibi adoruje wszystkie sunie, że tak naprawdę to Don Juan? :) A co z imionami nadawanymi, bo już się widzi jakieś rysy charakteru? Zibi ma imię po Bońku, bo najbardziej z całego miotu kochał bawienie się piłką. Właściwie powinien być Dudek, bo na bramce jest świetny. Doginko ale to przecież Ty je znasz i imię też powinno być Twoje. :) Ja nie nazywam autek poza jednym wyjątkiem. Mój-jeszcze-nie-mąż jeździł starym Aro i kiedy się pobraliśmy akurat zaczęło się rozsypywać i miewać humory. Orzekłam wtedy, że to nie Aro, tylko Aronia zazdrosna o mnie po prostu. :) Tekla - balast to rzecz bardzo pożądana :) Nie wiedziałam w ogóle, że są takie chmury. Waszko przeczytałam w googelkach, ale nie bardzo łapię - co za superkomórka? Myślałam, że superkomórki to np. nowoczesne telefony komórkowe, a tu jakieś burze... No i na przyszłość zamiast fotografować to mam zwiewać? Pora sobie przypomnieć - z psami też można. :) Czas ma jedną wielką wadę – mianowicie nie umie się zatrzymać. I tak nadszedł moment, kiedy to w gronie przyjaciół mojego męża wszyscy już byli na etapie małych dzieci – smoczków, kleików i pieluch. Mojemu- jeszcze-wtedy-nie-mężowi nie spieszyło się za bardzo do tych atrakcji. Poza tym musiał poczekać aż jego kuma (czyli ja:)) ciut spoważnieje i zrozumie w końcu, że jest w nim po uszy zakochana. Jednak towarzystwo nie umiało czekać równie cierpliwie i wciąż marudziło, żeby poszedł w ich ślady. „Kiedy będą małe kazubki?” - spytał pewnego dnia mój kuzyn Mareczek (ten od przyzwyczajania Zibusia do wody metodą „na nie masz innego wyjścia”), czyniąc aluzję do nazwy ulicy, na której mieszkał mój pan kum. Określenie przyjęło się błyskawicznie i odtąd zewsząd było słychać „Chcemy małego kazubka! Chcemy małego kazubka!” I tu wychodzi pokrętny charakter mojego małżonka. ;) Zamiast rzec po prostu: „Odczepcie się” albo: „Idźcie do wszystkich diabłów!” on swoją wymarzoną, właśnie nabytą żaglóweczkę nazwał „Kazubek”. Tym samym zamknął wszystkim usta. A że czas, jak już mówiłam, nie umie się zatrzymać, pewnego dnia tak oczekiwany przez wszystkich malec - Wojtek- zaczął tuptać po pokładzie :) Ten pierwszy Kazubek to był mały kilerek 5,35 długości, typ Manta J. Łyżwińskiego. Super dla początkujących. Teraz czeka na pierwsze samodzielne kroki żeglarskie Wojtka. A tu widać Kazubka z młodym pokoleniem na pokładzie: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=544589092243558&set=a.487713957931072.95028.100000774155769&type=1&theater
  15. Popieram rivanol. A nic tam nie widać więcej? Jakiś kolec, ślad po urazie?
  16. Dlatego lubię naszą żaglóweczkę - mogę jechać kiedy chcę i z kim chcę. Ile już psów tam pływało... [QUOTE]pod Poznaniem to było bodajże[/QUOTE] Aż mi się nie chce wierzyć, że tam gdzieś tak dziko może być. Jak to sie nie zna kraju...
  17. Piękne zdjęcia z parku i danieli. A ten duet kocio-psi to lubi się nawzajem?
  18. A teraz już zdjęcia prawdziwego psiego żeglarza. J. Nidzkie i Guziankę łączy z pozostałymi WJM śluza między Guzianką Małą a J. Bełdany, zbudowana jeszcze w XIX wieku ze względu na różnicę poziomów wody. Do dziś dnia oblegana przez żeglarzy funkcjonuje całkiem nieźle. Ale nie lubię przepływać przez nią - kładzenie masztu, uważanie w tłoku jachtów na top, a i nierzadko czekanie na przejście 2 godziny... W tym roku płynęliśmy wieczorem i byliśmy sami jedni!!! Jak widać na zdjęciach, przygotowani byliśmy należycie - łącznie z nałożeniem psiego kapoka. Zibi najpierw obrażony, potem rozżalony, w końcu zaakceptował ten nowy kubraczek... [url="http://www.fotosik.pl"][/URL] [url="http://www.fotosik.pl"][/URL] [url="http://www.fotosik.pl"][/URL] [url="http://www.fotosik.pl"][/URL] Przed nami wejście do śluzy. [url="http://www.fotosik.pl"][/URL] [url="http://www.fotosik.pl"][/URL]
  19. Imię...Dawniej niosło w sobie magię, zaklinało los, obdarzało jakimś rysem charakteru. Nadanie imienia było ważnym obrzędem, przełomem, zaczynało nowy etap. Mówimy, że dom ma duszę, ale nie nadajemy domom imion. Dlaczego więc nadajemy je jachtom? Dlaczego chrzcimy je uroczyście? Nie wiem.... Wiem, że nie wyobrażam sobie pływania na żaglówce bez imienia, tak samo jak na żaglówce z imieniem cudzym (np. poprzedniego właściciela). Ono jest pewnym łącznikiem między nami a nowym 'członkiem stada', zacieśnia więź, pozwala się poczuć u siebie. Ale i wyraża nas. Dlatego lubię się przyglądać łódkowym imionom. Oto kilka z tego rejsu: Św. Spokój (o! tego właśnie poszukuję na wodzie), Paź królowej, Niebo do wynajęcia, Moja żona Zośka, Huncwot, Pędząca jajecznica (żółte burty i rysunek jajek sadzonych :)). I z naszego portu: Dzika krowa, Pipi, Smyk, Sonata (może Beethovena?), Bar na wodzie, Pływadełko, Dyzio, Salonka, s/y Kurczak, Biegnąca po falach, Smuga (pływa na niej PONek o tym imieniu – szczekaty,terytorialny i niespecjalnie towarzyski, ale piękny), Róbmy swoje (często powtarzam sobie to imię w chwilach nerwowych uniesień). Jest też wiele imion straszliwie skomplikowanych, wręcz snobistycznie brzmiących – zupełnie jak u niektórych psów z rodowodem. Ale, jak widzicie, mnie raczej te proste wchodzą w głowę – może prosta ze mnie baba po prostu ;) Imię naszej żaglóweczki też nie jest wyszukane, ale nic nie ma wspólnego z nazwiskiem. (Kiedyś nas o to pytano...) Wiąże się z nim pewna historia i... już. Zaczęliśmy więc rejs od nadania małej imienia. :) Co tam robisz? Też chcę! [url="http://www.fotosik.pl"][/URL] Praca zespłowa. [url="http://www.fotosik.pl"][/URL] [url="http://www.fotosik.pl"][/URL] [url="http://www.fotosik.pl"][/URL]
  20. Ślicze ujęcia. Zawsze wzruszają mnie takie maluchy. :loveu:
  21. Z listopada - to może w końcu zapamiętam, bo mój siostrzeniec Jasiulek też z listopada. ;)
  22. ulana

    Sfora Hektora

    I Wy też planujecie takie stadko świnek wolnochodzące?
  23. U mnie wśród sosen na piachach Mazowsza liliowce się mają zupełnie dobrze, a teraz od 2-3 lat to właściwie zostały tak same sobie. I kwitną. To dadzą radę i u Ciebie. :) A to śliczne kwiatki są - lubię je. Pewnie też za łatwość uprawy, hihi.
  24. [quote name='Fides79']Magda odkąd jest z nami Ania to ja mam wrażenie, że czas nie biegnie, nie umyka tylko zapier**la z prędkością światła :lol:[/QUOTE] Też miałam takie wrażenie jak pojawił sie Wojtek, a teraz twierdzę, że wówczas się ślimaczył bardzo - to jakiego określenia mam użyć teraz? :)
  25. [quote name='FredziaFredzia']To w jakim jest teraz wieku?[/QUOTE] No własnie - ile już ma? Ten czas tak pędzi, że ja już go nie ogarniam...
×
×
  • Create New...