Jump to content
Dogomania

Maciek777

Members
  • Posts

    23784
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    17

Everything posted by Maciek777

  1. Pięknie podejście do tego tematu. Jednocześnie zgadzam się z Limonką by każdy dał sobie tyle czasu ile potrzebuje. Ja po stracie mojego Morgana (w avatarku, podobny do Olena) w 2014 r rozpaczałem dokładnie rok. We wrześniu odszedł i do kolejnego września to trwało. Pierwsze miesiące to w ogóle były nie do życia - łzy, pustka itd. Przygarnięcie kolejnego psa odkładałem w czasie bo czułem się jakbym postępował bezdusznie wobec Morgana, że tak go sobie zastąpiłem i on już się nie liczy. Szkoda, że nie miałem Twojego podejścia bo im dłużej to odkładałem tym bardziej zmieniały się powody dla których nie decydowałem się na kolejnego psa, mimo, że niby chciałem od samego początku. Do dzisiaj nie adoptowałem kolejnego, a jedynie w międzyczasie miałem 2 tymczasy (Pandę i Kluskę). Z czwórki widocznej w avatarku zostały mi już tylko dwa.
  2. Bardzo możliwe, że tak Tym bardziej, że coś mi się ten płot kojarzy... U nas w zasadzie bez zmian, dzięki Jedyne co to koty się szykują na czyszczenie zębów. Właściwie to chciałem z nimi jechać za tydzień, dwa, ale nie wiem czy jeszcze tego trochę nie odłożyć bo chciałbym Saszę do tego czasu odchudzić. Jest w trakcie, ale wielkich efektów nie widzę. Wiadomo, że przy tym zabiegu muszą spać więc chciałbym zminimalizować ryzyko No i z Bajem byłem na badaniu krwi dwa tygodnie temu. Wyszły trochę gorsze niż ostatnio. ALT 141, a w sierpniu miał 97 przy normie 80. Wrócił do brania Hepatoforce. Myślę, że po miesięcznej kuracji znowu zawiozę go na badanie. Nie wiem czy to przypadek, ale za każdym razem co jadę z nim popołudniu to ma gorsze wyniki niż rano. Jeszcze z takich "nowości" to wichura z końcówki października zerwała część dachu z kojca, a że to plastikowe płyty sprzed lat to rozleciały się w kawałki i są nie do dokupienia. Jest naprawiony prowizorycznie i tak będzie co najmniej do wiosny. Wtedy pomyślę co dalej - nowy dach, nowy kojec, a może brak kojca. To mi się marzy najbardziej, ale tworzy to chyba więcej problemów niż rozwiązuje Nie wiem czy psy się już wystarczająco zestarzały by im zaufać, że dadzą kotom spokój... No i na wejściu do domu schody dla "owczarka" z chorym kręgosłupem i "jamnika" Jak mówiłem - pomyślę, zobaczę co będzie optymalnym rozwiązaniem. Dokładnie tak jest Znowu miałem ten okres w życiu, że nie było czasu na komputer i tak mówiłem, że jutro, jutro, aż się prawie miesiąc zrobił... Za fotki też muszę się zabrać jak najszybciej
  3. Mam nadzieję, że jak się zorientuje co się stało to mi wybaczy Zdaje się, że tak właśnie jest Nie, nie. To jeszcze zanim do mnie trafił. To bodajże było jego pierwszym zdjęciem w pierwszym poście jeśli dobrze pamiętam.
  4. Przykro mi Wiem, że żadne słowa teraz nie pocieszą. Olen nie mógł trafić do lepszego domu. To, że w ogóle znalazł jeszcze dom w tym wieku to był cud. Zapewniliście mu miłość i wspaniałą opiekę przez te ponad 6 lat. O nic więcej w psim życiu nie chodzi.
  5. Tak, to wszystko co możemy dla nich zrobić, a one o nic więcej nie proszą...
  6. Nie spodziewałem się takiej wiadomości Tak długo się udawało to liczę, że i teraz się uda powstrzymać kolejne zagrożenie. Tak czy inaczej, w pełni popieram to by nie dopuszczać do jego cierpienia
  7. W czwartek podstępnie zabrałem Kioto na niewinną wycieczkę do weta, a skończyło się kastracją Wszystko poszło gładko i do domu wrócił z dużym apetytem. Ze względu na chłód, zwłaszcza w nocy, pomieszkuje od tego czasu w pomieszczeniu by nie przeziębić rany. Wróci do siebie w przyszłym tygodniu
  8. To dobrze, że sobie radził bo zastanawiałem się jak sobie takie koty radzą. A on sobie radził aż nadto Deszcz - wróg wielu psów Miluś ratuje honor drużyny
  9. Dziękuję Wam za komplementy i przekażę je odpowiednim adresatom Pan Czarny Król dostał imię Kioto Ma około roku i jest zdecydowanie mniejszy od Inaby. Ona raczej miała w genach króliki olbrzymy, a Kioto ma coś z miniaturki bo mam wrażenie, że jest mniejszy od zwykłego hodowlanego. Albo to przez te porównanie. Baj "pokryty szronem"? Niestety dopadł go przymrozek życia Trochę się zmienił przez te prawie 11 lat: Przybyło mu powagi i uroku Pozdrawiamy
  10. Z krzewem nie pomogę bo wygląda mi jak sumak octowiec, ale owoce nie pasują Teraz wiem dlaczego tak kochasz jesień - widoki niesamowite. I te wiejskie i miejskie w parku Aż dziwne, że tak mało ludzi tam chodzi. Chociaż z drugiej strony, gdyby było ich więcej, jak na jarmarku, to park straciłby swój urok Widać, że Florce też jesień odpowiada
  11. Trzymam kciuki za Mikę Zaledwie chłód, a już nie chcą wychodzić? Tak jest do wiosny czy niedługo oswoją się z zimnem? Kilka godzin z każdej doby marnowane jest na sen więc wystarczy nie spać I jak kocie badania wypadły? Kocia rodzynka Chyba też pierwsze słyszę albo nie pamiętam Ciekawą i niewesołą historię miał Węgielek Dobrze, że miał to szczęście i trafił do Ciebie. Na zdjęciach jest szczęśliwy i pełen spokoju i kociej gracji A jak on sobie radził bez łapki? Od razu skojarzył mi się z wrocławską fundacją Węgielek, która też podobno ma tę nazwę od schorowanego czarnego kota. To chyba nie ten sam?
  12. Widzę, że znowu dogo wprowadziło zmiany. Wiecie o co chodzi z tą rangą przy awatarku? Teraz wszyscy są przez tę skalę uznawani za początkujących
  13. Biały dzień, a i tak mu "twarzy" nie widać
  14. Tysiące lat temu tak to się zaczęło
  15. Nigdy nie jest wystarczająco ciepło
  16. Najwyższa pora na jesienne fotki bo niedługo wszystkie liście spadną Chociaż kotów to nie dotyczy Normalnie nie mają takich małych głów...chyba
  17. Pięknie podsumowane Na zdjęciach nawet widać, że są bardzo szczęśliwe z Wami w domu. Dobrze, że zaakceptowały, a wręcz zaprzyjaźniły się z suniami
  18. Luizka zapracowała sobie na emeryturę to teraz może robić co chce i jeść ile chce Teraz jak kotki już posmakowały domowego życia to chcą jeszcze wychodzić na zewnątrz?
  19. Dziękuję Wam i przekażę mu komplementy Jesień może nie jest moją ulubioną porą roku, ale nie uważam by była gorsza od innych. Teraz robi się kolorowo, a od listopada będzie "ponuro", tajemniczo, zwłaszcza na łonie natury Bardzo miło by było gdyby nie trzeba było tak często do weta jeździć bo właściwie to jestem tam pewnie ze 2 razy w miesiącu Gdzie jest moja Złota Karta Klienta, ja się pytam Tak jak Tola piszesz, z wiekiem psy się zmieniają. Moje również złagodniały, ale i tak to pies sąsiada wykonał ten pierwszy krok. Zawsze był spokojny, ale nie podchodził do moich. Jednak po prostu teraz poczuł się samotny bo odszedł jego wieloletni psi przyjaciel... Również pozdrawiamy chyba w ostatni tak ciepły dzień w tym roku
  20. Dziwne, że nie strona Prawdziwa ta reprymenda Tak, to był ten sam człowiek. W tureckim swetrze. Twórca hasła "nie będzie niczego" Nie dziwię się, że nie zostałaś radną. Polityka to bagno Też życzę wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia Teraz już wie, że musi bronić domu Biedna sunia I Tobie życzę dużo siły i czasu!
  21. Dziękujemy bardzo A teraz chciałbym Wam przedstawić nowego członka rodziny "Przedstawić" to może za wiele powiedziane bo wprowadził się dopiero wczoraj i jeszcze nie ma imienia
  22. Dzień dobry
×
×
  • Create New...