Jump to content
Dogomania

Maciek777

Members
  • Posts

    23784
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Maciek777

  1. No właśnie, kto?:( Tragedia:( Coraz mniej przypomina kluskę:D :D Zimno od samego patrzenia... Bo samo zagrożenie nowotworem to za mało:/ Trzymam kciuki!
  2. Cudne fotki! Po minach można sobie wyobrazić co myślą w danym momencie:) Minęło 14 lat od adopcji Zulki? Tylko pogratulować i pozazdrościć:) To nawet jak na wiek jest już niemało, a tu się okazuje, że ona jest już pełnoletnia:)
  3. Dziękuję za odpowiedź:) 14 letni labrador to wyczyn sam w sobie, a co dopiero jeszcze długie spacery z nim:) Też mam nadzieję, że przez dłuższy czas zdrowie Baja nie zrobi żadnej niespodzianki. Wolę nawet się nad tym nie zastanawiać... Coś od Inaby też się dzisiaj nagrało:) W sumie liczyłem, że będzie bardziej ruchliwa i stąd film, a nie zdjęcie, ale ona już czekała na jedzenie (jak zawsze) więc nagrał się chociaż aktualny stan wykopalisk;)
  4. Może powinna zostać architektem ;) A teraz sprawa nieco poważniejsza. Nie żeby wydarzyło się coś złego. Wczoraj byłem z Bajem na badaniu krwi pod kątem wątroby bo ponad miesiąc temu miał podwyższony alat czyli 150 U/L przy normie 30 - 60. Dobrze, że nasz wet nigdzie nie zniknął przed wizytą jak to bywało wcześniej;) Wczorajszy wynik to 171 U/L. Wet mówił, że różnica jest tak mała, że może to być kwestia gorszego dnia. Poza tym tamto badanie krwi było robione przed podaniem Trocoxilu więc wyniki są całkiem niezłe. Mówił, że moglibyśmy się bać gdyby miał wynik 500 U/L. Tak więc dawkowanie wszystkich leków zostaje jak było. A sam Trocoxil bardzo ładnie się spisuje:) Szkoda tylko, że zapomniałem zapytać weta jak ze spacerami. Wiadomo, że już żadnych długich, ale nie wiecie czy mogę mu zostawić te codzienne ok 15 minutowe spacery czy jakoś to ograniczyć? Z jednej strony powinien się oszczędzać, a z drugiej to chyba powinien mieć trochę ruchu.
  5. I to właśnie przede wszystkim. Liczy się jakość życia, a nie długość. Do teraz ciężko mi się z tym pogodzić, że tak to się skończyło... Tego się nie spodziewałem:/ Zdaje się być psim ideałem z kolejką ludzi chętnych po niego więc oby ta operacja załatwiła sprawę i nie było przerzutów!
  6. Dziękuję i chciałbym być chociaż w połowie tak wspaniały jak piszesz :D Oczywiście, że tak:) Zajęło jej to kilka dni. Od tego czasu zmiany w ukształtowaniu terenu są jedynie kosmetyczne więc tak chyba jej się podoba :P Przede wszystkim zabrakłoby mi wyobraźni by tak to zrobić :P
  7. Ale u Was nasypało! U mnie tyle nie było, a do tego teraz deszcz pada więc wiadomo... Jednak temperatury współczuję:/ U mnie wtedy było -9*C. Rzeczywiście z kotkami nie ma jednego dobrego rozwiązania, ale tak jak piszesz - czas pokaże co będzie. Kto wygląda na szczeniaczka to zgadzam się z elik:D
  8. Bardzo mi przykro to czytać... Króliki mają takie delikatne to zdrowie... Gdyby dalej z tym żyła to mogłaby cierpieć bo okazało się to jednak poważną chorobą więc dla niej tak jest lepiej...
  9. Cieszę się, że Wam się podobają te króliczo-psie osiągnięcia :) Zgranie wypracowało się samo przez te kilka lat wspólnych spacerów, jeszcze wtedy szybkim marszem, więc nie mogły sobie pozwolić by nie trzymać się razem :)
  10. I już się jego wiek zaczął odzywać:( Oby jak najdłużej było względnie dobrze.
  11. I ja się z jednym postem (u Baja) załapałem na tę awarię ;) Dobrze, że u Florki lepiej. Co by to nie było, trzymam kciuki by się nie powtarzało. Fajnie jest tak pokazać komuś swoje zwierzaki na zdjęciach:) Czyli kotki już same nie wiedzą gdzie są szczęśliwsze? Dylemat. Jeśli nie jest to problem by zostały w domu to może zróbcie test i nie odwoźcie ich w tym roku na wiosnę. Zobaczycie czy same będą chciały wyjść z domu gdy zrobi się ciepło. Mieliście -19 stopni? Zimno mi na samą myśl. Kotki na zdjęciach to takie dumne Panie Domu;) I sunie takie zaspane:)
  12. A tu minutowy filmik z dzisiejszego spaceru. Nic nadzwyczajnego się na nim nie dzieje - zwykły spacer :)
  13. A miało być tak pięknie :P Post wrzucony raz jeszcze bo dogo miało awarię i mi go usunęło.
  14. Dziwne to. Może faktycznie ma podłoże psychiczne:/ Powtórzyło się jeszcze? Całe szczęście:) Uwielbiam przeglądać zdjęcia tutaj bo emanują ciepłem i spokojem. Wiem, że się powtarzam :P Zwierzaki chyba odczuwają wielką ulgę, że mimo mrozów mieszkają sobie w domu. Zwłaszcza kotki. Ile u Was tak faktycznie było stopni tydzień temu? U nas straszyli -22*C, a ostatecznie było -14, przynajmniej na moim termometrze.
  15. Chociaż jedna dobra informacja wyczytana przeze mnie dzisiaj! I to jaka:)
  16. Dziękuję i ja Tobie też:) Robię co mogę by mu to życie umilić:) Może to wina tych betonów. Jednak on zmarzluchem zdecydowanie nie jest. Nawet w tych mrozach sprzed tygodnia (-14*C) lubił się kulać po ziemi:) Wszyscy chyba na tę wiosnę czekamy z utęsknieniem:)
  17. Priorytety :P Nawet nie chcę o tym myśleć, wkurzać się :/ O właśnie:)
  18. Czyli przetrwa w każdych warunkach:) Zaczepne spojrzenie:)
  19. Aż jej nie poznałem bo wcześniej mi wyglądała na bardziej bullowatą, a tu długa sierść i długi nos ;)
  20. Czyli i charakter ma świetny, chociaż przydałaby się większa więź na spacerach:) Nie dał bym jej jednak 7 kg bo na zdjęciach wygląda na 12-15 kg. To rzeczywiście cud, że ucieczka nie skończyła się tragedią. Może ma doświadczenie w takich akcjach;)
  21. Wczoraj byłem z Bajem u weta bo niestety bez przeciwbólowych jednak się nie obejdzie:( Generalnie nie było jakoś źle bo po podwórku to nawet czasem biega, ale nie jest to co było w czasie podawania wtedy tabletek przeciwbólowych. Od końcówki roku i tak Bajutek z Alfredem mieszkają w tym pomieszczeniu gospodarczym i tak będzie do (późnej) wiosny. Tzn od późnego popołudnia (gdzie i tak już wtedy tylko śpią) do rana. Tam temperatura ok 20*C więc nie zmarzną:) Bałem się, że taka huśtawka temperaturowa spowoduje jeszcze pogorszenie dolegliwości Baja, ale nie widać by było gorzej. Wręcz przeciwnie bo od tego czasu nawet potrafi pobiegać jak pisałem powyżej:) Jednak dalej na spacerach zadyszka już się zaczyna po kilku minutach. No i gdy Bajutek chce się położyć (zwłaszcza wieczorem) to sobie przy tym stęknie:( Wstaje wolniej niż kiedyś, ale przynajmniej nie wydaje z siebie dźwięku. No i gdy kładzie się na plecach to też często go przytka z bólu i od razu wstaje i odkaszlnie. Wczoraj wetka zaleciła Trocoxil (lek przeciwbólowy o miesięcznym działaniu) i dzisiaj dostał. Do tego zamieniła Karsivan na ludzki Agapurin (pentoksyfilina). Do tego Heparegen codziennie bo Badanie krwi wyszło w normie oprócz alatu - 150 U/L przy normie 20-107. Kolejne badania co 3 miesiące. A jak Baj się czuje? Właśnie teraz na zmianę - cieszy się kolejnym świeżym śniegiem i obszczekuje sąsiadów:)
×
×
  • Create New...