Jump to content
Dogomania

Martuchny

Members
  • Posts

    2039
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Martuchny

  1. zgadzam się z Wami, dziewczyny w pełni, ale myślę, że psioczenie już teraz nic nie pomoże i trzeba po prostu szukać mu nowego ODPOWIEDZIALNEGO domu.
  2. super... może oni dadzą znać...
  3. Gamdżaki znowu w schronisku niestety... ale zobaczcie jaki jest kochany i grzeczny, zdjęcie z egzaminu na posłuszeństwo ;) [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/9648/p3030069.jpg[/IMG][IMG]http://img831.imageshack.us/img831/8301/img0650t.jpg[/IMG]
  4. oby, mamy niecały tydzień. W weekend bede gadac w schronisku w sprawie Zekusia.
  5. Wróciłyśmy z Warszawy. Oszczędźcie mi opisywania tego wszystkiego, wiec powiem tylko tyle, że jak pisała Madź, zmarł kilka km przed Warszawą. Ciało zostawiłyśmy u Siekowej, powiedziała, że pochowa go u siebie w ogrodzie. Chciałabym Wam podziękować za pomoc, lekarzom z GOPRu i Bełzy, Bartkowi,Idze, Misi, Zuzi, Madzi, Natalii, Rasowej, pani Oli, Asi Siekowej, i wszystkim którzy pomogli w ratowaniu Szadiego. Wybaczcie, nie jestem w stanie. Żegnaj, skarbie.
  6. Sprawozdanie z nocy 4: Fajerwerki pfffff, o północy kimał w najlepsze. Sen dobry, ale około 5 łaził i pił, co potem niestety zwymiotowane zostało. Na spacerze siku. Zaraz jedziemy do Warszawy ;)
  7. cudowne :loveu:
  8. Zuzka- moje paputki są best ever. Siekowa, wstawiaj foty gdzie tam chcesz ;) Łącznie za leczenie zapłaciłam 188 złotych, ale wystarczy jak dostane 100 ;) Pani Ola dokłada się do połowy do transportu, więc na transport musimy też uzbierać 100. Adres mamy :P czyli łącznie dwie stówki, to jeszcze nie dużo. Łączna suma z bazarku gdyby wszystko było sprzedane to 920 złotych, więc jak zejdzie połowa to już i tak Szadik sporo od nas dostanie. Razem z Igą będziemy go wspierać, mam nadzieję, że nie będzie dużo wymiotował. Razem z Szadim przyjadą puszki i karma (ok 3 kg) od schroniska i specjalna karma na chore jelitka. Ponadto probiotyki i leki przeciwbiegunkowe i coś jeszcze ode mnie ;)
  9. Obyś przeżył dzisiejszą noc...:-(
  10. nono... a jak nasz piękniś na fajerwerki? ;)
  11. głośno na dworze, a ja się przytulam do mojej tymczas-pani: i niestety czasem wymiotuję :(
  12. A, i jeszcze powinien mieć prześwietlenie jamy brzusznej.
  13. Wróciliśmy. Powtórka leków i kroplówki z wczoraj. Wymiotuje nadal niestety, ale biegunka stanęła. Jutro też musi mieć jak już dojedzie do Wwy.
  14. jupi! dzieki Iga :loveu: Sprawozdanie z nocy 3: spokojny sen do 6.30, wtedy zaczął łazić, połaził sobie chwile i napił się. O 6.40 zasnął znów i spał o 8.30. Na spacerze siku i wielkie, ale to wielkie wymioty. Zbieramy się i jedziemy z Cavi na kroplówę. Trzymajcie za nas kciuki!
  15. nie chciałem robić siku, ale zrobiłem, bo mnie tak prosili... a teraz idę spać i dobranoc, papa!:hand:
  16. dobre wieści, zwymiotował, ale sobie chodzi i nawet się napił. Podchodzi do nas, chce głasku-głasku ;)
  17. Pani Ola zgodziła się zawieźć Szadika do Warszawy! Cieszmy się ;) Iga (dziękuję:*) i ja jedziemy razem z panią Olą ;) Wszystko się prostuje, tylko to zdrówko...
  18. Jest bardzo słaby... :( Jak go znosiłam po schodach to zawsze trochę się wyrywał, a teraz zwisa i sie nie rusza. Do sikania już prawie nie kuca, o podnoszeniu nogi nie ma mowy... Mierzyłam temperature- 38.6, wiec jest ok. Zaraz dzwonię do Pani która ma go zawieźć... Trzymajcie kciuki.
  19. Słoneczko sobie leży. i rachunek za dziś:
  20. więcej raczej nie możemy zrobić... już jesteśmy bezsilne po tym wszystkim co Zekkiego spotkało.
  21. doktor powiedział, że do buzi na razie nic, bo on nawet maleńkie porcyjki zwraca... we wtorek chyba ma zacząć jeść, do tego czasu nic, żeby nie pobudzać wymiotów ani biegunek. przeciwwymiot ma zacząć działać najpóźniej o 16, przeciwbiegunka najpóźniej jutro.
  22. chory, chory... wróciliśmy z kliniki 'centrum' na ul. Bełzy. Siedzieliśmy 2,5 godziny na kroplówce- glukoza + sole. Zastrzyki: -niesterydowy przeciwzapalny -antybiotyk -antywymiotny -antybiegunkowy -wzmagający wchłanianie wody prawdopodobnie odpowiednik naszej grypy jelitowej. Doktor powiedział, że nie zaraża, więc bez paniki. Coś na kształt koronawirusiku. Zapłaciliśmy 90 złotych. Jutro o 10 rano powtórka. W klinice generalnie masakra, weszliśmy, ludzie patrzyli na niego jak na upiora, zwymiotował 2 razy i miał krwistą biegunkę przed wejściem, więc nas ludzie powpuszczali... Generalnie wymiotuje calutki czas, podczas kroplówki też. Jak zszedł ze stołu to znów biegunka. Nie ma nic jeść, wypił trochę wody i poszedł spać.
×
×
  • Create New...