Jump to content
Dogomania

Martuchny

Members
  • Posts

    2039
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Martuchny

  1. Jak już pisałam Agacie, myślę, że tak chyba może zostać,tym bardziej, że Diboj ma tam warunki domowe, co tez się liczy dla jego komfortu ;)
  2. dzięki Maciek za info :) zrobimy bazarek kolejny na wykosztowanie się na to chyba, ale to jeszcze ustalę z Madzią ;)
  3. rewelacja :) z Madzią myślałyśmy wczoraj jak zwiększyć reklamę Zekkiego. Myślicie, że jakby wykupić ogłoszenie w gazecie to może być dobry pomysł?
  4. jest wpłata od Malwy ;) - 30 PLN czyli stan obecny to 410 :)
  5. Tak, najłatwiej jest tu wejść i mnie oczerniać, a siebie wybielać... No właśnie, ja wiem jaka jest prawda, i nie taka jak Wy piszecie. Jak jesteście tu po to by po mnie jeździć to lepiej pw a nie zaśmiecanie wątku psa.
  6. Jej byli właściciele już jakiś czas czytają ten wątek. Ja po prostu nie dam się obarczać winą publicznie. Tez fajnie, że ktoś wchodzi na dogo i pierwsze co to objeżdżanie niewinnej osoby.
  7. Najnowsze rozliczonko: Dorcass - 100 PLN :multi: mdk8 - 30 PLN :multi: Gloria - 50 PLN :multi: gosiaczek 1984 - 10 PLN :multi: asiaf - 50 PLN :multi: ewa gonzales - 100 PLN :multi: Aryste - 20 PLN :multi: ja - 20 PLN a wiecie ile to jest? :-D 380 na plusie! :loveu:
  8. ja nie wierze w to co czytam : | na prawdę odechciało mi się wszystkiego. Nie zapewniałam, że na pewno się nauczy i mówiłam z góry, że załatwiała się na wszystkich powierzchniach, jeszcze w schronisku. O co tu chodzi? Adopcja się nie udała i teraz ja mam ponosić konsekwencje za czyjąś nieodpowiedzialnosć? Otóż, NA PEWNO NIE! Czy ja Was zmuszałam do adopcji psa, mówiłam, że warto się zastanowić. Co to za tekst, że najpierw dorosnąć z potem pomagać? Przecież ja nikomu nic nie kazałam i adopcja była waszą decyzją, niczyją inną. Obarczanie mnie winą jest nie na miejscu. A wydzwanianie w jakim celu do mnie było? Żeby się na mnie wyżywać za to że się nie udało. Ja mówiłam, że nie pomogę za wiele z Bydgoszczy. Nawet nie mam samochodu ani własnych dochodów, więc co ja mam zrobić. Nie no nie wierzę. Mam ponosić odpowiedzialność za czyjąś lekkomyślność. Jakiś żart... I sprostowanie : nie zdecydowałyśmy się wyciągać Grafi ze schrona, bo wiedziałyśmy, że nie podołamy. Adopcja była kontaktowana ze mną, ale ja mówiłam z góry, że to nie moja a Pańska decyzja. Ja nie mogę ponosić odpowiedzialności za czyjąś decyzję. Jak miałoby to być, jakby teraz wszyscy co adoptowali psy, którymi zajmowałam się w schronisku (koło 10) chcieli je oddać bo coś tam i próbowali zrzucić winę na mnie? Trochę odpowiedzialności za czyny... I obarczanie wszystkich w około za błąd jest bardzo nie w porządku.
  9. Zgadzam się z Kamilą. Psy które wzięłyśmy na siebie jakoś ciągniemy, ale to ci państwo wzięli się za adopcję Grafi a nie my a teraz zrzucili problem na nas. Ja wiedziałam, że nie wydolimy kolejnego psa finansowo, więc w tym momencie próba obciążenia nas tym jest nie w porządku. Nie mogę odpowiadać sobą za każdą nieudaną adopcję.
  10. Nowy bazarek na utrzymanie Zekkula :) [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/246770-Ciuchy-ksi%C4%85%C5%BCki-psie-akcesoria-i-inne-na-Zekkiego-do-16-09-13-godz-22-00?p=21262983#post21262983[/url] ps. Iga z Zekkulem jadą jadą :P
  11. A kto ma nadal umowę na nią podpisaną? Jej byli właściciele. Więc chyba sprawa jest jasna.
  12. Sytuacja wygląda tak : Pani Magda z Dzikiej Kępy nie będzie jechała tam, więc Iga jedzie sama, potrzebujemy dostarczyć Zekkiego z psanatorium do dworca w nowym tomyślu, potem pani Magda odbierze go od Igi w Człuchowie.
  13. Iga zawiezie Zekkiego w poniedziałek. Przed chwilą dzwoniłam do dzikiej kępy, ale odebrał ktoś inny i mam zadzwonić za 20 minut. Malwa, robiłam już rozliczenie... Konto prowadzi mój były chłopak, którego nie ma do poniedziałku, więc nie wiem jak wygląda ono teraz, ale bez obaw, nic z niego dziwnie nie zniknie, nie wiem ile dokładnie jest teraz. A transport będzie opłacony z bazarku. Hotelik k. Człuchowa, woj. pomorskie, 300 na miesiąc. edit: Rozmawiałam z panią Magdą przed chwilą, powiedziała, że jedzie dłuższą trasę i może sama zabierze Zekkiego z Psanatorium, więc możliwe, że wyjdzie jeszcze łatwiej.
  14. Iga zdecydowała się pojechać z Zekkim, będzie taniej, bo ma zniżki studenckie (ja jeszcze nie :(). Pytanie do Maćka - Iga teraz nie może wejść, więc ja piszę. Czy mógłby ktoś dowieźć Zekkiego do Poznania w dniu 01.09 na ok 12? Wtedy Iga będzie mogła od razu jechać do Dzikiej Kępy.
  15. KONTO JEDNAK ZOSTAJE. przynajmniej na razie... jak coś można wpłacać na razie tam i dzięki!
  16. Nie, nie, absolutnie :) jak już będzie zmienione napiszę wielkimi literami żeby wszyscy wiedzieli ;)
  17. Teraz jego konto bedzie zmieniane, więc ja też proszę o cierpliwość...
  18. tak, podpisali umowę o adopcji ze schroniskiem w Bydgoszczy.
  19. właśnie - sprawa kosztu jak by się rysowała? Bo musimy ustalić ile i na co przeznaczymy i mam nadzieję, że starczy tej kasy z bazarku...
  20. ohh kochana... dobrze ją widzieć w sensie nowe zdjęcia... ale się piesa nie uśmiecha :( Kilka razy do mnie dzwonili (i za żadnym razem nie udało mi się odebrać...), co przyprawia mnie o nerwicę, bo nie wiem czy mam się spodziewać pretensji czy normalnej rozmowy. Niestety ja nie podejmę się decydowania, jestem już odpowiedzialna za zbyt dużo psów...
  21. szukamy dt/ds (bo niestety kolejnego hoteliku się nie da ciągnąć z tyloma psami...) jest tam na dwa tygodnie.
  22. dzieki beataczl za pomoc i aktualności ;) jak już Ci pisałam na fb nie wiem jak zacytować z wątku Zekkiego :(
  23. Ig, jutro się widzimy, więc pogadamy ;) [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/246516-Grafi-niewidoma-sunia-z-wielkim-pechem-szuka-chocia%C5%BC-DT[/url]! a tu dla chętnych wątek Grafki ;)
  24. Przedstawiam tu dość długą historię Grafi, mojej podopiecznej w schronisku, która teraz jest znów 'na bruku' (jednak bezpieczna u Amadorki): Grafi to około dziesięcioletnia, szara suczka. Do schroniska została przywieziona 20.04.13 z podmiejskiej małej miescowości, błąkała się. Grafi była bardzo wychudzona. Była bardzo słaba w momencie trafienia do schroniska. Powoli dochodziła do siebie, głównie sporo odpoczywała, jadła, nabiera sił. Z początku bała się innych zwierząt i dotyku, lecz nie reagowała agresywnie. W większości leżała. Wszyscy pracownicy myśleli, że umrze, było z nią tak źle. Później, jak przeszła już kwarantannę, zaczęłam wychodzić z nią na dwór. Najpierw tylko przed boksy, na chwilkę, wynosiłam ją, bo nie chciała iść po kafelkach. Jak była już silniejsza, trochę przytyła, zaczęłam nosić ją na wybieg na trawę, żeby pochodziła, powąchała, z innymi psami. Bez kontaktu zbytnio z ludźmi, chodziła w oddali i zwiedzała jako 'outsider'. Było coraz lepiej, zaczęłam przyzwyczajać ją do smyczy, zaczęła ładnie chodzić na niej przy nodze, polegała na smyczy i czuła się na niej pewnie. Zaczęła wychodzić z boksu sama, stopniowo nie musiałam jej już nosić, wychodziłyśmy na wybieg razem, zaczęła wykazywać chęci przebywania przy ludziach, już nie chodziła z dala sama tylko szukała kontaktu. Doszłyśmy do czegoś takiego w pewnym momencie, że nie musiałam mieć jej na smyczy, podążała tylko za moim głosem. Cieszyła się bardzo na kontakt z człowiekiem. W miedzyczasie zrobiłam jej ogłoszenia i szukałam domu. Na początku lipca miałam telefon o adopcję jej. I 19.07 doszła do skutku. Została podpisana umowa ze schroniskiem o adopcji. Utrzymywałam kontakt z właścicielami i jak już wszyscy wiecie, sikała w domu, więc szukałyśmy dla niej czegoś nowego. Znalazł się awaryjny u Amadorki i szukamy czegoś docelowego. A tu macie fotki: 30.04: 21.05 było już tak...:) 05.06 był to już pies nakolannik... a 12.07 był to już pies-model :) i teraz jest bezdomna. FINANSE: deklaracje stałe: ushiro - 50 asiuniab – 30 Panna Marple – 20 Cisowianka – 10 czyli razem 110 zł oto jej wydarzenie na fb: https://www.facebook.com/events/169581493228317/?fref=ts
×
×
  • Create New...