-
Posts
2039 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Martuchny
-
Gamgee- mam chore uszy i jestem znów w SCHRONISKU!!
Martuchny replied to Martuchny's topic in Już w nowym domu
zgadzam się z Wami, dziewczyny w pełni, ale myślę, że psioczenie już teraz nic nie pomoże i trzeba po prostu szukać mu nowego ODPOWIEDZIALNEGO domu. -
super... może oni dadzą znać...
-
ADOPTOWANY !!! Karat - siódmy rok w schronisku :( Bydgoszcz
Martuchny replied to ????'s topic in Już w nowym domu
Karatek hop ;) -
Gamgee- mam chore uszy i jestem znów w SCHRONISKU!!
Martuchny replied to Martuchny's topic in Już w nowym domu
Gamdżaki znowu w schronisku niestety... ale zobaczcie jaki jest kochany i grzeczny, zdjęcie z egzaminu na posłuszeństwo ;) [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/9648/p3030069.jpg[/IMG][IMG]http://img831.imageshack.us/img831/8301/img0650t.jpg[/IMG] -
oby, mamy niecały tydzień. W weekend bede gadac w schronisku w sprawie Zekusia.
-
ADOPTOWANY !!! Karat - siódmy rok w schronisku :( Bydgoszcz
Martuchny replied to ????'s topic in Już w nowym domu
super fotka :-D -
Wróciłyśmy z Warszawy. Oszczędźcie mi opisywania tego wszystkiego, wiec powiem tylko tyle, że jak pisała Madź, zmarł kilka km przed Warszawą. Ciało zostawiłyśmy u Siekowej, powiedziała, że pochowa go u siebie w ogrodzie. Chciałabym Wam podziękować za pomoc, lekarzom z GOPRu i Bełzy, Bartkowi,Idze, Misi, Zuzi, Madzi, Natalii, Rasowej, pani Oli, Asi Siekowej, i wszystkim którzy pomogli w ratowaniu Szadiego. Wybaczcie, nie jestem w stanie. Żegnaj, skarbie.
-
Zuzka- moje paputki są best ever. Siekowa, wstawiaj foty gdzie tam chcesz ;) Łącznie za leczenie zapłaciłam 188 złotych, ale wystarczy jak dostane 100 ;) Pani Ola dokłada się do połowy do transportu, więc na transport musimy też uzbierać 100. Adres mamy :P czyli łącznie dwie stówki, to jeszcze nie dużo. Łączna suma z bazarku gdyby wszystko było sprzedane to 920 złotych, więc jak zejdzie połowa to już i tak Szadik sporo od nas dostanie. Razem z Igą będziemy go wspierać, mam nadzieję, że nie będzie dużo wymiotował. Razem z Szadim przyjadą puszki i karma (ok 3 kg) od schroniska i specjalna karma na chore jelitka. Ponadto probiotyki i leki przeciwbiegunkowe i coś jeszcze ode mnie ;)
-
Obyś przeżył dzisiejszą noc...:-(
-
więcej raczej nie możemy zrobić... już jesteśmy bezsilne po tym wszystkim co Zekkiego spotkało.
-
chory, chory... wróciliśmy z kliniki 'centrum' na ul. Bełzy. Siedzieliśmy 2,5 godziny na kroplówce- glukoza + sole. Zastrzyki: -niesterydowy przeciwzapalny -antybiotyk -antywymiotny -antybiegunkowy -wzmagający wchłanianie wody prawdopodobnie odpowiednik naszej grypy jelitowej. Doktor powiedział, że nie zaraża, więc bez paniki. Coś na kształt koronawirusiku. Zapłaciliśmy 90 złotych. Jutro o 10 rano powtórka. W klinice generalnie masakra, weszliśmy, ludzie patrzyli na niego jak na upiora, zwymiotował 2 razy i miał krwistą biegunkę przed wejściem, więc nas ludzie powpuszczali... Generalnie wymiotuje calutki czas, podczas kroplówki też. Jak zszedł ze stołu to znów biegunka. Nie ma nic jeść, wypił trochę wody i poszedł spać.