Jump to content
Dogomania

ulana

Members
  • Posts

    1542
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulana

  1. Przyślij nam tu tego ciepełka trochę, bo widzę nie ja jedna za nim tęsknię. :) Nie wiem tylko jak - poleconym może. ;)
  2. Oj, to nie zazdroszczę Ci tej sytuacji z suniami. Dobrze jednak, że domek odpowiedzialny się znalazł i panna szczęśliwa jest. Cóż, czasem tak bywa. Ale wybory trudne. A czemu nie myślałaś o własnym wątku? To fajna sprawa. Mnie namówiła na to jedna ciotka Z dogo, twierdząc, że wspaniale jej poprawia humor. A że potrzebowałam poprawy humoru wtedy, to spróbowałam. I polecam. :) Wpraszaj się do Zibiego, wpraszaj. Nie mam nic przeciwko - wręcz odwrotnie. :) A tak z innej beczki. Mieszkasz w urokliwej okolicy. Bardzo lubię tę część Mazowsza z jej równinami i wodą. I starorzecze z tymi czaplami... Poradź jaką tu chorobę udawać, żeby mi kazali się wyprowadzać z miasta, bo inaczej mąż się nie da wyciągnąć. ;)
  3. To fajnie, że ma dobre samopoczucie. Niech dochodzi do siebie. :) Jakoś mi te guzki z głowy wyleciały. Znaczy jeszcze krojenie czeka maluszka...
  4. Nie bardzo łapię. Został jej jakiś guz? Gdzie? Kciukam za zdrówko dalej.
  5. Rzeczywiście jak Cię nie ma cały dzień to trudno zająć się zwierzakiem. Powodzenia życzę na uczelni. :) Ale jak będziesz miała jakieś nowe zdjęcia swoich ślicznotek - np. z odwiedzin w domu - to wrzucaj, wrzucaj. Pozdrawiam. :)
  6. No właśnie - Sandra dobrze napisała - wybrała sobie Ciebie i nie mogłaś jej nie kupić. :) Nie wiem dlaczego myślałam, że masz ją z odratowania. Może dlatego, że na innym wątku wspominałaś o jakiejś traumie jaką z nią przeżyłaś, a że wątek adopcyjny, to z góry założyłam, że sunia też adopcyjna... Nie wiedziałam, że tak im się zwija sierść. Dokładnie w takiej samej sytuacji zobaczyłam pierwszy raz w życiu CTR-ka. Na ul. Puławskiej siedział "przywiązany" smyczą do plastikowego krzesełka przed zieloną budką. Tłum przewalał się w jedną i drugą stronę i jeszcze co poniektórzy przepychali sę wśród krzesełek. Mógł pięć razy pójść w swoją stronę z krzesełkiem czy bez. A on siedział spkojnie i nic dla niego nie istniało tylko drzwi, w których zniknęła jego pani. Potem razem jedli lody. :) A ja zachwycona nie omieszkałam podejść i spytać co to za cudo - sznaucer, ale nie sznaucer. Tak poznałam CTR-ki. :) Odnalazłam już zdjęcia Zibiego z CTR-kiem spotkanym na Mazurach latem. Postaram się wrzucić przez weekend.
  7. Hej, hej! Ci tam słychać u Was? Gdzieś mi się zagubiliście na tej nowej dogo, a teraz Was znalazłam, a tu cicho....
  8. Hej, hej. Co tam u Was?
  9. Już kciukam. :) Daj znać jak poszło.
  10. Widoki piękne. Zazdraszczam tych krótkich rękawków. ;) Języki super. :) Powiększ, powiększ... Trzeba sobie próbować układać świat jak najlepiej. Zawsze przecież można zmienić jeszcze coś. Podziwiam odwagę. Ja nigdy się nie zdecydowałam na taki wyjazd. Jak powietrza po prostu potrzebuję bliskich ludzi wokół i mazowieckich równin. Uschłabym. Nawet do Olsztyna nie wywędrowałam, bo za daleko. :)
  11. Mąż się wykazał męską intuicją co do tych nóg. ;) Ano, jakby się rodziły takie, to czemu nie... :) Wstawiaj, wstawiaj i nie przejmuj się żadnym zaśmiecaniem. Chętnie popatrzę i popodziwiam Twoją Rezydentkę. :) Miło patrzeć jak siedzi taka odprężona. Rozumiem, że to panna z odzysku, że tak powiem? Łatwo Ci zaufała? Na drugim zdjęciu wygląda jak baranek. Albo jak wieeelki pudelek. ;)
  12. Śliczne robisz zdjęcia swoim psiakom. Te oczy... To przygodę mieliście. Dobrze, że tak się skończyło. :) Lizka samodzielna po prostu jest. :)
  13. Ubranka fajne. :) To powodzonka w kontaktach z nowym członkiem rodziny życzę.
  14. Grażyna - a można gdzieś zobaczyć tę Twoją rezydentkę? No, sobota tuż, tuż. :)
  15. Cha,cha, tośmy się Aniu dogadały. Bo ja pisząc powyższe 'tak myślę' miałam na myśli wpływ kolorów mamy na kolory synka, a nie że tylko podejrzewam jej kolor. :) :) :) A z Brokatem to całkiem możliwe, że jest jak piszesz skoro też zza morza kawaler. No właśnie pogorszył się kolor i jakość włosa. Zibcio też ma dość miękki krótki, a długi mocno skory do filcowania. W sumie 'robotny' jak to mówię w żartach. No właśnie - ja też mam wciąż wrażenie, że coś już wiem, ale to jeszcze nie to. A kupno psa to tak naprawdę zawsze trochę loteria jest. :) Tzn. mąż Ci kupił psa? Czy to jego wymarzony? I który - Bolcik? No nie, śliczny. :) Też tak czasem myślę o tych uszkach i ogonkach, ale potem staje mi przed oczami ogon Zibiego dający mi przeróżne znaki na sto różnych sposobów (np. koniuszek sam nieraz drży tak ledwo, ledwo, prawie niedostrzegalnie :) ) i już nie jestem tego pewna. Chociaż olbrzymy zdecydowanie wolę cięte...
  16. Takie: "psu tego solidarnie (SIC!!) oszczędzić" normalnie mnie powalają. To może też solidarnie razem z psem się zgubi i będzie bezdomny? Albo potem zagłodzi się do szkieletora? Albo z solidarności z suką utopi się razem ze szczeniętami? Ręce opadają... Trudne to wszystko, bo faktycznie szczeniorki niczemu nie winne, ale jak się ułatwi facetowi to... będą kolejne. :( Nie ma dobrego wyjścia. Dobre wieści o Piździ. Zdrówka dla wszystkich psin. PS. Kozaki nowe kochana, to się chowa na pawlaczu albo gdziekolwiek byle wysoko. ;)
  17. Wiosennie się zrobiło. :) Dzięki za podpisy ptaków - zawsze jakaś nauka z tego, nie tylko podziwianie ładnych zdjęć. Tylko linki mi coś nie działają... ale co tam, nie będę się nową dogo przejmować. A mój Zibi odwrotnie - zawsze się bardzo interesuje aparatem i leci do mnie wpatrzony w obiektyw. Najlepiej jakby jeszcze mógł go obwąchać. Mam pełno zdjęć jego nosa w obiektywie. :) Też nie nazwałabym tego współpracą...
  18. Chodziliśmy na wystawy i nawet mamy Championat Polski. :) To pies z rodowodem i mogliśmy chodzić. W USA w sznaucerach mieszają kolory jak chcą i dziwię się, że jeszcze nie ma sznupków w jakieś kropki i łatki w związku z tym. Utrzymanie koloru to największy problem amerykańców chyba... U nas też jest możliwe krycie różnymi kolorami, ale - wyjątkowo i za zgodą Związku. Tata Zibcia był w Polsce jakiś czas i zostawił sporo dzieci. Ładne są, więc może dlatego miał nawet wzięcie. A oto on - czarny jak smoła Char N’Co ONE MORE FOR THE ROAD Zdjęcie nie moje, ale ze strony hodowli. Zdjęcia mamy Zibcia - Your Kamrat MISS WA-MA - niestety nie mogę odnaleźć (a miałam!), ale już napisałam do pani Joanny i mam nadzieję, że mi przyśle, to Wam ją pokażę. Bardzo ładna i miła sunia. :) Tylko czarno-srebrna... Oczywiście kiedy kupowaliśmy Zibcia nie miałam zielonego pojęcia o tych wszystkich machinacjach kolorowych. Czarny, to czarny, nieprawdaż? Poza tym nie myśleliśmy wtedy o karierze wystawowej, tylko o przyjacielu dla Młodego. Dziś gdybym kupowała psa z myślą o wystawach na pewno dobrze przyjrzałabym się kolorom rodziców. :) I dziadków. :) I pradziadków. :) :) :) Ech... I w ogóle im więcej wiem, tym kupienie wymarzonego psa wydaje mi się bardziej skomplikowane. Dobrze, że już mam. ;) Taki właśnie jest z niego filozof. :)
  19. Zdjęcia, zdjęcia! :) Nochale prześliczne. :) Bardzo lubię takie zbliżenia. A i duet uroczy.
  20. Multicytat mi nie działa i muszę odpowiadać na raty. Ja też się dziwię. :) :)
×
×
  • Create New...